Recenzja: Raphael Saadiq Stone Rollin’

Data: 15 maja 2011 Autor: Komentarzy:

Raphael Saadiq

Raphael

Saadiq

Stone Rollin’ (2011)

Na swojej poprzedniej płycie The Way I See It, Saadiqowi udało się w idealnych proporcjach połączyć klasyczne motownowe brzmienie ze współczesnymi trendami nowosoulowymi. Tym razem postanowił jednak cofnąć się w czasie o kolejną dekadę, aż do podwalin współczesnej muzyki popularnej – królestwa bluesa, rhythm & bluesa i rock & rolla.

I faktycznie Stone Rollin’ brzmi na tyle przekonująco, że niejeden miłośnik dawnych brzmień mógłby uwierzyć, że krążek został nagrany w pierwszej połowie lat 60tych. To wrażenie podkreśla szorstka (czy wręcz garażowa!) analogowa produkcja, zupełnie podobna do tej, która kilka lat temu zapewniła sukces pierwszych albumów The Dirtbombs. Muzycznym odniesieniom do lat 60tych nie ma końca – słychać inspiracje rockabilly pożyczone od Chucka Berry’ego czy Buddy’ego Holly’ego w „Heart Attack” i singlowym „Radio”, bluesowy gęsty klimat przebojów Little Waltera czy Muddy’ego Watersa w „Stone Rollin'”, countrujący rhythm & blues Raya Charlesa w „Day Dreams” czy motownowe echa smooth soulu, efektownie podszytego delikatnymi smyczkami, niczym w utworach Curtisa Mayfielda i Marvina Gaye’a („Just Don’t”, „The Answer”). A wszystko to okraszone całą gamą żywnych instrumentów, oparte na fascynacji basowym rytmem i elektryczną energią rock & rolla.

Co najważniejsze mimo mnogości inspiracji artysty, Stone Rollin’ udaje się aż do samego końca pozostać spójną całością, a w każdej z dziesięciu piosenek wchodzących w skład krążka Saadiq wypada bardziej niż wiarygodnie – najważniejsze są melodia i rytm.

Komentarze

komentarzy