georgia anne muldrow

#FridayRoundup: Erika de Casier, Patrick Paige II, Benny the Butcher & 38 Spech i inni

#FridayRoundup

Long time, no see! Postanowiliśmy wrócić do pierwotnej formy cyklu #FridayRoundup, w którym zwyczajowo dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. W ostatnich tygodniach sporo się w tym temacie działo — wszystko skrzętnie dokumentujemy na naszej plejliście na Spotify, którą znajdziecie na dole wpisu i na bocznym pasku strony. Tym razem do długiej listy rekomendacji dopisujemy kolejną garść. W jej składzie Erika de Casier, Patrick Paige II, Benny the Butcher & 38 Spech, Sinead Harnett, Georgia Anne Muldrow, Chai, Mach-Hommy, Avi x Louis Villain i wielu innych! Enjoy!


#FridayRoundup

Sensational

Erika de Casier

4AD

Okołosoulowej indoktrynacji w szeregach oponenta ciąg dalszy. Erika de Casier to kolejna, po Tkay Maidzy, nasza wokalistka, która podpisała kontrakt z wytwórnią 4AD, i mamy nadzieję, że Sensational będzie godne swego tytułu. Na razie dało się odczuć dość wyraźnie, że nowy album nie będzie sypialnianą produkcją chałupniczą, choć do bedroomowego miana zdecydowanie aspiruje. Nadal też pławimy się w najntisowym akwenie, co dobrze było słychać w singlach: ni to dubstepowym, ni to deephouse’owym „Busy” czy w romansie smoothsoulu z R&B w „Polite”. Czy produkcyjna gładkość nowej ścieżki dźwiękowej do zakochiwania się Eriki de Casier nie zepsuje klimatu? Sami jesteśmy ciekawi! — Maja


#FridayRoundup

If I Fail Are We Still Cool?

Patrick Paige II

Forward and Up Entertainment/Fat Possum

Basista The Internet i autor najbardziej przegapionego krążka 2018 roku Patrick Paige II wypuścił właśnie nowy longplay If I Fail Are We Still Cool?, którego absolutnie nie możecie przegapić. Jeśli lubicie funkujący bas, duchologicznie G-funkowe klawisze i złotą erę neo-soulu, to nie wahajcie się ani chwili! Duch Soulquarians żyje i ewoluuje właśnie w takich projektach jak ten, które umiejętnie łączą trapowy swag (ktoś jeszcze tak mówi?) z soulową empatią. Wśród gości m.in. Saba, Steve Lacy, Syd, czyli wszystko zostaje w rodzinie. — Kurtek


#FridayRoundup

Trust the Sopranos

Benny The Butcher & 38 Spesh

Trust Music

Benny The Butcher nie zwalnia tempa i dwa miesiące po wydaniu The Plugs I Met II powraca z nowym materiałem. Tym razem jest to mixtape stworzony we współpracy 38 Speshem. Panowie mają całkiem obszerną historię wspólnych albumów i numerów, więc można to potraktować jako swego rodzaju powrót do korzeni. Czego spodziewać się po projekcie? Z pewnością dużej dawki ulicznego rapu przesiąkniętego gangsterską przewózką i licznymi nawiązaniami do różnych nielegalnych biznesów. Pojawi się też szereg gości, m.in. ElCamino, Ransom i Rick Hyde. — Mateusz


#FridayRoundup

Vweto 3

Georgia Anne Muldrowa

Foreseen / Epistrophik Peach Sound

Nie wszyscy wiedzą, że Georgia Anne Muldrow oprócz swoich zdolności wokalnych oraz tekstowych, jest również bardzo dobrą producentką. Świadczy o tym, chociażby seria VWETO, której trzecią już część dostaliśmy właśnie do odsłuchu. Jak zapowiada sama autorka, materiał ten odtwarzany ma być, gdy rodzisz się z powrotem po długim okresie introspekcji, aby uzyskać swoje dawne moce. Brzmi interesująco, podobnie jak dwa pierwsze zapowiadające materiał single, które z pewnością zainteresują fanów takich postaci jak Dam-Funk czy Madlib. — efdote


