yg

Cypher Week, czyli nowa inicjatywa hip-hopowa w Warszawie

Uwaga, nowa inicjatywa koncertowa w Warszawie! Denzel Curry, Clams Casino, Bladee oraz Skepta to artyści, którzy w tym roku zostali headlinerami Cypher Week. To festiwal organizowany przez agencję Follow The Step, która Cypher Week opisuje jako „świeże wydarzenie bez precedensu”. Głównym założeniem koncertów jest promocja hip-hopu w stolicy. Festiwal potrwa od 3 do 8 grudnia i ma odbywać się co roku. Biletów szukajcie tutaj, a dokładną rozpiskę koncertów znajdziecie na stronie wydarzenia.

Line up prezentuje się następująco:
• 3.12 Denzel Curry – Progresja, Warszawa
• 5.12 YG – Progresja, Warszawa
• 6.12 Skepta – Progresja, Warszawa SOLD OUT
• 7.12 Clams Casino – Niebo, Warszawa
• 8.12 Bladee – Smolna, Warszawa

Kariera YG w pigułce

Już 5 grudnia po raz pierwszy do Polski zawita najbardziej wierny czerwieni reprezentant zachodniego wybrzeża, YG! Young Gangsta zagra w warszawskiej Progresji — miejscu, w którym wcześniej publiczność rozgrzewali do, uwaga, czerwoności (hehe) The Game czy Tory Lanez. Tym razem agencja Follow The Step we współpracy z Big Idea i samym klubem zaprosiła innego członka gangu Bloodsów. Ponadto, dzień po występie Keenona Jacksona scenę ochrzci Skepta! To będzie ciężki tydzień, ale jakże udany! Zanim to jednak nastąpi, na 30 dni przed koncertem przygotowałem dla Was listę najlepszych moim zdaniem numerów YG.

12.

„Toot It and Boot It”

YG feat. Ty Dolla $ign

Pu$haz Ink/Def Jam

Zanim jeszcze YG stał się symbolem nowoczesnych Bloodsów w showbiznesie, mało kto wiedział, że w 2010 roku wydano jego pierwszy komercyjny singiel pt. „Toot It and Boot It”, na którym gościnnie udzielił się Ty Dolla $ign. Co ciekawe, Ty odpowiada również za bit. Zabawnie się ich ogląda mająć świadomość jaki sukces osiągneli i gdzie są w 2018.


11.

„Left, Right”

YG feat. DJ Mustard

Pu$haz Ink/Def Jam

„Left, Right” to drugi singiel, który promował album My Krazy Life w 2013 roku. Wyprodukowany przez Mustarda agresywny banger, od którego czuć bryzę prosto z Long Beach.


10.

„Who Do You Love?”

YG feat. Drake

Pu$haz Ink/Def Jam

Pierwsza współpraca Young Gangsta z Drake’iem i od razu ogromny sukces — „Who Do You Love?” dotarło na 54 miejsce listy Billboard Hot 100. Numer został oczywiście wyprodukowany przez Mustarda i jest jednym z wielu udanych imprezowych kawałków reprezentanta Compton.


9.

„My Nigga”

YG feat. Jeezy, Rich Homie Quan

Pu$haz Ink/Def Jam

Zdecydowanie najpopularniejszy utwór z repertuaru YG. To także swego rodzaju hymn zachodniego wybrzeża przez charakterystyczny wokal Rich Homie Quana i elementy bitu przypominające stary dobry numer „I Got 5 on It” duetu Luniz.


8.

„Up on the Wall”

The Game feat. Problem, YG & Ty Dolla $ign

Blood Money Entertainment/eOne Music

Dwupłytowe wydawnictwo The Documentary 2The Documentary 2.5 to chyba najbardziej nasycony gangsta rapem album Game’a. Wśród wielu doskonałych utworów znalazło się tam także miejsce na trafiony w punkt west coasto rapo g-funk stworzony przez Battlecata. „Up On the Wall” to jeden z najjaśniejszych highlightów w karierach obu reprezentantów Compton.


7.

