goldlink

AUGUST 08 i jego małe szczęścia

Jeżeli jest półmetek lipca, to zdecydowanie najwyższy już czas na coś nowego od jednego z artystów skupionych wokół kompanii 88rising — AUGUSTA 08 (gwoli kronikarskiego obowiązku odnotowujemy, że całkiem niedawno pojawił się gościnnie u Bonnie McKee, w nowodyskotekowej odsłonie przeboju Khalida i Bille Eilish „Lovely”). Czy to czas na kolejny wyłom w kolejnej piosence dla GoldLinka — nie wiemy. GoldLink z kolei całkiem nieźle pasuje do stanowiska specjalisty od małych, przyjemnych utworów. Być może więc jego pojawienie się w nowej wersji majowego singla „Simple Pleasures” jest naturalną koleją rzeczy. Na pewno dosadniej wykłada treść barwionego housem R&B z wersji oryginalnej. Sama zawartość tego utworu jest stuprocentowo zgodna z opisem, ale w końcu od czego są wakacje?

#FridayRoundup: GoldLink, Jordan Rakei, Ryan Porter i inni

Bez ewidentnych fajerwerków, za to z kilkoma solidnymi punktami do odsłuchu — tak można podsumować okołosoulowy tydzień premier. Wśród nich oczekiwany i szumnie zapowiadany GoldLink, trzeci krążek najsłynniejszego piosenkarza R&B z Nowej Zelandii — Jordana Rakei, followup jazzowej sensacji zeszłego roku Ryana Portera, porcja miejskiej poezji Kate Tempest, neo-soulowa epka Eryn Allen Kane, hajpowany w niezalowych kręgach mikstejp Octaviana czy nowy połamany materiał nieprzewidywalnej Jean Deaux. Na deser wypuszczony własnym sumptem w konspiracji nowy projekt Tinashe.


Diaspora

GoldLink

RCA

Po dwóch latach od bardzo dobrze przyjętego mixtape’u At What Cost, GoldLink nareszcie wydał swój oficjalny debiut. Diaspora, której nazwa pochodzi od angielskiego słowa „dispersion”, to dla niego niejaki powrót do korzeni. GoldLink eksploruje na niej muzyczne afrykańskie motywy, które podane zostały w przystępnym i nowoczesnym, hip-house’owym wydaniu. Przy tym, co istotne, wspomaga go imponująca lista gości — na Diasporze pojawia się m.in. Tyler, the Creator, Pusha T, Khalid czy Wizkid. Materiał, mimo kilku wartych uwagi momentów, nie jest jednak zbyt zaskakujący — to po prostu solidny, przyjemny album na lato. — Klementyna


Origin

Jordan Rakei

Ninja Tune

Bodaj najbardziej rozpoznawalny głos nowozelandzkiego R&B na swoim trzecim longplayu nakładem kultowej oficyny Ninja Tune wraca do tytułowego początku. Z charakterystycznym dla pacyficznego R&B i stosownym dla triphopowego wydawcy wycofaniem estetycznym zręcznie kreśli osobisty neo-soulowy krążek czerpiący z funku, jazzu i brytyjskiej bassowej elektroniki. Wśród jedenastu utworów, które trafiły na album, znajdziemy tu cztery wypuszczone wcześniej single. Origin zainspirowały popkulturowe dystopijne wizje przyszłości — wśród nich Black Mirror, Opowieść podręcznej czy Miasteczko Twin Peaks, ale pomimo tego to krążek świetlisty i rześki, traktujący o poszukiwaniu sensu i łączności z naszym ludzkim pochodzeniem w dobie nowych technologii. — Kurtek


Force for Good

Ryan Porter

World Galaxy / Alpha Pup

Pochodzący z Los Angeles puzonista siłą rzeczy stał się jednym z odkryć zeszłego roku, gdy w lutym po niemal dekadzie leżakowania światło dzienne ujrzały jego sesje nagraniowe z Kamasim Washingtonem. Półtora roku później wraca z ponad 80-cioma minutami świeższego materiału zarejestrowanego pomiędzy 2014 a 2019 rokiem. Force for Good nagrywano metodycznie na bazie ogólnych wytycznych, ale pozostawiając wykonawcom wolność artystyczną eksplorowania wariacji na temat zapisanych w nutach motywów. Na pokład Porter po raz kolejny zaprosił Washingtona, a ponadto dołączyli do nich Brandon Coleman i Cameron Graves na fortepianie, Miles Mosley na basie, Thundercat na elektrycznym basie i Tony Austin na perkusji. To materiał błyskotliwie zawieszony między fascynacją Johnem Coltrane’m a backgroundem stylistycznym To Pimp a Butterfly Kendricka Lamara, jazz nieoczywisty i ponadczasowy. — Kurtek