#FridayRoundup

Ready Is Always Too Late

Sinead Harnett

Thairish Limited

Po wyczekiwanym przez nas, ale ostatecznie dość miałkim drugim długogrającym krążku Lessons in Love sprzed dwóch lat Sinead ciężko pracowała, by udowodnić, że ma coś ciekawego do zaproponowania. Dzień premiery Ready Is Always Too Late to zatem dla niej jednocześnie swoisty dzień próby, choć wydana przed kilkoma tygodniami epka Hard 4 Me 2 Love You, która w całości weszła w skład nowej płyty, pokazała, że faktycznie Harnett próbuje brzmieć bardziej wyraziście. Na płycie poza piosenkarką także EarthGang, Masego, VanJess i Lucky Daye. Jak to mówią, do trzech razy sztuka, więc posłuchajmy trzeciej płyty wokalistki… — Kurtek


#FridayRoundup

Pray For Haiti

Mach-Hommy

Griselda

Mach-Hommy jest obecnie jednym z najciekawszych, a jednocześnie najbardziej enigmatycznych undergroundowych amerykańskich raperów. Niewiele o nim wiadomo poza tym, że jest z Newark w New Jersey i ma haitańskie korzenie. Na zdjęciach zawsze w chuście zakrywającej większość twarzy. Też niewiele jego projektów jest na serwisach streamingowych, a wersje fizyczne płyt, które nagrał chodzą w internecie nawet po kilkaset dolarów. Napisanych przez niego tekstów nie macie co szukać na Geniusie, bo praktycznie wszystkie zostały usunięte. Stylistycznie zawieszony jest gdzieś między MF Doomem a Mos Defem. Ma na koncie dwie płyty z DJ’em Muggsem i dużo rzeczy wydanych własnym sumptem. W 2016 roku nakładem Griselda Records ukazał się jego projekt HBO (Haitan Body Odor). Po pięciu latach raper wraca do labelu Westside Gunna i wypuszcza Pray For Haiti Krążek zawiera szesnaście numerów na bitach takich kotów abstrakcyjnej produkcji jak Conductor Williams, Camoflauge Monk czy SadhuGold. To zdecydowanie najbardziej oczekiwana przeze mnie premiera w tym tygodniu. — Dill


#FridayRoundup

Akademia Sztuk Pięknych

Avi x Louis Villain

Moya

Przyszedł czas na odsłonięcie ostatniej części tryptyku artystów z Moya Label. Skoro już ich poprzednie albumy, Zbiór Pieśni Sycylijskich oraz Spis Dzieł Sycylijskich, były wprost przesiąknięte motywami wanitatywnymi, to czego możemy się spodziewać, gdy dotarliśmy do nieuchronnego końca tej podróży? Sądząc po samych tytułach utworów, duet ponownie zaoferuje nam zajęcia z kulturoznawstwa, z uwzględnieniem polskiej poezji („Evviva l’arte”), włoskich mistrzów („Michelangelo”) i kina gangsterskiego („Soprano”). Oprócz Aviego i Louisa Villaina, na Akademii Sztuk Pięknych gościnnie wykładają Ero, Kabe, Onar, Pezet i Sarius. Nie zwlekajmy i sprawdźmy, co wyszło spod ich rąk. — Katia


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Sons of the James wskrzeszają ducha Soulquarians

Sons of the James

Sons of the James

Sons of the James z debiutanckim krążkiem Everlasting

Jeśli nazwa Sons of the James nic wam nie mówi, nic nie szkodzi. Panowie — singer/songwriter Rob Milton i producent/muzyk DJ Harrison — dopiero od kilku miesięcy wydają muzykę pod tym szyldem. Zainspirowani klasycznym gospel i brzmieniem klasycznych soulowych produkcji kolektywu Soulquarians z przełomu milenialnego, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć wspólny krążek jako Sons of the James. Album zatytułowany Everlasting zawiera w sumie 12 utworów, w tym niesamowity duet z Georgią Anne Muldrow w „Things I Should Have Said” oraz dwa sugestywne covery — „Thank You Master (For My Soul)” Donny’ego Hathawaya oraz „There’s a Riot Goin’ On” Sly & The Family Stone. Całość jest oczywiście mocno osadzona we współczesnym kontekście społeczno-politycznym. Właśnie taki soul mieliśmy z tyłu głowy, gdy przed czternastoma laty zakładaliśmy Soulbowl.pl!

