teledysk
Z innej miski: Robyn „Call Your Girlfriend”
Kiedyś ktoś całkiem trafnie napisał w komentarzach do jednego z innomiskowych postów, że o czarnej muzyce prawie nic nie piszemy, a na indie-inności czas i energię mamy. Więc spakowałem walizkę i zamknąłem interes, ale skoro o czarnej muzyce na nowo piszemy (i to na tyle, że mi samemu zaczyna brakować pomysłów, kogo by wziąć na świecznik a.k.a tak wiem, Beyonce jest wspaniała!!!), to wracam do pisania o muzyce, której do czarnej miski na pewno, drodzy czytelnicy, byście nie wrzucili (chociaż, kto wie?). Tym razem coś wyjątkowo świeżego, bo nie dalej jak wczoraj miała miejsce premiera nowego teledysku szwedzkiej wokalistki pop Robyn do singla „Call Your Girlfriend”. I muszę przyznać, że zanim usłyszałem ten numer kilka tygodni temu, podchodziłem do Robyn z dystansem, a wystarczyła jedna prosta piosenka, żeby przekonać mnie do całej płyty. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak brzmiałaby Abba A.D. 2011, to koniecznie posłuchajcie. Jeśli chcecie zobaczyć urodziwą kobietę (w swetrze zrobionego z któregoś z muppetów; R.I.P. Wielki Ptak) tańczącą szaleńczo bez przerwy przez trzy minuty w jednym ujęciu kamery, to koniecznie obejrzyjcie. Wreszcie, jeśli jakimś cudem nie macie pojęcia kim jest Robyn (bo np. nie grają jej w waszym ulubionym radiu), koniecznie poznajcie. Proste, ale efektowne. I piosenka jaka edukacyjna.
„Ride” Ciary w wersji 2.0

Na początek dwie rzeczy:
1) „Ride” Ciary i Ludacrisa to dla mnie jedna z najlepszych piosenek 2010 roku;
2) raczej rzadko bawią mnie parodie różnych klipów postowane na różnych serwisach (chociaż są wyjątki, jak niezapomniane parodie Whitney Houston z MAD TV).
Niemniej uważam, że niżej widoczna parodia wcześniej wspomnianego teledysku naprawdę wyszła chłopakom – fajnie, w prześmiewczy, ale nie chamski sposób śmieją się z seksownego sposobu tańczenia C nie zapominając również o aferze zbanowania klipu przez stację BET (zbyt odważne sceny na koniu itp., anyone?). I tak naprawdę kto by pomyślał, że można przedstawić ten klip z perspektywy drużyny koszykarskiej z amerykańskiego koledżu? A chłopaki i tak niby się śmieją a z drugiej strony nie pogardziliby posiadając taką dziewczynę jak Ciara. Całkiem zabawna rzecz.
Nowy teledysk: Rihanna „Man Down”

