duckwrth

#FridayRoundup: Nas, Marcos Valle, Nubya Garcia, Duckwrth i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. W tym tygodniu polecamy m.in. nowe krążki Nasa, Marcosa Valle w ramach serii Jazz Is Dead Adriana Younge’a i Alego Shaheeda Muhammada, Nubyę Garcię, Duckwrtha oraz wspólny projekt polskich beatmakerów, czyli album Himalaya Collective.


TU OPISY

#FridayRoundup

King’s Disaese

Nas

Mass Appeal

Ostatnie projekty Nasa, kompilacja The Lost Tapes 2 i nawet wyprodukowany przez Kanye’ego Westa Nasir, nie spełniły oczekiwań fanów. Tym bardziej więc teraz, po ponad 25 latach kariery, dzięki King’s Disease raper z powrotem zaimponował. Jego trzynasty album został w całości wyprodukowany przez Hit-Boya. Pod przede wszystkim polityczno-społeczne spostrzeżenia Nasa producent przygotował ciepłe, melodyjne, często klawiszowe podkłady, na których raper brzmi bardzo dobrze. A tam, gdzie było to konieczne („Til the War Is Won”) dodał delikatne hi-haty, aby Lil Durk również mógł odnaleźć się na bicie. Cieszy też to, że znów słyszymy Nasa i AZ razem! I to razem z Foxy Brown oraz Cormegą – jak w legendarnym składzie The Firm. — Klementyna


#FridayRoundup

Jazz Is Dead 003

Marcos Valle, Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad

Jazz Is Dead

Wydaje mi się, że nie zdążyliśmy jeszcze wystarczająco podkreślić, jakim sztosem jest czerwcowa kolaboracja Adriana Younge’a i Aliego Shaheeda Muhammada z Royem Ayersem na drugiej części serii wydawniczej duetu Jazz Is Dead. Tymczasem panowie po fenomenalnej współpracy z przesławnym wibrafonistą zwrócili się w stronę legendy brazylijskiego samba-popu Marcosa Valle. Na krążku znalazło się w sumie 8 numerów utrzymanych w klimacie tradycyjnej muzyki brazylijskiej z domieszką współczesnego jazzu. Płyta została nagrana w Los Angeles w mniej niż tydzień, a brzmienia które ją wypełniają są wypadkową psychodelicznej bossa novy Vallego i hipnotyzującej rhythm & bluesowo-jazzowej produkcji Younge-Muhammad. To pozycja idealna na upalny sierpniowy wieczór i gwarancja doskonale spędzonej pół godziny. — Kurtek


#FridayRoundup

Source

Nubya Garcia

Concord Records

Source to drugi album w karierze brytyjskiej jazzmanki Nubyi Garcii, który serwuje nam mieszankę bardzo saksofonocentrycznego, tradycjonalistycznego fusion z wpływami peryferiów współczesnego jazzowego paradygmatu. W trakcie tych ucieczek ze ścisłej, nieco zbyt chwilami hermetycznej i purystycznej estetyki fusion trafiamy na dubowe jam session, surowy afrojazzowy rytułał czy nawet na piosenkowe, soulowe formuły, jednak trzon tej estetyki notorycznie powraca zasłaniając zbyt dalekie (a, paradoksalnie, najbardziej pasjonujące) odskoki od pierwotnej matrycy balustradą jazzowego jam session. Całość spaja bardzo organiczna produkcja, która zdaje się imitować sytuacje koncertu na żywo, eksponując mocno żywiołowość i wielowątkowość tej muzyki. Personalne uprzedzenia do eklektycznego brzmienia wszelakich jazzgoczących fuzji nie pozwalają mi w pełni cieszyć się tą muzyką, ale jeżeli wam to w sercu gra, to sprawdźcie koniecznie. –-Wojtek


#FridayRoundup

SuperGood

Duckwrth

Republic

Po wydaniu czterech dość dobrze przyjętych projektów, Duckwrth w końcu wypuścił pełnoprawny debiut. Tytuł „SuperGood” narodził się już 7 lat temu, ale artysta nie był gotowy, aby nazwać nim materiał – dopiero teraz wszystko w jego życiu jest superdobre. Album jest przyjemny w odbiorze – Kalifornijczyk trochę jak GoldLink łączy typowo west coastowy rap ze śpiewem. Teraz najczęściej jednak skłania się ku funkującym kawałkom przypominającym produkcje Pharrella Williamsa. — Klementyna