Georgia Anne Muldrow w kreatywnym patchworku

Georgia Anne Muldrow i Sassy J - Patchwork

Georgia Anne Muldrow trafiła na kompilację wytwórni Rush Hour

Rok po premierze udanego longplaya Overload Georgia Anne Muldrow prezentuje nowy solowy singiel „Always”. W międzyczasie piosenkarka nie próżnowała. W czerwcu wydała instrumentalny album VWETO II, a gościnnie można było ją usłyszeć m.in. u Tensei i Joego Armona-Jonesa. W piątek artystka dorzuciła swoje trzy grosze do kompilacji oficyny Rush Hour — Patchwork. Kuratorem krążka jest szwajcarski didżej Sassy J, który od czternastu lat prowadzi w Bernie i Londynie cykl imprez pod tą samą nazwą. Na nowej płycie znalazły się wyłącznie niewydane wcześniej numery — w tym „Always” Georgii Anne Muldrow i szeroki przekrój współczesnego brytyjskiego boogie, house’u, techno z neo-soulowymi i jazzowymi rodzynkami. Patchwork zostanie oficjalnie wydane w poniedziałek 9 grudnia na winylu, CD i w formatach cyfrowych.

#FridayRoundup: Mark Ronson, Prince, Nia Andrews, Quantic i inni

To był długi weekend i chwilę dłużej zajęło nam wytropienie, zebranie i opisanie piątkowych wydawnictw. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zajrzeć na naszą plejlistę, poniżej krótki przewodnik po zeszłotygodniowych premierach — wśród nich Mark Ronson, Nia Andrews, Quantic, Gucci Mane, Kroki, Georgia Anne Muldrow w roli beatmakerki, a jako wisienka na torcie dotychczasowy Tidalowy exclusive z archiwów Purpurowego Księcia.


Late Night Feelings

Mark Ronson

Sony

Tym razem, jeden z czołowych producentów muzyki popularnej, na swoim piątym albumie postawił wyłącznie na żeńskie głosy i jak twierdzi, jest to do tej pory jego najlepsza płyta. Late Night Feelings to 13 tanecznych, a jednocześnie emocjonalnych i smutnych piosenek, na których udzielają się choćby Miley Cyrus, Camila Cabello, Alicia Keys, Lykke Li czy Yebba. Część kawałków na pewno w tym roku już słyszeliście! — Klementyna


Originals

Prince

NPG

Monetyzacja dorobku i muzyczny elitaryzm w dniu urodzin Prince’a rozkwitły w pełnej krasie. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wydany ekskluzywnie na Tidalu Originals, czyli zbiór oryginalnych wersji utworów podarowanych przez Księcia innym artystom (między innymi Sheila E., Kenny Rogers czy Jill Jones), jest spodziewaną kontynuacją zeszłorocznego kameralnego zbioru dem Piano & A Microphone 1983. Z jeszcze większą pewnością można by stwierdzić, że piosenki wyselekcjonowane na potrzeby Originals przez Jaya-Z i Troya Cartera (ten drugi do niedawna związany ze Spotify) przywołano z powrotem do życia w celu wywarcia wrażenia. Doskonale wyważony zestaw zapiera dech w piersiach, prezentując Prince’a w równie doskonałej formie. Słuszne posunięcie czy nadmierna eksploatacja artefaktów z Paisley Park Vault? O trafności tego kroku niech każdy osądzi w zgodzie z własnym sumieniem. — Maja Danilenko


