Eklektik Session: Boxed

„Nie szukam featuringów na siłę. Po prostu robię muzykę” — Kid Ink dla soulbowl.pl

Data: 10 września 2014 Autor: Komentarzy:

11062376_882761175079775_238979673747348978_n

fot. Piotr Książek

Przed niedzielnym koncertem ucięliśmy sobie krótką pogawędkę z Kid Inkiem.

28-letni raper z Los Angeles rozpoczął tegoroczną trasę od wyjątkowych dla niego Niemiec. Jej powodem jest, debiutancki w dużej wytwórni, album My Own Lane, którym wytatuowany artysta udowodnił, że bawi się muzyką i może, gdy tylko chce, pójść w każdą stronę. Nieważne czy to impreza, czy czysty przekaz. Na krążku gościnnie pojawiły się takie postaci jak: Chris Brown, King Los, Pusha T czy Elle Varner i kompan z XXL Freshman 2012, MGK.

Jak idą prace nad nowym albumem? Zmierzają ku końcowi, czy nowa płyta jest w trakcie tworzenia?

Raczej w trakcie. Aktualnie jestem w trasie, więc nie ma zbyt wiele czasu na pracę nad materiałem. Póki co wszystko powoli startuje.

Na My Own Lane było 8 występów gościnnych (w wersji deluxe 10), czy tym razem szykujesz znów gorące nazwiska czy raczej wybierasz stronę solo?

Jestem artystą solowym. Jeśli jakikolwiek utwór zasługuje na gościa albo jeśli dwoje (lub więcej) artystów po prostu czuje tę chemię w studiu, to to jest to. Chodzi o to, że nie szukam na siłę jak największej ilości gości do swoich projektów. Po prostu robię muzykę.

Wiem, że chciałbyś współpracować z Timbalandem oraz Swizz Beatzem. Czy możliwym jest, że tak duże postaci pojawią się wśród producentów następnego albumu?

Mam nadzieję, że gdy zaczną się już poważne prace nad nowym krążkiem, to coś z tego będzie. Póki co natomiast tak naprawdę nic jeszcze nie jest gotowe. Liczę na to, że przy tworzeniu kolejnego albumu za produkcję odpowiadać będą większe nazwiska i razem zrobimy jeszcze lepszy materiał niż miało to miejsce przy My Own Lane. Byłoby świetnie.

A czy będzie więcej produkcji Mustarda, obecnego hit-makera?

Powiedziałeś “Hit Beats”? Ach, Mustard. Może tak, może nie. To możliwe, ale nic na tę chwilę nie jest pewne. Może być tak, że na albumie w ogóle nie pojawią się bity Mustarda.

Widziałem wiele rozmów z Tobą i zastanawiam się, czy odkryłeś już kim chcesz się konkretnie stać jako artysta, czy wolisz jednak póki co zostać tym „wolnym strzelcem” bez żadnej przypiętej metki i z wolną ręką przy tworzeniu swojej muzyki?

Myślę, że na tym właściwie rzecz polega, wiesz o co mi chodzi? Zawsze robię to co mi się podoba przy tworzeniu muzyki. Nie mam żadnych ograniczeń jeżeli chodzi o gatunek, brzmienie czy nawet tekst, który przekazuję słuchaczowi. Takie jest życie. Wszystko zależy od tego w jakim miejscu w życiu aktualnie się znajduję. Najlepszy artysta potrafi odnaleźć się we wszystkim.

We wtorek 9 września, za dwa dni, premierę ma twój nowy singiel, „Body Language”. Goście w utworze to nadal sekret. Z początku sądziłem, że będzie to Usher, lecz wczoraj na twoim instagramie pojawił się snippet utworu, gdzie zamazany tekst wygląda na znacznie dłuższy, więc czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy?

Nigdy nie zwracam uwagi na cenzurę (śmiech). Nie zdradzę żadnych nazwisk. Oczywiście nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego, że nie mogę. Kawałek ma klimat bardziej klubowy, jest w średnim tempie.

Po premierze singla: gościnnie pojawili się Usher i Tinashe

Ostatnie kilka dni spędziłeś w Niemczech, kraju słynącym z twoich najbardziej zwariowanych fanów. Jak tamtejsze występy?

Było absolutnie doskonale. To były naprawdę energetyzujące występy. Wiesz, wypełniliśmy sale i bardzo dobrze się bawiliśmy razem z zagorzałymi fanami oraz prawdopodobnie też pewną ilością nowych, gdyż tym razem gramy większe koncerty. Ten wyjazd do Niemiec był z pewnością przyjemnym przeżyciem. Podróż tam i rozpoczęcie europejskiej trasy właśnie w kraju moich najbardziej zwariowanych fanów był strzałem w dziesiątkę.

Który z występów postawiłbyś na pierwszym miejscu?

Nie sądzę, aby był jeden najlepszy. Na wszystkich spędziłem super czas i dobrze się bawiłem. Każdy z tych występów był świetny na swój sposób, więc nie mogę wybrać żadnego konkretnego. Klimat, którzy tworzyliśmy i energia, którą otrzymywałem od publiczności mogę postawić na równi.

Ostatnio dowiedziałem się, że Jeremih jest jednym z autorów „Show Me” i „Main Chick”. To prawda? Jestem ogromnym fanem Jeremih, nagraliście coś razem?

Jeremih napisał mostek do “Show Me”. Współpracowaliśmy razem, mamy wspólny materiał, który się ukazał, wiesz, na przykład na mikstejpie, który niedawno wypuściłem. W przypadku przyszłych nagrywek — wszystko polega na dopasowaniu konkretnych rzeczy do odpowiednich projektów. Jak tylko znajdę się w studiu, to wówczas zobaczymy.

Najświeższy tatuaż? Kiedy go sobie sprawiłeś?

Prawdopodobnie rekin na mojej twarzy, stworzony w Meksyku. Nie pamiętam dokładnego dnia (śmiech), ale na pewno jest z tego roku.

Dziękujemy za rozmowę.

Komentarze

komentarzy

Eklektik Session: Boxed