The Book of Traps and Lessons

Kate Tempest

Republic

Kate Tempest to ewenement światowej scenie muzycznej. Zaangażowana politycznie poetka za formę wydawania swoich poematów przyjęła albumy muzyczne, na których recytuje swoje wiersze na modłę spoken word ocierającego się o rap. W tle przygrywa jej cała szeroka paleta muzycznych inspiracji, prowadząc przyjętą przez artystkę narracje przez soundscape’y ambientu i chamber music, trip hopu i indietroniki. Rdzeniem i osią budowania utworów pozostaje jednak słowo. Kate pięknie manewruje między introspektywnymi, subtelnymi lirykami wyznania a nakreślającymi konteksty polityczno-społeczne kazaniami, nierzadko przeplatając te refleksje na przestrzeni jednych utworów. Celuje w pełne pochłonięcie i zaangażowanie widza, nierzadko z przygniatająco dołującym skutkiem. — Wojtek


A Tree Planted by Water

Eryn Allen Kane

Pochodząca z Chicago wokalistka Eryn Allen Kane śpiewała refreny u Chance’a the Rappera i Noname. Na przełomie 2015 i 2016 roku sama zadebiutowała wydaną własnym sumptem podwójną epką Aviary, a we wrześniu po ponad dwóch latach przerwy wróciła z uduchowionym solowym singlem „Feel the Need”, który teraz trafił na jej kolejną małą płytę A Tree Planted by Water, na którym piosenkarka sięgnęła po słowa i głos zaangażowanej politycznie amerykańskiej poetki Ajy Monet. Sama Kane także nie boi się poruszać trudnych tematów, które jednak puentuje z właściwym dla swojej twórczości optymizmem w słonecznym „With You” inspirowanym soulem lat 90. 18-minutowe wydawnictwo to must listen dla wszystkich miłośników świadomego neo-soulu. — Kurtek


Endorphins

Octavian

Black Butter

Chłopaki z UK na rapowych salonach czują się już coraz śmielej, czego dowodem jest rosnąca ilość nowych projektów z Wysp. Octavian to jeden z reprezentantów tej nowej fali. Dzięki ubiegłorocznemu mixtape’owi Spaceman udało mu się dotrzeć do szerszej publiczności, a tym samym zwrócić na siebie uwagę środowiska. W efekcie, na jego najnowszym projekcie Endorphins udzielili się m.in. Skepta, Theophilus London i A$AP Ferg. Octavian stawia przede wszystkim na melodie, a swoje brzmienie opiera na najnowszych trendach ze Stanów. Czy jego nowy krążek przypadnie nam do gustu tak jak poprzedni? — Mateusz


Empathy

Jean Deaux

Empire

Jean Deaux porzuciła nie tylko irytujące skity, ale i co bardziej wyraziste pomysły aranżacyjne z zeszłorocznej epki Krash, by na kolejnym miniwydawnictwie Empathy rozpłynąć się w subtelnej, acz bliżej nieokreślonej mgle o trapowym zabarwieniu. Jaśniejszym punktem epki jest downtempowe, akustyczne „Anything”, doskonale pasujące do udzielającej się na nim gościnnie Kehlani. Reszta nieśmiało orbituje wokół. Wszystko raczej do odsłuchania i do zapomnienia. — Maja Danilenko


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Tyler, the Creator & Jay Prince w najnowszym singlu GoldLinka

„U Say” to już trzeci po „Zulu Screams” i „Joke Ting” singiel promujący nadchodzące wydawnictwo GoldLinka. Podobnie jak pozostałe kawałki, ten również utrzymany jest w letnim, tanecznym, hip-house’owym klimacie, a tym razem gościnnie udzielili się Tyler, the Creator oraz pochodzący z Londynu raper Jay Prince. Brzmi to lekko i bardzo przyjemnie, czego prawdopodobnie możemy spodziewać się też po Diasporze. Następca At What Cost, a także oficjalny debiut artysty, ukaże się już jutro!

