dawn richard

Dawn Richard zremiksowała feministyczny utwór Janelle Monáe

Dawn Richard zremiksowala feministyczny utwor Janelle Monae

Feministyczny hymn o celebracji kreatywności, seksualności i miłości do siebie, którym Janelle Monáe zauroczyła nas jeszcze przed wydaniem Dirty Computer, bardzo szybko doczekał się coveru. Zapytacie kto i w jakim celu? Dawn Richard postanowiła wykorzystać kawałek „Pynk”, żeby podkreślić swoją emancypację i działania na rzecz kobiet. Artystka od dawna kreuje się na niezwykle niezależną i silną kobietę, więc singiel idealnie pasuje do wyznawanej również przez nią pussy power. Richard nazwała remiks „(Dark) Pynk Cover” i stworzyła bardzo minimalistyczną, elektroniczną wersję kompozycji. Janelle kower się podoba, bo „siła sióstr” jej u niej mocno wyznawana, ale dla mnie remiks Dawn jest po prostu wymęczony i pokuszę się o zarzut promowania się na popularności Monáe.

D∆WN singlem „Guardian Angel” zapowiada nowe wydawnictwo

D∆WN singlem Guardian Angel zapowiada nowe wydawnictwo

Jeśli ktoś jeszcze nadąża za muzycznymi dokonaniami D∆WN, która dość chaotycznie prezentuje nowe kawałki, to muszę oddać mu hołd. Artystka nagrywa nowe utwory, ale mało kiedy wiadomo, czy są to po prostu luźno wrzucone do sieci kompozycje, czy zwiastują one może nową płytę. Tym razem, Amerykanka zaprezentowała singiel, który ma zapowiadać jej nadchodzący krążek. Do jego stworzenia zaprosiła producenta muzycznego Mumdance’a, który specjalizuje się w mieszance elektroniki i instrumentów. Owocem ich współpracy jest skręcająca bardziej w stronę popu, elektro-smyczkowa ballada „Guardian Angel”. Jej podniosłości dodaje mocny wokal byłej członkini Danity Kane. Ciekawi co z tego wszystkiego wyszło? Press play below!

Garść słońca od D∆WN

Jeżeli zajrzycie na Soundclouda D∆WN, znanej też jako Dawn Richard, to możecie się mocno zdziwić. Artystka konsekwentnie prezentuje nowe utwory, opatrując je (w przeważającej większości) identycznym zdjęciem. Czyżbyśmy mieli spodziewać się nowego albumu? Do tej pory nie pojawiło się żadne oficjalne potwierdzenie, ale wszystko wskazuje na to, że nowy materiał nietuzinkowej wokalistki jest w przygotowaniu. Dotychczas zaprezentowane utwory potwierdzają upodobanie D∆WN do gatunkowych metamorfoz. Tym razem możemy się spodziewać fuzji R&B i słonecznego, plażowego house’u. Jeżeli tęskno wam za latem, Dawn Richard na pewno was do niego przybliży. Poniżej do odsłuchu najnowszy utwór D∆WN „Bonfire”.

Nowy utwór: D∆WN „Waves”

nowy utwor d∆wn waves

Dawn Richard, obecnie znana jako D∆WN, regularnie raczy swoich fanów nową muzyką. Raz są to elektroniczne futurystyczne techno twory, a niekiedy delikatne ballady. Tym razem artystka wydała nowy singiel spod znaku współczesnego R&B. „Waves” został wydany w ramach programu Adult Swim’s Single Program. Inicjatywa polega na wypuszczaniu co tydzień darmowych singli różnych artystów przez 52 tygodnie. W 43 tygodniu zaprezentowano singiel Dawn, który zbudowany jest na samplu piosenki „If” Destiny’s Child. Wybór kompozycji nie jest przypadkowy. Amerykanka od zawsze walczy o prawa kobiet, a kompozycja legendarnego trio idealnie wpasowuje się w ten ruch.

Adult Swim’s Single Program D∆WN brała już udział w 2016 roku, gdzie zaprezentowała singiel „Serpentine Fire”. W tegorocznej edycji, obok Richard, można usłyszeć dotychczas kawałki m.in. takich artystów, jak: Oddisee, Sevdaliza, czy Bosco.

