JukeBox #5: Ramsey Lewis

Data: 6 grudnia 2009 Autor: Komentarzy:

ramsey

Ramsey Lewis z jazzem raczej mi się nigdy nie kojarzył. Po raz pierwszy usłyszałem go na jakiejś funkowej składance (której tytułu w tej chwili nie pamiętam) i od tamtej pory głównie z takimi brzmieniami go kojarzyłem. Oczywiście jego wcześniejsze dokonania sprawdziłem i niestety w ogóle nic z nich nie zapamiętałem. Jako pianista jazzowy całkowicie nie przypadł mi do gustu. Za to sprawdził się bardzo dobrze w stylistyce funk/soul/blues. Ramsey, tak jak większość pianistów jazzowych zaczynających swoją karierę w latach 50’tych, został oczarowany rodzącą się sceną fusion w latach 70’tych. Oczywiście efektem tego było przejście z fortepianu na fender rhodes’a/wurlitzer’a. Jego utowry z tamtego okresu nie były tak „otwarte” i nasiąknięte „wolną” improwizacją, jak nagrania Miles’a Davis’a, Herbie’go Hancock’a czy Chick’a Corei. Bardziej skupił się na funku, groove’ie i prostych riffach. I wyszło mu to dobrze. Dzisiaj dwa tracki do odsłuchu: „Slippin Into Darkness” i „Do What You Wanna”.


Komentarze

komentarzy