styles p

Recenzja: Talib Kweli & Styles P The Seven

Talib Kweli & Styles P

The Seven (2017)

Javotti Media / 3D

Chuck D powiedział kiedyś, że hip-hop to „CNN afroamerykańskiej społeczności”. Epka Taliba Kwelego i Stylesa P nie tylko potwierdza te słowa, ale jeszcze poszerza ich zakres. Zawarty na płycie przekaz nie jest skierowany do konkretnej grupy ludzi. Po przesłuchaniu The Seven, każdy może wynieść z niej coś wartościowego.

Już pierwszy kawałek „Poets & Gangstas” pokazuje, że będziemy mieli do czynienia z płytą, na której nie ma miejsca na rapowanie o błahostkach. Refren zaczyna się słowami: „Now that’s that shit that you ain’t know that you need/The gangstas and the poets, yeah we know what it be/Plantin’ these fields of reality, we sowin’ the seeds/There’s no games like Atari, cause we not playin’ with niggas/„. To znaczy, że słuchacz od samego początku może spodziewać się konkretnego przesłania. The Seven jest hip-hopowym komentarzem odnoszącym się do dużej części problemów trapiących obecnie Amerykę i świat w ogóle. Można to w pewnym sensie uznać za powrót do rapowej publicystyki — czegoś, czego dziś w hip-hopie wydaje się trochę brakować.

Dla Kwelego taki koncept to żadna nowość, ale Styles, który zawsze trzymał się blisko ulicy, mierzy się z pewnym novum. Trzeba mu przyznać, że świetnie się w nim odnajduje. Jeśli wziąć pod uwagę czas, w którym epka powstała, zawarte na niej wersy nabierają wielkiej mocy i znaczenia, co sprawia, że płyty słucha się z uwagą. Rasizm, brutalność policji, walka z islamem — to tylko niektóre poruszane tematy. Chociaż motywy te są w dużej mierze związane z Afroamerykanami, ciekawym (i być może niełatwym) doświadczeniem będzie ten materiał także dla kogoś, kto do nich nie należy; da bowiem możliwość spojrzenia na to, o czym mowa na krążku wręcz z pierwszej ręki. Ale kwestie rasowe wcale nie są najważniejsze. Wiele linijek porusza uniwersalne sprawy, istotne dla każdego, niezależnie od koloru skóry, takie jak np. stan dzisiejszych mediów. Może nie zostaje to wypowiedziane wprost, ale da się też wyczuć gdzieś między wierszami niezadowolenie z dzisiejszej władzy. Na szczęście na próżno szukać tu szczeniackiego podejścia w stylu „Fuck Donald Trump”, choć takie kawałki, jak chociażby „Nine Point Five” odnoszą się do tej kwestii. Warto wspomnieć, że poprzedni rządzący też nie zostają oszczędzeni: „I thought Barack could have been a spook who sat by the door/But he signed a dark act middle finger to the law/” — rapuje Styles.

Dobrych wersów godnych przemyślenia i cytowania jest dużo więcej, a epka ma tylko siedem utworów. Tematyką i przekazem zawartym w tekstach można by bez problemów obdzielić jeszcze kilka piosenek. Chłopakom należą się więc duże brawa za skondensowanie wszystkiego w tak zwięzłej i czytelnej formie.

Produkcję na płycie spokojnie można nazwać najlepszą, do jakiej Kweli i Styles rapowali od lat (ten pierwszy przynajmniej od czasu Indie 500, a drugi od jeszcze dłuższego okresu, bo zawsze miał problem z doborem odpowiednich bitów na solówki, przez co zwyczajnie marnował swój talent). Choć prawie każdy numer tutaj to mała perełka, nie obyło się i bez małego zgrzytu, ale o tym za chwilę. „Nine Point Five” na bicie Marco Polo kojarzy się z genialnymi dźwiękami rodem z Port Authority 2 — można smęcić, że to w sumie nic świeżego, ale jak to brzmi! „Brown Guys” i „In the Field” są natomiast kolejnym potwierdzeniem tego, że Kweli musi w końcu nagrać jakiś większy materiał z Oh No. Pokazują też, że i Styles potrafi zaprezentować się z dobrej strony na jego podkładach, czego, o ile pamiętam, wcześniej nie miał okazji zrobić. Co do wspomnianego zgrzytu, kończące płytę „Lost Ones” nie jest złe — na płycie jakiegoś zawodnika z drugiej ligi wypadłoby w porządku, ale tutaj lekko odstaje od reszty przez swoją monotonię.

