Recenzja: Matana Roberts Coin Coin Chapter Two: Mississippi Moonchile

Data: 20 października 2013 Autor: Komentarzy:

Matan Roberts

Matana Roberts

Coin Coin Chapter Two: Mississippi Moonchile (2013)

Constellation Records

W drugiej części jazzowej sagi, Matana Roberts muzycznie i tematycznie sięga ponad pół wieku wstecz do opasłej szuflady pełnej wspomnień swojej babci. Wzloty i upadki, święta i dni powszednie na tle walki o równość rasową i polityczno-społecznych zawiłości ilustruje niesamowicie uduchowiona muzyczna kreacja.

W czasach, gdy nawet afroamerykański jazz zazwyczaj odcina się od swoich muzycznych korzeni na rzecz miejskiej elegancji, Coin Coin Chapter Two: Mississippi Moonchile wydaje się być projektem możliwie jeszcze bardziej niezwykłym — mimo awangardowego charakteru płyty, jej bluesowo-soulowo-gospelowe podszycie jest bezdyskusyjne. To swoisty seans spirytystyczny — osadzony głęboko w tradycji rytuał o znaczeniu niemal religijnym, uroczyście odprawiany przez Matanę i jej znamienitą nowojorską świtę. Osiemnaście pozycji w spisie utworów składających się na ponad trzy kwadranse muzyki to raczej jedna długa kompozycja podzielona na części według intuicyjnego klucza. Niezwykle pełne i działające na wyobraźnię doświadczenie wypełniają serie na wpół improwizowanych tematów, mieszające się z recytacją fragmentów rodzinnej historii i hipnotycznymi partiami tenora — wszystko zgodnie ze ściśle ustalonym obrządkiem.

To tradycja przełamana awangardą — kreatywna i natchniona opowieść — kolejna rewelacyjna pozycja w katalogu Matany Roberts.

Komentarze

komentarzy