sampha

Nowy teledysk: Everything is Recorded „Mountains of Gold”

Ledwie co usłyszeliśmy o istnieniu Everything is Recorded, a projekt nabrał już tempa z kategorii „jedna epka na rok to za mało”. Potencjalna kontynuacja producenckiego poletka Richarda Russella łamanego na showcase jego wytwórni XL Recordings doczekała się singlowego numeru, który ma szansę zaistnieć szerzej niż cokolwiek z wydanego w maju Close But Not Quite EP. „Mountains of Gold” zachwyca już na poziomie listy udzielających się w tym jednym utworze gości. Są tu bliskie podopieczne Russella (duet Ibeyi), jest wschodząca gwiazda niezależnego nowojorskiego rapu (Wiki), jest główna obecnie twarz imprintu Young Turks (Sampha), a na deser zwieńczenie w postaci solówki samego Kamasiego Washingtona. Co najważniejsze, w praktyce utwór prezentuje się równie smakowicie. Nie wątpię, że wielu z was wrzuci go błyskawicznie na listę ulubionych soulowych momentów 2017 roku, ja już to zrobiłem.

Nowy utwór: Everything Is Recorded feat. Sampha „Close But Not Quite”


Jakby w odpowiedzi na kaprysy meteorologiczne, których już nie sposób ignorować, sprzymierzeniec eleganckich wrażliwców Sampha powraca z muzyką ku pokrzepieniu zziębniętych serc. „Close But Not Quite” jest jednym z dwóch utworów z udziałem wokalisty powstałych na potrzeby projektu Richarda Russella (XL Recordings), Everything Is Recorded. Na albumie zagoszczą m.in. Kamasi Washington, Nick Cave czy Syd. Subtelny, emocjonalny, ale wciąż krzepiąco brzmiący kawałek wzbogacony samplem z „The Makings of You” Curtisa Mayfielda – to jest Sampha, jakiego lubimy najbardziej. Oficjalny debiut (uwaga, wielbiciele zapętlania! jest również bis) możecie sprawdzić we fragmencie audycji MistaJam dla BBC Radio 1.

Sprawdź dwa utwory Samphy z japońskiej wersji Process

Standardowa wersja Process Samphy ma 10 utworów, ale okazuje się, że japońscy fani wokalisty mogą delektować się nieco większą ilością numerów na płycie. Wersja dla odbiorców z kraju kwitnącej wiśni zawiera sześć kawałków więcej. Mamy dla Was do odsłuchu dwa z nich i nie muszę chyba pisać, że urzekają one tak jak reszta materiału? „In-Between And Overseas” to standardowy, emocjonalny Sampha jakiego znamy z płyty, ale „Answer” to już instrumentalny, lekko połamany numer. Miłego słuchania, a gwarantuję, że jest czego.

Sampha gra na żywo w ramach NPR Tiny Desk Concert

Jeszcze na dobre nie ochłonęliśmy po niedzielnym występie Samphy w warszawskiej Proximie, a NPR (National Public Radio) postanowiło wypuścić wideo ze swojej serii Tiny Desk Concert, w ramach której ostatnio na żywo zaprezentował się właśnie Londyńczyk. Sampha zagrał trzy numery. Najpierw usiadł za elektronicznymi klawiszami i uraczył nas dźwiękami „Plastic 100°C”. Potem przesiadł się do stojącego obok pianina i zagrał rewelacyjne „(No One Knows Me) Like The Piano”, a zakończył na „Blood On Me”, które na płycie brzmi bardziej żywiołowo, ale tutaj też wyszło bardzo ciekawie, bez perkusji, zagrane także na samym pianinie. Zdecydowanie warto sprawdzić.