Dawn Richard nie ma czasu

Kolaboracja z Machinedrumem to chyba jak dotąd najlepsze, co mogło się przytrafić dawnej członkini Danity Kane, Dawn Richard. Po barwnym Redemption i gościnnym udziale Dawn na Human Energy Machinedruma przyszedł czas na dalszy krok w postaci singla „Stopwatch”. „Ain’t got no time to waste any time on you” — śpiewa wokalistka i trzeba przyznać, że przełożyło się to również na odpowiednio wyważoną, nienużącą warstwę muzyczną (co w przypadku Dawn Richard nie zawsze jest tak oczywiste). Tym razem uciekamy w tropikalne rejony i jest to — jak na Dawn przystało — bardzo taneczna wycieczka.

#FridayRoundup: Brockhampton, ASAP Mob, Action Bronson, Wiki i inni

Dzisiejszym zestawem premier można by obdzielić dwa cykle z serii #FridayRoundup, a to oznacza że sezon wydawniczy właśnie wystartował i kolejne tygodnie przyniosą nam jeszcze więcej muzycznego dobra. Sprawdźcie co przyniósł nam dzisiaj.


Saturation II

Brockhampton

BROCKHAMPTON Records

Kto by pomyślał, że ostatni piątek sierpnia będzie jednym z najbardziej obfitych w premiery dniem w tym roku. Co więcej, wśród nich usłyszymy albumy dwóch, spośród bardzo niewielu aktywnie działających, grup hip-hopowych. Gdyby nie wydane w czerwcu Saturation, nowy album Brockhampton zapewne przeszedłby bez większego echa, jednak swoimi ostatnimi dokonaniami ekipa Kevina Abstracta mocno zaznaczyła swoją pozycję w panteonie współczesnej sceny rapowej. Saturation II zapowiada się na równie udany krążek — promującego go single “Gummy” czy “Swamp” potwierdzają, że skład wciąż kipi kreatywnością i jest w stanie przekuć ją w kompletny, przemyślany i ekscytujący projekt. Trzymam kciuki, że tak właśnie będzie — Adrian


Cozy Tapes Vol. 2: Too Cozy

ASAP Mob

A$AP Worldwide/Polo Grounds Music/RCA Records

Wszyscy siedzicie wygodnie? To czas na nową część przytulnych taśm od ASAPów. Nie minął rok od premiery dobrze przyjętej Cozy Tapes  Vol. 1, a chłopaki znów jednoczą siły.  Potencjał ekipy jest bardzo duży i mam nadzieję, że pomimo swoich solowych projektów, jak wydany tydzień temu album Ferga raperzy podeszli do wspólnej pracy odpowiednio skupieni. Oczekiwania są dość spore, lecz po pierwszym singlu „RAF” wszystko zapowiada się dobrze. Oby poziom został zachowany kolejnych szesnastu utworach. — mmisiak


Blue Chips 7000

Action Bronson

Atlantic / Vice

Gwiazda niezliczonej ilości programów telewizyjnych, obieżyświat i najlepszy kucharz wśród raperów, krótko mówiąc Mr. Wonderful, postanawia porzucić na moment świat showbiznesu i powrócić do studia by podarować fanom kolejny album. Pora jest jak najbardziej odpowiednia bowiem jego poprzedniej płycie stuknęły jakiś czas temu dwa lata. Blue Chips 7000 ma być zamknięciem serii, która na początku kariery utorowała Bronsonowi drogę do wejścia na rapową scenę. Pomysł powrotu do dawnej formuły zdaje się być strzałem w dziesiątkę, pod warunkiem, że nie będzie to tylko odgrzewany kotlet, a nowy materiał zdoła zaspokoić apetyty spragnionych nowości słuchaczy. – Mateusz


Fifth Harmony

Fifth Harmony

Epic / Syco

Trzeci studyjny album Fifth Harmony ukazał się już bez „piątej harmonii”, czyli Camili Cabello. Krążek nie ma tytułu, jest to tzw. self titled album, a oznaczać to może dwie rzeczy. Albo wydawnictwo w sposób znaczący określa danego artystę, albo znajduje się na nim muzyczny chaos, którego nie sposób zamknąć w ramy tytułu. Jak jest tym razem, słuchacze zdecydują po przesłuchaniu utworów. Jedynym gościem na płycie jest Gucci Mane, który udzielił się w promującym płytę kawałku „Down”. Dwa tygodnie przed premierą dziewczyny wypuściły jeszcze hip-hopowo-elektroniczną kompozycję „Angel”, do której, jak przystało na zespół, powstał kolorowy klip. Czy kwartet poradzi sobie bez odnoszącej sukces byłej członkini? Może jednak dezerterka powinna żałować swojej decyzji? – Forrel


