Wakacyjnie: 8 utworów, przy których skóra szybciej nabiera hebanowego odcienia

Data: 3 lipca 2013 Autor: Komentarzy:

smazingOd początku lata kolana zdążyły się już nam kilka razy ugiąć. Jednym z powodów jest z pewnością skąpa ilość odzienia i coraz bardziej opalone ciała śmigające dookoła. Dla tych, którzy na smażing, plażing czy inny urloping dopiero się wybierają, wskazówek co do walizki włożyć nie mamy, ale za to podzielimy się tym, co może znaleźć się w odtwarzaczu. Tradycyjnie już uprzedzamy, że to tylko kilka propozycji, którymi chcemy Was troszkę sprowokować do podzielenia się tym, co letnio Wam w sercu i słuchawkach gra. Słońce praży, więc wylegając na trawniki, plaże czy balkony podkręcajmy dobre dźwięki (ku uciesze/zgrozie sąsiadów – niepotrzebne skreślić)!

1. India Arie „Brown Skin”

„Your skin has been kissed by the Sun”

Aura uniemożliwia wręcz bycie dzieckiem gejszy i albinosa, nadając naszym odkrytym ciałom szlachetnie hebanową barwę. No, może kawy z mlekiem, niech będzie. Gdy rozleniwienie osiąga punkt kulminacyjny zapuszczamy Panią Arie. Słuchanie jej przyjemnie kołyszących kawałków ani przez moment nie zakłóca błogiego stanu „nicnierobienia”. Cały debiutancki krążek Arie jest obowiązkową pozycją na liście urlopowicza, a samo „Brown Skin” zwiększa determinację, by osiągnąć czekoladowy kolor skóry.  A skoro już produktami mlecznymi lecimy, to w kolejce do odsłuchu ustawiamy również tegoroczny „Cocoa Butter”.

2. Salt’n’Pepa „Shoop”

„Smooth black skin with a smile, bright as the sun, I wanna have some fun”

Plażing to jak wiadomo nie tylko wylegiwanie się na piachu, ale i arena, na której budzą się nasze zwierzęce instynkty. Oczy wychodzą z orbit, a niejeden kark wymaga masażu od ciągłego kręcenia głową. Dobrze znany kawałek Salt’n’Pepa wyraża myśli przepełniające kobiece głowy. Zakładamy słuchawki i ruszamy na wybieg wzdłuż zbiornika wodnego, kręcąc biodrami i grzesząc, póki co tylko w myślach. Komplementarnie do naszego ostatniego wakacyjnego zestawienia, gdy już cel „uwiedzenie” zakończony zostanie powodzeniem, w kolejce czeka „Let’s talk about sex”.

3. Jamiroquai „Seven Days In Sunny June”

„Drinking wine and killing time, sitting in the summer sun”

Czerwiec się skończył, owszem, ale funkowe klimaty niezawodnie pełnią swoją rolę całe lato. Odrobinę romantyczniejsze podejście do siedzenia na plaży. Książka w ręku, kapelusz z nieprzyzwoicie szerokim rondem na głowie, zwiewna sukienka i Jay Kay w tle, to widok niczym z pierwszej sceny hollywoodzkiego romansu. Para oddalająca się w stronę zachodzącego słońca przy dźwiękach Jamiroquaiowego wykonania „Sunny” tenże film idealnie zakończy. Ach te letnie romanse. Funkowo wszystko ma swój happy end, nawet porażenie słoneczne nam nie straszne.

4. James Brown „Say It Loud – I’m Black and I’m Proud”

„Say It Loud – I’m Black and I’m Proud”

Skoro już przy funkowym klimacie jesteśmy, oto i kawałek, który z dumą odśpiewać można po powrocie ze smażenia się (albo solarium w razie braku pogody). Pamiętać jednak trzeba, że słowa te użyte przez nas mają na celu podkreślenie walorów, natomiast dla naszych czarnoskórych braci w tamtym okresie utwór ten był protest songiem, narzędziem w walce o prawa. Przy okazji leżakowania można sięgnąć po kilka albumów, artykułów czy książek, na przykład życiorys Niny Simone i temat zgłębić. Przypomnieć sobie twórczość Browna też warto, gdyż jest on skarbnicą wartościowych tekstów. Aby trochę rozluźnić atmosferę polecamy duet JamesaJoss Stone wykonujący „Man’s World” – piękny jam z przymrużeniem oka.

5. The 5th Dimension „Aquarius/Let the Sunshine In”

„Open up your heart and let it shine on in”

Taka sytuacja. Pojechaliście nad wodę złapać trochę słońca, a tam ulewa i kalosze. Desperacko zaczynacie poszukiwania czegoś, co uratuje pozostałości dobrego nastroju. Oto pojawia się połączenie napisanych do musicalu Hair utworów „Aquarius” i „Let the sunshine in”. Popularny na przełomie lat 60-tych i 70-tych medley, klasyfikowany jest jako „sunshine pop” – jak sama nazwa wskazuje na lato idealny. Umiłowany przez wielu bboy’ów „Let the Sunshine In” przegoni chmury w błyskawicznym tempie w breakdance’owym stylu. W razie jeśli jednak to voodoo nie podziała, zapętlamy cały album The Age Of Aquarius i w rytm basu z „Sunshine of your Love” grzejemy się wewnętrznym ciepłem współtowarzyszy urlopu.

6. Nina Sky „Beautiful People”

„This is for my easy, breezy, beautiful cover girls”

Piękna opalenizna = od razu piękniejszy człowiek. Siostry z Nina Sky coś o tym wiedzą i zapraszają na harce do rana, w towarzystwie pań i panów niczym z okładek. Po całym dniu leżenia na plaży już nawet photoshop niepotrzebny. Trochę szkoda, że bliźniaczki  spędzają więcej czasu zmieniając ciuchy i fryzury, niż w studio, ale do wygrzewania się wystarczą i dobrze znane, wysłużone produkcje.

7. Alice Smith „Woodstock”

„What a sunny day, I can’t wait to get out and play”

Generująca maksimum pozytywnych emocji Alice genialnie uzupełni słoneczną playlistę. Gdy promienie UV wsiąkają w skórę, Smith ciepłym wokalem pieści od wewnątrz. Zarówno pierwsze, jak i drugie wydawnictwo zachęca do zabrania ze sobą na plażę boomboxa i aktywnego spędzenia czasu. Brak pomysłu? Może by tak porzucać frisbee – jeszcze więcej radości.

8. Marika „Piękne Panie”

„Uwaga to kobiet rozebranych plaga!”

Wyskakujemy z ubrań drogie Panie (Panowie również proszę się nie wstydzić)  i rodzimym akcentem zamykamy smażingową playlistę. Marika na koncie posiada kilka kawałków, które mogą spokojnie konkurować o tytuł hitu lata, a  wśród nich znajduje się „Rytm, taniec, muzyka – piękne panie”. Kto widział lub chociaż słyszał o projekcie „12 ławek”?  To musicalowo-teatralne podejście do tematu kultury hip-hopowej znalazło uznanie wśród wielu i z niego właśnie pochodzi powyższy numer. Ciuchy już na podłodze/piachu/trawie? Jeszcze nie? Dorzucamy więc „Esta Festa” i mentalnie przenosimy do Portugalii – nie ma opcji, żeby nie podziałało.

Kończąc czekamy na Wasze muzyczne promienie!

Komentarze

komentarzy