No Place Is Safe

Nia Andrews

World Galaxy/Alpha Pup

Jeżeli szukacie schronienia przy nienachalnej i przytulnej kameralistyce, No Place Is Safe pozwoli wam przycupnąć w swoim cieniu, z dala od nieprzychylnych warunków atmosferycznych. Na pełnoprawnym debiucie ghostwriterka i chórzystka głośnych nazwisk Nia Andrews serwuje mieszankę soulu i R&B w wersji sauté. Z premedytacją stroni tu nie tylko od nowocześnie brzmiącej produkcji, ale i od gitarowych partii muzyków sesyjnych, którzy pierwotnie byli zaproszeni do współudziału. Niedoskonałość gry Nii ma służyć pełniejszemu oddaniu wrażliwych tematów poruszanych na płycie. No Place Is Safe świata nie zawojuje, ale dla chcących rozpłynąć się w subtelności być może zostanie przebojem. — Maja Danilenko


Atlantic Oscillations

Quantic

Tru Thoughts

Choć Quantic nie daje o sobie zapomnieć, jego nowy album Atlantic Oscillations wraz z trzema promującymi go od marca singlami to pierwsza stricte solowa rzecz w jego dyskografii od krążka Magnetica z 2014 roku. Long time, no see! Mimo tego u Quantica zmieniło się stosunkowo niewiele — to nadal połączenie egzotycznego lounge’u i chilloutowej elektroniki, którą cechują upbeatowa rytmika i nastrój mimowolnej melancholii. Na krążku gościnnie usłyszymy Denitię, Sly5thAve i wcześniejsze współpracowniczki producenta — Alice Russell i Nidię Gongorę. — Kurtek


VWETO II

Georgia Anne Muldrow

Mello

Georgia Anne Muldrow nie próżnuje. Po głośnym zeszłorocznym powrocie pod skrzydłami Flying Lotusa na Overload piosenkarka właśnie wypuściła kolejny krążek! W piątek światło dzienne ujrzało VWETO II — kolekcja kosmicznych instrumentalnych tracków produkcji Muldrow — followup albumu z 2011 roku. Jeśli ciekawi was, jak obdarzona niepowtarzalnym wokalem piosenarka radzi sobie jako beatmakerka, oto nadarza się okazja, by na godzinę zanurzyć się w jej świat. — Kurtek


Love Will Find a Way

Philip Bailey

UMG

Po dwóch latach pracy nad nowym materiałem, Philip Bailey powrócił ze swoim 12 albumem. Znany obok Maurice’a White’a jako lider grupy Earth, Wind & Fire, w swojej solowej karierze stawia na poszerzanie własnych muzycznych horyzontów. Nie inaczej jest w przypadku jazzowego, aczkolwiek przepełnionego soulem Love Will Find a Way. Artysta łączy na nim jazzowe tradycje z nowoczesnymi rozwiązaniami, a przy albumie współpracował zarówno z legendami takimi jak Christian McBride, Chick Corea i Steve Gadd, jak i obecnie największymi nazwiskami współczesnej sceny jazzowej. Usłyszymy tu także reinterpretacje — świetnie wypada na przykład „Once in a Lifetime” Talking Heads w utworze o tym samym tytule. — Klementyna


Controlled Chaos

Kroki

Kayax

Debiutowali w 2016 roku epką Stairs. Teraz powracają z długogrającym albumem — Kroki wydali właśnie Controlled Chaos! Druga płyta zespołu to 12 utworów, w których dominuje indie rock. Słychać również echa inspiracji soulem, rapem czy szeroko pojętą muzyką alternatywną. Członkowie zespołu przyznają, że zależało im głównie na przekazaniu emocji — w tekstach znajdziemy ich osobiste doświadczenia i refleksje. Całość tworzy rodzaj pamiętnika, niedoskonałego muzycznie, ale są to zamierzone niedoskonałości, dzięki czemu Controlled Chaos jest luźne i intymne. — Polazofia