„I Just Wanna Party”

YG

Pu$haz Ink/Def Jam

„I Just Wanna Party” to obowiązkowa pozycja na setliście każdego występu YG. Jedyny minus tego bangera jest taki, że jego wykonanie na żywo jest skrócone, ponieważ za połowę jego sukcesu odpowiadają zwrotki członków Black Hippy — Schoolboya i Jay Rocka.


6.

„Bicken Back Being Bool”

YG

Pu$haz Ink/Def Jam

Zostawię tu tylko jeden z komentarzy na YouTubie: „This is so gangster, it made me rob my own house”.


5.

„Big Bank”

YG feat. 2 Chainz, Big Sean, Nicki Minaj

4 Hunnid/Def Jam

Takie grupowe projekty lubimy najbardziej i choć wydaje się, że Big Sean nie pasuje do vibe’u YG, to jednak w tym przypadku się obronił. Być może dlatego, że sam kawałek nie jest ciężki w odbiorze, a jego zachodni charakter został łagodnie pogodzony z fabrycznym klimatem z Detroit. Domieszka nowojorskiego sznytu od Nicki i klasycznej Atlanty jeszcze nikomu nie zaszkodziła.


4.

„Don’t Tell ’Em”

Jeremih feat. YG

Def Jam

Gdyby tylko Jeremih nie miał problemów z wytwórnią i do tego kawałka powstałby klip na czas… shame on you, Def Jam.


3.

„Why U Always Hatin?”

YG feat. Drake, Kamaiyah

Pu$haz Ink/Def Jam

Druga współpraca Drake’a i YG i kolejny hit. Tym razem pomogła wschodząca wówczas gwiazda Bay Area, Kamaiyah. Ciekawostka: mniej więcej w tym samym czasie Drake kończył pracę nad swoim albumem i wysłał swoją zwrotkę do YG mimo napiętego grafiku. Szacunek.


2.

„Suu Whoop”

YG

4 Hunnid/Def Jam

True gangsta. Ta piosenka sprawi, że poczujesz się Bloodem tak bardzo, że będziesz zły na bezchmurne niebo.


1.

„Twist My Fingaz”

YG

Def Jam

Absolutny numer jeden u YG. Krystalicznie czysty i perfekcyjny g-funk w najlepszym wydaniu. Ciekawostka — za bit odpowiada Terrace Martin. Welcome to Bompton.


BONUS TRACK

„Handgun”

YG feat. A$AP Rocky

4 Hunnid/Def Jam

Najświeższy produkt od YG. Nie jest to materiał górnych lotów, ale miło się ogląda zachodnie i wschodnie wybrzeże w jednym kadrze.


YG zagra w Warszawie!

Ale bomba! YG zawita do Polski w ramach trasy promującej album Stay Dangerous. Freshman XXL z 2011 roku zaskoczył po cichych latach w Def Jam debiutanckim albumem My Krazy Life w 2014 roku i od tamtej pory jest na szczycie zachodniej rapowej sceny. To będzie pierwszy występ Young Gangsta w naszym kraju. Jak to zwykle bywa z najlepszymi rapowymi koncertami w Polsce, artystę ugości Progresja Music Zone.

Data: 5 grudnia 2018
Otwarcie bramek o 19:00
Start o 21:00.

Bilety trafią do sprzedaży w piątek 12 października o godz. 10:00. Dostępne będą na www.followthestep.com, na Biletomacie, platformie Eventimu, eBilet, Going., GoOut.pl i Ticketmaster Polska oraz w stacjonarnych punktach sprzedaży Empik, Saturn i Media Markt.

Nowy utwór: DJ Mustard feat. Travis Scott & YG „Dangerous World”

Wczoraj swoje albumy wydali Travis Scott i YG. Teraz DJ Mustard, który zajął się muzyką w ponad połowie numerów na drugiej z tych płyt, postanowił wypuścić wspólny numer obydwu raperów zatytułowany „Dangerous World”. Oczywiście na swojej produkcji. Tytuł jest połączoną wersją nazw obydwu projektów — Stay Dangerous YG i ASTROWORLD Scotta. Travis ozdabia bit swoim melodyjnym flow, a YG dodaje trochę west coastowego klimatu w swojej nawijce. Całkiem miłe dla ucha i do tego dobrze buja.

