george maple

George Maple powraca z drapieżnym singlem

George Maple powraca z drapieznym singlem

Od debiutanckiej płyty George Maple Lover minął ponad rok. Artystka koncertowała w tym czasie promując swoje dzieło i pracowała nad nowym materiałem muzycznym. Efektem starań jest świeży i zaskakujący brzmieniowo singiel „Champion”, który nie przypomina brawurowych elektronicznych dźwięków z czasów współpracy z What So Not, ani też nostalgicznej odsłony debiutu. Nie oznacza to wcale, że Maple straciła na swojej niezależności i drapieżności. Tym razem postawiła na kawałek wypełniony bębnami, jak w przypadku „Dose” Ciary, nie tracąc jednocześnie swojego zamiłowania do elektroniki. George, niczym mażoretka, swoim zdecydowanym wokalem dumnie prowadzi trupę słuchaczy przez całą kompozycję, inspirując ludzi, gdy czują się przytłoczeni i stwarzając pozytywną energię, kiedy potrzebują dodatkowej motywacji.

Singiel jest zapowiedzią nowej płyty George, która zgodnie z doniesieniami zostanie wydana w tym roku, niezależnie przez samą artystkę. Szczegóły pojawią się zapewne wkrótce. Wesprzyjcie Australijkę, aby miała wsparcie i większą motywację do zaprezentowania następcy Lover.

Recenzja: George Maple Lover

Recenzja George Maple Lover

George Maple

Lover (2017)

Utopian Ideas PTY Ltd

„I Know Everybody Here Wants You” śpiewa George Maple w utworze będącym coverem kawałka Jeffa Buckley’a. Te słowa są idealnym odzwierciedleniem tego, jakie odczucia powinna mieć osoba po przesłuchaniu debiutanckiego krążka artystki. Zaprasza ona w nim w intymną podróż po zakamarkach swojej duszy, podczas której natkniemy się zarówno na romanse, erotyczne tajemnice, jak i burzliwą wojnę między miłością a seksem. Całość została opowiedziana w sposób niezwykle szczery i subtelny, zmysłowym oraz ciepłym głosem Australijki.

Jess Higgs, bo tak naprawdę nazywa się artystka, romansuje z muzyką eletroniczną od początku swojej kariery. Najpierw, używając swojego nazwiska, wystąpiła gościnnie w klubowym utworze Frewa „I Got Something” oraz Flight Facilities „Foreign Language”. Jednak dopiero wymyślając swoje alter ego i komponując pod pseudonimem George Maple mogła oddzielić życie prywatne od artystycznego i w pełni otworzyć się na proces tworzenia muzyki. Do dzisiaj czasami ukrywa zarówno swoją ksywę, jak i prawdziwy głos w kawałkach Haydena Jamesa „Something About You” czy w „Trust” duetu producenckiego What So Not & BURNS, ale tylko przez wzgląd na miłość do eksperymentowania i tworzenia postaci. Jako George Maple wydała bardzo odważny i dojrzały album Lover, który przywodzi na myśl krążek Madonny Erotica, ale podany w subtelniejszej formie. Opowiada o różnych aspektach miłości — od perwersyjnej, przez zdrady i romanse, aż po prawdziwe i wzruszające uczucie. Seksualność pokazuje zarówno z dobrej, jak i złej strony. Otwierające płytę „Sticks and Horses”, w którym nie brak nawiązania do dominacji i tematyki BDSM, inspirowane jest wizytami artystki w klubach ze striptizem i domach publicznych. Maple nawiązała do czasu, kiedy odkrywała siebie i nabierała odwagi w muzycznym świecie, na który świadomie się zdecydowała. Kontynuacją tej drogi jest prawdziwa eksplozja seksualności w kompozycji „Kryptonite”, stworzonej w najbardziej imprezowym okresie artystki, opowiadającej o dystansie do samej siebie i nie poddawaniu się negatywnym emocjom. Wykorzystując swoją cielesność, artystka najpierw uwodzi („Hold Me by the Waist”), następnie z powodzeniem wdaje się w romans, a w utworze „Like You Used To” rozpala serce swojego kochanka, by zaraz potem w „Sweeter Than I” uciec myślami do innego. W konsekwencji sama zostaje więźniem miłości („Slow Dancing”), z której nie potrafi się wyswobodzić („Will You”).