Delusions of Grandeur

Gucci Mane

Atlantic

Gucci Mane powrócił niedawno do świadomości polskich słuchaczy za sprawą głośnego hitu Deemza, w którym udzielający się gościnnie Bedoes jako swoiste życiowe motto wykrzykuje „Trap, trap aż po grób tak jak Gucci Mane”. I w tej deklaracji wieloletniej wierności współczesnemu rapowi wydaje się trwać również sam przywoływany, gdyż jeden z najważniejszych ojców współczesnego trapu powraca z nowym długogrającym albumem. Ostatnimi czasy poziom jakościowy wydawnictw rapera wydaje się odwrotnie proporcjonalny do ich długości i najlepiej wypadają krótkie strzały, nastawione na przebojowość i wyizolowaną, chłodną produkcje. Delusion of Gradneur ze swoim niemal godzinnym runtimem wpisuję się, niestety, w tę tendencję i tam, gdzie można by doszukiwać się minimalizmu i skromnych środków wyrazu, wieje zwyczajnie nudą. A szkoda, bo przyzwoitych strzałów jest conajmniej kilka, by wymienić chociażby zaskakująco przyjemny, letni klimat w „Love Thru the Computer” z Justinem Bieberem (prawie „Kiss me thru the phone”…) czy spokojne, ale maniakalne „Human Chandelier”. Czekamy chyba, mimo wszystko, na mniej materiału a więcej przemyślanych, trapowych bangerów.— Wojtek


Moon Mood

Tuzza Globale

Tuzza Globale

Zeszłoroczny debiutancki album Tuzzy Globale to nie tylko moje ulubione wydawnictwo zeszłego roku, ale też w moim personalnym rankingu ścisła topka najlepszych okołohiphopowych rzeczy ostatniej dekady. Martwiłem się zatem niemiłosiernie o poziom przyszłych wydawnictw duetu, jednak ten wychodzi obronną ręką. Po sukcesie longplaya podejmuje kroki z rozmachem i najnowsze Moon Mood EP w całości wyprodukowane jest przez 808Mafię (tak, tą) i rezygnuje z powolnej narracji i niemal sakralnego ducha na rzecz dynamicznych, przebojowych strzałów i narkotycznej ekstrawagancji. Na zwrotkach Benito bryluje z błyskotliwym poczuciem humoru i pełną pasji ekspresją, w trakcie gdy Ricci ściąga uwagę intymnymi, nieco egzaltowanymi wersami i rozmytymi, ale chwytliwymi refrenami. EPka, choć skromna, wyraźnie nakierowuje raperów w kierunku kariery na scenach bardziej europejskich niż tylko polskich. Tuzza jest już zatem Globale, oby zatem, zgodnie z zapowiedzią, ich kariera była immortale, immotale, immortale… — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Trzy nowe single Georgii Anne Muldrow

Georgia Anne Muldrow nie ustaje. Po głośnym zeszłorocznym powrocie pod skrzydłami Flying Lotusa na Overload piosenkarka właśnie zapowiedziała kolejny krążek! 21 czerwca światło dzienne ma ujrzeć VWETO II — kolekcja kosmicznych instrumentalnych tracków produkcji Muldrow — followup albumu z 2011 roku. Dwa spośród nich „When the Fonk Radiates” i „Emo Blues” artystka udostępniła w miniony piątek. Tych zaś, którzy spragnieni są wokali Georgii, piosenkarka nie zostawiła jednak samych sobie — wczoraj wydany został wspólny singiel Muldrow i pochodzącego z Chicago duetu producenckiego Tensei — znakomicie zrównoważony pop-soulowy numer czerpiący jednocześnie z jazzu, funku i R&B. Wszystkich możecie posłuchać poniżej.



Recenzja: Georgia Anne Muldrow Overload

Georgia Anne Muldrow

Oveloard (2018)

Brainfeeder

Jeśli kiedykolwiek miało się do czynienia z wizją soulu Georgii Anne Muldrow, jej nowa albumowa odsłona, prawowity powrót na scenę po trzyletniej przerwie, nie powinna stanowić niespodzianki — artystka nadal nagrywa uduchowiony neo-soul, który z eksperymentalnym zacięciem łączy harmonię z chaosem i hip-hop z jazzem.

