O tym, że Andreya Triana wystąpi 1 października w warszawskiej Proximie, informowaliśmy już w czerwcu. Ani się nie obejrzeliśmy, a z prawie czterech miesięcy dzielących nas od koncertu zrobiły się dwa tygodnie. Dlaczego warto wybrać się do Proximy? Są przynajmniej trzy powody:
1. Dawno jej nie słyszeliśmy: debiutancki longplay Triany ukazał się w 2010 roku — rok później piosenkarka zawitała w Polsce po raz pierwszy. Aż pięć lat przyszło nam czekać na następcę Lost Where I Belong. Pięć lat w XXI wieku to cała wieczoność!
2. Nowa płyta to nowe otwarcie: na Giants Bonobo w roli czołowego producenta zastąpił Matt Hales, który z naładował muzykę Triany pozytywną energią i popowymi refrenami, których wcześniej jej brakowało. Jak to wszystko zabrzmi na koncercie? Na pewno świetnie, bo…
3. Triana jest znakomita na żywo: jeśli macie wątpliwości, zajrzyjcie do naszej relacji z wrocławskiego występu wokalistki sprzed czterech lat. Był szał!
Wszystkie informacje o nadchodzącym koncercie znajdziecie na wydarzeniu facebookowym.



Komentarze