ty dolla sign

#FridayRoundup: Ty Dolla $ign, Better Person, Clipping., Gorillaz i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Nawet jeśli nie wyszło wam tej jesieni grzybobranie, jest jedna rzecz pewniejsza niż to, że uda się wrócić z lasu z pełnym koszykiem podgrzybków — wysyp premier płytowych okołosoulowych artystów. Prawdziwe szaleństwo miało miejsce w ten weekend. Na tapet wzięliśmy płyty takich artystów jak Ty Dolla $ign, Better Person, Clipping., Gorillaz, Xavier Omär, The Alchemist, Kaz Bałagane oraz czwartą odsłonę serii Jazz Is Dead. Poza tym na plejliście Roundupowej znadziecie także Sharon Jones & The Dap-Kings, Actress, Sonhoy Blues, Booty’ego Collinsa, duet Otis Junior, Def Loaf, Major Lazer, Junglepussy, Devona GilFilliana coverującego Marvina Gaye’a, K. Flay, Luh Kela i TOBiego. Sprawdźcie wszystko poniżej!


#FridayRoundup

Featuring Ty Dolla $ign

Ty Dolla $ign

Atlantic / WEA

No i jest! Dwa lata wyczynowego wypuszczania utworów w kategorii featuring, żeby wreszcie wydać skompilowaną dawkę próbek swojej flagowej supermocy, pod roboczym tytułem „Życie post-Drake’owego pop rapera Ty Dollą $ings na featuringach”. Czy wyszło tak, jak moglibyśmy się spodziewać po godzinnej składance utworów marki random naszpikowanych goścmi w liczbie mogącej bez trudu zawiesić działanie wiodącego serwisu streamingowego? Niestety, ale tak właśnie wyszło. Czy Featuring Ty Dolla $ign jest skrajnie złym wydawnictwem? W sumie to nie, jest to kompilacja zupełnie nieszkodliwa, do połowy nawet znośna, z gośćmi robiącymi siebie najlepiej, jak potrafią. Czy jest sens tracić czas na takie ilości, w większości jednak generycznych, pop-rapowych kawałków? No cóż. Jeżeli bliska wam dola Ty’a, lepiej ułóżcie ją sobie w spersonalizowanej plejce, a może jakoś przetrwacie tę klęskę urodzaju. — Maja


#FridayRoundup

Something to Lose

Better Person

Mansions and Millions

Better Person rezyduje w Berlinie, ale pochodzi z Polski i choć tworzy głównie anglojęzyczny pop od czasu do czasu sięga po swój rodzimy język. Najpierw w 2017 roku nagrał rozkosznie oniryczny, ale wciąż niesamowicie melodyjny singiel „Zakochany człowiek”, a teraz, a na kilka dni przed piątkową premierą jego długogrającego debiutu zaprezentował równie udane „Dotknij mnie”. A to jedynie początek Better Person odpowiedzialny jest za jedne z najlepszych sophisti-popowych melodii ostatnich lat, od czasu gdy przed czterema laty zadebiutował ciepło przyjętą epką It’s Only You. Od kilku miesięcy przygotowywał się do wydania krążka Something to Lose, prezentując kolejne single konsekwentnie realizujące jego artystyczną wizję. Na płycie znalazło się w sumie 9 kompozycji, spośród których cztery ukazały się na singlach, a trzy zostały wykonane po polsku. To obecnie niewątpliwie jedna z ciekawszych muzycznych osobistości na scenie szeroko pojętego popu nie tylko w Polsce, ale Europie kontynentalnej w ogóle. — Kurtek


#FridayRoundup

Visions of Bodies Being Burned

Clipping.

Sub Pop

Do tej pory 2020 r. nie zachwyca pod względem mainstreamowych hip-hopowych wydawnictw — na szczęście w przypadku alternatywnego nurtu jest zupełnie na odwrót. Do plejady świetnych albumów artystów pokroju Ka, Armand Hammer, Quelle’a Chrisa czy Open Mike Eagle’a dołącza eksperymentalne trio z Los Angeles, Clipping. Niespełna rok po entuzjastycznie przyjętym przez fanów i krytyków There Existed an Addiction to Blood zespół prezentuje kolejny krążek pod skrzydłami Sub Pop, Visions of Bodies Being Burned. Podobnie jak w przypadku wcześniej płyt mamy do czynienia z konceptualnym projektem z mocnym naciskiem na aspekt horrorcore, tym razem jednak w znacznie bardziej industrialnej i odważnej muzycznie odsłonie. Wśród gości pojawia się Jeff Parker, Ho99o9, a także… Michael Esposito, jeden z najbardziej znanych telewizyjnych badaczy zjawisk paranormalnych. Brzmi intrygująco? — Adrian


