Rihanna i Mos Def właśnie dołączyli do obsady filmu Mama Black Widow opartego na powieści o tym samym tytule autorstwa Iceberga Slima, znanego także jako Robert Beck. Pod drugiej stronie kamery stanie Darren Grant, znany twórca wideoklipów takich jak chociażby Survivor Destiny’s Child czy Miss You Aaliyah. Oprócz Mosa i księżniczki z Barbadosu w filmie zobaczymy także Macy Gray, Briana J. White, Anthony’ego Andersona oraz Kerry Washington. Obraz będzie opowiadał historię przeprowadzki czarnej rodziny z południa Mississippi, gdzie szaleje rasowa segregacja, do ciemnego światka chicagowskich ghett. Tu będziemy śledzić postać Otisa Tilsona, który stara się utrzymać razem swoją rodzinę w obliczu zderzenia się z zepsuciem panującym w Chicago na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych. Poważny temat i wyzwanie dla faceta specjalizującego się głównie w produkcji klipów. Zobaczymy jak wszyscy ,,wykonawcy” poradzą sobie w powierzonym im zadaniem. Film wejdzie na ekrany w 2009 roku.
Co do Rihanny (Love her! Hate her!), to panna ostro prze do przodu, podkradając przy tym od Beyonce wszystkie składniki do budowania kariery. Widzicie, każdy może być panią Jay’ową-Z, nie ma w tym nic niezwykłego. Tymczasem sama Biją-się zielenieje z zazdrości i nie może wytrzymać przed ponownym pobłogosławieniem nas swym talentem, ulewając w zeszłym tygodniu kilka nowych utworów. W tym tygodniu dodatkowo po raz pierwszy od dłuższego czasu Bee dała głos. Oczywiście, że nie mogła znieść faktu, że wszystkie jej koleżanki wydają teraz płyty, single, teledyski, Rihanna osiąga szczyty ze ściągnięciami Take A Bow, a Didżej Zi kazał jej zostać w domu. Oczywiście, że od niej szybko nie odpoczniemy, bo ta dziewczyna nie wie, co to znaczy siedzieć cicho na tyłku. Ozłocę każdego, kto nauczy ją tej cennej sztuki, bo mama Tina i tata Knowles zawiedli w tej kwestii.
Jeśli chodzi o Mosa, to konsekwentnie od lat angażuje się on w filmowe projekty. Jego filmografia, jak na muzyka, jest naprawdę imponująca. W najbliższym czasie, oprócz Mosowych popisów na ekranie, będziemy mogli także posłuchać jego zmagań z mikrofonem. Po albumie True Magic, który absolutnie nie miał szczęścia, raper zabrał się za kolejny krążek. Płyta zatytułowana The Ecstatic, w produkcji której swoje palce maczali KanYe West, Chad Hugo z The Neptunes oraz m.in Madlib, ma ukazać się jeszcze w tym roku. Wydawcą albumu będzie najprawdopodobniej firma Downtown Records, dla której nagrawają takźe Gnarls Barkley, Art Brut oraz Carla Bruni, żona mojego ulubionego bohatera życia codziennego, Nicolas Sarkozy’ego, znanego także jako Pan Prezydent Republiki.
Konkluzją, mająca połączyć te dosyć chaotyczne dzisiaj fragmenty mojego pokrętnego rozumowania, początkowo miała być następująca myśl: ludziom o znanych twarzach i nazwiskach wmawia się, że mają talent, bo … mają znane nazwiska, a znane nazwiska napędzają koniunkturę, nawet jeśli nic za tym nie stoi. Jednak w obliczu zbliżających się kilku wolnych dni zmieniam tę myśl na: jak to możliwe, że tym ludziom w ogóle się chce?



Komentarze