17

XXXtentacion

Empire

Jestem w tej części słuchaczy nie do końca rozumiejących fenomen XXXTentacion. Biorąc jednak pod uwagę informacje dotyczące nowego projektu, może to ulec zmianie. Z tego, co mówi sam raper, 17 będzie dość osobistym albumem z utworami utrzymanymi w stylistyce „Revenge”, która wydawała mi się całkiem ciekawa, dlatego zamierzam dać X jeszcze jedną szansą. Jeśli jednak liczyliście na kolejną porcję utworów spod znaku „Look At Me!”, no cóż, w ten piątek mamy na szczęście wiele innych premier. — mmisiak


Anchovies

Apollo Brown & Planet Asia

Mello Music Group

Apollo Brown lubi nagrywać płyty w duetach z reperami. Wystarczy tylko przypomnieć jego wspólny krążek z O.C., czy Guilty Simpsonem. W tym roku przygotował dla nas projekt razem z Planet Asia. Legenda kalifornijskiego podziemia wypuszcza albumy masowo. Tylko w zeszłym roku wyszła jego solówka, krążek nagrany w duecie z DJ’em Conceptem i epka. Apollo też nie daje o sobie zapomnieć regularnie wypuszczając nowe materiały. Przy sporym natężeniu produkcji od obydwu panów można mieć obawy, że jakościowo nie będzie to nic nadzwyczajnego, tym bardziej że Apollo w swoich bitach lubi powtarzać patenty, a przez to brzmią one do siebie bardzo podobnie. Mam jednak nadzieję, że miło się zaskoczę. – Dill


Redemption Remixes

Dawn Richard

Local Action

Jedna piąta girlsbandu Danity Kane nie zwalnia tempa. Nie dość, że kilka miesięcy temu dwa z jej albumów pojawiły się w wersji deluxe. Nie dość, że Infrared deluxe było już szczodrze obsadzone remiksami. Do obszernej kolekcji dołącza właśnie epka z remiksami wybranych utworów z ostatniego długograja artystki. Jeżeli nie macie jeszcze dość EDM-owych salw od Dawn, albo jeżeli zdążyły wam się już osłuchać do znudzenia, koniecznie sprawdźcie tę propozycję. – MajaDan


Art in the Age of Automation

Portico Quartet

Gondwana

Portico Quartet powróciło do dawnej nazwy i co za tym idzie znowu ma w składzie czterech członków. Po tym, jak Nick Mulvey opuścił zespół i pozostała trójka pod nazwą Portico wydała album Living Fields dla wytwórni Ninja Tune, wydawało się, że nic już nie będzie tak jak kiedyś. Eksperymentalny, elektroniczny pop zastąpił bowiem brzmienie oparte na jazzie, muzyce ambient oraz downtempowej perkusji. Na nowej płycie do składu dołączył Keir Vine, zespół powrócił do starej nazwy, a pierwsze single brzmią jak za najlepszych czasów tej brytyjskiej formacji. Jak będzie z całym albumem, przekonać się możecie poniżej. — efdote


No Mountains in Manhattan

Wiki

XL Recordings

Znany z nieistniejącego już niestety zespołu Ratking, raper Wiki wydaje w końcu swój pierwszy, oficjalny debiut jako solowy artysta. Krążek No Mountains in Manhattan ma być podróżą przez wszystkie zawiłe sytuacje towarzyszące dojrzewaniu w najbardziej zaludnionej dzielnicy Nowego Jorku. Gościnnie pojawiają się tu m.in. Ghostface Killah oraz Your Old Droog, a produkcją, obok głównego bohatera albumu zajęły się również takie postacie jak, chociażby Kaytranada, kumpel ze wspomnianej wcześniej grupy Ratking, czyli Sporting Life, oraz ukrywający się pod pseudonimem randomblackdude — Earl Sweatshrt. — efdote


Running Wild

Grieves

Rhymesayers

Reprezentujący wytwórnię Rhymesayers — Grieves, często dosyć żartobliwie nazywany był nieślubnym dzieckiem Sluga. Podobna stylistyka, bazująca głównie na opisywaniu ludzkich emocji oraz młody wiek artysty, prowokowały do tego typu porównań. Na swoim najnowszym krążku zatytułowanym Running Wild, muzyk wyraźnie dojrzał. Muzykę na krążku współtworzył szwedzki producent Chords (znany, chociażby ze współpracy z grupą Looptroop), a efektem tego jest relaksujące brzmienie pełne soulowych i jazzowych wstawek. — efdote