#FridayRoundup: Travis Scott, Mac Miller, YG, Dâm-Funk, H.E.R.

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych, a tam m.in. długo wyczekiwany album od Travisa Scotta oraz nowy krążek jakim obdarował nas Mac Miller.


Astroworld

Travis Scott

Epic Records

Zapowiadane od bardzo długiego czasu Astroworld urosło wręcz do miana współczesnego Detoxu. Travis Scott postanowił jednak pokazać swoje najnowsze dzieło światu i spragnionym progresywnego hip-hopu fanom. To, co cieszy to fakt, iż Astroworld ma stanowić bezpośrednią kontynuację debiutanckiego Rodeo. Wśród 17 utworów pojawiła się tylko jedna znana już wcześniej propozycja, „Butterfly Effect”, podczas gdy cała reszta pozostaje absolutną zagadką. Lista gości, jak na Travisa Scotta prezentuje się natomiast imponująco; Drake, Frank Ocean, Tame Impala, Swae Lee czy Pharell Williams to tylko część artystów, którzy pojawią się na najnowszym wydawnictwie rapera z Houston. Zróżnicowani producenci, tacy jak Hit Boi, Sonny Digital, Boi-1da czy Murda Beatz zwiastują pewien rozstrzał w kwestii brzmienia, a cała otoczka płyty, w tym okładka i promocyjne filmy podsycają apetyt na wycieczkę w najdalsze zakątki szalonej wyobraźni protegowanego Kanye Westa. Astroworld to jedna z tych płyt, która wzbudza wiele emocji i kusi obietnicą odmienności — miejmy nadzieje, że będzie to obietnica spełniona i kolejna perełka w dyskografii tego utalentowanego rapera — Adrian


Swimming

Mac Miller

Warner Bros. Records

Od samego początku swojej kariery Mac Miller stanowił swoisty fenomen. Drobny chłopak o żydowskich korzeniach, rapujący z początku o butach i pizzy, na stałe zagościł w panteonie hip-hopowych gwiazd. Jego dyskografia pełna jest różnorodnych projektów i bardzo ambitnych przedsięwzięć, wliczając w to „The Divine Feminine”, czyli jego ostatni solowy album. Od tego czasu w życiu Maca sporo się pozmieniało, wliczając w to burzliwy związek z Arianą Grande. Swimming to 13 utworów wyprodukowanych przez takie nazwiska jak Cardo, J. Cole czy Alexander Spit. Wśród niewielu gości na płycie pojawił się Snoop Dogg i Thundercat. Piąty album w karierze rapera z Pittsburgha zapowiada się na emocjonalne, depresyjne, ale również szczere i bardzo osobiste wyznanie. Pozycja konieczna do przesłuchania — Adrian


Stay Dangerous

YG

Def Jam Recordings

YG to obecnie obok Kendricka i ekipy TDE jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci na rapowej mapie Los Angeles. My Krazy LifeStill Brazy odniosły komercyjny sukces, więc tego samego można spodziewać się po Stay Dangerous. Obiecująco zapowiada się powrót do współpracy z DJ-em Mustardem. Na albumie znalazło się piętnaście kawałków, a gościnnie pojawią A$AP Rocky, 2 Chainz, Big Sean, Nicki Minaj, Quavo i inni. —Mateusz


Architecture II

Dâm-Funk

Glydezone Recordings

Po dwóch latach od ukazania się pierwszej części Architecture Dam Funk powraca z kontynuacją projektu inspirowanego właśnie architekturą. Tym razem nie pod szyldem Stone Throw a Glydezone Recordings i w dodatku mniej leniwie niż zwykle. Na epce znajdą się cztery utwory, które z pewnością sprawdzą się podczas panujących upałów. Tych, którzy znają twórczość tego pana zachęcać nie trzeba, tak więc odsyłam prosto do odsłuchu. —Mateusz


I Used To Know Her: The Prelude

H.E.R.

