santigold

#FridayRoundup: Denzel Curry, Santigold, Gaika, Fullee Love, RL Grime i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych, gdzie oprócz typowych dźwięków jakie zazwyczaj prezentujemy na naszej stronie, mamy dzisiaj również trochę dancehallu oraz elektroniki.


Ta13oo

Denzel Curry

Downtown Records

Denzel Curry to raper, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Jego dotychczasowa dyskografia odzwierciedla nie tylko olbrzymi progres, ale również wielki potencjał. Charakterystyczny styl, pomysłowość, ambicja i swoisty pazur sprawiły, że Ta1300 stało się jedną z najbardziej oczekiwanych rapowych premier tego roku. Wszystkie single, w tym „Sumo”, „Percs” i „Clout Cobain” zwiastują obiecującego kandydata do najlepszych płyt w tym roku. Równie interesująco prezentują się występy gościnne, a wśród nich tacy artyści jak Goldlink, J.I.D. czy JPEGMAFIA, oraz producenci pokroju Ronny J’a czy DJa Dahi. Jeśli ktoś szuka dowodów na to, że współczesny hip-hop ma coś konkretnego do zaoferowania, najnowsza płyta Denzela koniecznie powinna wylądować na jego głośnikach – Adrian


I Don’t Want: The Gold Fire Sessions

Santigold

Warp Records

Santigold (poza nagraniem wraz z Diplo „Worry No More”) zniknęła z naszych muzycznych radarów na dobre dwa lata, bowiem wtedy ukazał się jej ostatni długogrający projekt zatytułowany 99¢. Dokładnie dzisiaj, z zupełnego zaskoczenia, opublikowała nowy mixtape, na którym usłyszeć mamy laid-backowy dancehall, a nieskomplikowane teksty mają być spontanicznym odbiciem chwili i nastroju, w jakim znajdowała się wokalistka podczas sesji nagraniowych do tego wydawnictwa. Idealna propozycja na lato? – efdote


Basic Volume

Gaika

Warp Records

Od industrialnych dancehallowych brzmień undergroundowych klubów z trip-hopem po eksperymentalny hip-hop. Twórczość Gaiki intryguje hybrydycznością i zaangażowanymi tekstami. Długogrający debiut to dobra okazja do zapoznania się z tym wyjątkowym artystą z Brixton. Jest gaz, są pesos i jest moc! — ibinks


Free, White & 21

Soup J5 presents Fullee Love

Najla Music

Fullee Love to artystyczne alter ego Soupa z Jurassic 5. Raper do tej pory kojarzony z trueschoolową ekipą postanowił kompletnie zmienić swoją artystyczną drogę i niespodziewanie wydał płytę Free, White & 21 mocno inspirowaną funkiem i soulem lat 60-tych i 70-tych. Dużo tu śpiewu, za to rapowania bardzo mało. Produkcyjnie gospodarza wspomaga Nick Green z The Internet i już samo to stanowi spore zaskoczenie. Wczoraj pisaliśmy o dwóch pierwszych singlach promujących ten materiał i zapowiadały one naprawdę ciekawy projekt. Dziś jest już możliwość odsłuchu całego materiału. — Dill


Nova

RL Grime

WeDidIt Records

Henry Steinway, czyli RL Grime, tak upodobał sobie współpracę z Miguelem przy zeszłorocznym bangerze „Stay For It”, że chyba postanowił zostać trapowym Calvinem Harrisem. Na najnowszym albumie amerykańskiego producenta zwanego też „królem trapu” błyszczą gwiazdy z miskowego podwórka: Miguel, Jeremih, Tory Lanez, Chief Keef, Joji, Ty Dolla $ign. Takie rzeczy tylko w lecie. — Maja Danilenko