Lil Uzi Vert

Luv Is Rage 2

Generation Now/Atlantic

To naprawdę solidne zakończenie wakacji. Do wszystkich wymienionych piątkowych premier postanowił dołączyć Lil Uzi, informując nas niespodziewanie w czwartek o premierze nowego mixtape’u. O samym Luv Is Rage 2 informacje zaczęły do nas dochodzić już pod koniec roku, lecz o projekcie wiedzieliśmy dotąd niewiele. Dopiero teraz po oficjalnym ogłoszeniu przez Uziego poznaliśmy szczegóły dotyczące tracklisty. Osobiście jestem bardzo ciekawy, co wyszło z połączenia sił z The Weeknd oraz czy Uzi da radę wejść z kolejnym utworem na poziom „XO TOUR Lif3”, które było jednym z utworów pierwszej połowy 2017.— mmisiak

<


Nowy teledysk: D∆WN (Dawn Richard) feat. Trombone Shorty „LA”

nowy teledysk dawn la

Dawn Richard zakończyła muzyczną erę The Heart Trylogy. Nie zaprzestaje jednak promocji ostatniej części, czyli Redemption. Kolejnym singlem promującym album jest jeden z bardziej przystępnych dla ucha kawałek „LA”. Nie jest elektronicznie ekstrawagancki, jest spokojniejszy i przypomina R&B, a nie kosmo-electro-dziwadło. Na featuringu pojawił się przyjaciel artystki Trombone Shorty. Klip jest minimalistyczny, ale przez to bardziej ciekawy i przy pomocy czarno-białych scenek, w sposób interesujący prezentuje uroki metropolii Los Angeles. Sama Dawn wygląda normalnie, co trzeba uznać za zaletę teledysku. Cenię Amerykankę za oryginalność, ale w przy Redemption zatkałem uszy.

Recenzja: Dawn Richard Redemption

dawn-richard-redemption-2016-2480x2480

Dawn Richard

Redemption (2016)

Our Dawn Entertainment

Dawn Richard zamyka The Heart Trilogy. Chciałoby się napisać: w końcu. Choć Goldenheart daleko było do poczynań Danity Kane, na debiucie Amerykanka jeszcze niepewnie stawiała kroki, przeplatając romantyczne R&B z nieskomplikowaną elektroniką. Trochę odważniej działo się na następcy zatytułowanym Blackheart, ale w ostatecznym rozrachunku wydawało się, że wokalistka popadła w dziwny stan apatii i zobojętnienia. Wypuszczane co chwila pojedyncze numery wprowadzały słuchaczy w błąd — raz Dawn brylowała w muzyce tanecznej, której nie powstydziłby się żaden średniej klasy klub w Europie („Wake Up”), a kiedy indziej świetnie radziła sobie z minimalistycznym R&B („Honest”). Gdzieś pomiędzy zmęczeniem oczekiwaniami na ostatnią część zapowiadanej trylogii a pozostałymi poczynaniami wokalistki, dopiero na Redemption Dawn Richard całkowicie puszcza wodze fantazji i wygrywa z wcześniejszymi bolączkami, choć nie obyło się bez drobnych potknięć.

Płytę otwiera wyszukane intro, które podszyte jest dzwonkami rodem z ostatniego marzycielskiego albumu Laury Mvuli i okrzykami przywołującymi na myśl nieokiełznane plemię z Trzeciego Świata. Ten wstęp doskonale nakreśla charakter Redemption: z jednej strony pulsujące syntezatory wybijające mocne charakterystyczne rytmy, z drugiej prostota i powrót do korzeni, choć absolutnie nie jest to afrocentryczny album na miarę tych, które wydali w ostatnim czasie Solange czy Common. „Love Under Lights” i „Black Crimes” przenikają się niezauważeniez z kolei późniejsze „Voices” brzmi jak numer, który z powodzeniem mogłaby zaśpiewać Rihanna, gdyby tylko David Guetta uporządkował ten chaos w tle na radiową modłę. Prawdziwym ewenementem jest jednak początkowo wydawałoby się nieskomplikowany numer „LA”, który po półtorej minuty przeradza się w gitarowe szaleństwo na miarę Lenny’ego Kravitza i jakby tego było mało, kończy się jazzową przygrywką rodem z lat 20. Zresztą wszelkiego rodzaju przejścia i przerywniki na tym albumie są jego największym atutem, przysłaniając jednak tym samym wokalne umiejętności Dawn. Piosenkarka jak gdyby nigdy nic bryluje między takimi gatunkami jak EDM, pop, funk, a nawet rock’n’roll, unikając przy tym powielania schematów. Bądź co bądź Richard wciąż pozostaje w mniejszym lub większym stopniu artystką alternatywną.