Po tym jak w 2009 roku jej freesoulowe Umsindo wyprodukowane przez wieloletniego partnera w zbrodni Dudleya Perkinsa zwróciło uwagę krytyków i słuchaczy, Muldrow regularnie wyrzucała z siebie kolejne krążki, czasem kierujące się bardziej w stronę rapu czy jazzu, ale jednak trzymające się jej charakterystycznej szkoły melodyczno-wokalnej. W niewielu z tych prób udało się jednak Muldrow swój pomysł na soul przekazać z godną jego sprawnością produkcyjno-songwriterską. Najbliżej było bez wątpienia nagrane we współpracy z Madlibem Seeds z 2012 roku, które bardziej koherentnie niż na kunsztownym, ale rozwleczonym na niemal 80 minut Umsindo, z odpowiednim doborem nagrań i bitów, przedstawiało słuchaczom, o co w muzyce Muldrow chodzi. Od tamtego czasu jednak piosenkarka ewidentnie rozmieniała się na drobne, w związku z czym naturalnie obietnica współpracy z Flying Lotusem i Aloe Blackiem sprzed kilku miesięcy musiała rozbudzić wyobraźnię miłośników jej powykręcanego melodycznie psychodelicznego neo-soulu.

I rzeczywiście — Overload to jej najbardziej przestrzenna płyta w karierze. Plemienna rytmika i uduchowione wokale Muldrow wreszcie zyskały godną jej afrofuturytycznych inspiracji oprawę — choćby w mechanicznym, metalicznie brzmiącym bangerze „Play It Up”, które mocny hiphopowy bit zestawia z natchnioną neo-soulową wokalizą zupełnie tak, jak robiła to Badu na pierwszej Nowej Ameryce. Muldrow podobnie jak Badu nie bierze jeńców i w zlokalizowanym na przeciwstawnym krańcu tracklisty „Bobbie’s Dittie” miesza rytmicznie syntezatorowy steel band, afrykańskie tańce i zaśpiewy oraz specyficznie pojmowany plumkający drum and bass. Nawet bardziej konwencjonalne bity mają w sobie cząstkę kosmicznego brzmienia — może też za sprawą magnetyzującego, niepodrabialnego sposobu śpiewania Muldrow. W singlowym „Overload” zręcznie stapia w jedno sprawdzony neo-soul z trapową rytmiką, sprawiając, że po raz kolejny oczywiste staje się intrygujące. Podobnie jest z autorską interpretacją klasycznego „You Can Always Count on Me” grupy Gap Band, w którym łączy siły wokalne z Shaną Jenson. Doskonale prezentuje się w zbudowanym na wibrafonowym motywie interludium „Conmigo” odkrywającym jej bardziej konwencjonalne, kameralnie jazzowe oblicze.

Choć produkcją większości utworów na krążku zajęła się sama Muldrow, słychać rękę szkoły Flying Lotusa w procesie nadania pełnej stylistycznych rozbieżności grupie utworów charakteru doświadczenia zamkniętego i koherentnego albumu długogrającego. Nawet jednak pomimo tego odsłuch Overload nie należy ani do najłatwiejszych, ani do najprzyjemniejszych — Muldrow w dalszym ciągu nie udało znaleźć się złotego środka pomiędzy jej charakterystycznym wokalem, krzywą melodyką na skraju fałszu a pierwiastkiem prostolinijnej przebojowości, który nie ująłby jej muzyce charakteru, ale nadał powabu i lekkości. Nie, żeby nie próbowała — wymienione „Play It Up”, „Overload”, gniewne „Blam” czy nu-swingowe „These Are the Things I Really Like About You” z gościnną zwrotką Perkinsa spełniają ten warunek z nawiązką, ale są też na krążku momenty bezkształtne i toporne, które z kolejnymi odsłuchami wcale nie stają się słuchaczowi bliższe. Niemniej jednak Georgia Anne Muldrow dołożyła w tym roku do swojej dyskografii solidną pozycję rozwijającą w sposób zupełnie satysfakcjonujący jej unikalną wizję muzyki soul.

