gdynia

Relacja z wczasów u Wujka Henia

miguel.jak-zmniejszyc-fotke_pl

W tej relacji nie zastaniecie zdjęć i filmików wysokiej jakości. Wszystko, co ujrzą Wasze oczy, wykonane zostało czysto amatorsko. I gdyby nie fakt, że mój telefon zastępczy podczas odwiedzin u Wujka Heńka nieustannie sprawiał różne psikusy, to z pewnością pokazałabym Wam więcej festiwalowego życia. Ale jednego bać się nie musicie – nie będę marudzić jak co poniektórzy, że Open’er jest festiwalem kiełbasianych głów i rozwodnionego piwa. (więcej…)

Emm … Craig w Universalu i w Gdańsku ? (!)

5

Witajcie, drodzy uczestnicy cyberprzestrzeni, gustujący w ciepłych, czarnych brzmieniach. Mam dzisiaj dla Was 3 informacje. Wszystkie są dobre, ale – jak sami zobaczycie – jednocześnie całkiem dziwaczne.

Po pierwsze, Craig David, o którym nie było tu ani widu ani słychu od dawien dawna, dokonał poważnego kroku w swojej karierze. Wokalista, zwany przez ich moi wyżej podpisaną ,,Krejdżiną”, podpisał właśnie nowy kontrakt płytowy z wytwórnią Universal. Miejmy nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na pozycję i dalszy muzyczny rozwój tej jednej z najmniej docenianych, ale również najbardziej pechowych postaci show-biznesu. Bo dziwne przypadki Craiga Ashley’a Davida zdają się nie mieć końca, o czym więcej w punkcie drugim … (więcej…)

Konkret, nie Abstract, czyli Q-Tip na Babich Dołach

qtipzbabichdolow
*foto ukradzione dzięki uprzejmości Agencji Gazeta.

Z przykrością muszę donieść, iż w tym roku nie będzie relacji z koncertu, którego nie było, choć wiem, jak bardzo was to wtedy ,,poruszyło”. Również niezmiernie żałuję, że nie mogę dokonać po raz drugi tego wyczynu, zaliczanego przeze mnie to tzw. highlightsów mojej pseudo-kariery, ale tym razem praktycznie wszyscy nie mieli problemów ze złapaniem samolotu do Gdańska (może poza Buraka Som Sistema, ale oni są w pewien sposób wytłumaczeni, ponieważ Burakami są z nazwy i definicji), więc to automatycznie zamknęło mi usta i klawiaturę laptopa.

Po tym nic oczywiście nie wnoszącym wstępie wypadałoby przejść do konkretów, które wyjątkowo dla mnie, powinny się tu pojawić (taki mam kaprys w tym roku). Przestałam liczyć która to już edycja festiwalu Open’er, tak to już nam spowszedniało, ale na pewno czwarty rok z rzędu odbywa się on na terenie lotniska Babie Doły w obecnie najpopularniejszej polskiej gminie, czyli Kosakowie. Jak dało się to zauważyć już kilka miesięcy temu, tegoroczny program imprezy raczej nie rozpalił entuzjazmu wielbicieli czarnych rytmów. Poza oczywiście jednym wyjątkiem. Jego imię to Q-Tip. (więcej…)

Me’shell Ndegeocello w Gdyni

meschell

To jest chyba największe niedopatrzenie w historii tej strony. Bo wiedzieliście, że Me’shell Ndegeocello wystąpi w Gdyni w ramach V edycji Ladies’s Jazz Festival ? Ja na przykład do wczoraj nie. Ale dzisiaj już wszyscy wiemy. To bardzo dobra informacja dla wszystkich wielbicieli wysmakowanych soulowych dźwięków w Polsce. Impreza odbędzie się w dniach od 9 do 15 lipca , a praktycznie wszystkie koncerty odbędą się w gdyńskim Teatrze Muzycznym. Obok Me’shell zobaczymy tam także między innymi Dee Dee BridgewaterUrszulę Dudziak. Szczegółowy program koncertów jest dostępny do zobaczenia i przestudiowania po rozwinięciu. Me’shell Ndegeocello wystąpi z zespołem Harriet Tubman, z którym razem zaprezentują projekt „Om Supreme” dedykowany zmarłej 2 lata temu pianistce i harfistce Alice Coltrane (tak, to żona TEGO Coltrane’a). W zeszłym roku pisałam, że ten festiwal charakteryzuje się trochę tym, że nie ma jaj i trochę brak mu łupieżu, ale akurat ta propozycja organizatorów zapowiada się niezwykle intrygująco. Me’schell w Polsce ! Podać wam szklankę wody ?
(więcej…)