Im dalej w głąb albumu, tym bardziej rozjaśniają się intencje wokalistki. Nieco lżejsze „Renegades”, „Lazarus” i „Tyrants” odsłaniają znane nam już wcześniej eurodance’owe zapędy. „Hey Nikki”, obok wspomnianego już „LA”, to kawałek najbardziej się wyróżniający. Ciężki, mglisty, plasujący się gdzieś pomiędzy estetyką Prince’a a dzisiejszym PBR&B doskonale odzwierciedla twórczość byłej członkini Danity Kane. A ta nie pozostaje oczywiście bez mankamentów, bo choć warstwa muzyczna dopracowana jest tu w najmniejszym detalu, Dawn nie przyłożyła się zbytnio do tekstów. Te były o wiele barwniejsze na poprzednich płytach, a chwytliwe „She said she fucking with Drake/I said King Kendrick” to jednak za mało, by zadowolić spragnionych słuchaczy. W każdym razie ledwo zdążymy zanurzyć się w tym wielowymiarowym świecie dźwięków, a płytę zamyka już minimalistyczne outro. I tyle, i już.

Redemption to najbardziej złożona, ale zarazem melodyjna, płyta w dorobku Richard. Zamykająca pewien etap jej dyskografii, ale także utwierdzająca słuchaczy w braku obaw o przyszłość artystki. Bo czy sięgnie po The Velvet Rope Janet Jackson czy którąkolwiek płytę Davida Bowiego, zainspiruje się nimi w taki sposób, że będzie i oryginalnie, i nieszablonowo. Redemption polecam głównie tym, którzy szukają czegoś więcej niż to, co mają do zaoferowania Tinashe czy Kelela.

Odsłuch: D∆WN Redemption

dawn_redemption_soulbowlpl

Na tydzień przed premierą można przesłuchać najnowsza płytę D∆WN. Redemption jest zbiorem piętnastu utworów spod znaku futurystycznej elektroniki z domieszką R&B. Teksty poruszają drażliwą w dzisiejszych czasach tematykę LGBTQ oraz domniemanych ataków na czarnoskórych mieszkańców USA. Płyta to celebracja życia, pod każda postacią, bez granic, bez reperkusji. Brzmienie krążka nie odbiega znacznie od pozostałych części trylogii, ale już przy odsłuchu drugiego kawałka „Love Under Lights” można dostrzec pierwiastek komercyjny, tak potrzebny Richard do zainteresowania swoją muzyką szerszą publiczność. Gościnnie na krążku znaleźli się jazzowy trębacz Trombone Shorty oraz amerykański muzyk PJ Morton. Przypominam, że wydawnictwo ujrzy światło dzienne 18 listopada w wersji cyfrowej, winylowej oraz w postaci ekskluzywnego wydania USB (a gdzie CD?). Odsłuchajcie album poniżej, a po recenzję zapraszam w najbliższym czasie na nasza stronę.















Nowy utwór: Star Slinger feat. D∆WN „We Could Be More”

13096193_942484522539438_1106799536672255752_n

Oto przedsmak epki Star Slingera. W całości OWSLA pojawi się już jutro, o czym zapewne poinformujemy, ale póki co, sprawdźcie bardzo dobry numer z gościnnym udziałem Dawn Richard. Ten utwór równie dobrze mógłby trafić na któryś z solowych krążków byłej członkini Danity Kane. Warto odnotować fakt, że współautorką tekstu do „We Could Be More” jest Tinashe.

Nowy utwór: D∆WN „Renegades”

dawn-redemption

Gotowi na ostatnią część trylogii Dawn Richard? Wokalistka właśnie zdradziła, że Redemption ukaże się 18 listopada nakładem wytwórni Local Action/Our Dawn Entertainment. Na albumie znajdzie się 15 kawałków, a gościnnie usłyszymy PJ Mortona. Jakby tego było mało, była członkini Danity Kane udostępniła także singiel „Renegades” – typową dla siebie pulsującą kompozycję z elementami stłumionej elektroniki. Sprawdźcie poniżej!