Recenzja: Sampha Process

sampha-process

Sampha

Process (2017)

Young Turks

Jeśli wziąć pod uwagę przebieg dotychczasowej kariery Samphy, stanie się jasne, że tytuł jego debiutanckiego albumu nie jest przypadkowy. Rzeczywiście nagrywaniu jego pierwszego longplaya towarzyszył dość długi okres twórczy, a po drodze brytyjski artysta odhaczył współpracę z jednymi z największych twórców współczesnej sceny muzycznej — od wokalnego udziału na płytach SBTRKT-a, Drake’a, Kanyego Westa, Franka Oceana czy Solange, aż po produkcje dla FKA twigs i Katy B. Na Process 28-letni wokalista w końcu stanął na własne nogi i wyszedł z cienia bardziej znanych znajomych. Ale co ważniejsze — na taką płytę warto było czekać tych kilka lat.

Już po pierwszym odsłuchu tytuł krążka nabiera znaczenia nie tylko w kontekście artystycznym, ale również osobistym. Pod względem tekstowym Process to melancholijna opowieść o stawianiu czoła rzeczywistości i radzeniu sobie z bólem, goryczą i myślami o własnej śmiertelności spowodowanymi przez przedwczesną śmierć obojga rodziców. Tę ciężką, bardzo osobistą lirykę potęguje niesamowicie eklektyczna, ale dopracowana w każdym calu produkcja — futurystyczna mieszanka neo-soulu, alternatywnego R&B i art popu dopełniona gdzieniegdzie elementami future garage i brzmieniami charakterystycznymi dla szeroko pojętej sceny UK bass. Nic dziwnego, że album został wydany nakładem Young Turks, czyli wytwórni, która z powodzeniem łączy to, co mainstreamowe z bardziej alternatywnymi klimatami (w jej szeregi wchodzą m.in. The xx czy wspomniani wcześniej FKA twigs i SBTRKT).

Otwierające „Plastic 100°C” stanowi idealne wprowadzenie w atmosferę całego albumu, przyciągając emocjonalnym wokalem i piękną, budującą stopniowo napięcie aranżacją. Bez wątpienia jednym z najmocniejszych punktów płyty jest hipnotyzujące, a jednocześnie paranoiczne „Blood on Me”, w którym podkład oparty jest na brzmieniu fortepianu i zaskakująco dynamicznej jak na Brytyjczyka sekcji rytmicznej. Podobnie skondensowane i rozbudowane pod względem instrumentarium jest następujące po nim „Kora Sings” — swoja drogą najbardziej taneczny numer na całym albumie. Oprócz wymienionych hajlajtów na Process możemy usłyszeć także wysublimowane R&B („Timmy’s Prayer”, „Incomplete Kisses”) i bardziej progresywne, bogatsze w efekty dźwiękowe „Reverse Faults” czy „Under”. Paradoksalnie pośród rozmaitych inspiracji i wykorzystanych połączeń gatunkowych jednym z najbardziej charakterystycznych utworów jest urzekająca minimalizmem i nostalgią fortepianowa ballada „(No One Knows Me) Like the Piano”, w której Sampha powraca myślami do dzieciństwa i beztroskich czasów w rodzinnym domu w południowym Londynie.

Mimo że warstwa brzmieniowa płyty jest fascynująca i dopracowana w każdym detalu, ani przez moment nie odciąga uwagi od głębokiego, pełnego emocji wokalu i ambitnych tekstów. Na Process nie znajdziecie taniego efekciarstwa i zbędnego przepychu. Zamiast tego jest klarowna wizja i autentyczne, szczere emocje, dzięki czemu album można z całym przekonaniem nazwać jednym z najlepszych debiutów w alternatywnym R&B ostatnich lat.

#FridayRoundup: Sampha, Syd, Big Sean, Wyclef Jean

Nie usłyszymy dziś co prawda debiutanckiego longplaya SZA, ale rok 2017 rozkręcił się już na dobre, jeśli chodzi o ciekawe i od dawna oczekiwane premiery. Dziś nowe płyty wydali m.in. Sampha, Syd, Big Sean i Wyclef Jean. Odsłuch każdej z nich znajdziecie poniżej.


Soulbowl

Process

Sampha

Young Turks

Długo zapowiadany longplay Samphy z pewnością przyczyni się do zmiany powszechnego postrzegania ambitnego piosenkarza jako nadwornego śpiewaka SBTRKT’a. Na Process muzyk pokazuje szereg inspiracji i przekuwa je na różnorodne, ale przemyślane brzmienie. Premierze krążka towarzyszy także prezentacja teledysku do „(No One Knows Me) Like the Piano”, którego też nie możecie przegapić.


