royce da 5’9″

#FridayRoundup: Leon Bridges, Rae Sremmurd, Plan B i inni

Tyle ostatnio wolnego, że ciężko zorientować się już jaki mamy dzień. Ale spokojnie, naszym cotygodniowym cyklem prezentującym piątkowe premiery płytowe, pomożemy odnaleźć się Wam nieco w czasie, tym bardziej, że gdziekolwiek byście teraz nie byli, tonie warto przegapić tych kilku albumów, jakimi obdarowali nas dzisiaj chociażby Leon Bridges, Plan B czy Royce Da 5”9′.


Good Thing

Leon Bridges

LisaSawyer63

Leon Bridges, twórca jednego z najbardziej obiecujących soulowych debiutów ostatnich lat po trzyletniej przerwie wraca z drugą płytą. W zapowiadających Good Thing singlach Bridges odszedł znacząco od swojej mocno inspirowanej Samem Cookiem i Otisem Reddingiem retrosoulowej persony na podobny dystans, który przed laty trzymał od klasycznego soulu Raphael Saadiq na swoim znakomitym The Way I See It. Singlowe „Bad Bad News”„Bet Ain’t Worth the Hand” zwiastowały zwrot w kierunku artystycznej dojrzałości i niewysilonego wysublimowania. Tym samym Good Thing to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy kochają soul, w którejkolwiek z jego niezliczonych inkarnacji! — Kurtek


SR3MM

Rae Sremmurd

Eardruma Records

Ci, którzy jeszcze kilka lat temu wróżyli Rae Sremmurd podobny los, jaki spotkał ich rzekomy pierwowzór tj. Kris Kross, musieli się nieźle zdziwić, kiedy ten duet z Missipi zalał Billboard kolejnymi hitami ze SremmLife 2. Teraz przyszedł czas na trzecią odsłonę tej flagowej serii EarDrummers, tym razem w formule hodłującej słynnemu Speakerboxxx/The Love Below. Zamiast jednej plyty fani otrzymają aż trzy krążki, melodyjne Swaecation, bujające Jxmtro i hybrydę w postaci właściwego SremmLife 3. Single takie jak „Powerglide”, „Perplexing Pegasus”, „Brxnks Truck” czy „Hurt to Look” udowadniają, że Swea Lee i Slim Jxmmi sypią przebojami z rękawów, a obietnica różnorodności sprawia, że 27 utworów nie wygląda tak strasznie, jak mogło się na początku wydawać. Za oknem 30°C, czas wrzucić nowych czarnych Beatlesów na głośniki – Adrian


Heaven Before All Hell Breaks Loose

Plan B

679 Recordings

Jeden z największych wizjonerów nie tylko w świecie muzyki, czyli brytyjski wokalista, raper, aktor oraz producent — Plan B, powraca z nowym albumem. Od wydanego w 2012 roku krążka Ill Manors, który był jednocześnie ścieżką dźwiękową do wyreżyserowanego przez artystę, powalającego wręcz filmu o tym samym tytule, minęło już sporo czasu. W międzyczasie na świat przyszła jego córka, przez co nie udzielał się zbytnio na scenie. Na albumie zatytułowanym Heaven Before All Hell Breaks Loose, po raz pierwszy w dyskografii muzyka nie usłyszymy rapu, a przy produkcji utworów Ben Drew współpracował z kilkoma znanymi postaciami udzielającymi się u zdecydowanie bardziej popowych wykonawców. Jaki jest efekt takich zmian, sprawdzić możecie poniżej.


Book of Ryan

Royce Da 5’9”

Entertainment One Music

Royce postanowił dodać gazu w 2018 roku i po miesiącu od wydania PRhyme 2 atakuje solowym projektem Book of Ryan. Nowe dzieło ma być najbardziej osobistym albumem ze wszystkich wydanych przez niego do tej pory. Co znajdziemy na płycie? Aż 21 utworów, na których u boku gospodarza pojawią się Eminem, J. Cole, Logic, Pusha T, Jadakiss, Fabolous i wielu innych. Czy przy takiej ilości gości krążek zachowa personalny charakter? Tego nie wiemy. W nostalgicznym „Boblo Boat” się to udało, więc nie ma podstaw, by nie zaufać reprezentantowi Detroit. Jedno jest pewne, wszyscy fani bardziej oldschoolowych brzmień będą zadowoleni. — Mateusz


