
Tak, nareszcie Toni Braxton wraca pełną parą do show biznesu, po kilkuletniej nieobecności w mediach, nie licząc jej udziału w amerykańskim tańcu z gwiazdami i wydaniem singla „Yesterday” pod koniec zeszłego roku. Teraz wszystko wygląda na to, że wokalistka postanowiła na poważnie reaktywować swoją karierę i wydaje się zdawać sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwe, bo rynek muzyki R&B bardzo zmienił się od czasu, kiedy odnosiła największe sukcesy. A przecież już dwa jej poprzednie krążki odniosły umiarkowane komercyjne fiasko. Z drugiej strony może skorzystać sporo na fali zeszłorocznego, bardzo udanego powrotu Whitney Houston, i to nawet mimo tego, że w przeciwieństwie do tej drugiej, nie ma za sobą narkotykowego piekła, o którym mogłaby opowiedzieć całej Ameryce u Opry.
W zdobyciu zainteresowania ma pomóc jej reality show, w którym na pewno pojawi sporo dramatyzmu, być może związanego z separacją piosenkarki i jej męża, a może z problemami zdrowotnymi wokalistki… Tymczasem należy zadać sobie pytanie – dlaczego taki sposób na promocję? W zeszłym roku Maxwell udowodnił, że da się inaczej. Nie tylko jego BLACKsummers’night sprzedało się w ponad milionie egzemplarzy, ale „Pretty Wings” spędziło na szczycie listy R&B w USA aż 14 tygodni z rzędu! Tę samą strategię z powodzeniem wydaje się powielać w tym roku Sade…
Jeśli chodzi o Braxton, ja osobiście nie wierzę już w jej muzykę. Za dużo było nieudanych podejść, wycieków materiału przez ostatni rok. To nie będzie dobra płyta, choć mam nadzieję na kilka godnych uwagi momentów. Po średnim „Yesterday”, Braxton przedstawiła w zeszłym tygodniu drugi singiel mający promować Pulse – utwór „Make My Heart” i chociaż jest to zdecydowanie krok naprzód po banalnym i rzewnym midtempo, zdecydowanie brakuje mu potencjału, jaki posiadała chociażby znaczna większość utworów na Librze. A szkoda…
„Make My Heart”:
Wokalistka zapowiedziała także, że na przekładanym wielokrotnie Pulse pojawi się duet z Usherem. Kolaboracja ta jawi mi się jednak jako kolejny sposób na wzbudzenie zainteresowania płytą. Ale Usher to chyba niezbyt dobry wybór, jako że sam ostatnio boryka się z próbami przywrócenia swojej kariery na właściwy tor i wydaje się, że nie ma na to dobrego pomysłu (choć wypuszczany przez niego materiał, po okropnych „Papers” i „Daddy’s Home”, staje się coraz lepszy i dwa ostatnie single „Little Freak” i „There Goes My Baby” oceniam bardzo pozytywnie). W każdym razie kolaboracja z Usherem nie jest strzałem w dziesiątkę. Takim byliby: zadziwiająco popularna ostatnio Nicki Minaj albo Drake.
Pulse ma obecnie ukazać się 4 maja. Ostatni pushback był spowodowany wyciekiem do Internetu aż siedmiu z dziesięciu przygotowanych na album utworów. Toni zapowiada, że od teraz wszystko jest ściśle tajne i ma nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Oby!


Komentarze