Recenzja: Natalia Lubrano R.E.S.P.E.C.T

Data: 20 marca 2012 Autor: Komentarzy:

Natalia Lubrano

R.E.S.P.E.C.T (2012)

Kayax

Po mocno klubowym krążku Optica pora na debiut głosu zespołu Miloopa. W nowej, bardziej instrumentalnej odsłonie, Natalia Lubrano na płycie R.E.S.P.E.C.T odkrywa swoje drugie oblicze. Delikatne, zmysłowe, a co najważniejsze, znowu prawdziwe – bo kobieta ma wiele twarzy. Artystka płynnie balansuje na pograniczu neo-soulu, popu i elektroniki. Ba! W singlowym numerze „Mój Osobisty Anioł” bujają nas nawet elementy reggae. Wokalistka zdecydowanie nie lubi siedzieć w jednej szufladzie.

Album to eklektyzm doskonały, jeśli opisać go w dwóch słowach. A warto dodać, że nie ma tu złego kawałka. Muzyka dobrze odzwierciedla typowy tydzień z życia kobiety. Dostajemy numery liryczne i subtelne na środowe popołudnie („Sleep Well”), mamy intensywny i nieco drażliwy poniedziałkowy ranek („Let Me Be Myself”), energiczną radość z piątkowego wieczoru („Twightligt”), leniwą niedzielę („Searching”), ale też (fry)wolną sobotę („I Said Right now”). Mocno zróżnicowany, ale spójny twór rozplącze nawet największy kłębek nerwów.

Lubrano świadoma swojego talentu i warsztatu nie musi uciekać się do modnych kolaboracji. Sama potrafi budować napięcie, sprzedać to, co czuje i wyraża, w najlepszy sposób. Sama też pisze teksty i komponuje.

Minus za jedynie dwa numery w języku polskim, ale w tym wypadku warto przymknąć oko. Artystka ze swoim pierwszym solowym krążkiem pokazuje, że nie tylko laptopy, MPCetki i beatmaszyny liczą się we współczesnej muzyce. R.E.S.P.E.C.T to przykład twórczego wykorzystania żywych instrumentów w XXI wieku (rewelacyjne smyczki „Flowers”, „Respect”) i świetnego, ‘czarnego’ wokalu na wysokim poziomie.

Komentarze

komentarzy