Free Yourself Up

Lake Street Dive

Nonesuch

Jeśli po chybionym mariażu soulu i country na tegorocznej płycie Justina Timberlake’a wciąż są wśród was tacy, których trzeba przekonywać, że obie stylistyki da się pięknie ze sobą pożenić, to najnowszy krążek kwartetu Lake Street Dive, który od lat porusza się na pograniczu obu gatunków, powinien być skuteczną odtrutką. Free Yourself Up zwiastowane przez fanastyczny singiel „Good Kisser” to ekstatyczny powrót do soulowego fusion lat 70., kiedy muzyka popularna nie znała barier i ram. To też must-listen dla miłośników Alabama Shakes, Nathaniela Rateliffa czy Mavis Staples. — Kurtek


Simi

BlocBoy JB

Bloc Nation

Ksywka BlocBoy JB nie jest jeszcze tak powszechnie kojarzona. Dobrze znany wszystkim jest natomiast jego singiel „Look Alive”, który od kilku tygodni utrzymuje się na wysokich miejscach list przebojów. Nie jest tajemnicą, że sukces utworu to przede wszystkim zasługa gościnnego występu Drake’a, jednak Aubrey niejednokrotnie pokazał, że bacznie obserwuje podziemie i wie, na kogo warto zwrócić uwagę. Simi będzie więc pierwszą okazją dla młodego rapera z Memphis, by pokazać, że popularność „Look Alive” to nie wyjątek. Na albumie pojawią się zresztą także inni goście, których obecność z pewnością nie zaszkodzi gospodarzowi – Lil Pump, Moneybagg Yo, 21 Savage i YG. Czy BlocBoy JB wystrzeli, czy może to kolejny one-hit wonder? — Mateusz


Nowy teledysk: Royce Da 5’9 ft. J. Cole „Boblo Boat”

Wśród pozycji ujawnionej w ubiegłym tygodniu tracklisty Book of Ryan, chyba najwięcej oczekiwań fani żywią wobec utworu z jedynym gościem na albumie, czyli J. Colem. Jermaine jeszcze jakiś czas temu zapowiadał porzucenie gościnnych występów, tymczasem nie dość, że dorzucił szesnastkę do „Boblo Boat”, to jeszcze wziął się za realizację teledysku. Panowie zabierają słuchaczy w nostalgiczną podróż w oparciu o sampel z utworu Michała Urbaniaka „A Day in the Park”. Siódmy longplay Royce’a ukaże się na sklepowych półkach już 4 maja.

Royce Da 5’9″ ujawnia tracklistę i okładkę nowej solówki

PRhyme 2 miało premierę niecały tydzień temu, ale Royce Da 5’9″ już udostępnia informacje na temat nowej płyty. Krążek będzie nosić tytuł Book of Ryan i zawierać będzie 20 kawałków, w tym 3 skity. Gości praktycznie nie uświadczymy, jedynie w „Boblo Boat” swoje wersy dołoży J.Cole. Klip do tego numeru będziemy mogli zobaczyć już 26 marca. Wydane 2 lata temu Layers było bardzo udane i mam nadzieję, że w przypadku kolejnego albumu będzie podobnie.

1. „Intro”
2. „Woke”
3. „My Parallel” (Skit)
4. „Caterpillar”
5. „God Speed”
6. „Dumb”
7. „Who Are You” (Skit)
8. „Cocaine””
9. „Life Is Fair”
10. „Boblo Boat” (feat. J. Cole)
11. „Legendary”
12. „Summer on Lock”
13. „Amazing”
14. „Outside”
15. „Power”
16. „Protecting Ryan” (Skit)
17. „Strong Friend”
18. „Anything/Everything”
19. „Stay Woke”
20. „First of the Month”

Dj Premier oraz Royce Da 5’9″ z pierwszym singlem zapowiadającym PRhyme 2

O tym, że Dj Premier i Royce Da 5’9″ działający razem jako PRhyme, szykują drugi krążek, mówiło się już od jakiegoś czasu. Dokładnie dzisiaj dostajemy w końcu pierwszy krążek zapowiadający album, który ukazać ma się już 16 marca. W numerze zatytułowanym „Era” dostajemy zestaw kąśliwych i jak zawsze celnych linijek Royce’a, zupełnie niepotrzebną gościnną zwrotkę, które zaserwował Dave East oraz baaardzo niekonwencjonalną produkcję od Preemo. Nagranie opowiada o tym, że artyści nie pasują do czasów, w których przyszło im tworzyć. My mamy nadzieje, że utwór nie będzie pasował do reszty płyty, gdyż ogólne wrażenie nie jest zbyt ciekawe.