#FridayRoundup

Nebula

Himalaya Collective

U Know Me Records

Himalaya Collective zrzesza w swoich szeregach kilku polskich beatmakerów, dla których wspólnym mianownikiem, oprócz wysokiej jakości tworzonych dźwięków, jest prawdziwie kosmiczny vibe. Takie właśnie klimaty zaprezentowali na wspólnym albumie wydanym dla U Know Me Records, gdzie aż 21 producentów (wśród udzielających się tu muzyków znaleźli się m.in. Szatt, Printempo, Pepe. Bodziers ON czy Moo Latte) solowo, jak i w przeróżnych kombinacjach, stworzyło wspólny muzyczny strumień, łączącym to, co przyziemne z wibracjami prosto z odległych gwiazd i planet. — efdote


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Duckwrth szuka wyjścia

Duckwrth - Find a Way

Duckwrth - Find a Way

Super, good, cool

It feels so crazy to be promoting anything today, in the current climate of a America & the world. But I find that the phrase „Find A Way” couldn’t be anymore on time. So when u play this song, I hope it reminds you that YOU ARE NOT ALONE. And if WE ALL COMBINE IN OUR EFFORTS, WE WILL FIND A WAY TO JUSTICE, EQUALITY & Eventually Peace. No more silence.

Tak oto Duckwrth promuje swój najnowszy singiel na Instagramie. Głowa Duckwrtha prócz nadziei pełna jest też dźwięków, ale czy ktokolwiek jeszcze spodziewa się po nim muzczynej spójności? My raczej nie, za to chętnie posłuchalibyśmy kontynuacji obiecującej epki The Falling Man. Zanim to nastąpi, artysta przynosi kolejną nowszą nowość. Ekstatyczny, afrobeatowy „Find A Way”, z gościnkami od Alex Mali i Radia Ahleego, opiewa nadzieję, zachęcając do działania bez względu na okoliczności. Chyba już najwyższy czas, żeby obietnica niespodziewanych cudów spełniła się w postaci, mniej lub bardziej, ale spodziewanego albumu. Tymczasem my radośnie idziemy w wakacyjne tany!

Niepoprawnie zauroczony Duckwrth w nowym teledysku

Widząc tytuł nowego utworu Duckwrtha, ucieszyłam się, że muzyk poszedł śladem Jaia Paula i postawił na cover. Nie tym razem. Niemniej jednak „Crush” to też niezupełnie zwrot ku nowoczesności. Duckwrth cofa się w nim w rejony początków stulecia i odwraca głowę w kierunku produkcji Pharrella i Chada. „Crush” na nieco bardziej wyważonym wokalu przywołuje wspomnienia związane choćby z debiutem Justina Timberlake’a. Tym samym zamiast dać odpowiedź dotyczącą tego, kim chciałby muzycznie zostać, Duckwrth znów pokazuje jedną z możliwych opcji. Czyni to oczywiście z charakterystyczną nonszalancją, sprawiając że „Crush” to wciąż niezły utwór, nawet jak na pastisz. Z równie charakterystyczną dla Duckwrtha swobodą wyprodukowano teledysk do tego singla. Koniecznie sprawdźcie go poniżej. Debiutancki album artysty ma się pojawić już niebawem.

#FridayRoundup: Tyler, the Creator, Rahsaan Patterson, Injury Reserve, Duckwrth i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem mamy dla was kolejne barwne alter ego Tylera, the Creatora, długo oczekiwany powrót Rahsaana Pattersona, nowy projekt rapowych wywrotowców z Injury Reserve, progresywną inkarnację Brada Mehldau i wiele więcej. Wszystko znajdziecie na playliście na samym dole artykułu.


Igor

Tyler, the Creator

Columbia

Tyler się zakochał i jako w pełni dojrzały — już nie Bastard, nie Goblin, nie Wolf ani nawet nie Flower Boy, a po prostu wrażliwy artystapo raz pierwszy wprost opowiada o swoich uczuciach. Igor nie jest albumem hip-hopowym. Nie można go też porównywać do poprzednich produkcji, ponieważ treść wyraża tu przede wszystkim, inspirowana ejtisami, warstwa instrumentalna. Syntezatory, partie pianina, przesterowane wokale oraz płynne przejścia między utworami tworzą spójną, niekonwencjonalną całość, której istotą jest koncept. Gdy będziecie słuchać Igora po raz pierwszy, róbcie to uważnie i jak sugeruje sam Tyler, najlepiej spacerując, jadąc samochodem albo leżąc w łóżku. — Klementyna