Silk Canvas

VanJess

VanJess

Debiutancki album sióstr VanJess szczęśliwie ujrzał dzisiaj światło dzienne. Po długim oczekiwaniu otrzymujemy solidną dawkę elektronicznej muzyki, podszytej dźwiękami R&B lat dziewięćdziesiątych. Na Silk Canvas usłyszeć można oldschoolowy klimat z czasów początków kariery Brandy, czy SWV, charakterystyczne nuty od Kaytrandady, inspiracje housem, a nawet brzmienie zbliżone do stylu Azeali Banks. Całość umiejętnie zszywają jedwabiste i uwodzicielskie wokale Ivany i Jessicy, które zdecydowanie wychodzą na pierwszy plan i dominują. Jeśli dodam jeszcze, że producentami krążka są wspomniany Kaytranada oraz IAMNOBODI i Louie Lastic, a wśród zaproszonych gości znaleźli się Masego, GoldLink, Leikeli47 i Berhana, to w podsumowaniu wychodzi, że Silk Canvas jest obowiązkową pozycją do zapętlania przez długi czas. – Forrel


The Station

Oneohtrix Point Never

Warp Records

Daniel Lopatin komponujący piosenki Usherowi? W sumie dlaczego nie, kiedy ten drugi nagrywa takie utwory jak „That Girl Right There”. Tym razem jednak do współpracy nie doszło, a „The Station”, napisane pierwotnie dla Ushera, ostatecznie trafiło na najnowszy album Oneohtrix Point Ever Age Of. I kiedy pół internetu zdążyło już dostatecznie ponarzekać na ostatnią płytę Lopatina, ten postanowił rozszerzyć „The Station” do epki, dodając jeszcze trzy nowe utwory. Czy to oznacza, że najbardziej intrygujący producent muzyki elektronicznej obecnego dziesięciolecia wziął na warsztat R&B? Po muzyku, u którego wszystko jest możliwe, możemy spodziewać się wszystkiego. A już na pewno czegoś interesującego. — Maja Danilenko


Fleurever

Jazz Cartier

Universal Music Canada

Wydany w 2016 roku projekt Hotel Paranoia uczynił z Jazza Cartiera młodą gwiazdę i utorował mu drogę do płytowego kontraktu. Raper nie zamierzał jednak wykorzystać szybkiego wzrostu zainteresowania i na legalny debiut kazał nam czekać ponad dwa lata. W efekcie dziś do naszych rąk trafia Fleurever. W skład albumu wchodzi szesnaście utworów, a jedynym gościem na albumie jest niejaki KTOE. Oczekiwania są dosyć wysokie, czy Kanadyjczyk im sprostał? — Mateusz


Swervo

G Herbo & Southside

Machine Entertainment Group

G Herbo postanowił połączyć siły z członkiem kolektywu 808 Mafia – Southsidem i wypuścił swój drugi legalny projekt. Ubiegłoroczne Humble Beats okazało się całkiem udane, teraz raper z Chicago będzie chciał potwierdzić formę. Na Swervo znajdzie się czternaście kawałków. Wśród gości pojawią się m.in. 21 Savage, Chief Keef, Young Thug oraz Juice WRLD. Na papierze wszystko wygląda świetnie, czy okaże się takie w rzeczywistości? — Mateusz


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej.

Recenzja: Santigold 99¢

Santigold-99¢-2016-1200x1200

Santigold

99¢ (2016)

Atlantic

Okładka trzeciego krążka Santigold to najweselszy obrazek z całej dyskografii wokalistki, co ma również przełożenie na warstwę muzyczną nowej płyty. Świeżo upieczona mamuśka stwierdziła: „jeśli mam robić to do końca życia, muszę mieć z tego ubaw!”. Nie oznacza to jednak, że Santi poszła w stronę wszędobylskiego popu, miałkiego R&B czy alternatywy, która przykuwa uwagę głównie młodszych i mniej obeznanych słuchaczy. Wręcz przeciwnie — rozwiązania na 99¢ wielokrotnie wymykają się spod kontroli, irytując swoimi niedoskonałościami potencjalnych fanów. Ale to właśnie za ten nieporządek i chaos pokochaliśmy Santigold. I nie inaczej jest tym razem.