Nowy teledysk: Royce Da 5”9′ feat. Pusha T & Rick Ross „Layers”

royce-da-59

Cieszę się, że teledysk promujący nowy krążek Royca został nakręcony akurat do tytułowego „Layers”. To na luzie najlepszy numer z całego albumu. Klip przedstawia jak Royce, Pusha i Ross przeprowadzają porwanie polityka, który generalnie rzecz biorąc, ma gdzieś wyborcze obietnice i woli wciągać koks, przy okazji otaczać się pięknymi kobietami. Takie postępowanie nie kończy się dla niego dobrze. Zresztą, sprawdźcie sami.

Recenzja: Royce Da 5’9” Layers

Royce-Layers

Royce Da 5’9”

Layers (2016)

Bad Half Entertainment

Karierę Royce’a Da 5’9” można podzielić na dwa etapy — przed i po Slaughterhouse. Zanim powstała grupa, solowo Royce nie wypadał zbyt dobrze. Jego płyty nie były złe, ale zwyczajnie brakowało im tego czegoś, nawet jeśli praktycznie na każdej z nich swoje trzy grosze dorzucał chociażby DJ Premier. Po tym jak zrobił się boom na nową ekipę, złożoną ze świetnych przecież raperów, kariera Royce’a nabrała rozpędu, co więcej, zaczął nagrywać coraz lepsze płyty i słychać, że na swoim nowym albumie kontynuuje dobrą passę.

Layers jest być może najlepszym krążkiem Royce’a od czasu Street Hop. Zwykle twórczość rapera z Detroit była wkładana do przegródki „battle MC”, ale teraz mamy do czynienia z czymś więcej. Widać to także na okładce pokazującej złożoność umysłu głównego bohatera – umysłu składającego się z tytułowych warstw. Royce Da 5’9” to już nie tylko raper, który zjada wacków na śniadanie. W „Tabernacle”, być może najbardziej osobistym, a jednocześnie najbardziej emocjonalnym utworze w karierze, opowiada historię jak tego samego dnia w jednym szpitalu urodziło mu się pierwsze dziecko, a jednocześnie w innym pokoju zmarła jego babcia. Uderzenie z tak grubej rury już na początku robi bardzo duże wrażenie. Ale idźmy dalej — w następującym chwilę później „Pray” rapuje: „While I pray against all the violence and shootin’ / ISIS got Obama sittin’ down with Vladimir Putin.” W „Dope!” przedstawia życie z perspektywy dilera, by zaraz potem wyrazić zaniepokojenie tym jak wygląda współczesna Ameryka i funkcjonujące w niej społeczeństwo. Tutaj (zresztą nie tylko tu) słychać, że całość została bardzo dokładnie przemyślana, wiele kawałków jest ze sobą w jakiś sposób połączonych, co powoduje, że przejścia między nimi są bardzo płynne i dzięki temu słuchacz nie ma wrażenia, że jakiś numer pojawił się zupełnie przypadkowo. To trochę jak czytanie książki rozdział po rozdziale. Za to należą się duże brawa. Jednak niech nie boją się ci, którzy liczyli na Royce’a — mikrofonową bestię. Raper nie stracił nic ze swojego lirycznego pazura i wciąż potrafi pokazać jak to się robi.

Jeśli chodzi o muzykę, tutaj także jest bardzo dobrze, chociaż nie obyło się bez kilku drobnych wpadek. Przede wszystkim udało się zebrać samą śmietankę hip-hopowej produkcji — S1, Nottz, Jake One, będący w formie DJ Khalil i Mr. Porter — już samo to, że każdy z nich się tu udziela sprawia, że człowiek intuicyjnie wie, że musi sprawdzić ten album, bo zebranie tylu świetnych ksywek w jednym miejscu z reguły powinno gwarantować wysoką jakość. Na szczęście praktycznie każdy z nich wykonuje świetną robotę. Może poza Mr. Porterem, którego muzykę nie ukrywam, że bardzo lubię i czekam na wszystko co wypuści, ale jak na moje ucho wypada tutaj trochę nierówno, a to on zrobił najwięcej bitów. Jest bardzo dobre „Pray”, czy eksperymentalne „Startercoat”, a przede wszystkim rewelacyjne tytułowe „Layers”, ale niestety słyszymy też takie koszmarki jak „Quiet” i zamykające album „Off”, które byłoby nawet niezłe, gdyby nie spowolnienie sampla, które troszkę kłuje w uszy.