The Seven to bardzo udany materiał, na którym Talib Kweli i Styles P prezentują istotę mocnego przekazu we współczesnym hip-hopie i, przede wszystkim, świadomości tego, co się dzieje dookoła. Naprawdę inteligentny kawałek muzyki — w dobie różnej maści mumble raperów będący na wagę złota. To hip-hop dla dojrzałego odbiorcy. W czasie, gdy wszyscy zachwycają się nowym albumem Kendricka Lamara, szkoda byłoby go przeoczyć.

#FridayRoundup: Kendrick Lamar, Talib Kweli & Styles P, Little Dragon i inni

Spokojnie, ie zostawimy Was samych sobie w te święta. Jak co piątek mamy klasycznie garść nowych wydawnictw, które z pewnością umilą Wam weekend wielkanocny. O Kendricku pewnie już słyszeliście i czytaliście bardzo wiele przez ostatni tydzień — w razie czego zaległość możecie nadrobić poniżej — ale dzisiaj odbyło się także kilka innych ciekawych premier — także hiphopowych. Wspólny album wydali właśnie Talib Kweli i Styles P., do 37 Komnaty powracają w soulowym sosie El Michels Affair, na legalu debiutuje Playboi Carti, a Spoek Mathambo zapewnia nietuzinkową fuzję rapu, elektroniki i afrykańskich brzmień. Z muzyką elektroniczną po drodze także Little Dragon i Actress, a tym, którzy łakną trapu w spektakularnej gwiazdorskiej odsłonie, polecamy soundtrack do najnowszej części Szybkich i wściekłych.


DAMN.

Kendrick Lamar

Top Dawg Entertainment

CHOLERA. Król powraca. Po lekko gorzkawej do przełknięcia tygodniowej obsuwie doczekaliśmy się premiery następcy wybitnego To Pimp a Butterfly. Celowo to podkreślam, gdyż Kendrick Lamar jakby drażni się z miłośnikami albumu z 2015 roku. Bo singiel zupełnie w innym stylu. Bo Rihanna i jakieś leśne dziady z Irlandii na gościnnych występach zamiast Bilala i Thundercata. Bo okładka przypomina nam o tej gorszej stronie hip hopu lat dziewięćdziesiątych. Ja tymczasem jestem spokojny, to w końcu K-Dot moi drodzy. Tak w ogóle to LeBron już słuchał i wyglądał na ukontentowanego. — Chojny


The Seven

Talib Kweli & Styles P

Javotti Media / 3D

Wiadomo nie od dziś, że Talib Kweli i Styles P lubią ze sobą współpracować. Wystarczy tylko wspomnieć „Thrill Is Gone” z płyty Statik Selektah i od razu wiadomo o co chodzi. Wspólny materiał obydwu panów wydawał się tylko kwestią czasu, a już od co najmniej dwóch miesięcy zapowiadana była nagrana przez nich epka. Seven, jak sam tytuł wskazuje, składa się z siedmiu numerów, a gościnnie udzielają się między innymi Jadakiss, Sheek Louch, Common czy Rapsody, ale też podopieczny Kweliego NIKO IS. Obawiam się tylko bitów i to nawet nie ze względu na gust Kweliego, ale dlatego, że Styles nigdy nie miał do nich szczęścia i to właśnie produkcja była zawsze słabą stroną jego płyt. W każdym razie lirycznie nigdy nie zawodzili, więc na pewno warto sprawdzić, co przygotowali. — Dill