Pomimo burzliwego życia nocnego Australijki, zawartość płyty nie jest wulgarna. Oprócz poruszania się na grząskim gruncie erotyzmu i odkrywania świadomości swojego ciała, Maple na albumie opowiada również o poznawaniu siebie i przezwyciężaniu własnych słabości, czego odzwierciedleniem jest synthpopowy singiel „Hero”. Z premierą teledysku do utworu, zbiegło się ogłoszenie szczegółów krążka. W jego zapowiedziach pojawiło się aż 20 kompozycji. Jak się jednak szybko okazało, sześć z nich to interludia, które pomimo że są częścią całej muzycznej opowieści, czasem przeszkadzają w delektowaniu się nią.

Lover pokazuje ewolucję artystki od klubowych brzmień z początków jej kariery, do mieszanki soulu, R&B, popu i elektroniki utrzymanych w klimacie lat 80. Został stworzony i wyprodukowany w dużej mierze przez George, przez co mogła opowiedzieć swoją historię w pełni. Zrobiła to ze smakiem i bez nieprzyzwoitych akcentów, przy pomocy swojego hipnotyzującego głosu, który miejscami wprawia słuchacza w niewytłumaczalny trans. By ukazać swoją zarówno melancholijną, jak i barwną stronę, w jednym z interludiów wokalistka posłużyła się nawet wierszem „Harmonie du soir” francuskiego poety i krytyka Charlesa Pierre’a Baudelaire’a, który o walcu opowiadał językiem miłości. Tym krążkiem Jess Higgs podsumowała pewien etap swojego burzliwego życia. Schowana za postacią George Maple nabrała odwagi, by wkroczyć na cienki lód i bezpiecznie dotrzeć do brzegu. Stoi teraz przed nią nowy rozdział i z niecierpliwością czekam, czy ośmieli się opowiedzieć go jako Jess, czy stworzy kolejne alter ego.

#FridayRoundUp: Big K.R.I.T., Majid Jordan, Snoop Dogg, Yelawolf i inni.

Tym razem aż dwanaście bardzo mocnych premier, wśród których idealnie po połowie rozłożyły się rzeczy dla hip-hopowych głów (Big K.R.I.T., Snoop Dogg, Yelawolf, Ty Dolla $ign, L’orange, Overdoz) oraz dla fanów wokalnych popisów (Majid Jordan, Curtis Harding, Bootsy Collins, George Maple, Gregory Porter, Funkadelic). Warto jednak sprawdzić wszystko, bo na pierwszy rzut oka, nie widzimy tu słabych rzeczy.


4eva Is a Mighty Long Time

Big K.R.I.T.

BMG Rights Management (US) LLC

Ostatni piątek października okazał się jednym z najbardziej obfitych w premiery dni w ciągu całego roku. To muzyczna uczta, szczególnie dla fanów południowych brzmień. Co prawda, Big K.R.I.T. i Yelawolf rozważali w przeszłości możliwość nagrania wspólnego projektu, jednak w zamian za to zdecydowali się na kolejne albumy solowe — dziś mamy okazję się z nimi zapoznać. Każdy, kto miał styczność z twórczością Krizzle’a wie, że stoi na niesamowicie wysokim poziomie. Jego dotychczasowa dyskografia, zarówno jeśli chodzi o oficjalne wydawnictwa, jak i free albumy, to fascynująca podróż po soczystych i tłustych zarazem brzmieniach głębokiego południa USA. Tym bardziej cieszy fakt, że raper zdecydował się nagrać podwójny album. 4eva Is a Mighty Long Time podzielone jest na dwie części (łącznie 22 utwory), z których pierwsza utrzymana jest w tonie bangerów idealnych na długie wycieczki samochodem, podczas gdy druga stanowi refleksyjne i spokojniejsze odzwierciedlenie osobowości artysty. Jeśli single, które promują wydawnictwo tj. “Confetti”, “Keep The devil Off” i “Aux Cord” w pełni oddają klimat płyty, to z całą pewnością możemy mówić o kandydacie na tegoroczne top 10. Równie obiecująco wygląda lista gości, wśród których usłyszymy weteranów południowego rapu; CeeLo, T.I. i UGK, jak i utalentowanych wokalistów, takich jak Bilal, Lloyd, czy wspaniała Jill Scott. Było warto czekać? Już teraz wiem, że tak — Adrian