Nawet biorąc pod uwagę te potknięcia, Layers jest jedną z najlepszych pozycji w dyskografii Royce’a. Pokazuje, że jest on aktualnie jednym z najmocniejszych ogniw amerykańskiej sceny hip-hopowej – wnikliwym obserwatorem i świetnym tekściarzem i gdyby nie te dwa, trzy kawałki to ocena płyty byłaby o pół gwiazdki większa.

Royce 5’9″ udostępnia Layers na kilka dni przed premierą

royce-da-5-9-layers

Royce 5’9″ już raz nas ostatnio zaskoczył, wydając niespodziewanie bardzo udaną epkę Tabernacle: Trust The Shooter. Najwyraźniej mu się to spodobało, bo znowu z zaskoczenia, na kilka dni przed premierą pełnoprawnego i przez wielu wyczekiwanego albumu Layers, udostępnił cały krążek do odsłuchu w sieci. Oczekiwania są duże, bo jest to bez wątpienia jeden z najbardziej uzdolnionych raperów współczesnych czasów, a lista gości i producentów (m.in. Pusha T, Rick Ross, Nottz, DJ Khalil, Jake One, S1) również pozwala wierzyć w to, że materiał się obroni. Jak jest naprawdę? Przekonajcie się sami, odpalając odsłuch albumu, który umieszczamy poniżej.

Royce 5’9” z darmową epką zapowiadającą album LAYERS

trust

Wydawałoby się, że powrót do rzeczywistości po świątecznej przerwie może być tylko zły albo jeszcze gorszy. Taka niespodzianka, którą zgotował fanom Royce 5’9″ zdecydowanie odmieni ten skazany na porażkę dzień. Raper podarował nam bowiem darmową epkę/mixtape, będący niczym innym jak wstępem do wielce oczekiwanego albumu LAYERS. Całość zatytułowana Tabernacle: Trust The Shooter zawiera 12 utworów, które ani trochę nie brzmią jak odrzuty. Na produkcjach od takich postaci DJ Premier, Nottz, Mr. Porter, araabMUZIK czy Jake One, Royce pluje prawdziwym ogniem, a wtórują mu w tym m.in. Styles P oraz Smoke DZA. Taka zapowiedź, jeszcze bardziej podkręca atmosferę przed tym, co nadejść ma już 15 kwietnia, kiedy to na półki sklepowe i do sieci trafić ma oficjalny album. Jest i będzie dobrze!

Nowy utwór: Royce Da 5’9″ „Tabernacle”

royce-the-59-tabernacle-lead
Royce Da 5’9″ powoli odkrywa karty przed premierą swojego nowego krążka. Nastąpi to 15. kwietnia, a płyta będzie zatytułowana Layers. Póki co mamy możliwość odsłuchu utworu „Tabernacle”. Piosenka oparta jest na gospelowych akordach pianina i mocnym bicie. Najważniejszy jest jednak tekst, w którym raper zagłębia się w zakątki swojego prywatnego życia. Posłuchajcie!

Royce da 5″9′ i Dj Premier w nowej czołówce NBA Countdown

Screen-grab-new-Countdown-Open

Ludzie z NBA Countdown od lat zbierają to, co najlepsze w najbardziej znanej koszykarskiej lidze i prezentują to w swoich rankingach. Gdyby ktoś zrobił podsumowanie muzycznych duetów, najlepiej współpracujących ze sobą w ciągu ostatnich miesięcy, któreś z czołowych miejsc należałoby do zespołu PRhyme. “Rockin’ With The Best”, czyli utwór, za który odpowiedzialni są Royce da 5″9′, Dj Premier oraz jego band The BADDER, trafił do czołówki nowych edycji programu. Jego producenci przyzwyczaili nas już do tego, że zawsze wzbogacają go o znakomite hip-hopowe produkcje, które tworzą idealne tło do nieprawdopodobnych parkietowych popisów gwiazd NBA. Nie inaczej jest tym razem. Czekamy więc, aż trafi do nas pełna wersja nagrania, a tymczasem sprawdźcie wspomniane wyżej intro.