Krążek otwiera pulsujące „Can’t Get Enough of Myself”, które z miejsca zarysowuje naturalny rytm wydawnictwa. Jeszcze spokojnie dzieje się w inspirowanym jamajskim klimatem „Big Boss Big Time Business”, ale przy kolejnym numerze — „Banshee” Santigold jedzie już po całości, prezentując cały przekrój lukrowanych dźwięków i podsycając naiwny charakter singla dziecięcym chórkiem. I choć uwodzicielskie rytmy czy elegancki trap na 99¢ mogą sugerować, że to płyta z serii „lekkie, łatwe i przyjemne”, artystka skupiła się w swoich tekstach na szeroko pojętym konsumpcjonizmie i skomercjalizowaniu świata. Płyta 99¢ sama w sobie jest przekazem — Santigold daleka jest od zamykania się w jakichkolwiek ramach, a już na pewno nie można o niej pisać jako o produkcie przemysłu muzycznego.

Druga część płyty zagęszcza się w warstwie produkcyjnej, spychając Santigold w rejony bardziej elektroniczne i mroczne, znane ze wspaniałego debiutu artystki. „Walking in a Circle” czy „Who Be Lovin Me” z genialnym gościnnym udziałem iLoveMakonnen to układ w stronę dzisiejszej sceny PBR&B, podczas gdy „Rendezvous Girl” czy „All I Got” przywołują na myśl radiowe hity rockowych kapel z lat 90. Dziwnym trafem, różnobarwne inspiracje łączą się w spójną, melodyjną, a nawet i taneczną całość. 99¢ pewnie więc przysporzy wokalistce nowych sympatyków, nie naruszając jednocześnie sympatii starych. Jestem pewna, że materiał będzie królował na tegorocznych letnich festiwalach. Sama z chęcią wybrałabym się na jeden z koncertów. Co innego mogłoby bowiem jeszcze bardziej może podkreślić szaleństwo i magię tego wydawnictwa?

Nowy teledysk: Santigold „Chasing Shadows”

santi-chasingshadowsvid

Tak! Ta sobota nie mogła być lepsza. Santigold zaprezentowała wczoraj nowy numer „Chasing Shadows” w BBC Radio 1, a już dziś jesteśmy świadkami premiery obrazka do tego przyjemnego, choć poruszającego niełatwy temat, kawałka. Za produkcję singla odpowiada Rostam Batmanglij. Wokalistka prezentuje się w czerwonej fryzurze niczym Rihanna za dawnych czasów i w retro stylu rodem z filmów Brigitte Bardot. Jak podoba wam się Santigold w tej odsłonie?

ZOBACZ KLIP

Nowy teledysk: Santigold feat. ILoveMakonnen „Who Be Lovin’ Me”

SantigoldWhoBeLovinVid

W podzięce za gościnny występ Santi na na nowej epce Makonnena, muzyk postanowił się odwdzięczyć featuringiem na jej własny album. Może jednak było odwrotnie, nie jestem tego powiem, wybaczcie. W każdym razie „Who Be Lovin’ Me” zostało kolejnym singlem promującym projekt zatytułowany 99¢, który ukazać się ma 22 stycznia przyszłego roku. Klip do utworu pozwoli nam uczestniczyć w ulicznym festiwalu, nie tylko w towarzystwie autorów piosenki, ale i takich postaci jak DJ Mustard, Vic Mensa, Earl Sweatshirt, A-Trak, Big Sean, Meek Mill, De La Soul i kogokolwiek tam jeszcze dostrzeżecie.

Nowy teledysk: Santigold „Girls”


Idąc za ciosem wczorajszej wygranej dwóch statuetek Złotych Globów przez serial „Dziewczyny”, Santigold wypuściła dzisiaj teledysk do piosenki „Girls”. O czym pisałem już wcześniej, kawałek mnie nie urzekł i przesłuchanie go po raz drugi nie było wyjątkową przyjemnością. Obejrzenie wideo – wręcz przeciwnie. Pochodzenie, wiek czy rasa nie mają tu znaczenia – wszystkie dziewczyny dobrze się bawią, rapująca Santi razem z nimi. Typowy przykład, kiedy wideo podnosi ocenę piosenki. Warto zatem obejrzeć, łapcie odtwarzacz poniżej. Zwróćcie szczególną uwagę na 0:40!

