sabrina claudio

Recenzja: Sabrina Claudio No Rain, No Flowers

Sabrina Claudio

No Rain, No Flowers (2018)

SC Entertainment

Po kwietniowej aferze związanej z rasistowskimi tweetami, wiele osób postawiło już krzyżyk na debiutującej Sabrinie Claudio. Wokalistka co prawda wystosowała oficjalne przeprosiny i na jakiś czas zniknęła z social mediów, ale niesmak pozostał. Było to do tego stopnia dotkliwe, że single, o których pisaliśmy, czyli „All to You” oraz duet z Khalidem „Don’t Let Me Down” nie doczekały się obiecanych teledysków i nie zostały należycie wypromowane. Ten hiatus w karierze Sabriny dodatkowo podkreślał jej rozdarcie — być czy nie być w środowisku muzycznym. Przyznam szczerze, że poczułam ogromną ulgę, gdy w połowie lata usłyszałam „Numb”, czyli utwór zwiastujący tegoroczną płytę Claudio zatytułowaną No Rain, No Flowers. Ucieszyłam się, że wokalistka zmieniła nieco podejście do swojego wizerunku i muzyki. Nieco mniej jest igrania z chucią Instagramowej gawiedzi, a nieco więcej szczerych emocji.

W kontekście poprzednich wydarzeń, tytuł albumu i jego zawartość liryczna nabierają głębszego znaczenia. Na oficjalny singiel wybrano balladę „Messages From Her”, którą opatrzono symbolicznym teledyskiem. To bez wątpienia najbardziej osobisty utwór w dotychczasowym dorobku Claudio. Wokalistka patrzy refleksyjnie ma swoje życie i dostrzega, że gdzieś po drodze zgubiła część siebie. Możemy przypuszczać, że pod naporem obowiązków, w pędzie kariery czy przez ogólną presję, z którą mierzą się młodzi artyści, łatwo jest się zatracić i porzucić pierwotnie obrany cel. Ta retrospekcja stawia ją przed konkluzją, że aby przetrwać, musi zachować w sobie tę młodą dziewczynę, którą kiedyś była. Odsłuchiwany w całości No Rain, No Flowers jest poniekąd albumem konceptualnym. Płynne przejścia między większością utworów sprawiają, że ma się wrażenie odtwarzania jednej, bardzo obszernej kompozycji. Jak w przypadku poprzednich wydawnictw wokalistki, tak i tu pieczę nad większością produkcji sprawuje Sad Money do spółki z debiutującym przy kompozycjach Claudio, Kaveh Rastegarem (Dawn Richard, De La Soul).

Rozpoczynające album „Come Here” to melancholijna kompozycja, która idealnie nadaje ton całemu wydawnictwu, stanowiąc jednocześnie idealne zaproszenie do wejścia w świat Sabriny. Warto wspomnieć, że tuż przed oficjalną premierą płyty wokalistka organizowała kameralne spotkania z fanami, podczas których odsłuchiwano album i rozmawiano o jego znaczeniu. Drugie na płycie „Naked” podąża ścieżką wstępu, lecz w o wiele bardziej zmysłowym tonie — wokalistka śpiewa o obnażaniu się, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Taki striptiz w wersji dosłownej i przenośnej, a produkcyjnie — solidna kompozycja w stylu „baby making music”. Na pierwszy plan wybija się głębia wokalu Sabriny otoczona minimalistyczną pracą synthów i gitary. Ostatni wers „Strip me to my fingertips, I will tell you all of it” przenosi nas natychmiast w „Cycle” rozpoczynający się słowami „I didn’t make it this far, Just to make it this far”. Idąc dalej, wokalistka zagłębia się przy pomocy zgrabnych, poetyckich metafor, że aby odnieść sukces, trzeba czasem przejść przez piekło. Przygaszone gitary i leniwe tempo kompozycji doskonale współgrają z przekazem utworu. Właśnie w „Cycle” Sabrina rozprawia się z krytykami i samozwańczymi grabarzami jej kariery, gdy śpiewa „I didn’t work this damn hard, Not to leave my own mark”. Z kolei naładowane cykaczami „Creation” to mój osobisty faworyt z płyty. Przesycony kokieteryjnym wokalem Claudio, wprost ociekający filuternością utwór, w którym piosenkarka stosuje swoiste braggadocio, wychwalając swoją zdolność do pozytywnej odmiany mężczyzny, z której może korzystać jego nowa partnerka. Tytuł najbardziej energetycznej kompozycji na albumie należy się „Numb”. Ciepłe, rozwarstwione wokale Sabriny, szybsze tempo, wpadająca w ucho melodia. Nieco efemeryczne i w całości napisane przez Sabrinę „Did We Lose Our Minds” w wersji skróconej mogłoby spokojnie posłużyć za udane preludium; w albumowej sprawia niestety wrażenie przeciągniętego na siłę. Natomiast najbardziej oszczędne wokalnie na krążku „Control” po delikatnym przearanżowaniu śmiało uznałabym za alternatywną perełkę.