Nowy utwór: Royce Da 5’9” „T.D.M.T.L.T.A.”

artworks-000139743962-ag7uqf-t500x500

Niedawno wyszła rozszerzona edycja PRhyme, a Royce Da 5’9” już zaserwował fanom nowy solowy kawałek – „They Don’t Make Them Like This Anymore”. Na razie nie wiadomo, czy jest on zapowiedzią jakiegoś większego projektu, ale jeśli dorobił się okładki to być może mamy do czynienia z numerem promującym jakieś przyszłe wydawnictwo. Raper miał ciekawy sposób na wypuszczenie tracku: „Chciałem zrobić coś innego dla ludzi, którzy zawsze wspierali mnie i moją muzykę, więc upubliczniłem swój numer telefonu i każdemu kto przysłał mi smsa, wysłałem utwór, zanim przesłałem go innym”.

Wszystko fajnie, ale piosenka jakoś specjalnie nie porywa. Bit jest jednostajny i szczerze mówiąc, po kimś takim jak STREETRUNNER spodziewałem się nieco więcej. W końcu wiadomo nie od dziś, że koleżka potrafi robić jedne z lepszych produkcji w Miami. Przynajmniej sam Royce nie zawodzi, ale to już w zasadzie standard. Całość do odsłuchu na dole.

Nowy utwór: PRhyme feat. Joey Bada$$ „Golden Era”

phryme joey00x500

Poszerzona o cztery nowe utwory, wersja deluxe albumu PRhyme, trafi do sprzedaży już w najbliższy piątek. Tymczasem poznajemy kolejny numer z tej płyty i tym samym zwrotkę kolejnego gościa. Na poprzednich dwóch swoje szesnastki położyli Logic, MF Doom oraz Phonte, tym razem dostajemy świetne Golden Erana którym za mikrofon łapie Joey Bada$$, i na klasycznym bicie Preemo, nie ustępuje ani trochę temu, co pokazuje tu Royce da 5″9′. Jak słychać, dodatkowe numery nie są jakimiś odrzutami z sesji do albumu, tylko naprawdę dopracowanymi jointami. Od takich nazwisk nie ma co się jednak obawiać słabych rzeczy. Tym bardziej cieszy fakt, że ich nowy, pełnoprawny album ukazać ma się już w przyszłym roku.

Nowy utwór: PRhyme feat. Phonte, MF Doom „Highs & Lows”

1prhyme

Lubie album PRhyme? Nie ma chyba innej opcji. Dj Premier do spółki z Royce da 5’9″  dali nam kawałek solidnego hip hopu, który długo nie schodził z naszych głośników. A co powiedzielibyście na jeszcze więcej? 11 grudnia ukazać ma się wersja deluxe, poszerzona o kilka dodatkowych numerów z bardzo ciekawymi występami gościnnymi. Obok Black Thoughta, Joey Bada$$a oraz Logica (numer „Mode” pojawił się już na soundtracku do filmu Southpaw) za mikrofon złapali tam również Phonte i MF Doom, którzy pojawili się w pierwszym promującym to wydawnictwo nagraniu zatytułowanym Highs & Lows”. Edycje deluxe to zazwyczaj sprytny ruch marketingowy wielu popowych gwiazd w gorącym okresie przedświątecznym, ale tym razem nie mamy nic przeciw.

Recenzja: PRhyme PRhyme

prhyme

PRhyme

PRhyme (2014)

PRhyme Records

Mówienie i pisanie o chemii między artystami to tak utarty i nadużyty już frazes, że aż wstyd go używać. Czasem jednak istnieje konieczność  — bo jak inaczej opowiadać o egzoergicznej, niewymagającej żadnej katalizacji reakcji między raperem Royce’em Da 5’9″, a legendarnym DJ’em Premierem? Od czasu nomen omen wybuchowego singla obaj nieraz się spotykali na wspólnych trackach, nigdy nie zostawiając słuchaczy z niesmakiem. Dwanaście lat później postanowili przypieczętować swoją współpracę albumem, który z tytułu jak i samej nazwy powstałego duetu sugeruje, że muzycy są u szczytu swojej świetności (ang. prime).