Soulbowl

Fin

Syd

Columbia

Ledwie w grudniu dowiedzieliśmy się, że Syd przygotowuje solowy album, a już na początku lutego możemy usłyszeć projekt w pełnej krasie. Krążek to solidna porcja wysmakowanego alt R&B spod znaku The Internet, którego doskonałą wizytówką jest singlowe „Body”. Pozycja obowiązkowa dla miłośników nowej fali quiet stormu.


Soulbowl

I Decided

Big Sean

GOOD / Def Jam

Dziś także premiera czwartego krążka Big Seana. Dwa promujące I Decided single „Bounce Back” i „Moves”, a także lista zaproszonych gości (tu m.in. Migos, Jeremih, Eminem, The-Dream) i Kanye West w roli producenta wykonawczego nie zwiastują wielu niespodzianek, ale nigdy nic nie wiadomo.


Soulbowl

J’ouvert

Wyclef Jean

Heads Music

Przed trzecią częścią The Carnival 47-letni już Wyclef Jean zbiera rozliczne single z minionego roku i wydaje je w postaci epki. Wśród nich m.in. odświeżona wersja „If I Was President”, zilustrowana w grudniu teledyskiem kolaboracja z Young Thugiem w „I Swear” czy akustyczny cover klasyka Jacquesa Brela „Ne me quitte pas”. W wersji rozszerzonej to aż 14 utworów, a w ekskluzywnej edycji dla PledgeMusic wśród 6 bonus tracków znaleźć można duet z Lauryn Hill zatytułowany „Love, Peace, Happiness”, którego jednak nie można zaleźć jeszcze w sieci.


Nowy teledysk: Sampha „(No One Knows Me) Like The Piano”

sampha_noonenowsmelikethepiano_soulbowlpl

Wrażliwość płynąca z utworu „(No One Knows Me) Like The Piano” urzeka, a smutek wydobywający się z każdej nuty – przygnębia. Sampha zaprezentował właśnie teledysk do drugiego singla, pochodzącego z jego debiutanckiego albumu Process. Klip jest niezwykle emocjonalny i piękny w swojej prostocie, ale jednocześnie mroczny i przygnębiający. Kobieta pojawiająca się w obrazku, jest uosobieniem instrumentu, z którym rozmawia Brytyjczyk. Przypominam, że pierwszym kawałkiem promującym debiut jest dynamiczne „Blood on Me„, a premiera płyty 3 lutego. W ramach trasy promocyjnej Sampha wystąpi 19 marca 2017 roku w warszawskim klubie Proxima.

Nowy utwór: Sampha „(No One Knows Me) Like The Piano”

sampha-back-2016

Między jednym a drugim koncertem w Polsce, odliczając dni do premiery długogrającego debiutu, przyznaję że dobrze jest być fanem Samphy na początku 2017 roku. Chociaż znamy już dość sporą część materiału, który ma wyjść oficjalnie 3 lutego, wokalista zaprezentował nam kolejny singiel — najbardziej emocjonalny i po prostu najbardziej samphowaty ze wszystkich. „(No One Knows Me) Like The Piano” to wspomnienie o niedawno zmarłej matce artysty, przepełnione miłością i tęsknotą za ciepłem rodzinnego gniazda. Coś pięknego.

„Jestem szczery wobec siebie” — Sampha dla Soulbowl.pl

131126-sampha_0

Jeśli wydaje ci się, że wywiady to jest łatwizna, to muszę cię wyprowadzić z błędu, ale to momentami praca porównywalna z rozbrajaniem min. Nigdy nie wiesz czy artysta będzie w humorze, czy rozmowa potrwa 10 minut czy godzinę, czy wywiad odbędzie się w garderobie czy na trawie. Jest jeszcze gorzej, gdy rozmowa ma się odbyć przez telefon.