Nowy teledysk: GoldLink feat. Maleek Berry, Bibi Bourelly „Zulu Screams”

Nie ma co się oszukiwać, trochę nam tęskno za GoldLinkiem. Raper w ostatnim czasie nieco przycichł, mamy więc nadzieję, że to wszystko przez pracę nad nowym materiałem. Na razie dostajemy jedynie singiel zatytułowany „Zulu Screams”, w którym towarzyszą mu Maleek Berry i Bibi Bourelly. Numer jest osadzony w klimacie afrobeat, więc z pewnością sprawdzi się na nadchodzących letnich imprezach. Taka propozycja z pewnością rozgrzeje fanów na jakiś czas, pytanie tylko na jak długo? Słuchamy i niecierpliwie czekamy na kolejne informacje na temat następcy At What Cost.

Recenzja: VanJess Silk Canvas

Recenzja VanJess Silk Canvas

VanJess

Silk Canvas (2018)

VanJess

Siostry VanJess, jak wielu początkujących wokalistów, zaczynały od śpiewania coverów na YouTube’ie. Brały się głównie za hity z lat dziewięćdziesiątych, ale popularność przyniósł im mash-up utworów Drake’a i Franka Oceana, po którym dziewczyny zostały dostrzeżone przez szerszą publiczność i zaczęły myśleć o własnych kompozycjach. Od pomysłu do jego realizacji minęło kilka lat, ale duet w końcu zaprezentował swój debiutancki krążek Silk Canvas i trzeba przyznać, że nie jest to zwykły album R&B.

Pomimo że Jessica i Ivana nie są bliźniaczkami, ich głosy brzmią niezwykle podobnie. Są dobrze zsynchronizowane, umiejętnie nakładają się na siebie i wzajemnie uzupełniają. Razem są pewne siebie, a każda z sióstr doskonale wie, kiedy przychodzi pora na jej wstawkę. Ich największymi autorytetami muzycznymi są SWV, Brandy, Jodeci, wczesne dokonania kultowego trio TLC, a także En Vogue, Erykah Badu, czy Jill Scott. Wpływy muzyczne tych artystów wyraźnie słychać na Silk Canvas. Płyta jest połączeniem bounsująncego brzmienia R&B, soulu lat dziewięćdziesiątych z nowoczesnymi dźwiękami trapu i elektroniki, tej od Disclosure oraz tej od Kaytranday, który zresztą wyprodukował „Another Lover” z mocnym głębokim bitem i efektem wciąganej taśmy z kasety magnetofonowej. Oprócz Kaytry, VanJess zwerbowały do współpracy miedzy innymi IAMNOBODI, który wyprodukował mroczne „Control Me”. W singlu promującym album, wokale duetu brzmią poważnie, ale przyjemnie rozlewają się podczas trwania całego numeru.

Wydawnictwo nie jest typowym longplayem, w którym poszczególne piosenki są od siebie wyraźnie oddzielone. Silk Canvas brzmi niezwykle równo i idealnie wpasowuje się w klimat leniwego, letniego wieczoru, podczas którego można swobodnie wyciszyć się i zresetować, z nielicznymi tylko przerywnikami na chwile poświęcone na parkiecie, w postaci bangera „Through Enough” z gościnnym udziałem GoldLinka, czy tanecznego „Touch the Floor” z jamajskimi wpływami przemyconymi do kompozycji przez Masego. Zawartość płyty jest głównie delikatna, dobrze skomponowana, a siostrzaną chemię wyczuwa się w każdej nucie. Jak same stwierdziły, jedwab reprezentuje ich subtelne wokale, a płótna symbolizują nowy początek. Na Silk Canvas VanJess nie powielają więc standardów. Po długich poszukiwaniach znalazły i stworzyły swój własny oryginalny styl. Przeniosły oldschoolowe R&B, na którym się wychowały, na poletko niewygodnego komercyjnie, alternatywnego brzmienia, stwarzając tym samym specyficzny nostalgiczny klimat. Nie musi on trafić do szerokiego grona, ale jest świeży i niepowtarzalny.