The Streets i Nas na Coke Live Music Festival

coke

Raper Nas i ,,raper” Mike Skinner, ukrywający się pod szyldem The Streets, dołączyli właśnie do grona wykonawców, mających wystąpić na terenie krakowskiego lotnisko-muzeum (wybaczcie, Krakusy, ale nie wiem jak na to mówicie) podczas festiwalu „Coke Live Music Festival”. Dla obydwu wykonawców nie będzie to pierwsza wizyta w naszym kraju. Skinner gościł w Polsce chociażby zeszłej jesieni, promując swój ostatni długogrający album „Everything Is Borrowed”. Obok NasaThe Streets na tzw. Kołku pojawią się również jeszcze m.in. Fifty Groszy Cent, Kudłaty-Shaggy i resztki zeszłorocznego Open’era pod postacią Gentlemana. Jako że jest to ponoć blog, co wymusza pewnego rodzaju interakcję z jego czytelnikami, teraz powinnam zapytać was, czy ten dobór wykonawców was satysfakcjonuje. A zatem – czy was to satysfakcjonuje ? Jeśli nie, to istnieje pewna alternatywa. Do lineupu (te przeklęte zapożyczenia i ubóstwo językowe !) gdyńskiego Open’era został dołączony niemiecki kolektyw Jazzanova, który tym sposobem wypełnił lukę po odwołanym występie nowozelandzkiego Fat Freddy’s Drop. Będąc przy temacie artystów z Antypodów, warto nadmienić, iż, niestety, panowie z Flight Of Conchords także nie dojadą. Ale jakoś się pocieszymy tym co mamy, non?

Q-tip u Henia !

W tym tygodniu chyba wszystkie możliwe agencje artystyczne rzuciły się ogłaszać kto wystąpi na organizowanych przez  nie imprezach. Dzisiaj pora na Alter Art, który zajmuje się organizacją  dorocznej imprezy u wujka Heńka w Gdyni, oficjalnie zwaną dumnie festiwalem Open’er. Wiem, że narzekaliście na to, że w tegorocznym line upie (ten przeklęty angielski!) brakuje hipów-hopów. Państwo musieli sobie wziąć tę uwagę do serca, bowiem dzisiaj rzucili, iż na Heineken Open’er Festival wystąpi nie kto inny, ale sam … Q-TIP !! Umarłam. Już drugi raz dzisiaj (pierwszy dedykuję Radiohead). Już nie liczę, która to moja palpitacja serca w tym tygodniu, a on się jeszcze nawet nie skończył … Może powtórzmy sobie to jeszcze raz – Q-tip zagra u wujka Heńka. Cieszmy się i radujmy !

Fat Freddy’s Drop na Open’erze !

Fat Freddy’s Drop, siedmioosobowy band z dalekiego Wellington w Nowej Zelandii, bez problemu odnajdujący się  w reggae, dubie, jazzie czy też soulu, wystąpi w lipcu na gdyńskich Babich Dołach w ramach festiwalu Open’er.  Okrzyki i fanfary ! Przypomnijmy, że ta szczęśliwa nowina dociera do nas zaledwie parę tygodni po tym jak polską premierę miał ich album Based On A True Story, który wreszcie po czterech latach oficjalnie przekroczył granice naszego kraju. Entuzjastyczną recenzję Andrzeja Cały, ostatnio bardzo intensywnie udzielającego się  w loży komentatorskiej naszej skromnej soul miski, możecie przeczytać tutaj. Obok Fat Freddy’s Drop swój udział u wujka Heńka, nie wiedzieć czemu zwanego powszechnie Open’erem, potwierdzili m.in. Ting Tings, Madness, Emiliana Torrini, The Prodigy, Moby, Arctic Monkeys, Kings Of Leon, Duffy oraz Buraka Som Sistema, o których całkiem niedawno wspominał aaktt. Jeśli Fat Freddy’s Drop nic Wam jeszcze nie mówi, wypadałoby to nadrobić. Kontynuujcie, a zobaczycie ich teledyskową wizytówkę. (więcej…)