RCA Records

Po serii obiecujących featuringów Gabriella Wilson zaskoczyła nas wydaniem z dnia na dzień nowej epki. Tym bardziej zdumiewa otwierające mini-album „Lost Souls” z udziałem D.J.-a Scratcha. W intro do epki pobrzmiewają zagubione dusze Lil Kim i Lauryn Hill. „Against me” i zamykające epkę „As I Am” to już czysta esencja alternatywnego R&B. Miniaturka „Be on My (Interlude)” zaciekawia bubble-popowym motywem, a w „Feel a Way” H.E.R. czaruje jak zawsze. Jednak najbardziej reprezentatywne jest zdecydowanie przyjemnie bujające „Could’ve Been” z Brysonem Tillerem. I Used to Know Her: The Prelude to idealny soundtrack pod letni weekendowy chillout. Poznajcie nową muzykę H.E.R.! — ibinks


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej.

YG wypuszcza singiel i zapowiada album

Still Brazy wydane w 2016 roku było jednym z najlepszych projektów w klimacie zachodniego wybrzeża w ostatnich latach. YG wyrobił już sobie silną pozycję na scenie, teraz wystarczy ją tylko utrzymać, wypuszczając kolejne mocne projekty. Podczas ubiegłotygodniowego Weekendu Gwiazd NBA, który miał miejsce właśnie w Los Angeles, raper zapowiedział, że jego nadchodzący album będzie zatytułowany Still Dangerous. Niestety nie podzielił się jeszcze żadnymi szczegółami odnośnie do premiery, ale potwierdzeniem zapowiedzi jest singiel „Suu Whoop”. Kawałek wyprodukował DJ Mustard, wygląda więc na to, że pod dłuższej rozłące panowie postanowili wznowić współpracę.

Recenzja: Fergie Double Dutchess

recenzja fergie double dutchess

Fergie

Double Dutchess (2017)

Retrofuture Productions/BMG Rights Management

Po dużym komercyjnym sukcesie debiutu The Dutchess, Fergie podjęła zaskakującą decyzję o zawieszeniu swojej solowej kariery. Nikt jednak nie przypuszczał, że będzie to trwało ponad dekadę. W międzyczasie koncertowała jeszcze z Black Eyed Peas, ale ostatecznie pożegnała się z zespołem i przystąpiła do tworzenia nowego wydawnictwa. Proces zajął jednak tyle czasu, a sposób prezentacji jego wyników był tak chaotyczny, że mało kto spodziewał się, czy Double Dutchess ujrzy w końcu światło dzienne. Premiera była kilkukrotnie przekładana, a krążek w ostateczności wyciekł do sieci. Zmusiło to wytwórnię do rozpoczęcia jakiejkolwiek promocji, która uratowałaby płytę przed klapą i podciągnęła nieco słupki sprzedaży. W konsekwencji fani otrzymali trzynaście kompozycji zamkniętych w bezbarwnym pudełku o mało oryginalnej nazwie.

Ewidentnie ani sama Fergie, ani prawdopodobnie wytwórnia, nie mięli pomysłu na następcę The Dutchess. Kierunek, jaki na płycie został ostatecznie wybrany, to połączenie znanych dobrze z debiutu popowych dźwięków, z hip-hopowymi rytmami. Wisienką na torcie miała być zapewne bardzo popularna od kilku lat elektronika z piszczącymi delfinami w tle. Historia już niejednokrotnie pokazała, że rozgrzebywanie przeszłości i próba sięgnięcia po styl muzyczny, który kiedyś przyniósł sukces, dla większości wykonawców kończy się porażką. Tak było również i w tym przypadku. Zafundowanie fanom mało oryginalnych „Life Goes On” czy „L.A.Love (la la)” spowodowało bardzo szybką śmierć tych kawałków. Do tego dołączyła ich niedostateczna promocja, co dodatkowo pogrążyło kompozycje na listach przebojów. Przy odrobinie pomysłu, takie single, jak „Hungry” z Rickiem Rossem czy nawet „Like It Ain’t Nuttin'” mogłyby nieco zamieszać na amerykańskich listach Urban R&B. Z kolei, gdyby odpowiednio wprowadzić do klubów „You Already Know” z niegwarantującą już sukcesu Nicki Minaj na featuringu lub skoczny utwór „Tension”, prawdopodobnie na niejednym parkiecie zebrałaby się grupa ludzi chcących potańczyć w rytm tych kawałków przy akompaniamencie kolorowych świateł i laserów. Nic z powyższego się nie wydarzyło, a nawet plastikowe, ale obiecujące „M.I.L.F. $„, pomimo milionowych wyświetleń w serwisie Youtube, poległo na listach przebojów.