Zadzwoniłam do menadżera Samphy o umówionej godzinie. Okazało się, że akurat są w Stanach Zjednoczonych na trasie i jadą na kolejny koncert. Po chwili słyszałam już głos Brytyjczyka, który dał znać, że możemy zacząć. Zadawałam więc pierwszy pytanie, po czym usłyszałam dziwny hałas i… Sampha nagle się rozłączył. Jak się za chwile przekonacie, pytanie nie było ani skomplikowane, ani obraźliwe, ani z rodzaju takich, że artysta mógłby rzucić słuchawką. Przez dwie minuty siedziałam w bezruchu i strachu, że jakimś cudem zawaliłam sprawę. Aż tu nagle oddzwania Sampha z przeprosinami bowiem… upuścił niechcący komórkę.

Sami widzicie, nie ma lekko, ale czasami jest śmiesznie. Pomimo przerywającego połączenia na linii Warszawa-Nowy Jork udało nam się zamienić w końcu parę słów. Samphy przedstawiać nie trzeba — wszyscy z niecierpliwością czekamy na jego debiutancki album Process. Zanim jednak premiera płyty, zapraszamy na koncert w stolicy, który odbędzie się już w ten czwartek w Hybrydach. Mogę śmiało napisać, że pomimo problemów technicznych to była jedna z najcieplejszych rozmów, jakie udało mi się przeprowadzić, więc wyobraźcie sobie jak cudownie musi być widzieć grającego i śpiewającego Samphę na żywo.

Soul Bowl: Pojawiłeś się ostatnio na albumie Solange A Seat on the Table. Jak doszło do tej współpracy?

Sampha: Ta współpraca to było spore wyróżnienie. Pierwszy raz spotkałem Solange w Nowym Jorku. Tam spędziliśmy jakoś okoła tygodnia, pracując nad tym albumem. Zaczęliśmy „Don’t Touch My Hair” zupełnie od zera, napisaliśmy i nagraliśmy go wspólnie, więc to nie było tak, że ona mnie zaprosiła tylko po to żebym coś tam dograł. Zrobiliśmy też kilka innych numerów. To była czysta przyjemność pracować nad całym tym materiałem.

Co twoim zdaniem jest bardziej trudne: praca nad własnym materiałem czy bycie częścią jakiegoś projektu i praca z drugą osobą?

W mojej opinii obie te rzeczy są sporym wyzwaniem, ale jeśli miałbym wybrać jedną z nich to byłoby to prawdopodobnie pisanie własnej muzyki. Po prostu trudniej jest to skończyć i zamknąć całość, skompletować brakujący element układanki.

Twoja muzyka wydaje się być mroczna i melancholijna, a wiesz co mówią o byciu wrażliwym — to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Zgadzasz się z tym?

Tak, zdecydowanie. Pomimo tego co mówisz nie jestem cały czas taki melancholijny i zamknięty, nie jestem taką osobą non stop. Staram się i próbuję rozbudowywać swój wachlarz emocji i uczuć poprzez wokal, ale wiesz, nie zrobię wszystkiego. Przykładowo lubię rap, ale nie widzę siebie rapującego.

Kiedy dziennikarze pytali Maxwella przy promocji BLACKsummers’night dlaczego czekaliśmy na album tak długo zawsze odpowiadał, że trzeba przejść przez coś, przeżyć coś, żeby móc o tym potem opowiadać i generalnie tworzyć muzykę soul.

Tak, musisz być cierpliwy, jeśli o to chodzi. Mam tak samo. Jestem szczery wobec samego siebie, nie mógłbym kłamać przed samym sobą.

W wywiadzie dla Pitchforka wspomniałeś o tym, że twoją inspiracją była piosenkarka Oumou Sangaré i jej nagranie Worotan. Co jeszcze dorzuciłbyś do tej listy?

Słuchałem dużo Stevie Wondera, Tracy Champan, Minnie Riperton, ale na mojej playliście znalazła się także muzyka house.

Skąd pomysł na tak intrygujący klip do „Blood on Me”?