#FridayRoundup: Nao, Mick Jenkins, Georgia Anne Muldrow i inni

Z tygodnia na tydzień robi się coraz ciekawiej w obrębie piątkowych premier płytowych. Końcówka roku z pewnością obrodzi w wiele ciekawych rzeczy, a dzisiaj dorzucamy do tej puli m.in. nowe albumy od Nao, Micka Jenkinsa czy The Black Eyed Peas, a  wydany dzisiaj krążek Johna Legenda z pewnością uświadomi co niektórym, że powoli zbliżają się już święta.
(więcej…)

Krążek Overload Georgii Anne Muldrow w październiku

Od czerwcowej premiery tytułowego, jak się okazało, singla „Overload” Georgii Anne Muldrow minęło już kilka miesięcy czasu. Wówczas sieć zelektryzowała informacja, że wkrótce pierwszą od trzech lat płytę piosenkarki wyda oficyna Brainfeeder Flying Lotusa. W zeszłym tygodniu poznaliśmy więcej szczegółów. Album zatytułowany (również) Overload trafi do słuchaczy 26 października, trafi na niego 13 utworów, a wśród jego producentów wykonawczych znajdą się Aloe Blacc, Dudley Perkins i sam Flying Lotus. Piosenkarka nazwała nadchodzący projekt „eksperymentem w powściągliwości” (w opozycji do „eksperymentu w interpretacji”, którym są występy na żywo) i „rzeczą możliwie najczystszą”. Jak to przekłada się na muzykę? Posłuchajcie poniżej nowego utworu „Astrosol”.

Georgia Anne Muldrow wraca z nowym singlem

„Overload”, nowe solowe nagranie Georgii Anne Muldrow, zaatakowało w piątek serwisy streamingowe! Po trzech latach odpoczynku od wydawania muzyki pod własnym nazwiskiem (wyłączając tegoroczną epkę The Mixtapers z Dudleyem Perkinsem), piosenkarka wraca w znakomitym stylu. „Overload” nie jest coverem Sugababes. Jest za to wszystkim tym, co u Georgii uwielbiamy — uduchowionym neo-soulowym numerem, który z eksperymentalnym zacięciem łączy hip-hop z jazzem, a harmonię z chaosem. To jednocześnie pierwszy utwór piosenkarki wydany pod banderą oficyny Brainfeeder.

Odsłuch: Josef Leimberg Astral Progressions

00-josef_leimberg-astral_progressions-wg002-web-2016

Zastanawiacie się kim jest Josef Leimberg? Lista artystów, z którymi współpracował jest bardzo długa. Wspomnę tylko Snoop Dogga (sprawdźcie „Pimp Slapp’d” na Paid Tha Cost To Be Da Bo$$), Erykę Badu, SA-RA Creative Partners i Robina Thicke. Ostatnio wydatnie udzielał się na To Pimp A Butterfly Kendricka (razem z Terracem Martinem jako LoveDragon). Jego trąbki można posłuchać w otwierającym krążek „Wesley’s Theory”, ale też między innymi w „These Walls” i „How Much a Dollar Cost”. Jeśli chodzi o west coast, ma już wyrobioną markę jako producent i instrumentalista. Teraz przyszedł czas na pierwszy w pełni autorski projekt. Jak sobie tak słucham Astral Progressions, a jeszcze nie doszedłem do końca, jest bardzo jazzowo i soulowo. Gościnnie da się usłyszeć Georgię Anne Muldrow i Bilala. Jest też Kurupt, wspomniany Terrace Martin, Miguel Atwood Ferguson i uwaga, uwaga… Kamasi Washington! Nie ma potrzeby więcej pisać. Posłuchajcie sami.