#FridayRoundup

Song Machine, Season One: Strange Timez

Gorillaz

Gorillaz / Parlophone

Obswerwując Soulbowl od jakiegoś czasu, pewnie mogliście zauważyć, że nowy album Gorillaz stawialiśmy w przedbiegach jako pretendenta do jednej z mocniejszych pozycji w dyskografii małpich muzyków. Kolaboratywne tracki ze slowthaiem czy Schoolboyem Q suto obdarowywały nas tym, czego tak brakowało w poprzednich krążkach- charyzmą, kreatywnością, potańcówkowym vibe’em i nieskrępowaną plastycznością muzycznego medium, jaką zapewnia animowana formuła. Teraz jednak, gdy możemy się zmierzyć z całością materiału, zdaje się, że w tym, tak fantastycznie zapowiadającym się materiale, czegoś mimo wszystko brakuje. Fuzja kolektywizmu Humanz i synthpopowego ducha The Now Now wychodzi jedynie częściowo- współpracownicy trochę zbyt pokornie wpisują się w Gorillazowe standardy, zaś sama kapela jakby celowo rozwadniała swoje możliwości, aby stworzyć możliwie jak najbardziej transparentną bazę pod odwiedziny gości. Zamiast sumy kreatywnych możliwości, finalnie wychodzi nam z tego twórczy kompromis. Czasem udaje się przy tym przekuć go w postdance’owy hit („Desole” z fantastycznym finałem), czasem pusty, schematyczny przelot bez finezji (jak choćby, co zapewne stanowi kontrowersyjną opinię, totalnie nietrafiona współpraca z Eltonem Johnem i 6blackiem na „Pink Phantom”). I choć ostatecznie to nadal najlepsza i najspójniejsza wizja Goryli od czasów Plastic Beach, czuć jednak, że nas samych też w ten kompromis wpisali, bo wiemy, że mogliśmy mieć dużo, dużo więcej.- — Wojtek


#FridayRoundup

Jazz Is Dead 004

Ali Shaheed Muhammad & Adrian Younge with Azymuth

Jazz Is Dead

Przy czwartym już dodatku do serii Jazz is Dead, Ali Shaheed Muhammad oraz Adrian Younge postanowili pozostać w brazylijskich klimatach. Po udanej kooperacji z Marcosem Valle przyszedł czas na kolaborację z kolejnymi klasykami tamtejszej sceny. Instrumentalne trio Azymuth już w latach 70 na zawsze zrewolucjonizowało muzykę z południowej ameryki, grając wyśmienitą fuzję funku, jazzu, rocka i samby wspomaganą przez nie tak małą dawkę elektroniki. Wspólny album nagrany wraz z amerykańskimi producentami, to właściwie kontynuacja tego, co panowie grają już od lat, nie schodząc ani trochę z ustawionego kiedyś poziomu. A jeżeli jesteście ciekawi innej ich współpracy ze światem hip-hopu, to warto wrócić do genialnego albumu Sujinho, jaki członek grupy — Ivan Conti, nagrał wraz Madlibem pod nazwą Jackson Conti. — efdote


#FridayRoundup

If You Feel

Xavier Omär

RCA / Sony

If You Feel to najnowsze wydawnictwo Xaviera Omära — wokalisty R&B, którego znamy ze współpracy z Sago czy Mickiem Jenkinsem. Od ostatniego materiału, Moment Spent Loving You, minął zaledwie rok, a Omär kontynuuje swoją muzyczną opowieść o miłości. Na If You Feel składa się jedenaście piosenek, a wśród gości usłyszymy między innymi Masego czy Merebę. Polecamy sprawdzenie teledysku do utworu „So Much More”, który doczekał się teledysku z nagraniami ze ślubu wokalisty. — Polazofia


#FridayRoundup

The Food Villain

The Alchemist

ALC

To już piąty krążek Ala od początku roku! Niecałe trzy tygodnie po premierze A Doctor, Painter & an Alchemist Walk Into a Bar, Alchemist powraca z kolejnym projektem — The Food Villain. To urodzinowy prezent, który legendarny producent przygotował sam dla siebie. Na krótkim, 24-minutowym beat tape’ie dostajemy 16 premierowych produkcji. W roli gości pojawiają się Action Bronson oraz Big Body Bes. Przyjemne podsumowanie bardzo udanych ostatnich miesięcy, ale kto wie – przed nami jeszcze listopad i grudzień. Może Alchemist ma coś jeszcze w zanadrzu. — Mateusz