Nowy utwór: Santigold „Girls”

Santigold przypomina o sobie nowym utworem. Kawałek „Girls” został nagrany na potrzeby serialu stacji HBO „Dziewczyny” i jeśli nie dopadnie nas koniec świata, ukaże się 8. styczia na soundtracku wspomnianej produkcji. Lubię wydany w kwietniu tego roku album Master of My Make-Believe, ale ten utwór jest po prostu irytujący. Ciągłe powtórzenia grają na nerwach i ciężko dotrwać do końca tego ponad dwuminutowego nagrania. Sprawdźcie sami:

(nie)Nowy teledysk: Santigold „The Keepers”

No tak mamy wrzesień, sam jego środek, a jednak coś ciągle ciągnie nas do upalnego lata. Od razu na wstępie zacznę od tego, iż premiera najnowszego teledysku Santigold odbyła się na początku lipca i nie jest to zapewne dla niektórych news z pierwszej ręki, nawet może i nie z drugiej. Ale soulowa miska z ręką na pierwsi przyznaje się, iż zapomniała i zrozumcie sami takie błędy warto nadrabiać nawet z dwumiesięcznym opóźnieniem. I choć może w tym wydaniu Santi oddala się nieco od czarnych rytmów, z których ją zapewne znamy to takie klipy warto pokazywać światu!

W trzecim już teledysku promującym super album Master of My Make-Believe nietuzinkowa wokalistka na fali popularności i uwielbienia serialu „Mad Man” przenosi nas do pięćdziesiątych lat cudownej Ameryki. Z tą tylko różnicą, iż w teledysku do piosenki „The Keepers” nie do końca jest tak różowo i słodko. I tak mamy fluorescencyjną zieleń, która zwiastuje mroczne i sekretne morderstwo, które czyha na nas na bogatych przedmieściach, odrażające potrawy i Santigold ubraną w blond perukę. Oh! Te zdesperowane gospodynie domowe, naprawdę potrafią być gotowe na wszystko!

Run DMC, Jill Scott i inni na drugim dniu Made in America Festival

Zachwycił Was sobotni występ D’Angelo? Podobała się jak zawsze świetna Janelle Monáe?  W niedzielę festiwal Made in America nie zwolnił tempa i poniżej możecie obejrzeć prawie całe znakomite sety Run DMC, Odd Future, Jill Scott i Santigold. Na deser coś specjalnego – „99 Problems” w wykonaniu Jaya-ZPearl Jam. Nie pozostaje mi nic innego, jak ponownie życzyć miłego oglądania. Naprawdę warto!



Full stream nowego albumu Santigold


Kiedy ostatnio pisaliśmy o Santigold, premiera jej albumu zaplanowana była na 1 maja. W międzyczasie, jakby w obawie przed konkurencją w postaci Nory JonesB.o.B, nastąpiło przesunięcie tej daty o tydzień… wstecz. Krążek Master of My Make-Believe będzie mógł zatem trafić na nasze półki już 23 kwietnia. Natomiast do naszych uszu może trafić już dzisiaj, wystarczy że skorzystamy z uprzejmości poniższego serwisu, jak i oczywiście samej Santi.

Posłuchaj Master of My Make-Believe

Santigold z nowym singlem na żywo

Gwiazda pojawiła się na koncercie The FADER FORT w Teksasie, promując numer „Disparate Youth”. Na scenie pojawiły się także dwie tancerki z parasolkami, ale nie krzyczały, że możecie pod nimi stanąć ella ella e e. Na razie publiczność musi się chyba oswoić z kawałkiem, bo dopiero pod koniec włączyli się w śpiewanie. Ale jest potencjał i na szał przyjdzie jeszcze pora. Nowa płyta Santigold Master of My Make-Believe pojawi się w sklepach 1. maja.