Przez ponad dziesięć lat, które minęły od czasy wydania debiutanckiego albumu The Dutchess, muzyka i gusta muzyczne się zmieniły. Do łask wrócił hip-hop, a w rozgłośniach radiowych króluje muzyka taneczna. Fergie jednak zatrzymała się na etapie, kiedy święciła triumfy z BEP, co pomogło jej w rozpoczęciu solowego projektu. Tak długa przerwa i zawirowania wokół Double Dutchess spowodowały spadek zainteresowania nowym wydawnictwem, a chaotyczna i nijaka zawartość tylko przyczyniła się do klapy i marnej sprzedaży. Nawet wzorowanie się na pomyśle Beyoncé i stworzenie wizualizacji do każdego z utworów nie pomogło w wypromowaniu płyty. Wspomniane klipy zasługują jednak na uwagę ze względu na dobrą produkcję i ciekawe pomysły zobrazowania kawałków. Natomiast sama zawartość płyty nudzi, a z każdym kolejnym odsłuchem czułem przesyt wtórnymi dźwiękami i odgrzewanymi schematami. Niech to będzie ostatnia część z serii Dutchess, która zamknie pewien rozdział w życiu Fergie. Natomiast jej nowy projekt muzyczny, jeśli taki kiedykolwiek jeszcze powstanie, niech będzie dojrzały i bardziej przemyślany, żeby nie trzeba było świecić gołymi pośladkami w celu ratowania sprzedaży, bo Amerykanka ma znacznie więcej do zaoferowania, niż tylko seksowne ciało.

Nowy teledysk: Mariah Carey feat. YG „I Don’t”

mariah_carey_idont_soulbowlpl

Mój redakcyjny kolega, pisząc o singlu „I Don’t”, że jest nienachalny, miał rację, ale tylko co do wersji audio. Jego słowa nie mają już odzwierciedlenia w wersji wideo utworu. Jak przystało na Mariah, w klipie mamy do czynienia z półnagą artystką, mizdrzącą się nienaturalnie do kamery. Żeby tylko siedzenia tego pięknego samochodu wytrzymały. Obrazek można porównać do tego z „Beautiful” z Miguelem, niby glamour, a wygląda jak wersja demo. Przyzwyczailiśmy się już do wulgarnego wizerunku Carey, dlatego z przymrużeniem oka oglądam klip. Bardziej czekam na rozwinięcie nowego muzycznego image’u Amerykanki, który — miejmy nadzieję — nie zostanie tym razem spartaczony. Tak, to właściwe słowo. Press play poniżej na poprawę humoru.

YG ujawnia tracklistę Red Friday

yg-red-friday

Premiera nowego mixtape’u YG już w ten piątek, 25 listopada, ale już wiemy czego się spodziewać! Utworów będzie tylko 8, a wśród gości żadnej postaci z mainstreamu. Jeśli są wśród was fani YG, którzy liczą na zamówienie fizycznej wersji mixtape’u, musimy was zmartwić. Wytłoczone zostanie jedynie 1400 sztuk, które będzie można nabyć tylko i wyłącznie w Oakland za 100 dolarów, wraz z autografem i możliwością poznania rapera. Co ciekawe, to drugi w historii „major mixtape”, wydany w cenie 100 dolarów. Pierwszym był Crenshaw Nipsey Hussle’a w 2013 roku.