Silk Canvas jest przyjemnym powrotem do muzycznej przeszłości. Jessica i Ivana umiejętnie przeniosły kultowe brzmienie R&B lat 90 do współczesnego świata elektroniki, nie tracąc jednak charakterystycznego klimatu tamtych lat. Swoim oryginalnym stylem zainteresowały wielkie nazwiska, dzięki czemu album jest zbiorem dobrze wyprodukowanych hitów, od R&B i afrobeat po electro i house. Lirycznie zespół porusza różne aspekty miłości, od romantycznych chwil, przez kłótnie aż po rozstania. Opowiadają o tym w sposób dojrzały, ostrożny, czasem seksowny i zabawny. Wszystko osadzają w realiach kultury afroamerykańskiej, z której same się wywodzą. Duet, wypuszczając tak solidny debiut, zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Dziewczyny przyrządziły specyficzną, magiczną mieszankę zmysłowości, dojrzałości muzycznej i siostrzanej miłości, tworząc nową, oryginalna falę smooth-R&B. Taka dawka muzycznych endorfin, którą Ivana i Jessica dostarczyły wraz z Silk Canvas, spokojnie wynagrodzi nawet długie oczekiwanie na następną płytę, bo taka musi się pojawić. Przecież na swoich jedwabnych płótnach jeszcze wiele mogą napisać.

Indie-rockowy band alt-J przygotowuje hip-hopową mieszankę

Indie rockowy band alt J przygotowuje hip hopowa mieszanke

Indie-rockowy zespół alt-J ostatnimi czasy ma więcej wspólnego z hip-hopem, niż swoim ulubionym gatunkiem. To wszystko za sprawą ich najnowszych remiksów. Pierwotnie, kawałki znalazły się na albumie RELAXER, ale nowe ich wersje zostały zaaranżowane w stylu hip-hopowym i są zapowiedzią REDUXER, nowych interpretacji kompozycji ze wspomnianego krążka. Znane są już dwa single, odświeżone „In Cold Blood” oraz „Deadcrush”. W tym pierwszym zaproszonymi gośćmi są Pusha T i Twin Shadow, a drugi wspomogli Danny Brown, Alchemist oraz Trooko. Najświeższą propozycją alt-J jest nowa odsłona utworu „Last Year”. Tym razem na featuringu znalazł się GoldLink, a kompozycję zremiksował multiinstrumentalista Terrace Martin. Wyszła z tego chilloutowa, tajemnicza i rozmarzona produkcja. REDUXER pojawi się do odsłuchu już 28 września.

Nowy utwór: GoldLink ft. Miguel „Got Friends”

Sukces ubiegłorocznego At What Cost sprawił, że GoldLink zaczął częściej pojawiać się jako gość na płytach innych artystów. W niektórych przypadkach wypadał nawet lepiej niż gospodarze, trudno więc się dziwić, że brak nowych rzeczy zaczał już doskwierać jego fanom. Na szczęście nie musieli oni długo czekać, bo raper dość szybko wziął sprawy w swoje ręce. Na nowym singlu zatytułowanym „Got Friends” ściągnął do pomocy Miguela. Nie narzekamy na niedobór premier w ostatnim czasie, ale nowy album GoldLinka też by się przydał. Czy usłyszymy go jeszcze w tym roku? Mamy nadzieję, że tak!

Nowy utwór: Christina Aguilera „Like I Do” feat. GoldLink

Christina Aguilera w najnowszym utworze z repertuaru GoldLinka… wróć. To już nie pierwszy przypadek, w którym utwór z gościnnym udziałem rapera w tajemniczy sposób zaczyna należeć do GoldLinka. „Like I Do” jest natomiast kolejną próbą zmierzenia się z teraźniejszością w wykonaniu Christiny Aguilery. Wokalistka miota się między różnymi muzycznymi skórkami (patrz „Accelerate” vs. „Twice”), w pocie czoła próbując wypracować rezultat odpowiadający jak największej liczbie fanów. „Like I Do” jest jak dotąd chyba najbardziej radiowym, nieco przydługim utworem, skonstruowanym w myśl aktualnych trendów. W skrócie — zwariowany flecikowy motyw spotyka future garage. Jaką Christinę spotkamy na jej ósmym krążku Liberation, dowiemy się już w ten piątek, 15. czerwca.

