Wydarzenia

Back In The Day: Benny Goodman’s Sing, Sing, Sing (With a Swing)!

Data: 13 listopada 2008 Autor: Komentarzy:

Benny Goodman. Jeśli to nazwisko nie mówi Ci zupełnie nic, to należy to szybko nadrobić, bo Goodman był postacią niewątpliwie wyjątkową. Niektórzy uważają, że z jazzem i swingiem odniósł podobny sukces, co Elvis Presley z rock & rollem kilka dekad później. Goodman jest co prawda białym muzykiem, ale słuchając jego nagrań nie można oprzeć się wrażeniu, że to przecież zupełnie czarna muzyka. Zresztą sam artysta wielokrotnie gościł na amerykańskiej rhythm & bluesowej liście przebojów w latach 40tych.

Benny Goodman urodził się w Chicago, ale jego ojciec, David Gutman, pochodził z Warszawy; matka zaś była Litwinką. Goodman nazywany Królem Swingu, był wirtuozem klarnetu i przez lata drygował własną orkiestrą big bandową. Popularność jako muzyk zdobył w połowie lat 20tych, kiedy to wyjechał do Nowego Jorku i grywał jako muzyk sesyjny z popularnymi ówcześnie wykonawcami takimi jak Ben Selvin, Red Nichols, Isham Jones czy Ted Lewis. Na początku kolejnej dekady jego orkiestra była jednym z trzech zespołów grającym w popularnym show radiowym „Let’s Dance”. Prawdziwa sława nadeszła jednak wraz rokiem 1935, kiedy to wyruszył w trasę koncertową po Ameryce. Początkowo zainteresowanie było niewielkie, ale wraz z sierpniem nadeszły pozytywne recenzje jego nowych nagrań w opiniotwórczych periodykach „Down Beat”„Melody Maker”. Wtedy też rozpoczął się prawdziwy szał. Goodman otrzymał 3-tygodniowy kontrakt z salą balową Palomar z Los Angeles, gdzie do jego muzyki tańczyło i bawiło się blisko 4000 par na każdym z występów. W tym i kolejnych latach wypuszczone zostały takie wielkie przeboje jak „King Porter Stomp”, „One O’Clock Blues”, „Roll ‚Em” czy niezapomniane „Sing, Sing, Sing (With a Swing)”, od którego tytułu nazwano później kultowy już krążek z nagraniami Goodmana z lat 1935-1939.

Samo „Sing, Sing, Sing” w wersji Goodmana z 1937 roku trwało niespełna 9 minut (co było ogromnym odstępstwem od panujących wówczas standardowych 3 minut), a wykonanie koncertowe ponad 12, najdłużej w historii. Sam Goodman powiedział kiedyś, że ten utwór to rzecz tak ważna, że żaden koncert nie może się bez niego obejść. „Sing, Sing, Sing” przeszło do historii jako jeden z najsłynniejszych utworów ery swingu.

W 1938 roku natomiast miał miejsce chyba jeden z najbardziej pamiętnych koncertów w historii muzyki popularnej. W słynnej Carnegie Music Hall w Nowym Jorku, gdzie występowała także m.in. Judy Garland, Benny Goodman i jego orkiestra dali ponad dwugodzinny występ. Wydany dwanaście lat później w 1950 roku jako pierwszy w historii podwójny album na płycie winylowej, sprzedał się w gigantycznej na ówczesne czasy ilości ponad miliona kopii w samych Stanach Zjednoczonych.

Do Benny’ego Goodmana na pewno jeszcze wrócę, bo w tym miejscu jego historia sie nie urywa, lecz dopiero nabiera rozpędu. Tymczasem przed Wami kultowe „Sing, Sing, Sing (With a Swing)”.

Benny Goodman & His Orchestra, Sing, Sing, Sing (With a Swing)
[audio:singsingsing.mp3]

Fragment filmu dokumentalnego o koncercie Goodmana w Carnegie Music Hall z wywiadem z muzykiem i wykonaniem „Sing, Sing, Sing” z tego występu:

Komentarze

komentarzy