Heniu nominowany

palemkinababichdolach

Heniu został nominowany do prestiżowej, bardzo ę ą nagrody Best European Festival Award. Wiwat, Babie Doły! To, czy odbywający się w Gdyni Heineken Open’er Festival 2008 dostanie statuetkę, zależy od Ciebie. Tak, do Ciebie mówię, drogi czytelniku. Na Henia (bo na co by innego?!) można głosować na stronie: eu.virtualfestivals.com. Głosowanie trwa do 20 października. Każda osoba, która weźmie udział w plebiscycie, będzie miała szansę wylosować nagrodę w postaci dwóch biletów na zwycięski festiwal. Tegoroczny Open’er pobił wszystkie możliwe rekordy. Pięćdziesięciotysięczna publiczność przez 3 dni miała okazję oglądać największe gwiazdy muzyki. Siedem scen openerowych było wypełnionych po brzegi festiwalowiczami. Na tegorocznej edycji wystąpiło ponad 100 artystów, w tym ci najwięksi: Massive Attack, The Chemical Brothers, Jay-Z, Interpol (le smark!), The Raconteurs, Erykah Badu, Roisin Murphy, Editors i Sex Pistols. Już wkrótce będą znane pierwsze szczegóły dotyczące kolejnej edycji festiwalu. Zagłosujesz na Henia?

Za wzkazówkę dziękujemy portalowi infomuzyka.
infomuzyka_box_430x48.jpg

Jay raduje się

11d.jpg

Jay-Z bardzo się raduje. Serce Seana Cartera przepełnia radość z tego powodu, że właśnie udało mu się zagrać najlepszą trasę koncertową w swojej karierze. Stało się tak między innymi dlatego, iż na mapie jego muzycznej znalazły się gdyńsie Babie Doły. No, ba. W rozmowie z magazynem The Rolling Stone, pan Z powiedział, że zakończona niedawno europejska trasa była jednym z najwspanialszych doświadczeń w jego dotychczasowym muzycznym życiorysie. Raper przede wszystkim chwalił fanów, którzy przyszli na koncerty. Oczywiście nie omieszkał wspomnieć o sceptykach jego występu na festiwalu Glastonbury, którym ostatecznie udowodnił, że impreza gotowa była na występ hip hopowej gwiazdy. Jak sam mówi: wiadomść, którą dostałem przed wejściem na scenę brzmiała: wychodź i jeśli show będzie wspaniałe, to znaczy, że jesteś wspaniały, a jeśli okaże się beznadziejne, to jesteś beznadziejny. Wystąpiłem więc, pokazałem co potrafię i udowodniłem, że się mylili. Oprócz udzielania wywiadów, Jay-Z zajmuje się obecnie zbieraniem składu na swój najnowszy album. Najprawdopodobniej producentem wykonawczym płyty będzie Timbaland. Usłyszymy na niej także bity Kanye Westa. Krążek będzie następcą albumu American Gangster z listopada 2007 roku.

Za informację dziękujemy portalowi infomuzyka.
infomuzyka_box_430x48.jpg

Ladies’ Jazz Festival – relacja (tak jakby)

fotbywp.pl
Twój jazz nie ma jaj i trochę brak mu łupieżu
śpiewały trójmiejskie Kury. Tą krótką frazą można by podsumować zakończoną wczoraj w Gdyni czwartą edycję Ladies’ Jazz Festival. Większość przedstawianych tam propozycji muzycznych stanowiła sztampa i nuda charakterystyczna dla muzyki obecnej w sieciowych coffee shopach. W moim odczuciu miły i uładzony jazz mija się po trosze ze swoim przeznaczeniem. Jazz nie powinien być ładny. Inaczej sam wbija sobie gwoździe do trumny. Ten gatunek musi śmierdzieć. Powinien obrastać w brud, smród i malarię, bo to właśnie ten rozkład daje mu zadziorny, zaskakujący i żywy zakwas, który świadczy o jego wyjątkowości. Zdaje sobie, że to o czym pisze może być nieco obrzydliwe, ale zapewniam, że brzmi to o wiele lepiej niż pachnie. Na szczęście wśród gdyńskich wieprzy znalazły się i perły. Zatem, perły przed wieprze i lecimy na start. (więcej…)

Throwback video: Nouvelle Vague „Dance With Me”

Sezon festiwali w Gdyni nie skończył się na Open’erze. Jeszcze do jutra trwa tam Ladies’ Jazz Festival. Ja już co nieco z niego widziałam, ale o tym szerzej opowiem Wam w poniedziałek. Na razie muszę wypastować swoje baleriny, postawić na baczność antenkę w moim berecie oraz upiec bagietkę, bowiem jutro udaję się na koncert Nouvelle Vague. Zobaczcie teledysk do Dance With Me i powiedzcie, czy istnieje na tym ziemskim padole milszy i bardziej urokliwy zespół od Nouvelle Vague? Śmiem wątpić.

