#FridayRoundup: Tinashe, schafter, Action Bronson i inni

Data: 25 listopada 2019 Autor: Komentarzy:

FridayRoundup

Ostatni tydzień przyniósł nam kilka oczekiwanych, w istocie ważnych w 2019 roku premier. Tinashe podzieliła się swoim nowym, niezależnie już wydanym materiałem, schafter zadebiutował na polskim rynku, Action Bronson w piękny sposób próbuje nie dać o sobie zapomnieć z pomocą Alchemista, a do tego nasz polski Meek, Oh Why? wydał prawdopodobnie przełomowy album w swojej karierze, który promowany jest doskonałym, bardzo mocnym singlem. – A coś więcej? — zapytacie. Prosimy:


#FridayRoundup: Tinashe i Action Bronson

Tinashe Songs for You album cover

Songs for You

Tinashe

Tinashe Music Inc.

Nashe, Nashe, Nashe. Niezależność jej służy, ale czy zawsze? Sytuację Tinashe obserwuję uważnie od początku jej kariery muzycznej i każdy wyskok poza majorsowy kontrakt był udanym krokiem (szczególnie Nightride). Ostatnio Kachingwe podpisała umowę managementową z Roc Nation Hovy. To z pewnością poprawi jej wskaźniki oraz zapewni sukces kreatywny. Dlatego też na wieść o Songs for You fani zareagowali bardzo pozytywnie. Czy jest to jednak album na poziomie tej najlepszej Tinashe? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami po zapoznaniu się z nagranym materiałem. PS oczywiście cieszy mnie wsparcie okazywane 26-latce, które napływa z całego świata. To dla niej na pewno bardzo ważne. Oby się nie zatrzymywała, a jestem pewien, że jeszcze nieraz nas uraczy wspaniałą muzyką. — Kuba Żądło


Lamb Over Rice

Action Bronson

ALC

Muszę przyznać, że na kolejny wspólny krążek Bronsolino i The Alchemista czekałem z wypiekami na twarzy. W trakcie kończącej się już dekady dostarczyli razem sporo dobrego, w tym jeden z najlepszych mixtapeów ostatnich lat – Rare Chandeliers. I choć Lamb Over Rice raczej nie ma ambicji, by stawać w szranki z tamtym krążkiem, to z pewnością zadowoli fanów duetu. Komiczne i czasem wręcz absurdalne wersy Bronsona? Checked! Egzotyczne sample ledwie muśnięte złotym dotykiem The Alchemista? Są! Całość składa się z siedmiu tracków i trwa zaledwie dwadzieścia minut. Jeśli nudzi was szaruga za oknem, wejdźcie do pokręconego świata Bronsona. — Mateusz


#FridayRoundup: schafter i Meek, Oh Why?

 
schafter audiotele album cover

audiotele

schafter

Restaurant Posse

Debiut Schaftera to jedna z najbardziej oczekiwanych, a zarazem przełomowych premier tego roku na polskiej scenie. Wojtek konsekwentnie względem Hors D’oeuvre maluje rzeczywistość, do której i tak ostatecznie nas nie wpuszcza. Wszechstronne inspiracje tworzą tu postmodernistyczną siatkę, która staje się podstawą autorskich motywów i metafor, a koncept nawiązuje do konkursu telewizyjnego Telewizji Polskiej z lat 90., o tym samym tytule, co wydawnictwo. Muzyka Schaftera brzmi bardzo nowocześnie, świeżo i przede wszystkim zagranicznie – nie tylko ze względu na charakterystyczny język, w który zgrabnie wplata angielskie cytaty czy zwroty, ale również dlatego, że gatunkowo porusza się on na granicy podbitego hi-hatami rapu i alt r’n’b. A tego na naszym podwórku wciąż brakuje. — Klementyna


Zachód

Meek, Oh Why?

Asfalt Records

To już trzeci długogrający album projektu Meek Oh Why? dowodzonego przez Mikołaja Kubickiego. Tym razem muzycy stworzyli warstwę muzyczną opartą na mocno synthowych brzmieniach, w której słychać echa futurytstycznego hip-hopu, jak i flirtu z alternatywnym popem. Jeżeli dołożymy do tego wspaniale odnajdującego się na takim podkładzie muzycznym rapera, który oryginalnymi tekstami, kolejny raz wciąga nas do swojego świata, otrzymujemy kolejną dawkę wyśmienitej, do której chce się wielokrotnie wracać, nie tylko po to, aby odkryć zawarte tam nawiązania i metafory, ale również z samej przyjemności odbioru materiału tu zawartego. Warto dodać również, że wydający to label Asfalt Records przy pomocy Gosi Stolińskiej oraz Alicji Kozak, zadbali o świetną i bardzo spójną oprawę wizualną całości, co widać zarówno na klipie promującym krążek, jak i wydaniu fizycznym inspirowanym włoską modą męska lat 40 i 50. — efdote


#FridayRoundup: DJ Muggs & Tha God Fahim

 

Dump Assassins

Dj Muggs & Tha God Fahim

Soul Assasins Music

Pomimo silnie powracającej w hiphopie fali na uliczny brud i lo-fi spod znaku przegnitego, industrialnego szumu, produkcje DJa Muggsa nadal trudno pomylić z kimkolwiek innym. Kto raz miał okazje spotkać się z jego producenckim sznytem (poza jego cannabisowymi odlotami w ramach działalności w Cypress Hill) powinien już wiedzieć o co chodzi, czy może bardziej czuć smród slumsów w nozdrzach i chłód bruku na twarzy. Umiłowanie do wszechobecnego brudu i muzycznego naturalizmu bije z wycofanych beatów producenta, który wydaje się obchodzić z szelmowską satysfakcją wszelakie zasady przejrzystości i zakopuje perkusję pod gęstą warstwą szumiących sampli. Wprowadza to odpowiedni klimat pod urbanistyczną poezję Goda, który serwuje trochę filozofii rodem z getta, uderzając czasami w nieco zbyt kaznodziejczy ton. Całość pozostaje raczej solidnym, choć autorskim rzemiosłem, jednak zdarzają się momenty świetne („The Silent Samurai”) — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Komentarze

komentarzy