#FridayRoundup

Digital Scale Music

Kaz Bałagane

Narkopop

Zgłaszając się, żeby do #FRU napisać o nowej płycie Kaza Bałagane napisałem, że mam potrzebę wyżycia się i poafirmowania wyrafinowanej troglodycji, bo na łamach Soulbowla rzadko jednak jest okazja opisywać o prostackiej, polskiej osiedlówie. I wszystko byłoby pięknie, ale obcowanie z Digital Scale Music okazało się ostatecznie… frustrujące? Jest to bowiem płyta doskonale sumująca najmocniejsze strony barda warszawskich osiedli- mamy zdrowo usiane przypałem refreny na modłę trapowego Krzysia Cugowskiego, fantastyczne wyczucie plastyczności polskiej lektyki, storytelling straight outta polska klasa robotnicza i, przede wszystkim, mamy fantastyczną, muzyczną elokwencję Kaza, który śmiało spaja przestrzenny, krystaliczny ambient z grubaśnymi 808 i przejrzystym brzmieniem. W ten paradygmat, będący już obecnie właściwie samograjem, wpisany zostaje jednak, rozłożony w pojedynczych wersach, maniakalny covidosceptyzm i wyparcie pandemicznej rzeczywistości. I o ile rozumiem w pewnym stopniu rozgoryczenie i cynizm, słuchanie takich rzeczy, kiedy rodzina i znajomi leżą w maglinach naprawdę nie działa dobrze. Pomijając to- typowy bałaganizm na naprawdę przyzwoitym poziomie. — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Ty Dolla $ign w doborowym towarzystwie zapowiada nową płytę

Featuring Ty Dolla $ign

Featuring Ty Dolla $ign

Ty Dolla $ign w dwóch gwiazdorskich kolaboracjach

Czy tylko my od jakiegoś czasu nieustannie zadajemy sobie pytanie: „Co ten Ty Dolla $ign”? Typ nie tylko doprowadził do perfekcji post-Drake’ową rapowano-śpiewaną mieszankę, ale w przeciągu ostatnich dwóch lat można go było usłyszeć w dziesiątkach rozmaitych stylistycznych odsłon u boku muzycznych rozmaitości. W miniony weekend wypuścił dwie kolejne gwiazdorskie kolaboracje — jedną własną z Jhené Aiko i Mustardem jako trzeci singiel z jego kolejnego longplaya zatytułowanego adekwatnie Featuring Ty Dolla $ign, drugą u boku Brandy w remiksie wyciszonego nagrania „No Tomorrow” z jej ostatniego krążka B7. Koniec końców bilans tego rozdania nie jest jednak jednoznacznie dodatni, bo o ile Ty nieźle harmonizuje z Brandy, a numer jest jednym ze zdecydowanych hajlajtów jej nowej płyty, to kawałek z Aiko prezentuje się dość przeciętnie.

Featuring Ty Dolla $ign ma ukazać się już w ten piątek i wtedy będzie można miarodajnie ocenić sprawę na podstawie aż 25 numerów, które znajdą się na krążku (szaleństwo!). Poza tym wśród zaproszonych gości usłyszymy na krążku także takie głosy jak Kid Cudi, Post Malone, Kanye West, Anderson .Paak, Thundercat, Quavo, Lil Durk, Nicki Minaj, Big Sean, Roddy Ricch, Kehlani, Future, Young Thug, Gunna, Musiq Soulchild, Tish Hyman i 6LACK. Zapowiada się mała katastrofa. I piszę to trochę przewrotnie ze szczerą ciekawością i autentyczną sympatią do gościa.

Nowa SZA, stary klimat – i dobrze!

sza-ty-dolla-sign-hitdifferent

sza-ty-dolla-sign-hitdifferent

SZA wydała swój debiutancki album ponad 3 lata temu. W międzyczasie nawet zapowiadała, czy rezygnowała z kariery muzycznej. Jak się okazało, trochę minęła się z prawdą, bo ciągle jest aktywna. Ba, nawet wydaje nowe rzeczy! Właśnie w sieci pojawił się długo wyczekiwany singiel z Ty Dolla $ign — „Hit Different”. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że klip do tego numeru został wyreżyserowany przez artystkę.