Nie boję się stwierdzić, że No Rain, No Flowers jest efektem wygranej batalii, jaką wokalistka zapewne stoczyła ze sobą a także ze sztabem managerskim. Nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach taki medialny falstart mógł ostatecznie pogrążyć jej kiełkującą karierę, ale jak pokazują wyprzedane koncerty z obecnie trwającej trasy Sabriny Claudio, artystka może nadal śmiało kroczyć obraną przez siebie drogą. Koniec końców muzyka broni się sama.

#FridayRoundup: Ariana Grande, Sabrina Claudio, Young Thug i inni

W tym tygodniu wśród premier znajdziecie szeroki wachlarz gatunków muzycznych. Od sweet popu, przez jego inteligentniejsza wersję, przez alt R&B i soul, aż po rap i jamajskie rytmy. Każdy znajdzie coś dla siebie, więc do dzieła!


Sweetener

Ariana Grande

Republic / UMG

Sweetener Ariany Grande po pobieżnym odsłuchu przedstawia piosenkarkę zagubioną w nawale współczesnych popowych trendów — między postrapową deklamacją, rhythm&bluesowo-klubowymi meandrami i bitami, które zastępują melodię. Pytanie, czy pogubiła się sama, czy to ją pogubiono. Jak na każdej płycie Grande i tu sprawdzi się zasada, że dla każdego coś miłego, pod warunkiem, że trap pop to wasza bajka. Na pewno nie zawiedzie tych, którzy nie mieli oczekiwań. Co najwyżej znudzi.— Kurtek


No Rain, No Flowers

Sabrina Claudio

SC Entertainment

Niecały rok po premierze About Time Sabrina Claudio wraca z projektem No Rain, No Flowers przy 8 piosenkach i ledwie 28 minutach pozostającym gdzieś na pograniczu longplaya i epki. Choć z wydawnictwa wyłączono tegoroczny błyskotliwy singiel „All to You”, Claudio z pewnością nie zawiedzie tych, którzy we współczesnym Alt R&B szukają wyrafinowania, ducha i melodyki. Dla miłośników Rhye, KING i Solange.— Kurtek


Slime Language

Young Thug

Young Stoner Life

Miłośnicy Młodego Zbója mieli w tym roku powód do narzekania na swojego ulubieńca. Osiem miesięcy i jedynie 3-trackowa epka? Wraz z dniem dzisiejszym zmienił się stan rzeczy i światło dzienne ujrzało długogrające Slime Language. Mixtape? Oficjalny album? Kompilacja? Jak zwykle nikt nic do końca nie wie, aczkolwiek duża ilość featuringów mało znanych kolegów Thuggera wskazywała by na showcase’owy charakter tego wydawnictwa. To musi być dobry materiał, jeśli sama impreza go promująca (i urodziny rapera zarazem) zakończyła się aresztowaniem głównego zainteresowanego. Bawcie się grubo, ale może nie aż tak grubo. — Chojny


Secure

Stefflon Don

54 London Limitede

Brytyjska raperka o jamajskich korzeniach pod skrzydłami Quality Control Music — trzeba przyznać, że to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Tak najlepiej można opisać Stefflon Don, która zaistniała na scenie w 2016 r. dzięki mixtape’owi Real Ting. Od tego czasu jej popularność zarówno na Starym, jak i Nowym Kontynencie tylko wzrastała, co pomogło jej zdobyć miejsce pośród tegorocznych freshmanów XXL Magazine. Teraz przyszedł czas na jej kolejny projekt pt. Secure. Utwory takie jak „Senseless” czy „Lil Bitch” są zapowiedzią agresywnych ulicznych hymnów z domieszką jamajskiego temperamentu. Idealna propozycja dla wszystkich, którzy poszukują mniej kompromisowego wydania rapu w stylu Nicki Minaj czy Cardi B. — Adrian