Heroes & Gods

Rahsaan Patterson

Shanachie

Nie wiem, czy pamiętacie, ale muzyka Rahsaana Pattersona była w 2006 roku, gdy startowaliśmy z Soulbowl, jednym z fundamentów strony. Przynajmniej ja tak zapamiętałem tamten okres i gdy w 2007 roku ukazało się Wines & Spirits Patterson na krótką chwilę zdominował nasze plejlisty. Był to niestety początek końca kariery drugoligowego neosoulowca, której kres położył nieudany album Bleuphoria w 2011 roku, który jak dotąd zamykał jego dyskografię. I choć nie spodziewałem się, że jeszcze będzie dane mi usłyszeć nowe nagrania Pattersona, jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia, a „Sent From Heaven”, pierwszy singiel promujący jego nowy album, dał nadzieję na powrót piosenkarza w dobrym stylu. Po ośmioletniej przerwie Rahsaan wrócił do brzmienia klasycznego neo-soulu podbudowanego w warstwie aranżacyjnej dorobkiem gatunku z lat 70. i charakterystycznymi dla jego wcześniejszych płyt progresywnymi zaczepkami, które momentami skręcają w stronę funkującego tanecznego popu. Coś dla tych, którzy cenią charyzmatyczny przebojowy soul. — Kurtek


Injury Reserve

Injury Reserve

Seneca Village

Premiera nowego albumu Injury Reserve jest tak niespodziewana, że większość portali muzycznych nawet nie dostrzegła dziś tego faktu. A szkoda, bo trio z Arizony to jedna z najciekawszych rapowych grup, jeśli chodzi o amerykańskie podziemie. Dużo szumu w ostatnich latach narobiły ich wcześniejsze projekty – Floss oraz  Drive It Like It’s Stolen. Grupa już na początku roku dała o sobie znać dwoma mocnymi singlami – „Jawbreaker” oraz „Jailbreak the Tesla”. Na ich najnowszym długogrającym krążku pojawi się ogółem 13 numerów utrzymanych w nowoczesnym, lekko eksperymentalnym tonie. U boku gospodarzy również bogato – Rico Nasty, JPEGMAFIA, Aminé, DRAM czy też Freddie Gibbs. Energetyczna mieszanka wybuchowa, w sam raz na piątek. — Mateusz


The Falling Man

Duckwrth

Republic

Duckwrth zdecydowanie należy do grona młodych obiecujących muzyków. Popularność przyniósł mu mixtape an XTRA UUGLY Mixtape z odą do Michaela Jacksona ” MICHUUL.”. Idąc za ciosem, wydał właśnie świetną epkę zatytułowaną The Falling Man, na którą zaprosił grono zacnych gości, między innymi raperkę Rico Nasty. Epka składa się z ośmiu utworów, a stylowo Duckwrth wpasowuje się w to, co robi chociażby pochodzący z Chicago Smino. Raper skutecznie łączy różne gatunki muzyczne, rap oraz elementy wokalne, doskonale pokazując, czym aktualnie jest „nowa fala” w hip-hopie. — Polazofia


Afterlife

Palmistry

Mixpak

Choć przed trzema laty nietuzinkowe podejście Palmistry do popowo-klubowej tkanki nie znalazło wielu sprzymierzeńców, londyńczyk nie tylko nadal robi swoje, ale udało mu się w międzyczasie znaleźć potężnego sprzymierzeńca, bo producentką „Water”, pierwszego singla zapowiadającego Afterlife, czerpiącego z tej samej post-dancehallowej stylistyki co debiutancki krążek Palmistry, została sama Sophie. Podstawy twórczości muzyka pozostały zresztą niezmienne — to kolejna porcja wyważonego minimalistycznie zapętlonego bedroomowego R&B z ambientowym anturażem na post-dancehallowych syntezatorowych bitach. Propozycja dla tych, którzy nie są obojętni na nową falę reggaetonu lub kiedykolwiek szukali romantyzmu w synthpopie. — Kurtek


Finding Gabriel

Brad Mehldau

Nonesuch

Uczą nas, by nie oceniać książki po okładce, ale w przypadku nowego solowego krążka amerykańskiego pianisty jazzowego Brada Mehldau szata graficzna dostarcza cennej informacji — oto Mehldau ze świata piano-jazzu wchodzi w stylistykę szeroko pojmowanego fusion. Pianista momentami porzuca zresztą fortepian — dla syntezatorów, perkusjonaliów czy Rhodesa. Wspomagają go m.in. Ambrose Akinmusire, Kurt Elling, Joel Frahm czy Mark Guiliana. 10 barwnie zaaranżowanych kompozycji znajduje wspólny rdzeń w biblijnym motywie przewodnim — zgłębieniu słów archanioła Gabriela. Mehldau miewał już progresywne epizody twórcze, ale ten jest bez wątpienia zupełnie nowym otwarciem. — Kurtek


Heaters 4 the 2 Seaters

Gaika

Warp

Gaika z wyrachowaniem podgrzewa atmosferę wokół siebie i prezentuje mixtape po zasadniczo dobrze przyjętym Basic Volumes. Fenomen brytyjskiego rapu i „Basquiat elektroniki” wkomponowuje w trap rapowe i dancehallowe brzmienia afro-amerykańskie akcenty. I tym razem nie zabrakło gęstych, downtempowych beatów oraz gości. Na Heaters 4 2 Seaters wykazuje się Azekel znany m.in. ze współpracy z Massive Attack czy eksperymentator Dean Blunt. Gaika znów atakuje wyrazistym przekazem, niszczy i wierci w dźwiękach, by stworzyć coś nowego. — ibinks