The Space Between

Majid Jordan

OVO Sound

Idealnie tuż przed zmianą czasu na ten bardziej senny kolejni artyści z wielkiej trójki hipsterskiego R&B dołączają swoją cegiełkę do nowych wydawnictw z OVO Sound. Na podstawie singli promujących The Space Between mogliśmy się przekonać, że Majid Jordan trzymają sztamę ze swoimi ziomkami z OVO, czyli dvsn i PartyNextDoor. Duo udowodniło też, że raczej nie zamierza nas zaskakiwać. W tej chwili nie mają chyba ku temu żadnych powodów. Najnowszy album jako zawieszenie gdzieś pomiędzy klubem a sypialnią –- my nie mamy nic przeciwko. — MajaDan


Make America Crip Again

Snoop Dogg

Doggystyle Records

Snoop Dogg od dawna nie ukrywał, po której stronie politycznej barykady stoi. Od początku prezydentury Donalda Trumpa otwarcie go krytykował, nie szczędząc mocnych słów komentujących decyzje i poczynania Republikanina. Kiedy w marcu ukazał się teledysk do „Lavender” BadBadNotGood z udziałem Snoopa, internet zawrzał — w jednej ze scen raper mierzy z pistoletu do postaci przypominającej Trumpa (pistolet był oczywiście jedynie zabawką). Odniesień do aktualnej sytuacji politycznej nie brakuje również na nowej epce. Już okładka Make America Crip Again zapowiada tematykę wydawnictwa. Niebieska czapka i tytułowy napis to parodia kampanijnego hasła czterdziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Epka to osiem utworów, a gościnnie usłyszeć możemy między innymi Chrisa Browna, Shona Lawona czy O.T. Genasis. Stylem nieco odbiega od ostatniego albumu Neva Left, który nawiązywał do początków twórczości Snoopa. Make America Crip Again to muzyczny miks: zawiera zarówno nowoczesne brzmienia, jak i wyluzowane numery. Sam raper o swoim najnowszym materiale mówi, iż nie chodziło mu wyłącznie o polityczny manifest, a o warstwę muzyczną. — Polazofia


Trial by Fire

Yelawolf

Interscope Records

Yelawolf to jeden z najbardziej interesujących raperów ostatnich lat. Odważnie wkroczył w świat hip hopu, prezentując agresywny, niepokorny i bardzo doszlifowany styl, dzięki któremu szybko zdobył sympatię słuchaczy i kontrakt z Shady Records. Okres ten przyniósł kilka mniej lub bardziej udanych posunięć muzycznych, aby zakończyć się pełną transformacją, którą artysta przeszedł w 2015 roku, wydając album Love Story. Silna fuzja hip hopu i country okazała się strzałem w dziesiątkę, i wypełniła lukę, którą pozostawili po sobie tacy artyści jak Bubba Sparxxx, czy Kid Rock. Dziś dane nam jest usłyszeć kolejny krok w wytyczonym wtedy kierunku, pod postacią płyty Trial By Fire. Udane single, takie jak “Row Your Boat”, “Punk”, czy “Get Mine”, i tracklista (14 utworów), wskazują na to, że raper wyciągnął wnioski z ostatniej płyty, stawiając na bardziej radykalne i dopracowane brzmienie. Wśród gości znaleźli się Kid Rock, Travis Barker, Juicy J, oraz postacie ze świata country; Lee Brice i Wynonna Judd. Wszystko każe mi myśleć, że materiał na pewno przypadnie do gustu fanom ostatniego albumu reprezentanta Alabamy. Zabieram się do odsłuchu — Adrian


Beach House 3

Ty Dolla $ign

Atlantic Records

Najnowszy Beach Hosue to tak naprawdę czwarta odsłona zapoczątkowanej w 2012 serii dzięki, której reprezentant LA zaczął być coraz lepiej widoczny na muzycznej mapie Stanów Zjednoczonych. Mogliśmy mieć pewne obawy co do tego ile nowego materiału będzie na nas czekało podczas odsłuchu, bo Ty zaserwował nam aż pięć utworów przed premierą. Okazało się jednak, że mixtape jest naprawdę obszerny i zawiera łącznie dwadzieścia pozycji. Połowa z tego to kolaboracje, których jak sam artysta przyznaje, jest wielkim zwolennikiem. Trochę szkoda, że płyta nie ukazała się latem, lecz z drugiej strony może powiew ciepłej Kalifornii podczas deszczowej jesieni to jeszcze lepszy moment? — mmisiak