1. “Redemption (Intro)”
2. “Love Under Lights”
3. “Black Crimes”
4. “Voices”
5. “LA” feat. Trombone Shorty
6. “Interim (Interlude)”
7. “Renegades”
8. “Lazarus”
9. “Tyrants”
10. “Vines (Interlude)” feat. PJ Morton
11. “Hey Nikki”
12. “Sands”
13. “Lilies (Interlude)”
14. “The Louvre”
15. “Valhalla (Outro)”

Nowy teledysk: D∆WN “Wake Up”

dawn

Tak wiele nowości otrzymujemy ostatnio od D∆WN, że powoli zaczynam się gubić, który kawałek pochodzi z nadchodzącej płyty, który jest ścieżką dźwiękową, a który pochodzi z jeszcze innego projektu. Oczywiście nie narzekam, ponieważ większość premierowych kompozycji Amerykanki warta jest uwagi. Tym razem otrzymaliśmy klip (Fashion Film) do singla „Wake Up„, który swoją premierę miał miesiąc temu. Teledysk, jak przystało na byłą członkinię Danity Kane, jest bogaty w efekty, dynamiczne układy taneczne oraz prezentuje szeroki przegląd kostiumów. Wideo nakręcone zostało w znanym i typowym dla ery Goldenheart plemiennym stylu. Wciśnijcie play i przenieście się do egotycznej krainy Dawn.

Nowy utwór: Oshi & D∆WN „Lemonade Lakes”

lemonadelakes2

Lato zbliża się wielkimi krokami, więc jak to przystało na Stany Zjednoczone — czas stoisk z lemoniadą. A może zamiast jednej szklanki, wypić całe jezioro lemoniady? Dawn (D∆WN) przyspieszyła ostaniami czasy z nową muzyką. Po ostatnim „Wake Up” oraz „Serpentine Fire„, w sieci pojawił się kawałek młodego producenta Oshiego, z gościnnym udziałem Richard. „Lemonade Lake” to typowa kompozycja w stylu Amerykanki, czyli mglisty wokal, elektronika z elementami organicznymi, a całość jest oryginalna, odbiega od standardów i jak zwykle robi duże wrażenie. Singiel pochodzi ze ścieżki dźwiękowej do nowego serialu Songs From Scratch produkcji Yours Truly i Adidas Originals z Dawn w roli głównej.

Nowy utwór: D∆WN „Serpentine Fire”

dawn-serpentine-fire

Niewiele jest numerów D∆WN, o których można powiedzieć, że „bujają aż miło”, ale ta nowość zdecydowanie należy do tej kategorii. „Serpentine Fire” to bardzo rytmiczna, ale i zarazem łagodna i pozytywna piosenka. Jak podoba wam się to oblicze byłej członkini Danity Kane?

Nowy utwór: D∆WN “Wake Up”

dawn

Niedawno mogliśmy usłyszeć najnowszą epkę byłej członkini Danity Kane, jako zadośćuczynienie za długie oczekiwanie na krążek Redemption, a dziś można usłyszeć najnowszy singiel zapowiadający wspomniane wydawnictwo. Tym razem Dawn postawiła na szczyptę komercji w „Wake Up”, które utrzymane w stylu elektronicznego, chwytliwego popu, z auto-stunowanym wokalem. Wpada w ucho, jednocześnie nasuwa się pytanie, w jakim kierunku zmierza Amerykanka na swoim nadchodzącym albumie. Wszyscy wiemy, że wydawanie płyt niezależnie kosztuje artystę ogrom wysiłku, a jeszcze więcej pieniędzy. Może Richard pragnie podreperować nieco swój budżet, co jest całkiem zrozumiałe, bo dotychczas fani otrzymali wiele inteligentnych kawałków, których duża wytwórnia zapewne nie wypuściłaby spod swoich skrzydeł, zarzucając im brak komercyjnego impaktu. Rozpisałem się, a singiel poniżej czeka na odsłuch.