Nowy teledysk: VanJess feat. GoldLink „Through Enough”

Nowy teledysk VanJess feat GoldLink Through Enough

Ostatni singiel sióstr VanJess nie znalazł się w naszym zestawieniu 40 najlepszych utworów 2017 roku, ale tylko dlatego, że ten rok obfitował w bardzo dobre kawałki. O „Through Enough” trzeba jednak pisać i to jak najwięcej, bo jest naprawdę dobry. Dodatkowym atutem jest featuring w postaci GoldLinka. Utwór z września ubiegłego roku doczekał się teledysku, barwnego i dynamicznego. Kompozycja opowiada o radzeniu sobie z przeszłymi, niezbyt udanymi związkami. Debiutancki album Ivany i Jessici Nwokike ma ukazać się w tym roku, ale jak wiadomo, mamy dopiero luty, więc zostało jeszcze trochę czasu. Czekam z niecierpliwością na nową muzykę od VanJess i przede wszytkim na płytę.

Nowy utwór: Craig David feat. GoldLink „Live in the Moment”

Nowy utwor Craig David feat GoldLink Live in the Moment

Do premiery siódmego krążka Craiga Davida zostało tylko kilka dni. Aby zachęcić fanów do jego nabycia, artysta prezentuje kolejny singiel promujący. Tym razem wybór padł na „Live in the Moment” w asyście GoldLinka. Kawałek powstał z dobrze znanym kumplem Craiga — Kaytrandą, który nadał utworowi futurystyczny bass. W konsekwencji powstała radiowa kompozycja z maszerującym bitem, odbiegająca gatunkowo od klubowego brzmienia, które zafundował nam wcześniej Brytyjczyk. Posłuchajcie, jak panowie popuszczają życiowe lejce i zaczynają żyć chwilą.

Recenzja: George Maple Lover

Recenzja George Maple Lover

George Maple

Lover (2017)

Utopian Ideas PTY Ltd

„I Know Everybody Here Wants You” śpiewa George Maple w utworze będącym coverem kawałka Jeffa Buckley’a. Te słowa są idealnym odzwierciedleniem tego, jakie odczucia powinna mieć osoba po przesłuchaniu debiutanckiego krążka artystki. Zaprasza ona w nim w intymną podróż po zakamarkach swojej duszy, podczas której natkniemy się zarówno na romanse, erotyczne tajemnice, jak i burzliwą wojnę między miłością a seksem. Całość została opowiedziana w sposób niezwykle szczery i subtelny, zmysłowym oraz ciepłym głosem Australijki.

Jess Higgs, bo tak naprawdę nazywa się artystka, romansuje z muzyką eletroniczną od początku swojej kariery. Najpierw, używając swojego nazwiska, wystąpiła gościnnie w klubowym utworze Frewa „I Got Something” oraz Flight Facilities „Foreign Language”. Jednak dopiero wymyślając swoje alter ego i komponując pod pseudonimem George Maple mogła oddzielić życie prywatne od artystycznego i w pełni otworzyć się na proces tworzenia muzyki. Do dzisiaj czasami ukrywa zarówno swoją ksywę, jak i prawdziwy głos w kawałkach Haydena Jamesa „Something About You” czy w „Trust” duetu producenckiego What So Not & BURNS, ale tylko przez wzgląd na miłość do eksperymentowania i tworzenia postaci. Jako George Maple wydała bardzo odważny i dojrzały album Lover, który przywodzi na myśl krążek Madonny Erotica, ale podany w subtelniejszej formie. Opowiada o różnych aspektach miłości — od perwersyjnej, przez zdrady i romanse, aż po prawdziwe i wzruszające uczucie. Seksualność pokazuje zarówno z dobrej, jak i złej strony. Otwierające płytę „Sticks and Horses”, w którym nie brak nawiązania do dominacji i tematyki BDSM, inspirowane jest wizytami artystki w klubach ze striptizem i domach publicznych. Maple nawiązała do czasu, kiedy odkrywała siebie i nabierała odwagi w muzycznym świecie, na który świadomie się zdecydowała. Kontynuacją tej drogi jest prawdziwa eksplozja seksualności w kompozycji „Kryptonite”, stworzonej w najbardziej imprezowym okresie artystki, opowiadającej o dystansie do samej siebie i nie poddawaniu się negatywnym emocjom. Wykorzystując swoją cielesność, artystka najpierw uwodzi („Hold Me by the Waist”), następnie z powodzeniem wdaje się w romans, a w utworze „Like You Used To” rozpala serce swojego kochanka, by zaraz potem w „Sweeter Than I” uciec myślami do innego. W konsekwencji sama zostaje więźniem miłości („Slow Dancing”), z której nie potrafi się wyswobodzić („Will You”).