The Ordinary Man

L’orange

Mello Music Group

Na albumie wydanym dla niezawodnego Mello Music Group, producent L’Orange, za pomocą hip-hopowych beatów opowiada nam historię pewnego magika, który odkrywa, że świat magii to jedno wielkie oszustwo. Rozczarowany tym faktem, stara się popchnąć własny show na niezbadane terytorium, demonstrując rzekomo niemożliwe wyczyny, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje. W przekazaniu tej opowieści swoją pomoc niosą m.in. Del Funkee Homosapien, Blu, Elzhi czy Oddisee. Zapowiada się więc ciekawa i dosyć nietypowa rzecz (materiały prasowe opisują to jako Harry’ego Pottera spotykającego na swojej drodze piekło), który spodobać się może w szczególności fanom takich wykonawców jak: RJD2, Dj Shadow czy Blockhead — efdote


Face Your Fear

Curtis Harding

Anti

Jak informowaliśmy w lipcu Curtis Harding, jeden z najciekawszych soulowych debiutantów ostatnich lat i twórca fantastycznego krążka Soul Power z 2014 roku wraca z nowym materiałem. Pod koniec sierpnia artysta ujawnił szczegóły projektu, który został, podobnie jak zeszłoroczny album Michaela Kiwanuki, silnie zainspirowany psychodelią lat 70. i współprodukowany przez Danger Mouse’a. Czy to oznacza definitywnie odejście Hardinga od dotychczasowych inspiracji Motown lat 60. w stronę bardziej gitarowego i intensywnego brzmienia? Posłuchajmy! — Kurtek


World Wide Funk

Bootsy Collins

Mascot Records

Jedna z najbarwniejszych postaci w historii muzyki powraca z nowym albumem po sześcioletniej przerwie. Na World Wide Funk — jak to zwykle bywa na krążkach Bootsy’ego — pojawi się cała masa gości i to nie tylko takich związanych z funkową sceną. Będzie roić się zarówno od stałych bywalców jak Chuck D czy Musiq Soulchild, ale pojawią się też nowe twarze, m.in. Kali Uchis czy October London. Single pokazują, że legendarny basista nie ucieka od tego co świeże i inspiruje się twórczością młodszych kolegów po fachu (w przypadku „Worth My While” może nawet za bardzo). Myślę, że to idealna propozycja na zbliżające się deszczowe dni. — Mateusz


Lover

George Maple

Utopian Ideas PTY

Utalentowana, pracowita, o głębokim i ciepłym wokalu, tworząca muzykę z pogranicza electro-soulu, alt-popu i R&B. Jest oryginalna, pomysłowa, a jej wyobraźnia jest nieograniczona. Mowa o George Maple, a właściwie Jess Higgs, która zaprezentowała swój debiutancki album Lover. W przeciwieństwie do wielu innych artystów, umieściła na nim aż dwadzieścia utworów, z których aż 6 to interludia. Posunięcie dosyć ryzykowne, ale po wysłuchaniu wszystkich promowanych singli, które są mieszanką rytmów z EP Vacant Space i komercyjnego popu, apetyt na pozostałą zawartość krążka rośnie. Artystka określiła swoją płytę jako odkrywanie własnej intymności, w różnych kolorach i strukturach, ze wzlotami i upadkami włącznie. Zapowiada się więc bardzo osobiste wydawnictwo z nieschematycznym podejściem do muzyki. — Forrel


Nat King Cole & Me

Gregory Porter

Blue Note

Ktoś kiedyś powiedział Gregory’emu Porterowi, że brzmi jak Nat King Cole. Początkowo nie wziął sobie komplementu do serca, ale z czasem ziarno zakiełkowało, a artysta wnikliwiej zaczął przesłuchiwać winyle króla. Fascynacja idolem obudziła w wokaliście miłość do muzyki, a z czasem narodził się pomysł na nagranie największych klasyków Cole’a. Stworzony z pełną orkiestrą pod kierunkiem Vince’a Mendozy album Nat King Cole & Me zawiera nowe wersje najbardziej cenionych klasyków Nata, jak: „Mona Lisa”, „L-O-V-E”, „Nature Boy”, czy „The Christmas Song” oraz premierową kompozycję Portera, inspirowaną twórczością króla „When Love Was King”. Jesień jazzową uważam za rozpoczętą. — Forrel