Under My Skin

Gabrielle

BMG Rights Menagment

Dreams can come true śpiewała Gabrielle w utworze „Dreams”. Zarówno dla niej, jak i dal jej fanów, marzenie o nowej płycie szczęśliwie się ziściło. Gwiazda soulu i popu lat dziewięćdziesiątych, o charakterystycznym wokalu powróciła z nowym albumem Under My Skin. Dwanaście premierowych kompozycji składa się na pełne harmonii wydawnictwo, na które trzeba było czekać aż jedenaście lat. Znajdziemy na nim zarówno soulowo-popowe klimatyczne ballady, jak i dynamiczne przebojowe utwory, a wszystko utrzymane w old schoolowym stylu. Under My Skin jest powrotem Gabrielle do jej korzeni muzycznych, które ukazują połączenie komfortowych dźwięków z kojącym instrumentem, jaki posiada artystka. Tę osobliwą fuzję zdecydowanie słychać w pierwszym singlu promującym płytę „Show Me”. Jak brzmi całość krążka, przekonacie się po jego uważnym przesłuchaniu. — Forrel


OnePointFive

Aminé

Republic

Spośród Freshmanów z rocznika 2017, to Aminé zdawał się jednym z tych, przed którymi listy przebojów staną otworem. Mimo iż od tamtego czasu zdążył wydać dobrze przyjęty debiut Good for You, to dosyć szybko zaszył się w studiu i rozpoczął pracę nad nowymi rzeczami. Już kawałki z końcówki ubiegłego roku zwiastowały stylistyczną zmianę, a wydane niespodziewanie OnePointFive tylko to potwierdziło. Letnie i pozytywne beaty ustąpiły miejsca surowym podkładom z dudniącym basem. Na EP/LP/mixtape/albumie (jak to określił sam artysta) usłyszymy 13 kawałków, a wśród gości pojawią się Gunna, Rico Nasty oraz G Herbo. Czy wspomniane zmiany wyjdą gospodarzowi na dobre? Przekonajmy się. —Mateusz


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej:

Raheem DeVaughn remiksuje SZA, Jamesa Blake’a i Sabrinę Claudio


Kiedy nie jest zajęty pisaniem uwodzicielskich numerów, Raheem DeVaughn podkręca atmosferę kapitalnymi remiksami. Ostatnio idzie jak burza — w zeszłym tygodniu wypuścił aż trzy przeróbki, racząc nasze uszy odświeżonymi wersjami „The Weekend” SZA, „Retrograde” Jamesa Blake’a, a na koniec „Don’t Let Me Down” Sabriny Claudio w gorącym duecie z Khalidem.

Na pierwszy ogień poszła SZA — mimo że DeVaughn wokalnie przewodzi, nadal pozwala głosowi SZA błyszczeć, fantastycznie dopasowując się do muzy TDE. Artysta utrzymuje poziom również gdy przejmuje kontrolę nad singlem Blake’a z 2013 r. Oryginalny mrok utworu pozostaje nienaruszony, a głos DeVaughna porusza się po wzlotach i upadkach kompozycji. Chociaż wokalista uderza w mocne nuty, szybko je powściąga, co tylko wzbogaca melancholijną, wibrującą melodię. Na remiksie singla od Sabriny Claudio DeVaughn przejmuje natomiast wersy Khalida, swoimi bezbłędnymi adlibami przybliżając numer w jeszcze bardziej taneczne rejony.

Odpalcie poniższe tracki DeVaughna podczas przygotowań do lata, które z pewnością zyska na temperaturach po wydaniu nowego krążka Love Kinga — a ten, o tytule Decade of a Love King, ma się pojawić właśnie w nadchodzące wakacje. Czekamy z wypiekami na twarzach!

Nowy utwór: Sabrina Claudio feat. Khalid „Don’t Let Me Down”

Zaledwie przed chwilą pisaliśmy o singlu „All To You” i potencjalnej współpracy Sabriny Claudio z Khalidem, a już otrzymujemy ich wspólny kawałek, „Don’t Let Me Down”. Oprócz kolejnej, bardzo seksownej okładki, mamy kolejną bardzo dobrą kompozycję. Claudio i Khalid świetnie zgrywają się wokalnie. Ponownie stykamy się z miłosną tematyką, tym razem jednak dwoje kochanków dzieli się obawami przed utratą zaufania do tej drugiej połowy, wręcz prosi o to by nie zostać zranionym, zawiedzionym, a wszystko to okraszone jest tropikalnym podkładem (wszak wokalistka jest po części Kubanką). Szykujcie drinki z palemką, tego będziemy słuchać podczas wakacyjnych imprez.