Ostatnimi czasy żeńska reprezentantka kolektywy TDE opowiedziała także w wywiadzie z Apple Music, że jej wymarzoną kolaboracją jest współpraca z The Neptunes. Biorąc pod uwagę jej pozycję, to raczej formalność i kwestia czasu. Pharrell po tym na pewno się do niej odezwie :)

Tak czy siak, cieszymy się, że druga płyta jest w drodze!

Ty Dolla $ign we współpracy z Kanye, FKA Twigs i… Skrillexem!

Ty Dolla $ign serwuje banger w doborowym towarzystwie

Wiedzcie, że dzieją się rzeczy, kiedy Kanye na łamach Soulbowla pojawia się po raz 3 w przeciągu dwóch dni! Tym razem na goścince u Ty Dolla $igna, jego stałego kolaboratora oraz najpiękniej śpiewającego wokalisty spośród raperów i najlepszego rapera wśród piosenkarzy. „Ego Death” to postclubowy banger w duchu nieco brytolskiego dancehallu, jednak mocno przepuszczony przez soczewki chicagowskiej wrażliwości i dekonstrukcji przywodzącej na myśl „Fade” z Life of Pablo czy klimaty Big Fish Theory Vince’a Staplesa. Artystyczny vibe podbijaj euforyczne, nieco psychodelizujące zaśpiewy od FKA Twigs, zaś za mięsiste, grube brzmienia basów odpowiedzialny jest sam ojciec chrzestny współczesnego basowego sponiewierania, czyli Skrillex. Najważniejsze jest jednak to, że numer bangla niemiłosiernie, zapraszamy zatem na parkiet!

Animowany Jacob Collier na talerzu gramofonu

Jacob Collier

Jacob Collier wizualizuje znakomity singiel „All I Need”

Przyznam, że choć z zainteresowaniem śledzę karierę Jacoba Colliera, do jego muzyki podchodzę ze sporym dystansem. Na papierze wszystko wygląda świetnie — Collier jest wszechstronnie utalentowany, na swoich krążkach kreatywnie łączy soul i R&B z jazzem i elementami orkiestrowymi, współpracuje z interesującymi głosami, ale w rzeczywistości jego dotychczasowym projektom brakowało albo głębi, albo vibe’u, który mógłby ten pierwszy brak zrekompensować. Jego ostatni singiel „All I Need”, promujący trzecią część jego ambitnego albumowego przedsięwzięcia Djesse, nagrany wspólnie z Mahalią i naszym ulubionym śpiewającym raperem Ty Dolla $ignem, to pierwszy kawałek Colliera, który ruszył coś we mnie w środku i sprawił, że sam ruszyłem nóżką. Soul typu fusion nigdy nie był moim ulubionym, ale to po prostu doskonała piosenka, w dodatku zrealizowana z charyzmą i polotem godnych klasyków gatunku. Już wcześniej Collier wraz z przyjaciółmi wystąpili z utworem w przezabawnym łazienkowym skicie, a teraz zostali pięknie zaanimowani na gramofonowym talerzu w oficjalnym teledysku.

Nowe EP Kaytranady z Ty Dolla $ignem i Shay Lią

Nowe EP Kaytranady z Ty Dolla ignem i Shay Lia

Kaytranada częstuje swoich fanów od czasu do czasu nowymi remiksami lub premierowymi utworami. Część fanów jest niezadowolona z jego niektórych dokonań, jak w przypadku nowej wersji hitu Sade „Kiss of Life”, inni z kolei chwalą go za solidnie wyprodukowane kompozycje m.in dla Shay Lii. Właśnie z nią, jako długoletnią muzyczną koleżanką oraz obecnym królem featuringów, czyli Ty Dolla $ignem, nagrał kawałki, które umieścił na nowym EP Nothing Like U / Chances. W „Nothing Like U” namówił Ty’ia do zaśpiewania wersów, w „Chances” Shay Lia zelektryzowała kompozycję wokalem, a „It Was Meant 2 B” jest poświęcone samemu Kaytrze, gdyż jest to propozycja instrumentalna. Posłuchajcie poniżej jak wypadło trio artystów.