Lista utworów Red Friday poniżej.

cx5enrmuuaas1tm-jpg-large

Recenzja: YG Still Brazy

yg-still-brazy

YG

Still Brazy (2016)

CTE / Def Jam

Już niejednokrotnie w ostatnim czasie młoda scena kalifornjskiego hip hopu udowadniała swój ogromny potencjał. Przejawia się on między innymi we wszechstronności artystów. Jeśli cokolwiek miałoby łączyć ze sobą ultra kreatywnego Kendricka Lamara, klaustrofobiczne mrocznego Vince’a Staplesa z post-Neptuseowymi wariactwami Odd Future to to, jak bardzo oddalili się od gangstersko g-funkowej spuścizny zachodniego wybrzeża. Wyjątkiem od reguły stał się YG, który za sprawą debiutu z 2014 stał się ambasadorem ulicznych opowieści o pistoletach, lowriderach, Bloodsach i Cripsach. Wydane w tym roku Still Brazy tylko umocniło go na tymże stanowisku.

Przyczyniła się do tego z pewnością odważna decyzja o rezygnacji z podkładów DJ’a Mustarda, który był głównym producentem My Krazy Life i w zasadzie architektem sukcesu rapera. Powierzenie warstwy muzycznej innym beatmakerom przyniosło prawdopodobnie więcej korzyści niż strat. Musztarda to do dziś postać kontrowersyjna, a jego wizja kalifornijskiego minimalizmu nie zdążyła przeciągnąć na swoją stronę wystarczającej grupy purystów wychowanych na dyskografiach Dre’a, Warrena G i Dogg Poundów. Dla takich właśnie słuchaczy szczere uśmiechy ślą zawarte na Still Brazy podkłady. Minimalizm nie wyparował zupełnie, ale nie jest już tak przesadnie bezduszny. Moogowe basy, piszczały, p-funkowe inspiracje, wszystko układa się w logiczną całość — laurkę dla każdego, kto reaguje biciem serca na hasła takie jak g-funk, mobb music, DJ Quik, Battlecat, Bay Area. może przesadziłem, że dla każdego, bo niektórym zapewne marzyłby się materiał wyjęty żywcem z wehikułu czasu. Tak nie jest, ale kombinacja klasyki z nowoczesnością jest na tyle intrygująca, że nie kojarzę drugiego rapera na topie z tak nakreślonym brzmieniem.

Podkłady podkładami, a co z samym rapem? YG był i jest przeciętnym tekściarzem, tylko co z tego? Liryczność na zachodzie zawsze była opcjonalna, a o jakości rapera decydowała bardziej flow i charakter, a tego bynajmniej tutaj nie brakuje. Kłamstwem byłoby jednak powiedzieć, że w ogóle się nie stara z pisaniem wersów. W „Who Shot Me?” YG wspomina dzień w którym został postrzelony, umiejętnie rzutując na zwrotki wykrzesane przez ten incydent uczucie paranoi. Cała końcówka płyty poświęcona jest sprawom polityczno-społecznym. „Blacks & Browns” opowiada o relacjach między żyjącymi w Compton mniejszościami etnicznymi, „Police Get Away wit Murder” jest nie muszę pisać o czym, a „FDT” to prymitywny, ale szczery i dosadny diss na oby-nie-przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Reszta materiału to klasyczna dla rejonu przewózka zakrapiana (nie mnie oceniać czy autentyczną) gangsterką i (sorry, taki mamy klimat, niestety) mizoginią. Gości na płycie jest pełno, ale paradoksalnie najlepiej sprawdzają się mało znani koledzy YG’a, którzy doskonale się z nim rozumieją i wiedzą o co chodzi w tej całej zabawie w westcoast.

Chociaż pod wieloma względami Still Brazy jest rozwinięciem zawartych na debiucie pomysłów, czegoś mi zabrakło. My Krazy Life miało ciekawszą konstrukcję, opowiadało historię, lekkoduszną wersję konceptu znanego z good kid, m.A.A.d city Kendricka. Z tego właśnie powodu najnowsze wydawnictwo odbieram trochę bardziej jako mixtape’opodobny zbiór utworów, niż jako album. To tylko taka mała dygresja, nie mająca znaczenia przy ogromnym rozrywkowym potencjale tego materiału. Wessyyyde!