O formę Royce’a można było być spokojnym. Etatowy Rzeźnik i jedyny emcee potrafiący dotrzymać kroku Eminemowi od kilku lat zbiera uznanie jako członek ekstraklasy bezczelnych i cholernie zdeterminowanych punchlinerów. Na PRhyme Ryan Daniel Montgomery nie zmienił niczego w tej kwestii i ponownie dostarcza nam kilogramów surowego lirycznego mięsa celebrującego jego własną zajebistość. Czasem częstuje nas też zaczerpniętymi lekko od Eminema odważnymi autobiograficznymi wstawkami, a jeszcze rzadziej — bo praktycznie między wierszami — rzuca pojedyncze obserwacje na temat świata zewnętrznego. Nie można obwiniać Royce’a za to, że robi taki rap, w jakim czuje się najlepiej. Cicho jednak liczyłem, że z okazji zupełnie nowego projektu Nickel Nine objawi nam trochę inną (konceptualną? szerzej patrzącą na rzeczywistość?) wersję lirycznego „ja”.

Zdecydowanie bardziej obawiałem się o Premiera. Producent uważany przez wielu za bastion jedynego słusznego, prawdziwego hip hopu niespecjalnie według mnie przykładał się do swoich podkładów na przełomie ostatnich dziesięciu lat — czasem brzmiał jak zacięta płyta używająca tego samego zestawu bębnów i tracących polot patentów. Tymczasem PRhyme nie jest może powrotem do formy z co najmniej 2003 roku, ale niewątpliwie jest to pewnego rodzaju renesans. Najbardziej przyczynił się do tego specyficzny proces twórczy powstawania muzyki. Wszystkie wykorzystane na płycie sample zostały zaczerpnięte z kompozycji Adriana Younge’a napisanych właśnie z myślą o tymże albumie. Zabieg ten okazał się być jak powiew świeżego, arktycznego powietrza nad cuchnącymi stęchlizną, przeczesanymi dziesiątki razy w poszukiwaniu dobrego beatu, skrzyniami płyt winylowych. W produkcjach czuć głębię, czuć dawnego Preemo, ale czuć też odrobinę nowej jakości. Jako pan i władca kompozycji Younge’a, DJ Premier podjął kilka udanych decyzji kiedy doszczętnie pociąć dedykowane próbki, a kiedy zostawić prawie nietkniętą, samą w sobie soczystą, pętlę. Dobra robota — aczkolwiek myślę, że pan Adrian powinien figurować na okładce jako trzeci, równie istotny członek zespołu.

Kilka słów o gościnnych występach. Poza przewidywalnym faktem wystąpienia reszty ekipy Slaughterhouse, każdy featuring jest interesującym doświadczeniem dla słuchacza. W czasie kiedy ScHoolboy Q i Killer Mike potęgują hardkorowość „Underground Kings”, Ab-Soul i Mac Miller rozbawiają nas potokiem wytworów przepalonych umysłów w „Dat Sound Good”. Dwele pięknie nasyca soulowym wokalem „You Should Know”, Jay Electronica znów nakręca nas na jego długo oczekiwany longplay. A co powiecie na możliwość usłyszenia Commona na premierowym bicie pierwszy raz od czasów Like Water for Chocolate?

Chociaż PRhyme trwa niewiele ponad pół godziny, dostarcza nam o wiele więcej wrażeń niż statystyczny rapowy album z 2014 roku i uświadamia nam dobitnie dwie sprawy. Po pierwsze, Preemo nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i lekceważenie go w 2014 roku jest jednak poważnym błędem. Po drugie, nareszcie można oficjalnie i z czystym sumieniem przyznać, że Royce tworzy z Premierem równie zgrany duet co kiedyś Nas, Jeru The Damaja, a nawet (pomimo zawartej na płycie sugestii, żeby nie porównywać) Guru.