Zapowiedź i okładka nowego albumu Santigold

Moja ulubiona naśladowczyni M.I.A., pozbawiona charyzmy i wdzięku oryginału Santigold, wydaje nowy album. Cieszycie się? Ja bardzo! Niedawno donosiliśmy zresztą o jej nowych singlach Big Mouth i (z racji tego, że tamten się nie sprzedał) pierwszym oficjalnym „Disparate Youth”. Tymczasem zdążyliśmy poznać garść szczegółów dotyczących nadchodzącego dzieła Master of My Make-Believe, które ukaże się pierwszego maja nakładem Downtown/Atlantic. I choć o samej płycie niewiele jeszcze wiadomo, to możecie już podziwiać okładkę płyty przedstawiającą cztery, a złośliwi powiedzą, że pięć, wcieleń Santigold.

Nowy utwór: Santigold ‚Disparate Youth’

Czekamy na rewolucję vol.2 Santigold. Nadchodzący krążek ‚Master of My Make-Believe’ zbliża się wielkimi krokami. Przyzwyczajeni do charakterystycznych rytmów artyski otrzymujemy numer ‚Disparate Youth’. Przepełniona PRAWIE wszystkimi gatunkami piosenka potwierdza tezę, że ‚Santigold dobrym muzykiem jest’. Jej żonglerka dźwiękami jest niesamowita. Sprawdzajcie, warto.

Nowy teledysk: Santigold ‚Big Mouth’

santigold-big-mouth

Santigold powraca po 4(?!) latach. Jakiś czas temu udostępniła numer ‚Big Mouth’ do ściągnięcia za free, wczoraj poczęstowała klipem. Wszystko wskazuje na to, że klejny album artystki „Master of My Make-Believe” nadchodzi, chociaż data premiery nie jest jeszcze znana nikomu. Obrazek strasznie kojarzy się z wyczynami graficznymiM.I.A i jej albumem /\/\/\Y/\. Ciężki bass, charakterystyczny głos Santi, plemienne dźwięki i elektroniczne brzmienie, to wszystko znajdziecie w tym utworze. Co poza tym? Piękne wciskanie igieł w stronę Gagi i Katy Perry, ale to już musicie wychwycić sami.

Konkret, nie Abstract, czyli Q-Tip na Babich Dołach

qtipzbabichdolow
*foto ukradzione dzięki uprzejmości Agencji Gazeta.

Z przykrością muszę donieść, iż w tym roku nie będzie relacji z koncertu, którego nie było, choć wiem, jak bardzo was to wtedy ,,poruszyło”. Również niezmiernie żałuję, że nie mogę dokonać po raz drugi tego wyczynu, zaliczanego przeze mnie to tzw. highlightsów mojej pseudo-kariery, ale tym razem praktycznie wszyscy nie mieli problemów ze złapaniem samolotu do Gdańska (może poza Buraka Som Sistema, ale oni są w pewien sposób wytłumaczeni, ponieważ Burakami są z nazwy i definicji), więc to automatycznie zamknęło mi usta i klawiaturę laptopa.

Po tym nic oczywiście nie wnoszącym wstępie wypadałoby przejść do konkretów, które wyjątkowo dla mnie, powinny się tu pojawić (taki mam kaprys w tym roku). Przestałam liczyć która to już edycja festiwalu Open’er, tak to już nam spowszedniało, ale na pewno czwarty rok z rzędu odbywa się on na terenie lotniska Babie Doły w obecnie najpopularniejszej polskiej gminie, czyli Kosakowie. Jak dało się to zauważyć już kilka miesięcy temu, tegoroczny program imprezy raczej nie rozpalił entuzjazmu wielbicieli czarnych rytmów. Poza oczywiście jednym wyjątkiem. Jego imię to Q-Tip. (więcej…)

Nowy kawałek Nerdów i Santi

To nie pierwszy raz, kiedy panowie z N.E.R.DSantigold łączą siły. Przypomnijmy chociażby ich dedykowaną trampkom Converse współpracę przy utworze My Drive Thru. Ich najnowsza wspólna propozycja nosi tytuł Soldier, i jak wskazuje tytuł, po żołniersku kopie tyłki. Utwór został wykonany po raz pierwszy podczas imprezy MTV Spring Break. Wczorajszego wieczoru w programie Jimmy’ego Fallona chłopcy, tym razem bez Santi, wykonali go powtórnie. Przygotujcie się na ostrą, dynamiczną jazdę z Nerdami. Niech Wasze nogi zatańczą wesołego Pharrelowskiego ,,walca” i wywiną parę hołubców. Pharrell jest zdecydowanie w szczytowej skaczącej formie, co chyba musi wynikiem być wygłodzenia. Głód może być jednak bardzo stymulujący. Kawałek udowadnia, że artystycznie z super grupą też nie jest źle. A i skrzecząca Santi wypada tu nader pozytywnie. ,,Wykon” u Jimmy’ego po skoku. (więcej…)