Odsłuch: YG Still Brazy

yg-still-brazy

No i wreszcie jest drugi album nowej nadziei West Coastu, protegowanego DJ’a Mustarda. Przesłuchałem na razie raz i robi wrażenie — klasyczny gangsterski klimat Bay Area. Wiem, że nie ma się co powoływać na Wikipedię, ale jeśli im wierzyć to na liście producentów nie uświadczymy wspomnianego Mustarda. Są za to między innymi Terrace Martin, 1500 or Nothin, Ty Dolla $ign i Hit-Boy. Idę słuchać drugi raz.

Nowy album YG już w czerwcu

YG1-600x400

YG planuje dwie ważne rzeczy — premierę nowego singla na falach OVO Sound Radio, którego tytuł to „Why You Always Hatin’?”, a także promocyjną trasę koncertową, która obejmuje Stany oraz Europę! YG już 15 czerwca zagra w Berlinie, więc jeśli lubicie gangsterski klimat zachodniego wybrzeża i wiecie co to Bompton — serdecznie zatem zapraszam.

Nowy utwór: YG feat. 50 Cent & Nipsey Hussle „I Wanna Benz”

yg-benz

W przyszłym roku dostaniemy kolejny album YG, lecz zanim Still Krazy ujrzy światło dzienne, napoić można się świeżym singlem, który trafił wczoraj do sieci. „I Wanna Benz” to banger produkcji London On Da Track, w którym gościnnie udzielili się 50 i, prosto z Crenshaw w Kalifornii, Nipsey Hussle. Krótko mówiąc — YG pragnie nowej fury, w której może „dobrze wyglądać z kumplami”, Hussle stoi murem za swoją ekipą, a kończący Jackson pozostaje sobą. Jak sam gospodarz wspomniał w jednym z wywiadów, na nowym krążku jest trochę pozytywnych kawałków, które zdadzą się na imprezach, ale również kilka pozycji traktujących o przeżyciu na ulicach, głupocie w zadzieraniu z jego osobą i o brutalności policji.

Nowy utwór: YG „Twist My Fingaz”

yg-twist-my-fingaz
Szanuję i doceniam udział rapera YG w budowaniu współczesnego krajobrazu kalifornijskiego hip hopu. Cenię również to jak uzupełnia się ze swoim producentem, DJ’em Mustardem. Jestem jednak w stanie zrozumieć słuchaczy, dla których produkcje pana Dijona mijają się z ich wizją neo-g-funku. Wydaje się, że Łaj Dżi postanowił nagrać coś dedykowanego właśnie tym tradycjonalistom. „Twist My Fingaz” to czysty westcoast pełną gębą, ten spod znaku Battlecata, ostrego basu, piszczał i talkboxu. Podkład jest dziełem dobrze znanego przez nas i cenionego Terrace’a Martina. Jest dobrze, ale mam nadzieję, że na nadchodzącym drugim krążku rapera (Still Krazy, premiera być może jeszcze w tym roku) nie zabraknie i Musztardowego.

Nowy teledysk: Fergie feat. YG „L.A.LOVE (la la)”

Przechwytywanie
La la la la la! Fergie powraca z klipem do najnowszego singla, którego premiera odbyła się już jakiś czas temu. Kawałek z tych, które ja roboczo nazywam „podróż dookoła świata”, doczekał się ładnego klipu. Może nie ma tutaj niespodzianek wizualnych, ale na pewno estetycznie się to klei. Zabawa w autobusie na całego, piękne dziewczyny tańczące na przedmieściach, Fergie w długim warkoczu. Gościnnie pojawił się także YG. Fajnie im. Nowy album Fasolki (pracują nad nim m.in. Mike WiLL Made-It, Rae Sremmurdem oraz will.i.am) ukaże się w przyszłym roku. Czekamy!