Return to the 37th Chamber

El Michels Affair

Big Crown Records

Dawno temu, a dokładnie to 12 lat temu nowojorski zespół El Michels Affair wydał Sounding Out The City — album potwierdzający że na muzycznej mapie XXI wieku wciąż znajduje się miejsce dla dostojnego, instrumentalnego soulu. O wiele głośniej o chłopakach zrobiło się jednak kilka lat później wraz z premierą Enter The 37th Chamber, konceptualnego projektu złożonego z coverów piosenek Wu Tang Clanu i wywodzących się z niego solistów. Album, który chcielibyśmy dziś polecić, to właśnie bezpośrednia kontynuacja tego shaolińskiego materiału. W trakcie powrotu do Trzydziestej Siódmej Komnaty będą wam towarzyszyć również goście specjalni — Lee Fields oraz Lady Wray. — Chojny


Season High

Little Dragon

Loma Vista Recordings

Szwedzki zespół Little Dragon już od kilku lat dostarcza nam znakomitą mieszankę popu, elektroniki oraz downtempo. Na swoim piątym albumie zatytułowanym Season High, którego produkcją zajął się James Ford, znany ze współpracy z Arctic Monkeys, Florence and the Machine czy ostatnio Depeche Mode, eksplorują kilka różych muzycznych kliamtów, które w założeniu albumu mają być ucieczką od ich szarego i deszczowego miasta, jakim opisują swój rodzinny Göteborg. Wyglądamy przez okno i jest całkiem podobnie. Pora więc odpalić album i oddalić się gdzieś dalej. — efdote


The Fate of the Furious: The Album

Various Artists

Artist Partner Group

Cokolwiek sądzicie o serii filmów Szybcy i wściekli, trzeba oddać twórcom to, że są całkiem konsekwentni — także muzycznie. A publiczność tę konsekwencję docenia i konsekwentnie chodzi do kina i słucha kolejnych soundtracków, które zawsze wypełniają oryginalne kompozycje świeżych nazwisk na rapowej scenie. Tym razem do usłyszenia m.i.n. Young Thug, 2 Chainz, Wiz Khalifa, Lil Uzi Vert, Migos, Travis Scott, G-Eazy, Kehlani, Kevin Gates, Lil Yachty, Jeremih czy Ty Dolla Sign. No i oczywiście Pitbull. Bo jak to tak bez Pitbulla? — Kurtek


Playboi Carti

Playboi Carti

Interscope

Po głośnym mikstejpie In Abundance Playboia Cartiego okrzyknięto traprapową nadzieją tego roku. Dziś wraz z oficjalnym długogrającym debiutem rapera jest okazja, by te oczekiwania skonfrontować z rzeczywistością. Stosowna odtrutka, dla wszystkich tych, którzy nie czekali na Kendricka. — Kurtek


Mzansi Beat Code

Spoek Mathambo

Nthato Mokgata

Takiej mieszanki nie słyszeliśmy już dawno. Na najnowszym, piątym już albumie pochodzący z Południowej Afryki. Producent i raper — Spoek Mathambo zabiera nas w niesamowitą podróż, na której mieszają się zarówno języki oraz gatunki muzyczne. House, hip-hop, elektronika oraz afrykańskie rytmy żyją tu w symbiozie, tworząc niesamowity krążek, mogący namieszać zarówno w klubach, jak i przynieść niesamowitą przyjemność i relaks w domowym zaciszu Zaprezentowano tu przy okazji niezły przekrój artystów z regionu, który nam znany jest głównie swojej nie łatwej przeszłości, a przez tak wybitne projekty, jak ten i za sprawą niezwykle zdolnych ludzi, jakimi są bez wątpienia pojawiające się tu postacie, może przybliżyć światu również swoje muzyczne oblicze. — efdote