Pomimo burzliwego życia nocnego Australijki, zawartość płyty nie jest wulgarna. Oprócz poruszania się na grząskim gruncie erotyzmu i odkrywania świadomości swojego ciała, Maple na albumie opowiada również o poznawaniu siebie i przezwyciężaniu własnych słabości, czego odzwierciedleniem jest synthpopowy singiel „Hero”. Z premierą teledysku do utworu, zbiegło się ogłoszenie szczegółów krążka. W jego zapowiedziach pojawiło się aż 20 kompozycji. Jak się jednak szybko okazało, sześć z nich to interludia, które pomimo że są częścią całej muzycznej opowieści, czasem przeszkadzają w delektowaniu się nią.

Lover pokazuje ewolucję artystki od klubowych brzmień z początków jej kariery, do mieszanki soulu, R&B, popu i elektroniki utrzymanych w klimacie lat 80. Został stworzony i wyprodukowany w dużej mierze przez George, przez co mogła opowiedzieć swoją historię w pełni. Zrobiła to ze smakiem i bez nieprzyzwoitych akcentów, przy pomocy swojego hipnotyzującego głosu, który miejscami wprawia słuchacza w niewytłumaczalny trans. By ukazać swoją zarówno melancholijną, jak i barwną stronę, w jednym z interludiów wokalistka posłużyła się nawet wierszem „Harmonie du soir” francuskiego poety i krytyka Charlesa Pierre’a Baudelaire’a, który o walcu opowiadał językiem miłości. Tym krążkiem Jess Higgs podsumowała pewien etap swojego burzliwego życia. Schowana za postacią George Maple nabrała odwagi, by wkroczyć na cienki lód i bezpiecznie dotrzeć do brzegu. Stoi teraz przed nią nowy rozdział i z niecierpliwością czekam, czy ośmieli się opowiedzieć go jako Jess, czy stworzy kolejne alter ego.

Craig David zapowiada swój siódmy album i prezentuje nowy singiel

Craig David zapowiada swoj siodmy album i prezentuje nowy singiel

Po dosyć udanym powrocie do muzyki płytą Following My Intuition, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, Craig David idzie za ciosem i zapowiada następcę. The Time Is Now ukaże się dopiero w przyszłym roku, ale już teraz znamy szczegóły oraz singiel promujący. Album zawierać będzie piętnaście premierowych kompozycji, a wśród zaproszonych gości znajdą się m.in. znany z wcześniejszej współpracy Kaytranada, a także GoldLink, Bastille, czy JP Cooper. Jak zapowiada artysta, krążek będzie autentyczny, będzie opowiadał proste historie i będzie powrotem do czasów, kiedy Craig wykonywał UK R&B:

„This album is me going back to those days of simple story telling and waving the flag for UK R&B. It is for all of you that have been with me since those days, everyone that’s joined along the way and is here now.”

Dla tych, którzy nie chcą czekać aż do 26 stycznia, Brytyjczyk zaprezentował singiel z nadchodzącego wydawnictwa. Wbrew powyższym zapewnieniom, „Heartline” nie jest z gatunku R&B, lecz podobny jest do klubowych singli promujących poprzednią płytę. Niemniej warto się z nią zapoznać poniżej, jak również z tracklistą.