Ten koncept wyszedł od Alexa Lill. Rozmawialiśmy o tym i stanęło na tym, że to powinno wyglądać jakbym był we śnie i uciekał przed czymś. To po prostu moja wizja połączona z wizją reżysera.

Poznaliśmy już wspomniane „Blood on Me”, wypuściłeś także singiel „Timmy’s Prayer”. Czy możemy spodziewać się jeszcze jakichś nowości przed premierą płyty Process?

Tak, myślę, że mogę coś wypuścić zanim album się ukaże. Prawdopodobnie będzie to teledysk.

Czego możemy spodziewać się po koncercie w Warszawie?

Przyjeżdżam z live bandem. Będę się starał zagrać tak głośno jak się tylko da! (śmiech) Naprawdę jestem podekscytowany faktem, że przyjadę do Polski i zobaczę ludzi, którzy chcą mnie posłuchać.

W przygotowaniu pytań i wywiadu pomagał Maciej Hermanowski (Studio 51.15).

Okładka i tracklista debiutanckiego albumu Samphy

process

Liczyłem po cichu, że premiera pierwszego długogrającego materiału brytyjskiego wokalisty pięknie zwieńczy ten obfity w interesujące wydawnictwa rok. Tak jednak się nie stanie, ale nie szkodzi — czas do 3 lutego i tak zleci jak z bicza trzasł. Materiał zatytułowany Process został skrojony do długości dziesięciu utworów, w tym znanych nam już dobrze singlowych „Plastic 100°C”, „Blood On Me” i „Timmy’s Prayer”. W międzyczasie — a dokładnie to za tydzień — będziemy mogli zobaczyć Samphę na żywo w warszawskich Hybrydach, a wtedy z pewnością ujawni nam jeszcze więcej zawartości z nadchodzącego albumu.

1. „Plastic 100°C”
2. „Blood On Me”
3. „Kora Sings”
4. „(No One Knows Me) Like the Piano”
5. „Take Me Inside”
6. „Reverse Faults”
7. „Under”
8. „Timmy’s Prayer”
9. „Incomplete Kisses”
10. „What Shouldn’t I Be?”

Zobacz mini dokument o powstawaniu nowej płyty Solange!

66c3ec92
Kilka dni temu otrzymaliśmy nowy rewelacyjny album Solange — A Seat at the Table, a dziś dostajemy mini dokument prezentujący strzępki sesji nagraniowych i jam sessions poprzedzających sam proces nagrywania krążka. W A Seat At The Table, Beginning Stages pojawiają się między innymi Sampha, Kwes, Sean Nicholas Savage i syn Solange — Juelz. Możemy posłuchać fragmentów wczesnych wersji „Don’t You Wait”, „Mad” czy „Don’t Touch My Hair”.

Sama Solange napisała kilka słów na temat filmu:

A Seat At The Table, Beginning Stages to spojrzenie na czas pierwszych jam sessions, eksperymentów oraz eksplorowania dźwięków i pomysłów na album. Niektóre z jam sessions nie trafiły na płytę, ale pomogły stworzyć i określić brzmienie, wczesne teksty i koncepty, które napisałam specjalnie na ten projekt.
Ten film dzieli się na trzy części. Pierwsza i druga część powstały na Long Island i w Nowym Orleanie, gdzie najpierw zaczęłam jamować i pracować nad pomysłami ze wspaniałymi artystami i muzykami, którzy się tu udzielają (jak również z niesamowitymi artystami i muzykami, którzy nie są tu pokazani). Wiele z tych dni po prostu zaczynało się od tego, że śpiewałam melodię albo ktoś grał motyw na klawiszach lub na basie i tworzył się z tego godzinny jam.
W trzeciej części przenoszę wszystkie te jam sessions do New Iberii w LA razem z moimi inżynierami i tworzymy struktury piosenek, dźwięki, piszemy teksty i melodie. Potem wzięłam wszystkie te piosenki do Los Angeles by pracować z Raphaelem Saadiq’em, aby pomóc wzmocnić produkcję i nagrać wokale razem z Troyem Johnsonem. Kiedy patrzę na pierwszą fazę tworzenia płyty, pamiętam bardzo silną energię, która nadała ton i, za co jestem wdzięczna, podążała za nami wszędzie podczas tworzenia tej płyty.”