AZD

Actress

Ninja Tune

Po trzyletniej przerwie wydawniczej urozmaiconej jedynie skromną EP-ką z remiksami utworu „Bird Matrix”, Actress powraca z piątym w swoim katalogu albumem długogrającym AZD. Jest to drugi po „Ghettoville” z 2014 roku materiał wydany we współpracy z brytyjską oficyną Ninja Tune. AZD to kolejna cegiełka do bunkru nostalgii Actressa, która jest jednym z fundamentów jego twórczości; jednakże w tym przypadku Darren Cunningham pokusił się o bardziej futurystyczne rozwiązania brzmieniowe i troszkę inaczej niż zwykle zdefiniował estetykę szumu i hałasu swojego albumu. — Mleczny


Talib Kweli i Styles P ujawniają tracklistę wspólnej epki

talib-kweli-styles-p-1

Wspólny materiał Taliba Kweli i Stylesa P wydawał się tylko kwestią czasu. Panowie już nieraz ze sobą współpracowali. Wystarczy wspomnieć na przykład „The Thrill Is Gone” z płyty Statik Selektah. Teraz wreszcie wydadzą razem coś większego — będzie to 7-kawałkowa epka zatytułowana po prostu Seven. Gościnnie między innymi Common, Sheek Louch, Jadakiss, Rapsody i protegowany Taliba NIKO IS. Wyszedł już pierwszy singiel „Last Ones” i teledysk do niego, który udostępniamy poniżej. Nie jest to niestety nic porywającego, a szczerze mówiąc, liczyłem na coś ponadprzeciętnego, bo jednak Kweli i Styles to wyrobione marki w grze, choć ten drugi mógłby sobie wybierać zdecydowanie lepsze bity. Może tym razem się to uda, ale singiel niestety tego nie zwiastuje. Premiera już 14 kwietnia.

1. „Poets and Gangstas”
2. „Brown Guys”
3. „Nine Point Five” (feat. Sheek Louch, Jadakiss & NIKO IS)
4. „In the Field”
5. „Teleprompters” (feat. Common & Little Vic)
6. „Let It Burn” (feat. Rapsody & Chris Rivers)
7. „Last Ones”

Szczegóły The King & I  Faith Evans i Notoriousa

kingandi_notorious_faith_soulbowlpl

W rocznicę śmierci Notoriousa B.I.G. Faith Evans zaprezentowała okładkę ich wspólnego albumu. Do tej pory oficjalnie poznaliśmy dwie kompozycje z nadchodzącego wydawnictwa. Znany jest również spis utworów i teraz również okładka, utrzymana w czarno-białej kolorystyce. Oprócz Snoopa i Jadakissa, na płycie pojawią się tacy goście, jak Busta Rhymes, Styles P, czy Lil’ Kim. Zapowiada się ciekawa pozycja, której premiera zaplanowana jest na 19 maja, a która mam nadzieję zostanie solidnie nagrana. Sprawdźcie szczegóły poniżej.

Spis utworów The King & I :

1. “A Billion”
2. “Legacy”
3. “Beautiful (Interlude)”
4. “Can’t Get Enough”
5. “Don’t Test Me”
6. “Big/Faye (Interlude)” feat. Jamal Woolard
7. “Tryna Get By”
8. “The Reason”
9. “I Don’t Want It” feat. Lil’ Cease
10. “I Got Married (Interlude)” feat. Mama Wallace
11. “Wife Commandments”
12. “We Just Clicked (Interlude)” feat. Mama Wallace
13. “A Little Romance”
14. “The Baddest (Interlude)”
15. “Fool For You”
16. “Crazy (Interlude)” feat. 112 & Mama Wallace
17. “Got Me Twisted”
18. “When We Party” feat. Snoop Dogg
19. “Somebody Knows” feat. Busta Rhymes
20. “Take Me There” feat. Sheek Louch & Styles P
21. “One In The Same”
22. “I Wish (Interlude)” feat. Kevin McCall & Chyna Tahjere
23. “Lovin You For Life” feat. Lil’ Kim
24. “NYC” feat. Jadakiss
25. “It Was Worth It”