2008

Overdoz

RCA Records

Od podpisania kontraktu z wytwórnią RCA Records minęły cztery lata, przez które fani wyczekiwali debiutanckiego krążka od kalifornijskiej ekipy Overdoz. Wraz z każdym nowym singlem, wydanym na przestrzeni tego czasu, wydawało się, że ta chwila zaraz nastąpi, ale chłopaki ćwiczyli naszą cierpliwość, aż do dziś. Bez szumnych zapowiedzi ukazał się bowiem album 2008, zawierający produkcje m.in. od takich postaci jak THC, Organized Noize, Terrace Martin czy Hit-Boy. Dokładamy do tego wyluzowane nawijki, z jakich znani są Kent, Cream, P oraz Joon i otrzymujemy dawkę słońca w samym środku szarej jesieni. — efdote


Reworked By Detroiters

Funkadelic

Ace Records

Podczas gdy swój nowy krążek podarował nam dzisiaj Bootsy Collins, na który czekali wszyscy fani P. Funku, wytwórnia Ace Records również przygotowała nam nie lada gratkę. Dokłądnie dzisiaj ukazała się bowiem kompilacja najbardziej znanych utworów zespołu Funkadelic, zremixowanych przez najważniejsze postacie elektronicznej sceny Detroit. Wśród osób odpowiedzialnych za te przeróbki znaleźli się m.in. Moodyman, Amp Fiddler, Underground Resistance, Anthony “Shake” Shakir and T Dancer czy Claude Youn Jr, a biorąc pod uwagę fakt, jakim kultem otoczony jest w Motor City (i nie tylko tam) ten zespół, nie może być tu mowy o żadnej profanacji. — efdote


Nowy utwór: George Maple „Everybody Here Wants You”

Nowy utwor George Maple Everybody Here Wants You

Tuż przed premierą debiutanckiego krążka, George Maple zaprezentowała nowy singiel. „Everybody Here Wants You” to kower utworu Jeffa Buckleya, ale wykonany w oryginalny dla artystki sposób, z tajemniczym elektronicznym podkładem i domieszką R&B. Do tego należy dodać duszny i tajemniczy wokal Maple. Całość brzmi bardzo obiecująco i dojrzale. Jeśli na płycie otrzymamy takie ciekawe kompozycje, jak ta, to Lover będzie bardzo udanym debiutem. Przypominam, że premiera już w najbliższy piątek.

Szczegóły debiutanckiej płyty George Maple

Szczegoly debiutanckiej plyty George Maple

Po sukcesach epki Vacant Space oraz singli wydanych po premierze tego wydawnictwa, przyszła kolej na wydanie debiutanckiego albumu. Długooczekiwany krążek George Maple nosi nazwę Lover, czyli tak, jak jeden z singli promujących. Swoją drogą, polecam remiks tego utworu. Wydawnictwo będzie zawierało aż dwadzieścia utworów, a wśród zaproszonych gości pojawią się m.in. raperzy GoldLink i Grande Marschall. Premiera płyty przewidziana jest na 27 października i wyjdzie nakładem Virgin EMI.

Spis utworów Lover:
1. „To Be A Lover” feat. Axel Morgan and Trevor Abbott
2. „Sticks And Horses” feat. GoldLink
3. „LA Stripclub”
4. „Roman Candy”
5. „I Like To Play With Him”
6. „Pain”
7. „Buried”
8. „Lover (Intro)”
9. „Lover”
10. „Harmonie Du Soir” feat. Sophie Debaere
11. „Hold Me By My Waist”
12. „Desire” feat. Alan Watts
13. „Everybody Here Wants You”
14. „Hero”
15. „Slow Dancing”
16. „Kryptonite”
17. „Where You End And I Begin” feat. Grande Marshall
18. „Like You Used Too
19. „Sweeter Than I” feat. Qthemusic
20. „Will You”

Wraz z ogłoszeniem szczegółów Lover, swoją premierę miał klip do niedawnego utworu „Hero„. Obrazek nakręcony został w Los Angeles i przedstawia siłę, z jaką trzeba się zmierzyć, by stać się swoim własnym bohaterem. Teledysk nie jest wysokobudżetowy, ale emocjonalny i z pomysłem. Zapoznajcie się ze wszystkimi niusami dotyczącymi australijskiej artystki.

Debiutancki album George Maple jeszcze w tym roku

Debiutancki album George Maple jeszcze w tym roku

Australijska artystka, która niedawno gościła w naszym kraju, prezentuje kolejną zapowiedź swojego debiutanckiego albumu. George Maple odwiedziła Polskę w maju, dzięki czemu stała się bardziej rozpoznawalna oraz dała się poznać jako osoba odważna i charyzmatyczna. Szersza publiczność pamięta ją dzięki kawałkowi „Talk Talk” zremiksowanemu przez DJ’a Snake’a oraz dzięki współpracy z Flume.

