Eklektik Session: Boxed

Schoolboy Q gościnnie u Gorillaz

Data: 24 lipca 2020 Autor: Komentarzy:

Gorillaz i ScHoolboy Q prezentują „Pac-Mana”

Bardzo nie chcę przestrzelić i chwalić Małpek za wcześnie, ale wszystko wskazuje na to, że najsłynniejszy animowany zespół świata powrócił do formy!

O serii Song Machine pisaliśmy wielokrotnie, bo współprace realizowane w jej ramach prowokują swoim eklektyzmem, ale przy tym pierwszy raz zaciągnięty owymi prowokacyjnymi ksywkami dług zaufania słuchaczy rzeczywiście spłacają (czasem z nawiązką). Od punkowych aspiracji slowthaia i Slaves, poprzez odklejony, synthpopowy soul-trap z Octavianem, aż po psychotropowe epitafia dla legend afrobeatu (doprawione rapowymi wygibasami Skepty) – mimo początkowych obaw co do Gorillaz, które na Freudowską modłę wydawało się rozcieńczać coraz bardziej swoje artystyczne ego buchającego ekscentryzmu na rzecz interpolacji swojej tożsamości w szare pole wycofanego, kuratorskiego podejścia do prowadzenia gości, okazuje się że wycofanie to funduje jedne z najbardziej fascynujących wałków, jakie dane nam było usłyszeć z ich strony od dawna.

Tym razem do tego panteonu freaków dołączył się Schoolboy Q, co jeszcze jakiś czas temu powodowałoby pewną konsternacje, lecz dziś już tylko ekscytuje. I, ponownie, casus ten sam co poprzednio. Synthowe, nieco cartoonowe syntezatory roztaczają kreskówkową rzeczywistość, w której gość robi co mu się żywnie podoba. W tym jest jednak tyle doskonale przemyślanych szczegółów. Ta psychodeliczna, paranoiczna przerwa przed wjazdem Q, ta chwila oddechu w jego zwrotce, aby zrobić przerwę na neo-psychodeliczne gitarki, słucha się tego naprawdę dobrze, mimo tego, że w tej chwili to już raczej wypracowana marka niż nowa jakość. Chyba się doczekaliśmy pierwszego, pełnoprawnego dźwiękowego serialu!

Komentarze

komentarzy

Eklektik Session: Boxed