
Nie tak znowu dawno temu i wcale nie tak daleko, bo tylko za siedmioma lasami Wielkiej Brytanii, Brit Awards były otoczone rangą prestiżu. W 2009 roku ich pozycja jako jednej z najbardziej poważanych nagród muzycznych spadła o kilka szczebelków, co można stwierdzić po mającej wczorajszego wieczoru ceremonii rozdania tychże nagród. Po pierwsze, na Brits nie ma już rozróżnienia na takie kategorie jak Najlepszy wykonawca Urban, Pop czy Alternative, a artyści reprezentujący różne obszary muzyczne zostali wrzuceni do jednego wora. To rodzi całkiem zabawne zjawiska – w kategorii Najlepszy Zespół nominowani byli w tym roku zarówno Coldplay, Radiohead jak i Take That oraz Girls Aloud ! Niby żyjemy w postmodernistycznym świecie, gdzie wszystko się przenika, a granice pomiędzy jednym a drugim zacierają się, jednak czy na ogarnięcie rzeczywistości wokół nas wymyśliliśmy już coś lepszego niż szufladkowanie ? Jesteśmy tylko ludźmi – zakładamy przegródki i naklejamy na nie naklejki z nazwą. To płytkie, ale pomaga w poruszaniu się po tym jakże skomplikowanym świecie. Poza tym się zlikwidowanie dawnych kategorii uniemożliwia artystom tych poszczególnych gatunków dostęp do szerszej publiczności. Tak tylko mówię. W każdym razie największą wczorajszą triumfatorką została Duffy, która zgarnęła 3 statueki Brit. Walijkę o ujmujących dołeczkach w policzkach i słabości do eyelinera uznano za najlepszą wokalistkę i debiutantkę, a jej krążek Rockferry pokonał Viva La Vidę … Coldplay i In Rainbows grupy Radiohead w kategorii Najlepszy Album. Ten ostatni smutny fakt przemilczę. Dobrze, że przynajmniej tzw. show się broni. Trochę za późno, bo po napisaniu tego wszystkiego i po obiedzie, przypomniałam sobie, że przecież w sumie tylko o to chodzi. Przestawienie musi być, show must go on. W związku z tym poniżej znajdziecie Duffy, wykonującą klimatyczne Warwick Avenue oraz Ting Tings w bardzo ciekawym i energetycznym duecie ze srogą Brytyjką, Estelle. W tym miejscu warto przypomnieć, że Duffy wraz z Ting Tings przybędą w tym roku na gdyńskie Babie Doły, gdzie zagrają na festiwalu Open’er. Kings Of Leon też będą na ,,Heniu”. Wczoraj zresztą również wygrali dwa Britsy w kategoriach Najlepszy Zespół i Najlepszy Album ,,zagramamaniczny”. Zapomniałabym – KanYe West został ukrzyknięty Najlepszym Międzynarodowym Artystą. Po raz drugi z rzędu. Zaczynam wierzyć w to, że on naprawdę jest głosem pokolenia. To musi być sztuka perswazji. Po pełną listę wygranych można skoczyć tutaj.
Duffy Warwick Avenue
Ting Tings & Estelle American Boy / That’s Not My Name / Shut Up And Let Me Go


Komentarze