Epka Vacant Space, którą George wydała w 2014 roku, została bardzo dobrze przyjęta przez fanów. Teraz Maple przygotowuje się do wydania płyty. Jej zapowiedzią, po bardzo odważnym i uwodzicielskim „Kryptonite„, jest kawałek „Hero”. To synth-popowa kompozycja utrzymana w ejtisowym klimacie. Wokal artystki w zwrotkach jest spokojny i duszny, by w refrenie przekształcić się we wzniosły krzyk. Pomimo popowego gatunku, „Hero” ma coś z soulowego spokoju. Jak twierdzi George, utwór nawołuje do bycia sobą, bycia własnym bohaterem:

This song is a reminder to relax into it… let go of your fear + be vulnerable embrace someone, else’s vulnerability. Be a damn hero <3.

Debiutancki krążek będzie miał swoją premierę jeszcze w tym roku. Trzymam kciuki, żeby tak się stało, a do tego czasu delektujcie się razem ze mną kawałkiem poniżej.

Nowy utwór: Tkay Maidza „Ghost”

ghost

Tkay Maidza to pochodząca z Australii  20 letnia wokalistka i raperka, która na przestrzeni kilku lat sukcesywnie zamieszczała nowe utwory, bądź pojawiała się gościnnie w innych piosenkach. Do tej pory nie usłyszeliśmy jednak konkretnego całego projektu od artystki, co ulegnie zmianie dzięki najnowszemu numerowi „Ghost”, który zapowiada jej debiutancką EP. „Ghost” to mocny banger, za którego produkcję odpowiedzialni są czołowi trapowi producenci What So Not oraz Baauer, a także inna wokalistka z Australii – George Maple. Oprócz nadchodzącej EP, Tkay Maidza ma w planach debiutancki album, który ma ukazać się w 2016r.

Nowy utwór: George Maple “Talk Talk” (Ta-Ku Remix)

GeorgeMaple

We wrześniu ubiegłego roku informowaliśmy o pierwszym singlu zapowiadającym premierową epkę australijskiej wokalistki. Vacant Space ukazało się jednak dopiero w grudniu. Okres gorączkowych podsumowań sprawił, że materiał George Maple pozostał niedoceniony i nienależycie zauważony. Na całe szczęście wczoraj ukazał się fenomenalny remiks „Talk Talk” autorstwa dobrze nam znanego Ta-Ku. Warto zatem odkopać Vacant Space EP i poświęcić mu dłuższą chwilę. Future Classic jest manufakturą produkującą piękne dźwięki. Miejcie na uwadze ich poczynania – talent George Maple może być najlepszą na to zachętą.

Nowy utwór: George Maple „Vacant Space”

safe_imageZnacie Future Classsic? Pewnie nie za wiele wam to mówi. Ale jeśli Chet Faker, Wave Racer, Panama wam coś mówią, to musicie wiedzieć, że właśnie Future Classic stoi za ich sukcesem. Zuchy znalazły kolejną perełkę, jaką jest George Maple. Na łamach The New York Times wokalistka zaprezentowała nowy, jej ulubiony utwór z nadchodzącej epki o tym samym tytule. Za produkcję odpowiada Flume, a duet dostarcza nam ciekawy utwór, który idealnie wpasuje się w aurę. Warto przesłuchać.

Nowy utwór: George Maple „Talk Talk”

georgemaple-talktalk

Tę australijską wokalistkę kojarzyć możecie ze współpracy z Flume lub z gościnnego występu w utworze Snakehips „On & On”. Dziś, mieszkająca aktualnie w Londynie, George Maple stawia pierwszy, zdecydowany krok w kierunku solowych sukcesów. „Talk Talk” to kompozycja, która pojawi się na debiutanckiej epce artystki. Stworzony z pomocą duetu Snakehips kawałek to połączenie intensywnych, elektronicznych brzmień i soulfulowego wokalu. Niby znane już zestawienie, a jednak w przypadku Jess Higgs (prawdziwe imię i nazwisko) dające poczucie pewnej świeżości i oryginalności. Epki Vacant Space należy wypatrywać 3 października — zostanie wydana nakładem wytwórni Future Classic, z którą związani są FlumeTa-ku.