Nowe EP: D∆WN Infrared

dawn

W oczekiwaniu na trzecią część trylogii, D∆WN zaspokoiła niecierpliwość fanów, wydając epkę Infrared. Wraz z producentem Kingdomem stworzyła mini album z czterema utworami, z których jeden poznaliśmy już wcześniej. Jednej z członkiń Danity Kane nie można odmówić oryginalności i konsekwencji w kreowaniu własnego stylu muzycznego. Wydawnictwo jest połączeniem uprawianej ostatnio przez Richard elektroniki i urban R&B. Jak tłumaczy sama artystka

Podczerwień jest niewidoczną promienistą energią. Jest niewidoczna dla ludzkich oczu, ale ludzie mogą ją poczuć w postaci ciepła.”

Wielokrotnie podkreślałem, że podziwiam artystkę za wytrwałość i samodzielność, bo wydawanie materiału własnymi siłami jest niezwykle trudne. Nawet taka artystka jak Tamia, po albumie Beautiful Surprise zrezygnowała z samodzielnego wydawania albumów na rzecz joint venture. Jak zapowiada Dawn, Redemption ukazać się ma jesienią, a Infrared jest jej ukłonem w stronę fanów. Enjoy!

Nowy utwór: D∆WN „Not Above That”

11885161_807122076075684_8630753698516463426_n

Prawdopodobnie jeszcze w tym roku D∆WN wyda ostatnią część swojej płytowej trylogii. Trzeci krążek, RED*emp*tion, promowany był już przez singiel „Dance”, o którym pisaliśmy tutaj. Dziś, po miesiącach oczekiwań, otrzymujemy kolejny numer. „Not Above That” to istny elektroniczny kosmos, wyprodukowany przez muzyka o enigmatycznej ksywce Machinedrum. Jako fanka zarówno Goldenheart, jak i Blackheart, czekam z niecierpliwością na nowe wydawnictwo byłej członkini Danity Kane. Z nadzieją, że czyste szaleństwo nie pochłonie wokalistki do końca i znajdzie się tam miejsce na wrażliwości w stylu „Frequency” czy „Warriors”. Do usłyszenia!

Kolejny cover „Hello”. Ale jaki?

dawnOd dnia premiery singla „Hello” poznaliśmy już przynajmniej kilkanaście wersji tego przeboju od Adele. Jedne mniej, inne bardziej udane, ale wszystkie w stylu oryginału. D∆WN postanowiła zmienić ten trend i zaaranżować kawałek po swojemu, jak na nią przystało. Nie może być tradycyjnie, musi być oryginalnie i nietuzinkowo. I oto powstał fantastyczny cover, nieco mroczny, R&B, ale z domieszką elektroniki i z syntezatorowym wokalem Richard. Niezła odskocznia od tego, czego nasłuchaliśmy się już na youtube i w radio. „Hello” śni mi się już po nocach i czasem mam wrażenie, że mój budzik również gra w ten takt. Dlatego klubowa, ale mid-tempo wersja od Amerykanki zmienia całkowicie kawałek i słucha się go, jak zupełnie innego. Przekonajcie się sami. Dla mnie bomba!

Nowy utwór: D∆WN „Hollywould”

dawnDawn Richard jest bez wątpienia silną i dominującą kobietą. W większości jej utworów słychać głos nawoływania do buntu przeciw złu i niesprawiedliwości tego świata. Wszystko okraszone jest zawsze oryginalnym wokalem i niesztampowymi dźwiękami. Do tego całość nie jest przekombinowana, jak w przypadku V V (Brown), która zabrnęła o jeden krok za daleko w swojej rebelii. Nietuzinkowości możemy się również spodziewać po najnowszym singlu D∆WN – „Hollywould”. Wyprodukowany przez Noisecastle III and Swagg R’Celiousa kawałek ukazuje bujny wokal artystki otoczony gęstą warstwą syntezatorów i perkusji. Amerykanka do perfekcji opanowała sztukę tworzenia utworów wyprzedzających dotychczasowe trendy. Album The Red Era ukaże się na początku 2016 roku, więc przygotujcie się.

Nowe EP: Dawn Richard Dance Remixes

artworks-000134434689-e5utej-t500x500
Jeśli w poniedziałkowy poranek żyjesz jeszcze zeszłym piątkiem, ta epka jest dla ciebie. Dawn Richard wybrała cztery najlepsze remiksy swojego ostatniego singla „Dance”, czego efektem jest właśnie mini-projekt Dance Remixes. I choć już sam kawałek miał w sobie dużo tanecznego potencjału, te przeróbki to jest dopiero ostra jazda po bandzie. Do następnego weekendu!