Sabrina Claudio ze zmysłowym singlem „All To You”

Kolejna, mocno bedroomowa, propozycja od Sabriny. Niech was nie zmylą wyeksponowane wdzięki młodziutkiej wokalistki – wbrew pozorom nie jest to kolejny z tandetnych, wulgarnych wręcz utworów, nadmiernie epatujących seksualnością. Jakimś cudem Claudio udaje się odpowiednio wyważyć proporcje pomiędzy jednoznacznym tekstem, wizerunkiem, a brzmieniem. O to ostatnie zadbał zaufany współpracownik wokalistki, Sad Money do spółki z Kaveh’em Rastegar’em (Kimbra, Beck, John Legend). „All To You” jest bardzo zmysłową kompozycją, podkreśloną zręczną modulacją wokalu, na przykład gdy Sabrina używa szeptu by w refrenie przejść do ciepłego sopranu.

Jak do tej pory opublikowano tzw. lyric video, idealnie wpasowane w klimat utworu, ale na Instagramie wokalistki już od wczoraj można zobaczyć krótki klip zwiastujący współpracę z Khalidem. Być może będzie to teledysk z gościnką albo remix? Dodatkowo, Sabrina w wywiadzie dla Beats 1 przyznała, że pracuje nad nowym albumem, który ujrzy światło dzienne jeszcze w tym roku. Naprawdę nie możemy się doczekać.

Nowy teledysk: Sabrina Claudio „Stand Still”

Sabrina Claudio to wyjątkowy przypadek. Pomimo młodego wieku, wokalistka ukazuje w swojej muzyce wielką wrażliwość i dojrzałość. Pisaliśmy już o jej debiutancki mixtapie About Time, który, jak do tej pory, promowały single „Unravel Me” oraz „Belong to You”. Do tego grona dołączył właśnie utwór „Stand Still”. Klip idealnie spaja się z kawałkiem. Mimo surowego, betonowego otoczenia, na pierwszy plan wysuwa się subtelność bijąca z samej wokalistki, jej stylizacji oraz drobnej choreografii. Świetnie dopasowany jest również ruch kamer. W końcu przy tytule teledysku mamy dopisek Movement Visual. Jeżeli również jesteście ogromnymi estetami to nie ma opcji, że ten klip nie przypadnie wam do gustu.

Sabrina Claudio prezentuje nowy projekt „About Time”

Jeśli jakimś nieszczęsnym trafem przespaliście działalność tej pani to czym prędzej musicie nadrobić zaległości! Sabrina Claudio jest bowiem wielką nadzieją damskiego r’n’b. I wcale nie przesadzamy wygłaszając tę tezę. Mając błogosławieństwo Soulection, featuring i trasę z 6lackiem, EPkę oraz milionowe wyświetlenia klipów, wokalistka konsekwentnie zaznacza swoje miejsce na scenie.

Dokładnie wczoraj, premierę miał jej najnowszy mini album. Sama artystka tak właśnie tytułuje About Time. My nie czepiamy się tej terminologii. Wydawnictwo zawiera 12 utworów z czego aż 10 jest premierowych. Jak na wersję mini to całkiem sporo. Singlowe „Belong to You” oraz „Unravel Me” ukazały już jakich brzmień możemy się spodziewać od Sabriny. Mamy więc mocno bedroomowy klimat, ale w jak najlepszym i zmysłowym wydaniu oraz genialne wokale. Tak na marginesie, jeśli wątpicie w umiejętności śpiewu Claudio to przeszperajcie YouTube w poszukiwaniu jej coveru „Nakamarra” Hiatus Kaiyote. Ciarki na plecach!

About Time jest czymś bardzo świeżym i dość eklektycznym, za przykład niech posłuży chociażby „Wait”. My już po pierwszym odsłuchu jesteśmy zakochani i żądamy więcej.

Nowy teledysk: Sabrina Claudio „Unravel Me”

Jestem w głębokim szoku, że ta fenomenalna wokalistka jeszcze nie zagościła na łamach Miski! Cóż, przemilczę to niedopatrzenie i pozwólcie, że przedstawię wam Sabrine Claudio. Amerykanka, około 21 lat, na jej koncie znajduje się jedna EP-ka zatytułowana „Confidently Lost”. Sabrine odkryto dzięki coverom, które umieszczała na YouTubie (wykonywała po swojemu m.in. utwór Hiatus Kaiyote za co ogromny szacun). Po wydaniu EP-ki i wypromowaniu jej paroma klipami, których wyświetlenia dawno przekroczyły milion, Claudio zamknęła się w studiu pracując nad długogrającym krążkiem. I tak dziś możemy zobaczyć i usłyszeć przedsmak owego albumu.

„Unravel Me” nie odbiega stylistycznie od poprzednich kawałków artystki. Mamy solidny, zmysłowy soul podany w nowoczesnej oprawie. Do tego wokal Sabriny, który zdecydowanie działa niczym miód na uszy. Kawałek ma coś z klimatów D’Angelo. I ten klip.