Throwback video: Lizz Wright „Hit The Ground”

lizzwright

Jak to powiedział Artur Schopenhauer: Spodziewać się po człowieku, że zachowa w pamięci wszystko to, co kiedykolwiek przeczytał, to jakby spodziewać się, że w jego ciele pozostanie wszystko to, co kiedykolwiek zjadł. Najprawdziwsza prawda! Idąc tym tropem, zasłyszane dźwięki również nam umykają. To akurat ma tylko dobre strony, bo każdego wielbiciela muzyki oznacza to ciągłe dostarczanie sobie przyjemności. Dlatego też za chwilę znowu zrobimy sobie dobrze, przypominając sobie klip Lizz Wright do utworu Hit The Ground, pochodzącego z albumu Dreaming Wide Awake. To tak w ramach małej powtórki do rozpoczynającego się w czwartek w Gdynii Ladies Jazz Festival, którego jedną z gwiazd będzie właśnie ta młoda, ale uznana już, wokalistka. Może nawet wybiorę się ją zobaczyć i zmyję z siebie trochę tego porerykowego żalu. W ogóle nie wiedziałam, że wszystkie albumy Lizz są dostępne w naszym kraju nad Wisłą i to w całkiem atrakcyjnych cenach. The Orchard, jej ostatnie wydawnictwo, jest nawet dostępne w wersji Polska Cena, tylko nie wiem, po co. Podumam na tym trochę teraz, a Was zapraszam do obejrzenia tego wyjątkowo nastrojowego wideoklipu.

Erykah na Openerze – relacja z koncertu

Przed wami relacja z koncertu naszej czytelniczki Olgi.

3d.jpg

Veni, vidi, vici. Dżej mnie nie kręci, ale towarzystwo wolało go od Gentlemana zresztą wypadało grzać miejsce pod sceną przed Eryczką, więc podreptałam za tłumem, który był chyba największy na tym koncercie. Komercha do pobujania, widownia najlepiej bawiła się na parasolce i gromkim głosem zakrzyknęła-E!, oprócz tego poleciał jakiś utwór z Beyonce, Numb z LP, no i parę lepszych utworów.
Nadszedł czas na królową ; ) Spotkałam się z komentarzami, że ktoś już wyrósł z badumanii, ktoś lubi tylko BaduizmMama’s Gun, że nie opłaca się jechać prawie 600km. Błąd. Są artyści, których koncerty nam się podobają, bo kochamy ich muzykę i znamy wszystkie utwory, a gdy poleci coś nowego, to jest jeszcze większa radość, są takie, na których niesamowite są energia i kontakt artysty z publicznością, a niektóre koncerty to po prostu dobrze zaplanowane szoł świateł i efektów.
Koncert Erykah Badu był dla wszystkich, którzy szukają przynajmniej jednego z powyższych elementów. Jej elektryzujący głos na żywo jest jeszcze piękniejszy i mocniejszy, to jest aż niesamowite gdzie ten potencjał się mieści. Erykah jest osobowością, która nie ważne w co sie ubierze i co robi skupia na sobie uwagę, ma tyle funku i sexu jednocześnie, że moja znajoma stwierdziła, że nie odwróciła na chwilę od niej wzroku i nie ma pojęcia jak wyglądała i co robiła reszta zespołu. Ja zwróciłam, cokolwiek działo się na scenie było Jej podporządkowane, Ona była Panią całego zamieszania, która zaplanowała całość od początku i pilnowała do samego końca żeby poszło sprawnie i idealnie. Zabawna była jej reakcja, gdy za pierwszym razem w szalonym tańcu spadł jej kapelusz i pojawiła się konsternacja czy podnieść go od razu czy za chwilę w tańcu. Szkoda, że na zdjęciach tego nie widać, ale jakoś po czwartej piosence zdjęła płaszcz i została w czarnych getrach i różowej bluzie, która pasowała do różowych butów/różowych sznurówek? Włosy zaplotła w 3 długie warkoczopodobne stworki, które śmiesznie żyły własnym życiem pod koniec koncertu, gdy miała już dość wielkiej czapy. Ona rządziła dźwiękami, ruchem, śpiewem. Fascynujące były też momenty gdy grała na bębenku, lub na jakimś takim symulatorze?. Koncert oczywiście był nastawiony na promocję nowej płyty, trochę o niej mówiła i tłumaczyła jej genezę (cudownie wymawiając 4th World War), mówiła też o trasie koncertowej i o energii jaką ma dzięki nam ;). Z najnowszej zagrała- The Healer, Soldier, My People, Telephone, Amerykahn Promise. A ze starszych utworów- Love of My Life, rewelacyjne I Want You, Next Lifetime, On&On, Other Side of The Game i pod koniec gdy była cisza i stała odwrócona tyłem, nagle odwróciła się i Bag Lady! Zagrała jeszcze The Light i ludzie wyciągnęli telefony komórkowe i świecili nimi (kiedyś to były zapalniczki, ale technika idzie do przodu). Następnie na scenę wyszła Kister (adminka strony erykah-badu.com), którą Erykah przedstawiła jako swoją siostrę, a wszystkim badumaniakom oczy zzieleniały z zazdrości : D Reasumując, tego sie nie da opisać tam trzeba było przybyć, zobaczyć…i wygrać! I opłacało się poczuć na 1,5 godziny przed koncertem sardynką w puszcze, ponieważ pod sceną był taki ścisk, że nie można było ręką ruszyć, ale jak zaczęliśmy o 1.30 tańczyć to aż do 3.15 czułam się cudownie : ) Na koniec zarzucę takim moim i zapewne wielu ludzi podejrzeniem, że Erykah Badu sama się postarała, żeby jej koncert przeniesiono z 19 na 1 w nocy, bo nie musiała skracać czasu występu i był klimat bo było ciemno. Dzięki Erykah!