Mariah Carey z singlem „The Distance” na żywo u Jimmy’ego Fallona

Mariah Carey z singlem The Distance na zywo u Jimmyego Fallona

W piątek, po czteroletniej przerwie, odbyła się premiera albumu Mariah Carey Caution. Trap-R&B krążek wspina się powoli po szczeblach list przebojów, ale za wcześnie jeszcze mówić o jego sukcesie, czy kolejnej porażce. O tym, czy szczeble były solidne, czy też znowu ktoś je podpiłował, okaże się za tydzień. Tymczasem artystka, w ramach promocji płyty, pojawiła się u Jimmy’ego Fallona. Udzieliła krótkiego wywiadu, w którym opowiedziała o utworze „GTFO” oraz początkach jej świątecznego fenomenu. Wystąpiła również z kawałkiem „The Distance”, a na scenie pojawił się jej singlowy kumpel, Ty Dolla $ign. O walorach wokalnych Mariah nie ma sensu już dyskutować, bo nigdy nie będą takie, jak dawniej, ale całe show, w tym wykon i oprawę wizualną oceniam na plus. Przekonajcie się sami poniżej. Z kolei wywiadu możecie posłuchać klikając w ten link. Miłego chilloutu.

https://www.youtube.com/watch?v=0fxY_mu4OtE

Kariera YG w pigułce

Już 5 grudnia po raz pierwszy do Polski zawita najbardziej wierny czerwieni reprezentant zachodniego wybrzeża, YG! Young Gangsta zagra w warszawskiej Progresji — miejscu, w którym wcześniej publiczność rozgrzewali do, uwaga, czerwoności (hehe) The Game czy Tory Lanez. Tym razem agencja Follow The Step we współpracy z Big Idea i samym klubem zaprosiła innego członka gangu Bloodsów. Ponadto, dzień po występie Keenona Jacksona scenę ochrzci Skepta! To będzie ciężki tydzień, ale jakże udany! Zanim to jednak nastąpi, na 30 dni przed koncertem przygotowałem dla Was listę najlepszych moim zdaniem numerów YG.

12.

„Toot It and Boot It”

YG feat. Ty Dolla $ign

Pu$haz Ink/Def Jam

Zanim jeszcze YG stał się symbolem nowoczesnych Bloodsów w showbiznesie, mało kto wiedział, że w 2010 roku wydano jego pierwszy komercyjny singiel pt. „Toot It and Boot It”, na którym gościnnie udzielił się Ty Dolla $ign. Co ciekawe, Ty odpowiada również za bit. Zabawnie się ich ogląda mająć świadomość jaki sukces osiągneli i gdzie są w 2018.


11.

„Left, Right”

YG feat. DJ Mustard

Pu$haz Ink/Def Jam

„Left, Right” to drugi singiel, który promował album My Krazy Life w 2013 roku. Wyprodukowany przez Mustarda agresywny banger, od którego czuć bryzę prosto z Long Beach.


10.

„Who Do You Love?”

YG feat. Drake

Pu$haz Ink/Def Jam

Pierwsza współpraca Young Gangsta z Drake’iem i od razu ogromny sukces — „Who Do You Love?” dotarło na 54 miejsce listy Billboard Hot 100. Numer został oczywiście wyprodukowany przez Mustarda i jest jednym z wielu udanych imprezowych kawałków reprezentanta Compton.


9.

„My Nigga”

YG feat. Jeezy, Rich Homie Quan

Pu$haz Ink/Def Jam

Zdecydowanie najpopularniejszy utwór z repertuaru YG. To także swego rodzaju hymn zachodniego wybrzeża przez charakterystyczny wokal Rich Homie Quana i elementy bitu przypominające stary dobry numer „I Got 5 on It” duetu Luniz.


8.

„Up on the Wall”

The Game feat. Problem, YG & Ty Dolla $ign

Blood Money Entertainment/eOne Music

Dwupłytowe wydawnictwo The Documentary 2The Documentary 2.5 to chyba najbardziej nasycony gangsta rapem album Game’a. Wśród wielu doskonałych utworów znalazło się tam także miejsce na trafiony w punkt west coasto rapo g-funk stworzony przez Battlecata. „Up On the Wall” to jeden z najjaśniejszych highlightów w karierach obu reprezentantów Compton.


7.

„I Just Wanna Party”

YG

Pu$haz Ink/Def Jam

„I Just Wanna Party” to obowiązkowa pozycja na setliście każdego występu YG. Jedyny minus tego bangera jest taki, że jego wykonanie na żywo jest skrócone, ponieważ za połowę jego sukcesu odpowiadają zwrotki członków Black Hippy — Schoolboya i Jay Rocka.


6.

„Bicken Back Being Bool”

YG

Pu$haz Ink/Def Jam

Zostawię tu tylko jeden z komentarzy na YouTubie: „This is so gangster, it made me rob my own house”.


5.