Odsłuchy: Ghostface Killah, Royce Da 5’9″ & DJ Premier

prhyme
Jak co roku internetowe serwisy muzyczne (te zagraniczne przede wszystkim) prześcigają się w tym, kto wcześniej opublikuje podsumowanie roku. Pierwsze rankingi pojawiają się już pod koniec listopada i dochodzi do takiego absurdu, że płyty wydawane w grudniu jakby nie istnieją. Dla nas oczywiście istnieją, miskowe podsumowanie tradycyjnie pojawi się w dopiero okolicach gwiazdki. Ale nie o tym. Zapraszamy Was do oficjalnego odsłuchu dwóch rapowych płyt, które do sprzedaży mają trafić 9 grudnia. Czy zagrożą pozycji wydawnictw od Run The Jewels czy Freddiego Gibbsa z Madlibem to nie wiemy, ale i tak ciężko przejść obok nich obojętnie. Pierwszym materiałem jest nowy komiksowy concept album Ghostface’aWu-Tang Clanu (36 Seasons), o nim już pisaliśmy. Drugi to natomiast kolaboracja rapera Royce’a Da 5’9″ z bożyszczem truskulowych słuchaczy — DJ’em Premierem. Dziesięć lat temu byłby to najbardziej oczekiwany przeze mnie album rapowy w ogóle (pamiętacie „Boom”?), dzisiaj moje chęci do odsłuchu PRhyme podyktowane są raczej mocno zdystansowaną ciekawością i cichą nadzieją, że stara chemia nie rdzewieje.

Ghostface Killah 36 Seasons

Royce Da 5’9″ & DJ Premier PRhyme

Recenzja: Slaughterhouse Welcome to: Our House

Slaughterhouse

Welcome to: Our House (2012)

Shady / Interscope

Pomysł na stworzenie grupy z czwórki przeciętnych raperów po trzydziestce, którym solowe kariery po prostu się nie udały, był, delikatnie mówiąc, dziwny. Ryzyko jednak się opłaciło – debiut Slaughterhouse zyskał przychylne opinie słuchaczy rapu, a nad drugim albumem grupy postanowił czuwać sam Eminem.

Zmiana wytwórni przyniosła Rzeźnikom więcej pożytku niż szkody. Co prawda ich brzmienie nieco złagodniało, ale tym samym otworzyły się dla nich drzwi do komercyjnego sukcesu, a singlowe „My Life” z refrenem Cee-Lo jest jednym z najjaśniejszych punktów na płycie.

Mistrz tworzenia klaustrofobicznego klimatu, Marshall Mathers III, nie pozwolił odejść grupie od pierwotnego tonu na dobre. Tytuł albumu brzmi Witajcie w naszym domu i choć członkowie grupy bezsprzecznie tworzą muzyczną familię, nie jest to dom pełen rodzinnego ciepła. Teksty oparte na osobistych przeżyciach raperów są często odzwierciedleniem najgorszych lęków, jakie kryje dusza ludzka. Znajdziemy tu więc rozpaczliwe „Rescue Me”, alarmujące „Flip a Bird” i przygnębiające „Goodbye”. Surowe i zimne podkłady nie są jednak pozbawione odpowiedniego rytmu, na co najlepszym przykładem jest agresywne „Hammer Dance”. Nie da się jednak ukryć, że choć cała czwórka jest niezwykle zgrana, raperom zdarzają się słabsze zwrotki. Słuchacza może również przytłoczyć duża liczba utworów na płycie.

Projektu Slaughterhouse absolutnie nie należy zaliczać do tych oczywistych. Zaangażowanie Rzeźników może nieco zdumiewać, ale solidny materiał jest najlepszym dowodem na to, że ich pasja ma sens. Ich poczynania są w pewnym sensie wyzwaniem, któremu – o dziwo – udało im się sprostać.

Nowy teledysk: Black Milk feat. Royce Da 5’9″ & Elzhi „Deadly Medley”

Black Milk zaprezentował pierwszy klip promujący jego nowy album roku, mający ukazać się 14 września. W utworze „Deadly Medley” gościnnie pojawiają się Royce Da 5’9”Elzhi i tworzy to niezłą wybuchową mieszankę. Detroit z pewnością ma moc, a sam Milk to z pewnością jeden z najciekawszych producentów na scenie. Niedługo też pojawić ma się klip do utworu „Welcome”. Dodatkowo, jak informuje popkiller, Black ma zjawić się w Poznaniu już 23 października na promocyjnym koncercie!

Jessie Ware - What's Your Pleasure