Ze strony Kister mamy też dla was dwie ekskluzywne fotki zza sceny:

dsc02742.JPG dsc02773.JPG

Jako fanka fajnych kicksów wygrzebałam też dla was model i zdjęcia wspomnianych butów Eryki. Pełna nazwa tego modelu Pumy to Puma 1st Round (Black Tetris Pack). Erykah przywdziała do niego różowe sznurówki co widać powyżej.

puma_1strnd_tetrisblklim01.jpgpuma_1strnd_tetrisblklim02.jpgpuma_1strnd_tetrisblklim03.jpg

Heniu bless Jay-Z

onet.pl

Przez te parę lat istnienia Festival Open’er wyrobił sobie takie imię, że w zasadzie nieważne jest to, jaka muzyczna gwiazda przyjedzie lub lub też nie. Ludzie i tak walą na lotnisko Babie Doły ze wszystkich stron. I nie jest tak, że muzyka odchodzi na dalszy plan. Po prostu każdy chce tam być, by sprawdzić, o co tak naprawdę z tym Wujkiem Heńkiem chodzi i poczuć specyficzną festiwalową atmosferę. Taki efekt kuli śniegowej. W tym roku pobito kolejny rekord frekwencji. Organizatorzy oceniają, że przez teren lotniska przetoczyło się około 50 tys. ludzi. (więcej…)

Erykah Badu i Jay-Z w Gdyni – fotorelacja

Bez rezultatu czekałam aż popularne serwisy wrzucą dziś zdjęcia naszych ulubionych gwiazd tegorocznego Openera – Eryki i Jaya. Niestety na wysokości zadania stanął do tej pory tylko onet.pl oraz fotoreporter Łukasz Unterschuetz. Na razie musicie zadowolić się ich fotkami. Obiecuję zaktualizować post zdjęciowy. Postaram się także o filmy i recenzję koncertu dla was. Wysłanniczki Soul Bowl były na miejscu i z pewnością zdadzą wyczerpującą relację z drugiego dnia Openera.