„Big Bank”

YG feat. 2 Chainz, Big Sean, Nicki Minaj

4 Hunnid/Def Jam

Takie grupowe projekty lubimy najbardziej i choć wydaje się, że Big Sean nie pasuje do vibe’u YG, to jednak w tym przypadku się obronił. Być może dlatego, że sam kawałek nie jest ciężki w odbiorze, a jego zachodni charakter został łagodnie pogodzony z fabrycznym klimatem z Detroit. Domieszka nowojorskiego sznytu od Nicki i klasycznej Atlanty jeszcze nikomu nie zaszkodziła.


4.

„Don’t Tell ’Em”

Jeremih feat. YG

Def Jam

Gdyby tylko Jeremih nie miał problemów z wytwórnią i do tego kawałka powstałby klip na czas… shame on you, Def Jam.


3.

„Why U Always Hatin?”

YG feat. Drake, Kamaiyah

Pu$haz Ink/Def Jam

Druga współpraca Drake’a i YG i kolejny hit. Tym razem pomogła wschodząca wówczas gwiazda Bay Area, Kamaiyah. Ciekawostka: mniej więcej w tym samym czasie Drake kończył pracę nad swoim albumem i wysłał swoją zwrotkę do YG mimo napiętego grafiku. Szacunek.


2.

„Suu Whoop”

YG

4 Hunnid/Def Jam

True gangsta. Ta piosenka sprawi, że poczujesz się Bloodem tak bardzo, że będziesz zły na bezchmurne niebo.


1.

„Twist My Fingaz”

YG

Def Jam

Absolutny numer jeden u YG. Krystalicznie czysty i perfekcyjny g-funk w najlepszym wydaniu. Ciekawostka — za bit odpowiada Terrace Martin. Welcome to Bompton.


BONUS TRACK

„Handgun”

YG feat. A$AP Rocky

4 Hunnid/Def Jam

Najświeższy produkt od YG. Nie jest to materiał górnych lotów, ale miło się ogląda zachodnie i wschodnie wybrzeże w jednym kadrze.


Mariah Carey prezentuje nowy utwór i zapowiada piętnasty album

Mariah Carey prezentuje nowy utwor i zapowiada pietnasty album

Mariah Carey przyspiesza tempa i rozkręca coraz bardziej machinę promocyjną związaną z wydaniem jej nadchodzącego albumu. Kilka dni po otrzymaniu teledysku do utworu „With You”, premierę ma najnowszy singiel „The Distance”. Trzęsienia ziemi nie będzie, ale zaangażowanie Lido, Skrillexa i Poo Beara do stworzenia kawałka przedstawia nieco świeższa odsłonę Amerykanki. Chilloutowa kompozycja, z gościnnym udziałem Ty Dolla $igna, sięga swoim retro bitem do kultowych lat dziewięćdziesiątych i jawi się jako utwór bardziej przyjazny stacjom radiowym, niż wspomniane „With You”.

Piętnasty krążek Mariah nosi tytuł Caution i będzie miał swoja premierę już za niecały miesiąc, czyli 16 listopada. Znajdzie się na nim dziesięć kompozycji, w tym promowane wcześniej prześmiewcze „GTFO”. Płyta wyjdzie spod skrzydeł własnej wytwórni artystki Butterfly MC Records, która w 2017 roku podpisała umowę z Epic Records. Z kolei managementem zajmuję się imperium Jaya-Z, czyli Roc Nation. Jaki będzie efekt tej zagmatwanej sieci połączeń, dowiemy się już niedługo. Okładkę albumu sprawdźcie powyżej, a na szczegółowy spis piosenek trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać.

Jeremih i Ty Dolla $ign z nowym singlem

Jeremih i Ty Dolla $ign szykują się do wydania wspólnego albumu, MihTy. Pierwsze kroki promocji wydawnictwa już zostały podjęte — chłopaki zaczęli pojawiać się w amerykańskich studiach radiowych i wydali singiel pt. „The Light”. W numerze słychać sampel „Risin’ to the Top” Keni Burkego, użyty także w „Love No Limit” MJB. To typowe R&B, do którego zdążyli nas przyzwyczaić obaj panowie. Duet potwierdził gościnne występy między innymi Chrisa Browna, PARTYNEXTDOORA oraz Wiza Khalify. Za produkcję w pełni odpowiada Hitmaka. Według Dolla $igna nagrane zostało około 60 piosenek w trakcie 8 sesji, z czego finalnie wybrano 13-14 utworów. Są to „same bangery”.