Bardzo ciekawy materiał dla słuchaczy. Dodam tylko od siebie, że Solange z takimi krótkimi włosami na głowie to my kind of girl! Miłego słuchania i oglądania.

Nowy utwór: Sampha „Blood On Me”

Wygląda na to, że doczekamy się już niedługo debiutanckiego albumu, który od dłuższego czasu przygotowuje Sampha. Chociaż wiemy na razie tylko tyle, że krążek nosił będzie tytuł Process, to brak konkretniejszych informacji w zupełności wynagradza nam kolejny oficjalny singiel. „Blood On Me”, które do spółki z Brytyjczykiem wyprodukował Rodaidh McDonald, to mocne, dynamiczne bębny, świetne pianino oraz jak zwykle przejmujący wokal głównego bohatera. Wszystko to daje nam w efekcie jeden z najlepszych numerów ostatnich tygodni, ale każdy, kto śledzi jego dotychczasowe działania artystyczne, wie, że tak wysoka jakość to nie przypadek. Odpalamy repeat i czekamy na więcej!!

Nowy utwór: Sampha „Plastic 100°C”

sampha1

Pisząc ostatnio o Samphie, wspomniałem o tym jak bardzo marzyłoby się mi usłyszeć wreszcie ten cholerny debiutancki album. Teraz możemy już oficjalnie powiedzieć, że coś się dzieje. Magazyn The Fader przymierza się do opublikowania materiału/wywiadu/cover story, w którym wokalista ma zdradzić więcej szczegółów dotyczących czekającego na nas LP, a w ramach zajawki opublikował to co możecie obejrzeć i posłuchać poniżej. Jest to akustyczne wykonanie premierowego singla „Plastic 100°C”, ale nie miałbym nic przeciwko takiej właśnie aranżacji wersji albumowej. Przygotujcie się piękno, emocje i garść niecodziennie przyziemnych metafor opisujących cierpienie artysty. Nie jest plastikowo, nie jest gorąco, a i tak wszystko się zgadza.

Nowy utwór: Sampha „Timmy’s Prayer”

sampha
Powinniśmy o tym utworze napisać kilka dni temu, ale co tam. Z kronikarskiego obowiązku postanowiłem jednak pozostawić na Soulbowlu ślad naszego zapoznania się z nowym singlem Samphy i naszej jego akceptacji. „Timmy’s Prayer” to pierwszy w pełni autorski utwór Londyńczyka od czasu miło wciąż wspominanej przeze mnie epki Dual z 2013 roku. Za jego piękno w dużej mierze odpowiada melodia z “The Coldest Days of My Life” — mało rozpoznawalnej soulowej perełki z repertuaru chicagowskiej grupy Chi-Lites. Sampel samplem, ale Sampha Samphą — po prostu robi swoje, budząc w nas coraz większe pragnienie usłyszenia jego debiutanckiego LP. Oby stało się to jak najszybciej.

The Life of Pablo wreszcie na iTunes i Spotify

the-life-of-pablo-spotify-screengrab-650

Pomimo szumnych zapowiedzi Westa, że od teraz jego płyty będzie można znaleźć wyłącznie na Tidalu, dziś ostatecznie The Life of Pablo po półtoramiesięcznej ekskluzywnej obecności na platformie, wreszcie trafił na inne serwisy streamingowe, w tym Spotify, i został oficjalne udostępniony do ściągnięcia. Można zapytać, na jak długo albo czy to aby nie primaaprilisowy żart, więc ściągajcie i słuchajcie na zapas, póki można. Płyta została udostępniona w najbardziej aktualnej wersji, ale zgodnie z oficjalnym oświadczeniem Def Jam, nie jest to jeszcze forma ostateczna i planowane są kolejne poprawki. Czy album kiedykolwiek ukaże się w wersji fizycznej? Na tę chwilę trudno powiedzieć, ale biorąc pod uwagę strategię promocyjną Westa, trudno cokolwiek wykluczyć. Z premierą splótł się wyciek jednego z niepublikowanych dotąd utworów z sesji nagraniowych do The Life of Pablo — „Saint Pablo”, w którym gościnnie udziela się Sampha. Odsłuch poniżej.