Nowy teledysk: N.A.S.A „Gifted” ft. Kanye West, Santigold, Lykke Li

N.A.S.A. to producencko-didżejski projekt panów Squeaka E. Cleana (w rzeczywistości Sam Spiegel, brat reżysera Spike’a Jonza) i DJ Zegona (naprawdę Zé Gonzales). Ich tegoroczny debiutancki album The Spirit of Apollo już został uznany za jedno z ciekawszych muzycznych wydarzeń tego roku. Duetowi udało się zgromadzić na nim ponad 40 (CZTERDZIESTU!) gości z różnych, często bardzo odległych od siebie, bajek. I tak mamy tu m.in.: KanYe, Toma Waitsa, Johna Frusciante, Davida Byrne’a, M.I.A., Santigold, Lykke Li, czy nawet ś.p. Ol’ Dirty Bastarda. Panowie właśnie wypuścili teledysk to utworu Gifted, w którym udzielają się wspomniani już KanYe, Santigold Lykke Li. Oto i on:

Santigold na Openerze !

santigold

Wujek Henio powoli zaczyna rozkładać skrzydła. Mnie jak dotychczas nie zaskoczył i nie ucieszył nikt poza Fat Freddy’s Drop, których wielbię. Natomiast zupełnie niespodziewanie, ogłoszono wczoraj, że kolejną gwiazdą z naszej beczki ma być nikt inny jak Santigold (do niedawna jeszcze Santo – etymologia zmiany). Czy to jest AŻ tak wspaniała wiadomość? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam. Mnie szczerze mówiąc ni ziębi, ni grzeje. Ach, poza panią White (bo tak brzmi jej mniej złote nazwisko) ukażą się jeszcze Lily Allen oraz White Lies. Wciąż czekam na wiadomość o przybyciu mojego paranoicznego brata Pinokia Westa. To by było coś !

SantoAgold zmienia dane osobowe


Santi White może i nagrała jedną z ciekawszych zeszłorocznych płyt, którą ilustrowała chyba nawet lepsza okładka, jednak wykonawczyni L.E.S. Artistes ewidentnie wybrała sobie zły pseudonim. Santogold nigdy do mnie nie przemawiało. Santo to przecież rodzaj męski, a tu ponoć chodziło o dziewczynkę. Dlatego też w moim narzeczu Santogold zawsze była SantoAgold, co miało podkreślać jej niezdecydowanie i widoczne zresztą obojniactwo. Ale nie tylko ja miałam wątpliwości co do jej pseudo, tylko ja nie poszłam z nimi do sądu. Po sprawiedliwość do właściwego wymiaru zgłosił się bowiem niejaki Santo Gold, amerykański filmowiec. Sąd stwierdził, że  Santogold nie może być Santogold, ponieważ jest SantoAgold, a przede wszystkim Santi White. Za to Santo Gold ma większe prawa, by nazywać się Santo Gold, w związku z czym Santogold musiała pożegnać się z Santogold. Niniejszym dawna Santogold dała życie nowemu tworowi artystycznemu, które ochrzciła Santigold – o wiele bardziej właściwie. Od tego czasu wszystkie płyty i inne bajery  wychodzące spod jej ręki będą firmowane tym właśnie przydomkiem. Ksywa Santigold powoli wchodzi już w oficjalny obieg i zaczyna wypierać Santogold we wszelkich serwisach związanych z wokalistką. Tak, w Santigold mogę uwierzyć, choć znowu nie do tego stopnia, aby chciałoby mi się zmieniać tagi.

Jessie Ware - What's Your Pleasure