Spis utworów The Time Is Now:
1. „Magic”
2. „Heartline”
3. „Brand New”
4. „Going On”
5. „Love Me Like It’s Yesterday”
6. „For The Gram”
7. „Get Involved” feat. JP Cooper
8. „I Know You” feat. Bastille
9. „Live in the Moment” feat. KAYTRANADA & GoldLink
10. „Love Will Come Around”
11. „Somebody Like Me” feat. AJ Tracey
12. „Focus”
13. „Reload” (Chase & Status & Craig David)
14. „Talk To Me”
15. „Talk To Me, Pt. II” feat. Ella Mai

Nowy teledysk: GoldLink feat. Jazmine Sullivan & Kaytranada „Meditation”

Jeden z niewątpliwych hajlajtów tegorocznego krążka Goldlinka, wyprodukowane przez Kaytranadę „Meditation” doczekał się właśnie teledysku. W klipie raper wraz z udzielającą się w numerze wokalnie Jazmine Sullivan wybierają się wspólnie (ale jednak osobno) do nocnego klubu, gdzie z początku wszystko przebiega bez incydentów, ale ostatecznie sprawy przybierają dramatyczny obrót. Poszło oczywiście o dziewczynę. Estetyczny teledysk koniecznie zobaczcie poniżej.

Gucci Mane w remixie u GoldLinka

Od momentu zeszłorocznego wyjścia z więzienia Gucci Mane przeżywa chyba najlepszy etap w dotychczasowej karierze. Kilka wydanych albumów, dziesiątki gościnnych zwrotek i remixy sprawiły, że w ostatnich miesiącach nowe rzeczy od Guwopa wychodziły niemalże codziennie. Niektóre z kolaboracji były tylko kwestią czasu, inne, jak ta z GoldLinkiem, okazały się zaskakujące. W skład tytułowej ekipy poza wspomnianą dwójką wchodzą jeszcze Shy Glizzy oraz Brent Faiyaz. W takim towarzystwie singiel z At What Cost bez problemu powinien osiągnąć rozgłos na jaki zasługuje.

#FridayRoundUp: GoldLink, Mike Will Made-It, Tuxedo, Reakwon i inni

Początek wiosny nie przyniósł może jeszcze takiej pogody, jakiej każdy by sobie życzył. Dostarczył nam za to kilka muzycznych premier, które z pewnością umilą nam czas w oczekiwaniu na słońce. Wybierać możecie, chociażby spośród funkowego sztosu od Tuxedo, hip-hopowych młodych talentów, wśród których znalazł się GoldLink oraz cała masa gości na producenckim albumie od Mike Will Made It. Słuchacze ceniący bardziej klasyczne brzmienia sprawdzą z pewnością nowy krążek od Reakwona, a wszystkich fanów R&B zadowolić powinien Trey Songz. Odsłuchy jak zawsze poniżej.


At What Cost

GoldLink

RCA Records

Minął tydzień od czasu, kiedy dowiedzieliśmy się, że ten album ujrzy światło dzienne i już po pierwszym singlu wiadomo, że warto było czekać. „Meditation” przy wsparciu Jazmine Sullivan na bicie niezawodnego Kaytranady pozwala odżyć po przeciągającej się jesieni i zimie. 14 utworów na drugim albumie waszyngtońskiego rapera świetnie nadaje się do poczucia klimatu, który zagościł za oknem. Wale, Steve Lacy, Shy Glizzy i przede wszystkim sam gospodarz, który rapuje dosłownie na każdym podkładzie, na pewno o to zadbają. — Richie Nixon


Ransom 2

Mike Will Made-It

Eardruma/Interscope

Mike Will to obok Metro Boomina najgorętszy obecnie producent hiphopowy — przynajmniej z tych debiutujących w przeciągu ostatnich kilku lat. Ransom 2 to sequel jego mikstejpu sprzed trzech lat i zarazem pierwszy oficjalny album producencki. Mam pewne obawy, że Michał wystrzelał się najlepszych podkładów na albumach Gucci Mane’a, Rae Sremmurdów i innych znajomych. Obym się mylił. Wśród gości na płycie między innymi Kendrick Lamar, Pharrell Williams, Rihanna, czy najwybitniejszy z nich wszystkich Lil Yachty. — Chojny


Tuxedo II

Tuxedo

Stones Throw Records

Mayer Hawthorne i Jake One wracają jako Tuxedo, dwa lata po wypuszczeniu pierwszego wspólnego albumu. Na Tuxedo II można się spodziewać kontynuacji tego co słyszeliśmy na poprzednim krążku czyli powrotu do starych dobrych lat 70-tych-80-tych. Disco i p-funk będą się lać z głośników strumieniami, a George Clinton i Charlie Wilson pomyślą sobie, że mają godnych siebie naśladowców. Wydana w tym roku epka Fux With The Tux każe się spodziewać tego, że będziemy mieli do czynienia z naprawdę klasowym materiałem. — Dill