SBTRKT z nowymi utworami

457339_459426140764535_600607258_o

Coś przyjemnego dla miłośników instrumentalnych dźwięków. SBTRKT wczorajszego wieczoru był gościem Benji B’s BBC Radio 1 show. Miał zatem okazję zagrać trzygodzinny set, w którym przemycił sześć nowych utworów, w tym jeden z udziałem Sampha. Natomiast pierwsze dwie godziny to zbiór jego ulubionych produkcji, które wybrał specjalnie na potrzeby gościnnego występu. Posłuchajcie tutaj.

457339_459426140764535_600607258_o

Nowy utwór: SBTRKT feat. Sampha „Temporary View”

sbtrkt-sampha-temporary

Ku naszej radości SBTRKT ponownie połączył siły z jednym z naszych ulubieńców. Do instrumentalnego utworu „Resolute” znajdującego się na niedawno wydanej epce Transitions swój wokal dołożył Sampha. W ten sposób powstał kawałek „Temporary View”, w którym elektroniczne brzmienie od zamaskowanego producenta znakomicie współgra z ciepłym, charakterystycznym głosem brytyjskiego artysty. Na razie brak informacji o tym, czy utwór zapowiada jakiś większy projekt, ale byłaby to wspaniała wiadomość.

Odsłuch: Sampha Sundanza EP

457339_459426140764535_600607258_o

Tytułem newsa tym razem nie może być „Nowe EP: Sampha Sundanza„, ponieważ materiał przedstawiony poniżej nie jest nowy. Jest to projekt z 2010 roku, który jednak usłyszało niewiele osób. Sam Sampha tłumaczy, że materiał to kolekcja jego produkcji, które zostały przez przypadek usunięte z dysku przez swojego brata. Udało się odzyskać jedynie niezmasterowane wersje, jednak artysta postanowił ponownie je udostępnić, a cały dochód przeznaczyć dla Youth Cancer Trust. Bardzo hojnie z jego strony, a poza tym zdecydowanie dobrze jest usłyszeć kolejne dźwięki od Samphy.

Nowy utwór: Jean Deaux feat. Sampha „Find U”

find-u-jean-deaux

Jean Deaux jest młodą wokalistką pochodzącą z Chicago. Jej muzyczna przygoda rozpoczęła się od współpracy z rapową grupą The Village. Najnowszy utwór artystki powstał przy współpracy ze znakomitym Samphą, który odpowiada za produkcję, a dodatkowo udziela się w kawałku wokalnie. „Find U” jest fragmentem mixtapu DJ Kitty Kash Love The Free. Poza Jean Deaux pojawili się na nim między innymi KelelaSango. Całość możecie odsłuchać tutaj, a o tym, jak brzmią JeanSampha przekonacie się odtwarzając utwór poniżej.

Nowy utwór: SBTRKT feat. Jessie Ware „Runaway”

457339_459426140764535_600607258_o

SBTRKT podczas sylwestrowej nocy był gościem w Tulum w Meksyku, witając nowy, 2014 rok setem z utworami takich artystów jak The xx, Four Tet, Grimes, Chairlift, John Talabot, Koreless, FKA twigs czy Sampha. Charyzmatyczny producent zakończył swój występ wcześniej niepublikowanym „Runaway”, które powstało już 2 lata temu w wyniku współpracy z Jessie Ware, SamphaTic. Dla wszystkich nas, którzy nie mieli okazji posłuchać tego na żywo, artysta udostępnił kawałek na Soundcloud. Wielka szkoda, że utwór trwa jedynie 1 min i 15 sekund, bo słuchając delikatnego wokalu Jessie na tle syntezatorów aż chce się więcej. Mamy zatem nadzieję, że SBTRKT w nowym roku zaskoczy nas innymi, równie dobrymi, lecz nieco dłuższymi produkcjami.