Nothing Great About Britain

Slowthai

Method

Slowthai ma wiele do powiedzenia, ale jak widać, nic wspaniałego o Brytanii. Że będzie ostro zapowiadało już singlowe, genialne „Drug Dealer”. Muzyk rapuje o tym, co dla niego ważne, a więc rodzinnym Northampton, targających jego mieszkańców lękach i panującym wyspiarstwie. Pełnoprawny debiut młodego rapera w postaci dwupłytowego krążka jest bogaty w podwórkową filozofię i autocytaty. Odkurza grime – porównania do the Streets i Stormzy’ego nie są bezzasadne — i sięga w tym celu po klasyczne podkłady. Slowthai i jego recepta na debiut? Oldskul i młodzieńczy gniew! — ibinks

spotify:album:5Ki4YFQrUx7hCcQx1LJUQb


Father of Asahd

DJ Khaled

Roc Nation

Dwa lata po płycie Grateful DJ Khaled wpada na rynek muzyczny niczym mistrz karate. Premierze albumu towarzyszyły regularne publikacje teledysków co 2-3 godziny. Na pierwszy ogień poszły wizualizacje takich numerów jak „Higher” (do którego zdjęcia zakończyły się na kilka dni przed morderstwem Nipsey Hussle’a), „Jealous”, „Celebrate”, „Just Us” oraz „Holy Mountain”. Na nowym krążku Khaleda znalazła się, zresztą nie po raz pierwszy, plejada gwiazd. SZA, Chris Brown, Big Sean, Travis Scott, Post Malone, Lil Wayne to tylko niektóre z ksywek, które usłyszycie na tym albumie. Jak to bywa z Khaledem, koncepcji tutaj nie ma żadnej, natomiast jest to zlepek mniej lub bardziej mocarnych singli. Taka składanka. — Kuba Żądło


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Duckwrth i najdroższa renowacja w historii Las Vegas

Jeszcze do niedawna upadający symbol blichtru Las Vegas — dziś powstały z przysłowiowych popiołów po kosztownej renowacji. Zaledwie chwilę temu tańczący moonwalk — dziś po transformacji w Jamesa Browna. Czyli „Unstatus Quo”. Nowy utwór Duckwrtha promuje luksusową przemianę kompleksu Palms Casino Resort (bagatela 690 milionów dolarów). Przeżywający swoje chwile sławy na początku lat dwutysięcznych hotelowo-hazardowy raj dla bogaczy wyposażony był między innymi w studio nagrań (wśród licznych gości widnieją takie gwiazdki jak Jay-Z i Madonna) czy salę koncertową. Po niedawnej, drobnej metamorfozie właściciel chce przedstawić kompleks jako miejsce dla poszukiwaczy unikalnych, wymykających się wszelkim normom i szufladkom, doświadczeń. Spot reklamowy z Cardi B w roli życia ma to prawdopodobnie udowodnić. Przedsięwzięciu towarzyszy oczywiście Duckwrth i jego James Brown experience z samplem „Get on the Good Foot”. Na bogato!

Rayana Jay zapowiada „Love Me Like EP”

Na pierwszy długogrający album Rayany Jay będziemy musieli pewnie jeszcze trochę poczekać, jednak 22 marca ukaże się jej czwarta epka. Artystka od dłuższego czasu wypuszczała kolejne single, lecz dopiero teraz udostępniła trailer nowego wydawnictwa. Wiemy, że na „Love Me Like EP”, oprócz tytułowego kawałka, znajdą się niepublikowane dotychczas utwory „If You Won’t” i „Know Names”.

Na właśnie wydanym „Love Me Like” pojawia się, pochodzący z Los Angeles raper, Duckwrth. Razem z Rayaną, w klimacie nowoczesnego i niezobowiązującego dream soulowego r’n’b, opisują doświadczenie przelotnego romansu.

Nowy teledysk: Duckwrth „Soprano”

Ubiegłoroczny An XTRA UUGLY Mixtape Duckwrtha był jednym z tych projektów, o których wypadało wspomnieć w ramach końcoworocznych podsumowań. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo raper zaprezentuje nowy materiał – ma być nim mini album zatytułowany The Falling Man. Krążek promuje najnowszy singiel artysty, czyli „Soprano”. Trudno nie odnieść wrażenia, że autor pod względem struktury kawałka inspirował się tegorocznym hitem Childisha Gambino „This Is America”. Klip również ma prowokować, lecz już nie w tak dużym stopniu. Jak będzie prezentować się całość? O tym powinniśmy przekonać się już niedługo.