Wydarzenia

donald glover

Childish Gambino wykonuje „Redbone” u Fallona

gambino

Trudno powiedzieć, czy więcej w tym występie Prince’a czy D’Angelo. Niewiele natomiast samego Glovera, przynajmniej bazując na jego dotychczasowym wcieleniu, może poza pewną niezręcznością towarzyszącą z początku odzianemu jedynie w brokatowe spodnie ex-rapera. Im bliżej końcówki tym głębiej w latach 70. zatapia się Glover, kończąc gdzieś pomiędzy Isaakiem Hayesem a Marvinem Gaye’m. Zresztą to, czego Childish Gambino nie da się zarzucić, to że na żywo wokalnie daje radę nie gorzej niż na zaskakującej przecież m.in. także wokalnie płycie. Zabrakło tu zdecydowanie jakiegoś scenicznego szaleństwa, które sugerowała odważna stylizacja, ale nie mogę powiedzieć, że nie jestem ciekaw, jak Glover tę kreację pociągnie w nadchodzących miesiącach.

Nowy utwór: Donald Glover feat. Jhene Aiko & Vince Staples „Waiting for My Moment”

aiko-vince-glover

„Czarny” film o boksie, poniekąd spin-off Rocky’ego, Creed, w amerykańskich kinach wyświetlany będzie od 25 listopada (w Polsce premiera zaplanowana jest na 15 stycznia 2016 roku). Soundtrack tego filmu obfituje w duże nazwiska: 2 Pac, Meek Mill, Jhene Aiko, The Roots, John Legend czy też Nas — to oczywiście tylko niektóre z pozycji. Jednym z utworów na ścieżce jest triumfalne „Waiting for My Moment”, kawałek Donalda Glovera. Gościnnie udziela się w nim Jhene oraz Vince Staples. Początek piosenki to triumfalna muzyka filmowa (Ludwig Goransson) i budujący napięcie wstęp do harmonijnego wokalu Aiko. Dalej już jest jak zwykle — dobrze. Zachęcam do odsłuchania całej ścieżki dźwiękowej.

Nowy teledysk: Childish Gambino feat. Problem „Sweatpants”

gambino

Childish Gambino przyzwyczaił nas już do teledysków przypominających historie wyciągnięte z bardzo dziwnych, pokręconych snów. Nie inaczej jest z wizualizacją do kolejnego kawałka z płyty Because the Internet. Każdy też wie, że Glover potrafi korzystać z portali społecznościowych i zdarza mu się to robić, by wyrazić swoje niezadowolenie, na przykład ze współpracy z Glassnote Records. (więcej…)

Recenzja: Childish Gambino Because the Internet

Childish Gambino

Because the Internet (2013)

Glassnote / Island Records

Włączenie Because the Internet jest jak podejście do wielkiego, oplątanego kablami sieciowymi akwarium, przed którym ustawione są krzesła dla widzów. W tym szklanym pokoju przesuwa się równoległa rzeczywistość — świat według koncepcji Childish Gambino. Wewnątrz są porozrzucane komputerowe monitory, wielkie ekrany świetlne, tablety i jeszcze kilka starych telewizorów, które migają tysiącami jaskrawych kolorów, ukazując twarze gwiazd hip hopu, neo soulu i popularnych seriali z lat 90-tych. Te obrazy odbijają się na twarzy Chłopca, który nie mógł dorosnąć. Dzieciaki w szkole nabijały się z jego fryzury, pamiętacie? Jego historia została dokładnie opowiedziana dwa lata temu na wydawnictwie Camp. Teraz wpatruje się w zegar odmierzający czas do 3005 roku i jeszcze mocnej chce udowodnić swój talent, oślepić wszechstronnością, podkreślić odmienność, czy wyśpiewać potrzebę bliskości. W drugim rozdziale tej autobiograficznej powieści z bardzo rozbudowaną fabułą (a dokładniej 75-stronicowym scenariuszem), Glover analizuje siebie na wszystkie możliwe sposoby. W rezultacie czasami kuli się w kącie, zamiera w strachu przed przyszłością u boku niemego, pluszowego misia, albo rzuca pistoletem dopiero co wyciągniętym z drukarki 3D. Przez jego akwarium przewija się kilku gości — Chance the Rapper, Jhené Aiko, Azealia Banks — i choćby wyrzucał ich z krzykiem, robi to przy dźwiękach wyprodukowanych głównie z Ludwigiem Göranssonem.

Niestety, poza zdjęciem z okładki, Gambino zdaje się unikać kontaktu wzrokowego ze swoimi widzami. Zamknięty w twórczym pudełku własnej ekspresji, wywołuje chaos, przez który nie tak łatwo się przedostać, co też utrudnia zrozumienie pewnych wyborów na tym krążku. Może tak też miało być — stój z boku, sam wykonaj pracę, żeby zostać nagrodzonym obiecywaną szczerością. To dość ciężka robota, bo trzeba się przebić przez naśladownictwo, parodie i kilka złośliwości, ale przecież tak też wygląda nasza internetowa codzienność. Dlatego znajdą się tacy, którzy po odsłuchu tego albumu uznają Glovera za geniusza. Na razie głośniej krzyczą krytycy nazywający go egoistą, chcącym na siłę pokazać, że jest kimś więcej niż tylko aktorem aspirującym do tytułu rapera.

Because the Internet o wiele lepiej brzmi z głośników niż w słuchawkach. Może ta płyta po prostu potrzebuje dystansu? Mimo wszystko, nie mogę pozbyć się wrażenia, że został tu zmarnowany ogromny potencjał. Nie pozostaje mi nic innego jak obwiniać internet za te wszystkie pozbierane wypowiedzi, teledyski i występy Childish Gambino, które zapowiadały nieco inne wydawnictwo. Może w trzecim rozdziale ściany tego szklanego pomieszczenia w końcu popękają.

Nowy teledysk: Childish Gambino „3005”

gambino

Childish Gambino nie ustaje w promocji swojego najnowszego wydawnictwa Because the Internet, prezentując kolejną wersję teledysku do nagrania „3005”. Po opublikowanym w listopadzie lyric video, w którym można zobaczyć gwiazdę filmów dla dorosłych Abellę Anderson, teraz w klipie pojawia się jedynie Glover i… wielki, pluszowy miś na diabelskim młynie. Nawet jeśli może się to wydawać dość sielankową scenerią, to jednak jest w tym wszystkim coś niepojącego…

Nowości od Childisha Gambino!

Oj sporo Donalda Glovera w mediach ostatnimi czasy. Zaczynając od początku, najpierw był „Yaphet Kotto„, potem zaskakujący otwarty list, aż wreszcie chwilę po tym pojawiły się „3005” i całkiem niezły freestyle w Sway In The Morning do bitu „Pound Cake” z ostatniej płyty Drake’a. Cały ten rozgłos nie bierze się z bez przyczyny. Artysta zapowiedział bowiem wydanie swojego kolejnego longplaya, który pojawi się w sklepach już tej zimy, a co więcej, całość już jest podobno gotowa, natomiast do dopieszczania pozostały kwestie związane z masteringiem i reklamą. Będąc bardziej precyzyjnym — płyta „Because the Internet” światło dzienne ujrzy 10 grudnia 2013 roku, lecz jeśli Gambino będzie umilał nam oczekiwanie takimi smaczkami jak ten poniżej, to okres dwóch miesięcy z pewnością zleci w mgnieniu oka. Sprawdźcie świetne jazzowe przejście około drugiej minuty kawałka „Worldstar”, który jest najnowszym materiałem od utalentowanego artysty.