1d.jpg2d.jpg3d.jpg5d.jpg6d.jpg4d.jpg7d.jpg8d.jpg12d.jpg9d.jpg10d.jpg11d.jpg

erykahbadu.jpg

jayz.jpg

Więcej zdjęć Łukasza z Openera znajdziecie też w serwisie trojmiasto.pl

Open’er na godziny

palemkinababichdolach

Pozwoliłam sobie zilustrować ten wpis zdjęciem zeszłorocznych palemek z Babich Dołów zrobionym własnymi ręcami, o! Znamy dokładny rozkład jazdy Open’er Festival, czyli wiemy, kto, gdzie i jakiej porze zagra dla publiczności. Erykah występuje coś wyjątkowo wcześnie. Chyba dzieci musi położyć spać. Klikajcie poniżej i wpisujcie do kajetów daty i godziny, aby nic nie przegapić. Wujek Heniek gra przecież tylko raz w roku!

(więcej…)

Throwback video: Jill Scott „My Love” & „Hate On Me”

Jak wiecie, na początku lipca na polskiej ziemi rozegra się może nie krwawy, ale zawsze, pojedynek. Do walki o nasze serca i dusze staną kolejno Erykah Badu (5 lipca, Gdynia), Jill Scott (9 lipca, Warszawa) i Lizz Wright (10 lipca, Gdynia). Już dzisiaj oświadczam wszem i wobec, że przyjmuję zakłady. Możecie typować zwyciężczynię, której uda się najlepiej zaczarować polską publiczność. Wiem, wiem. Poruszamy się w bardzo delikatnej materii, ale zawsze można zaryzykować, czyż nie? Ja jeszcze nie postawię, bo nie wiem, ile. Mogę za to przypomnieć jak prezentuje się kandytka do tytułu z numerem 2. Jill zapewnia, że: My love is deeper, tighter, sweeter, higher, flyy-er i jak możemy w ogóle o tym nie wiedzieć. Dodaje także, że można śmiało hate on her, bo i tak to jej nic nie robi. Twarda zawodniczka. Poniższe 2 teledyski ilustrują jej bojowe wyzwanie. Jednocześnie reprezentują ostatni album Jill Scott pt. The Real Thing. Na pewno pojawią się, gdy Jilly wyjdzie na ring 9 lipca w Warszawie. Prezentacja i ważenie pozostałych kandydatek w kolejnym odcinku. Nie zmieniajcie kanału.

Lizz Wright i Nouvelle Vague w Gdyni

Aby nadążyć w te wakacje ze wszystkimi wydarzeniami koncertowymi, nie wystarczy jedynie gruby portfel. Wszystko rozbije się zapewne o rzecz tak banalną, a nie rozciągliwą, jaką jest czas. Już 10 lipca, dzień po koncercie Jill Scott w Warszawie, trzeba będzie się przenieść ponownie do Gdyni (albo nie wyjeżdżać z niej po Open’erze! Choć wtedy straci się Jill w W-wie … Lato trudnych wyborów !), bo tam (TU!) rozpocznie się Ladies’ Jazz Festival. Wystąpi na nim m.in. Lizz Wright, zespół Nouvelle Vague, niedawno goszczący w Polsce w ramach Francophonic Festival, o czym zresztą pisaliśmy. Do stawki należy dodać jeszcze Ive Mendes (na którą nazywam Iwi Mendą, czy ona w ogóle jest znana gdziekolwiek poza Polską?), nasza Dorota Miśkiewicz, Toshiko Akiyoshi, Karrin Allyson oraz Marie So. Więcej informacji o imprezie znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu. Wręcz płakałam, gdy nie mogłam zobaczyć wcześniej Nouvelle Vague. Teraz tym bardziej się cieszę, że przyjeżdżają specjalnie do mnie i na nich na pewno się wybiorę po powrocie z podbitej przez Jill Warszawy. Uwielbiam to. Z Eryką Badu miałam tak samo. Nie udało mi się jej zobaczyć ani razu w tych stolicach, serce krwawiło, bo bardzo chciałam jechać (to było jeszcze w czasach, gdy zapalałam kadzidełka i modliłam się do jej zdjęcia i byłam pewna, że Badu jest reinkarnacją Billie Holiday. Wszystkich Baduistów zapewniam, że z tego się wyrasta, a przynajmniej kiedyś powinno się.). Teraz to Erykah przyjeżdża na moją Północ, by walczyć o moje nieco wygasłe już uczucia, a ja nie muszę ruszać tyłka z domu. Jest zatem dokładnie tak jak lubię. Na koniec i na zachętę klip Lizz Wright promujący jej wydany kilka miesięcy temu album The Orchard.