The Lox podpisują kontrakt z Roc Nation

lox1

Dobra wiadomość dla fanów konkretnego nowojorskiego rapu. Okazuje się, że nie tylko Rapsody trafiła ostatnio pod skrzydła Roc Nation. Teraz reprezentantami wytwórni stali się chłopaki z The Lox. Ich nowy album Filthy America… It’s Beautiful ukaże się jeszcze w grudniu! Informacja wraz z okładką nadchodzącego LP pojawiła się na twitterze wytwórni. Mam tylko nadzieję, że to będzie oznaczać nie tylko świetne wersy, do których panowie już nas przyzwyczaili, ale też dobre bity, a tych na solówkach poszczególnych członków zespołu raczej mieliśmy deficyt. Pojawiła się już tracklista krążka. Gościnnie między innymi Mobb Deep i Gucci Mane. Nie wiem jak wy, ale ja czekam.

1. „Omen”
2. „Stupid Questions”
3. „What Else You Need To Know”
4. „The Family”
5. „The Agreement” (feat. Fetty Wap & Dyce Payne)
6. „Move Forward”
7. „Savior” (feat. Dyce Payne)
8. „Don’t You Cry”
9. „Hard Life” (feat. Mobb Deep)
10. „Filthy America”
11. „Bad Allegiance”
12. „Secure the Bag” (feat. Gucci Mane & Infa-Red)

Nowy utwór: Black Thought feat. Styles P „Making A Murderer” (prod. 9th Wonder)

artworks-000156815377-f8msvt-t500x500

To, że Black Thought jest świetnym raperem nie podlega dyskusji. Udowodnił to nieraz i robi to znowu na „Making A Murderer”, w którym gościnnie kroku dotrzymuje mu Styles P. Jak by tego było mało, numer jest na produkcji 9th Wondera. Nie wiem, czy jest to zapowiedź jakiegoś większego projektu, ale kawałek jest przedni. Szczególnie zaskakuje bit. Trochę „pijany”, jak na 9th Wondera, nie wiem czy użył tu swoich bębnów, czy skorzystał od razu z tych, które były w samplu, w każdym razie nie brzmi to jak jego standardowy podkład. Sprawdźcie sami.

Nowy teledysk: Puff Daddy & The Family „Auction”

Przechwytywanie

Nie wiem czy pamiętacie jeszcze, że Puff Daddy powrócił z płytą w listopadzie zeszłego roku. MMM zagościła w moich głośnikach nie więcej niż dwa razy, ale być może dzięki premierze nowego teledysku Seana, ta liczba się zmieni. Puff Daddy czasy świetności ma już dawno za sobą, ale przyznam, że miło zobaczyć go w towarzystwie Lil’ Kim. Czarno-biały obrazek to klasyczna produkcja, po której nie należy spodziewać się za wiele. Plotkuje się także o tym, że legendarna ekipa Bad Boy ruszy niedługo ponownie w trasę… z radością zapraszam na jakiś koncert w Europie.

„Otis” w coverach

To było do przewidzenia. Chwytliwy podkład = dużo remixów.

Papoose

(więcej…)

Nowy teledysk: Pharoahe Monch feat. Styles P & Phonte „Black Hand Side”

Pharoahe Monch to bez dwóch zdań jeden z najlepszych raperów w histori. Album W.A.R. to dobry krążek, trzymający poziom poniżej którego Pharoahe nie zwykł schodzić. Od takich asów wymagam jednak zdecydowanie więcej i krążek nie do końca spełnił moje oczekiwania. Umieścił bym go najniżej w hierarchii jego solowych dokonań. Nie mniej jednak warto go promować i tak też czyni artysta wypuszczając nowy klip do utworu „Black Hand Side” z gościnnym udziałem PhonteStylesem P. Jeden z ważniejszych momentów na płycie.