#FridayRoundup: Justin Timberlake, Rhye, The James Hunter Six, Skyzoo i inni

Data: 2 lutego 2018 Autor: Komentarzy:

Dzisiejszy dzień stoi pod znakiem nowej płyty Justina Timberlake’a. Jeżeli jednak „Man of the Woods” Was zawiedzie lub zanudzi, to z pewnością znajdziecie alternatywę w postaci nowego krążka od Rhye, rapowych albumów od trueschoolowego Skyzoo oraz wielkiej niewiadomej jaką jest Brian. Na deser natomiast zostanie mała dawka soulowych brzmień od ekipy The James Hunter Six.


Man of the Woods

Justin Timberlake

RCA Records

Justin Timberlake jest absolutną legendą i ojcem współczesnego brzmienia muzyki pop. Po ponad 20 latach na scenie wciąż pozostaje na szczycie, co jest zasługą doskonałego odczytywania oczekiwań fanów i ciągłej ewolucji w stronę prawdziwie dojrzałych dzieł, takich jak The 20/20 Experience. Po 5 latach przerwy od nagrywania solowych albumów Justin zdecydował się powrócić w najlepszy sposób, jaki mógł wybrać. Funkowe i seksowne „Filthy”, monumentalne „Supplies” i emocjonalne „Say Something” udowadniają, że kombinacja Timberlake, Timbaland i The Neptunes to gwarancja niezawodnej jakości. Man of the Woods zawiera aż 16 utworów (65 min), tylko dwa występy gościnne i zaledwie kilku producentów. To po prostu nie może się nie udać. Polecam każdemu miłośnikowi każdej muzyki, w ciemno — Adrian


Blood

Rhye

Loma Vista Recordings

Pomimo całego zamieszania z wydawcą, wyników sprzedaży poniżej oczekiwań, czy wycofania się jednego z członków duetu, producenta Robina Hannibala, doczekaliśmy się kontynuacji delikatnego Woman. Mike Milosh, tym razem solo, zachowuje dużą część zmysłowego brzmienia Rhye, które podkreśla swoim niesamowicie wyjątkowym głosem. Jednocześnie stara się rozwijać koncepcję z pierwszej płyty, chociaż zmiany są równie subtelne, co dźwięki towarzyszące wokalowi. Po promujących singlach „Taste” i „Please”, słychać zmianę, którą zapowiada sam frontman – tym razem zamiast sypialnianego projektu mamy muzykę i dźwięki wręcz stworzone, do grania na żywo. Dodatkowo, po pięciu latach od Woman, nie będziemy musieli tak długo czekać na album kolejny po Blood. Prace już trwają! — Richie Nixon


Whatever It Takes

The James Hunter Six

Daptone

Mam takie wrażenie, może mylne, że choć muzyka Jamesa Huntera towarzyszy nam od lat (jego pierwsze solowe płyty to połowa lat 90., ale jego przełomem artystycznym był krążek People Gonna Talk wydany przez Roundera 12 lat temu) i systematycznie ewoluuje od rock&rollowego postrzegania blue eyed soulu w stronę rasowego rhythm & bluesa, to jednak to wciąż muzyka tła, która pięknie wypełnia przestrzeń, ale ostatecznie niewiele wnosi od siebie. Nie chcę absolutnie podważać kunsztu czy warsztatu ani samego Huntera, ani jego przybocznego kwintetu — ten jest bezsprzeczny, raczej nieśmiało zasugerować, że to co Hunter robi, robi znakomicie, jest jednak odtwórcze. Zagalopowałem się chyba zbyt daleko, ale mam wrażenie, że od kiedy przed dwoma laty zespół zaczął nagrywać dla Daptone coś jednak trochę drgnęło i jest nadzieja, że zgodnie z tytułem na nowym krążku Whatever It Takes The James Hunter Six, jak to się brzydko mówi z angielska, zrobią robotę — wszystko to, co będzie trzeba i czego nam, słuchaczom, będzie trzeba. Na poparcie mamy pięknie ubarwioną retro okładkę i trzy subtelne, ale z pewnością niebędące muzyką do windy single promocyjne — na czele z przewodzącym stawce „I Don’t Wanna Be Without You”. — Kurtek


In Celebration of Us

Skyzoo

First Generation Rich

Czołowy nowojorski trueschoolowiec młodego pokolenia wraca z czwartą płytą. In Celebration of Us zawiera piętnaście utworów, a wśród nich te na produkcji Illminda i Apollo Browna. Wydawałoby się, że treściowo dostaniemy to samo, co zawsze, ale chyba można liczyć na pewne zmiany: „Na tym projekcie chciałem skupić się bardzie na teraźniejszości niż miało to miejsce na moich poprzednich krążkach. (…) To album o tym kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy tu gdzie jesteśmy jako społeczeństwo” – powiedział Skyzoo w jednym z wywiadów. Gościnnie pojawia się między innymi Raheem DeVaughn, a ciekawostką jest to, że w utworze „Parks & Recreation” usłyszymy sampel z utworu Michała Urbaniaka i Urszuli Dudziak „A Day In The Park”. — Dill


Amen

Rich Brian

88rising Music / Empire

Kiedy singiel „Dat $tick” Rich Briana (dawniej Rich Chiggi) zdobył popularność, nie wszyscy byli pewni z jakim nastawieniem podchodzić do dokonań młodego rapera. Jedni komplementowali wyjątkową jak na nastolatka barwę głosu, inni widzieli w nim kolejny rapowy mem, który zniknie w czeluściach internetu równie szybko jak się pojawił. Muszę przyznać, że sam wciąż jestem zawieszony gdzieś pomiędzy tymi opiniami. Debiutanckie Amen będzie więc pierwszym poważnym sprawdzianem dla chłopaka z Indonezji. Na albumie pojawią się jeszcze inni artyści z labelu 88rising — Joji i Niki, a także rozdający ostatnio gościnne zwrotki na prawo i lewo Offset. Ciekawe jak zmiana ksywki wpłynie na ostateczny kształt projektu. — Mateusz


Komentarze

komentarzy