YG w remiksie „L.A.LOVE (la la).” Fergie

lalove
Czuję się dziwnie wiedząc, że FergieGwen Stefani ogłosiły równolegle swój powrót na scenę i wypuściły nowe single. Moje zakłopotanie zrozumieją tylko Ci, których playlisty tworzone X lat temu (właśnie sobie uświadomiłam jaka jestem stara) uzupełniane były na przemian kawałkami takimi jak „Glamorous” i „Rich Girl”. Na bok sentymenty (czyżbym przypadkiem zacytowała Meza? to zdecydowanie znak, że moje nastoletnie czasy już minęły) — przechodzimy do rzeczy. Fergie nagrała teledysk do swojego najnowszego kawałka „L.A.LOVE (la la).” (nie mam na myśli lyric video!), ale zanim podejrzymy co dziewczyna z sąsiedztwa wyprawia na ulicach, posłuchajcie jak YG nawinął kilka wersów i odświeżył nieco ten bangerowy singiel. Kontynuacja The Dutchess zbliża się do nas WIELKIMI krokami!

Nowy teledysk: YG „Do It To Ya”

yg

Wyszło tak jakoś, że przemilczeliśmy w tym roku premierę debiutanckiego albumu rapera YG. Szkoda, gdyż My Krazy Life okazało się być jedną z najciekawszych tegorocznych produkcji w kategorii mainstreamowy hip hop. Wraz z DJ Mustardem raper stworzył własną wariację na temat good kid, m.A.A.d city Kendricka Lamara, a także przemycił niespotykane obecnie zbyt często tony iście westcoastowego klimatu. Jednym z badziej charakterystycznych momentów na albumie jest samplujący „Le’t Play House” Dogg Poundu utwór pod tytułem „Do It To Ya”. Kręcąc teledysk do tego singla YG musiał, niczym Leonardo w Incepcji, powiedzieć „We need to go deeper” i stworzył klip, który wygląda jak wyrwany żywcem z 1995 roku, zgrany z vhs-a, prosto z video-katalogu wytwórni Death Row Records. Nie szukajcie w internecie lepszej jakości z formatem 16:9. Dokładnie tak miało to wyglądać.

2 nowe teledyski od Sevyn Streeter

Bez tytułu
A w zasadzie to jeden nowy teledysk. Pamiętacie jak Kid Ink wystąpił w teledysku do remiksu numeru „nEXt”? Kilka dni temu pisaliśmy, że do kawałka dograł się inny raper — YG. Żeby sprawiedliwości stało się zadość, Sevyn pokazała światu nową wersję klipu ze wstawkami, w których pojawia się właśnie Keenon. Ładnie z jej strony, nieprawdaż? Przejdźmy teraz do wizualizacji „Sex on the Ceiling”. Jak już się zapewne domyślacie, jest zmysłowo i namiętnie. Streeter bawi się światłami, cieniami, bez wahania pokazuje swoje atuty i seksowne ruchy. Oj, od teraz publiczność wokalistki może składać się z samych mężczyzn. Oglądajcie:

YG w remiksie „nEXt” Sevyn Streeter

551272_418821241538625_471063815_n
Ale jak to, przecież do „nEXt” dogrywał się już Kid Ink? Tak, raper wziął udział nawet w teledysku do singla Sevyn, ale jak widać i słychać jeden raper to za mało dla Pani Streeter. Nowa wersja starej piosenki do posłuchania poniżej. Dajcie znać która podoba Wam się lepiej, choć wielu by powiedziało, że różnica jest niewielka…

Nowy utwór: Jeremih feat. YG „Don’t Tell ‚Em”

jer

Nieważne czy solowo, czy w duecie z producentem Shlohmo — bardzo jesteśmy ciekawi co Jeremih nam zaoferuje w najbliższym czasie. „Don’t Tell ‚Em” to singiel promujący wspomnianą wcześniej opcję numer jeden. Numer oparty na podkładzie rozchwytywanego DJ’a Mustarda (ze zwrotką jego kolegi YG w pakiecie) to twór trochę dziwaczny, szczególnie w momencie jak wokalista nawiązuje pewnego eurodance’owego przeboju. Tinashe w „2on” pokazała, że r&b w musztardowym sosie może smakować. Jeremih — niekoniecznie.