Dream zrobił się ostatnio nieco undergroundowy. Niby prezentuje nową muzykę, ale jest zdecydowanie na uboczu głównego nurtu. To i dobrze i źle. Nowy numer, singiel/niesingiel (niepotrzebne skreślić) jest prawdopodobnie kolejnym wycinkiem zapowiadanego od dawna The Love, IV (Diary of a Mad Man) lub 1984: Persona of Love lub Nikki: The Chronicles (niepotrzebne skreślić + deja vu!), bo tak, Dream obecnie zapowiada aż trzy płyty (ciekawe czy wytwórnia o tym wie!?). „ROC” powoli hula w radiu, ma nawet teledysk, a „Kill the Lights” to duet z protegowaną Radio Killa Records, niejaką Cashą. To bardzo Dreamowa falsetowa pościelówa, ale rzecz raczej bez większego polotu. Odsłuch poniżej, a ja czekam już na kolejne piosenki.



Komentarze