Ok, to trzeba powiedzieć wprost: Rihanna po raz kolejny daje radę. Tym razem na tapecie mamy piąty teledysk z płyty „Loud” do nowego singla „Man Down„, który wyreżyserował (i tu bez zaskoczenia) Anthony Mandler, znany głównie ze współpracy właśnie z barbadoską księżniczką.
Tym razem obrazek, który Riri serwuje nam do swojej reggae-inspirowanej piosenki to historia kobiety, która musi zrobić coś z mężczyzną, który nie chce przyjąć jej „nie” jako odpowiedzi – i tym samym poczynić stosowne kroki by „man” był „down”. I co by nie powiedzieć o Rihannie to właśnie między innymi jest tak bardzo wielbiona na świecie, że i w klubie można do niej potańczyć, ale i można tak jak w przypadku tym czy „Russian Roulette” obejrzeć fajną historię poruszającą dość ważną problematykę. I za to ja też ją lubię – ma dziewczyna jaja pójść krok do przodu a nie nagrywać tylko tzw. performance-videos, w których jest taniec i wdzięczenie się przed kamerą. Co prawda, aktorką wybitną może nie jest, ale nieważne. Oglądajcie i strzeżcie się przed takimi sytuacjami jakie są pod koniec klipu!
India.Arie wraca z kolegą
India. Arie po dwóch latach przerwy wraca do nas z nowym materiałem nagranym wspólnie ze swoim kolegą. Idan Raichel – bo tak koledze na imię, jest izraelskim kompozytorem i piosenkarzem. Krążek będzie zatytułowany „Open Door” i ma pojawić się tego lata. Ciekawostką jest fakt, iż piosenki na albumie będą w dwóch językach, hebrajskim i angielskim. Podobno produkcja jest bardzo prosta. Mam tylko nadzieję, że to co widzicie powyżej nie jest oficjalną okładką wydawnictwa. Wierzę, że muzycznie India nie zawiedzie jak zawsze. Chyba każdy przyzwyczaił się już do jej statyczności muzycznej. Po skoku macie pseudo teledysk do pierwszego utworu z nowej płyty – „Gift of Acceptance” .
Nowy teledysk: Shontelle „Say Hello to Goodbye”
Pomimo, że już niemal 3 kwartały minęły od wydania ostatniej płyty Shontelle, wokalistka nie próżnuje i wciąż stara się wykrzesać z materiału ile można. Trzecią już propozycją wokalistki jest balladka „Say Hello to Goodbye” a teledysk, który niedawno miał swoją premierę w dość klarowny sposób przedstawia sytuację zawartą w piosence. Dobra rzecz.
Nowy teledysk: Jill Scott & Anthony Hamilton „So in Love”
Nie muszę już chyba nikomu przypominać, że 21 czerwca ukazuje się czwarty studyjny krążek Jill Scott – The Light of the Sun? Była okładka, tracklista, a nawet relacja z planu teledysku. Pora więc na sam teledysk. Sam klip raczej bez fajerwerków, choć Jill zrobiła się na bóstwo i ma przerażająco wielkie kolczyki, jeśli można uznać to za jakąś atrakcję. Tymczasem kawałek całkiem nieźle radzi sobie w amerykańskim radiu, docierając już do 16 miejsca listy R&B.
Nowy teledysk: Erykah Badu ‘Out My Mind Just In Time’
Erykah jak zwykle ku zasoczeniu wszystkim fanom wypuściła teledysk do piosenki ‘Out My Mind Just In Time’ ze swojego ostatniego krążka. Jeżeli lubicie ładny modern jazz, cóż, wasze oko będzie niezachwycone. Nie ma zbyt dużo do opowiedzenia. Piażama, Badu i jej wizja do utworu. Mnie nie zachwyca, chociaż wyznaję baduizm już od wielu lat. Wybaczam, bo królowej wybaczam zazwyczaj. Pewnie nie będziecie zaskoczeni jeśli powiem, że reżyserką klipu była ona sama, we własnej osobie. A co Wy na to? Jestem ciekawa opinii.
Nowy teledysk: Cee Lo Green „I Want You (Hold On To Love)”

Ekstrawaganckie zabawy bogatych ludzi w Vegas, to z pewnością to, co wygląda dobrze w teledyskach. Cee-Lo, którego stroje zawsze przyciągają uwagę, w tym jaskrawym obrazie (prawie jak z lat ’80) ociera się o przesadę. W kolejnej kreacji podobieństwo do papugi zostaje zastąpione przez podobieństwo do flaminga, następnie do pawia… Fortepian jest jednak mym nowym obiektem pożądania, a wokalne umiejętności artysty jak zwykle ukoją moje uszy przed snem.
Świeża krew: Dinner At The Thompson’s

Dinner At The Thompson’s jest stosunkowo młodym i wciąż mało znanym zespołem. Sama odkryłam go dopiero jakiś miesiąc temu, przeczesując zasoby internetu wzdłuż i wszerz. Natrafiłam właśnie na nich i teraz jest ten czas by podzielić się także i z Wami ich muzyką.
Są co najmniej 4 powody, dla których warto poświęcić im trochę więcej czasu niż 5 minut. Po pierwsze, muzyka, którą tworzą, to jazz, soul, electro, a my lubimy takie granie! Prawda? Po drugie, to co oferują jest świeże, świeże i… znowu świeże. Po trzecie, debiutujący zespół, który nagrywa kawałek z Guilty Simpson’em aż prosi się o chwilę uwagi. Po czwarte, pisałam już, że jest świeżo?
Nowy teledysk: Pac Div „Fallin'”
Pac Div to kalifornijskie trio nawiązujące stylistycznie i brzmieniowo do złotej ery połowy lat 90′. Świetny klimat i vibe przywołujące natychmiastowe wspomnienia i skojarzenia choćby z grupą The Pharcyde. „Fallin'” to drugi klip z ostatniego mixtape’u Mania!. Jeszcze w tym roku ma się ukazać ich oficjalny debiut zatytułowany Grown Kid Syndrome. Myślę że warto czekać.