The Wild

Raekwon

H20 Records/EMPIRE

Pewna stara shaolińska legenda powiada, że im bardziej raperzy z Wu-Tang Clanu oddalają się od swoich rodzimych klimatów, tym mocniej skazani są na artystyczną porażkę. The Wild — ósmy solowy krążek Chefa — zapowiada się na kompletne odejście od stylu znanego chociażby z obu Only Built 4 Cuban Linx. Ani wytrawni wutangoholicy, ani bardziej liberalni fani (to ja) nie są zachwyceni dotychczas wypuszczonymi singlami. Liczymy przynajmniej na jakieś przebłyski wyższej jakości. Na coś liczyć trzeba. — Chojny


Termarine

Trey Songz

Atlantic

No i proszę — Trey Songz wypuścił dzisiaj prawowitego następcę krążka Trigga z połowy 2014 roku. Na Tremaine Songz po raz kolejny próbuje sprzedać nam tę samą porcję przeciętnego egocentrycznego i przesadnie seksualnego R&B, tym razem doprawionego dodatkowo, zgodnie z radiowymi trendami trap-popowymi bitami. — Kurtek


Visitantes Nordestinos

Mitch & Mitch / Kassin

Agora S.A.

Mitch & Mitch tym razem w poszukiwaniu inspiracji wybrali się do Brazylii. Brazylii, którą można już zresztą było poniekąd usłyszeć na ich głośnym wspólnym albumie ze Zbigniewem Wodeckim. Tym razem do współpracy zaprosili brazylijskiego muzyka i producenta Kassina, znanego z projektu +2, współtworzącego grupę Orquestra Imperial, a oprócz tego współpracującego z gwiazdami MPB m.in. Gal Costą czy Marcosem Valle. Efektem ich spotkania jest właśnie płyta Visitantes Nordestinos. — Kurtek


Szum

Hatti Vatti

Most

Na najnowszym wydawnictwie rozwijającego się w ekspresowym tempie labelu Most Hatti Vatti połączył w znakomity sposób przeszłość, z tym, co dopiero ma nadejść. Sample ze ścieżek dźwiękowych do „Narodzin Ziemi” Stefana Szwakopfa, „Gwiazdy” Witolda Giersza czy „Inwazji” Stefana Schabenbocka, czyli polskich, animowanych filmów sprzed kilkunastu lat, w połączeniu z analogowymi efektami i instrumentami, stworzyły tutaj równie niesamowitą, minimalistyczną opowieść o przyszłości, w którą naprawdę warto się wybrać. Ciekawe doznania gwarantowane. — efdote


Nowy utwór: GoldLink „Pray Everyday (Survivor’s Guilt)”

GoldLink wjeżdża z nowym singlem, trzecim już po „Meditation”„Crew” promującym jego długogrający debiut — At What Cost. „Pray Everyday (Survivor’s Guilt)” różni się od tego do czego złociszek zdążył nas przyzwyczaić, czyli nieco bardziej szybszych, czasem wręcz housowych numerów. Tu jest wolniej, bardziej trapowo. Kawałek naprawdę się wkręca, więc pozostaje się cieszyć i czekać do 24 marca, kiedy nakładem RCA oficjalnie ukaże się nowy materiał.

Nowy utwór: Goldlink feat. Jazmine Sullivan & KAYTRANADA „Meditation”

goldlink_meditation_soulbowlpl

Kanadyjski DJ i producent Kaytranda jest jednym z bardziej rozchwytywanych ludzi w branży muzycznej. Tym razem do swojego kawałka zaprosił go Goldlink i wraz z charakterystycznym wokalem Jazmine Sullivan powstał ciekawy utwór „Meditation”, w którym przeważa mocny bit, a w tle przenikają tropikalne bębny. Singiel utrzymany jest w tanecznym stylu z nutą soulu, a rysunkowa wizualizacja do wersji audio to istna erupcja kolorów. Zanurzcie się w tej palecie barw poniżej.

Nowy utwór: GoldLink „Fall In Love” (Pomo Retake)

goldlink-fall-in-love-pomo-remix-mp3

Pomo to człowiek, którego chyba nie trzeba przedstawiać. Autor świetnej epki The Other Day może się pochwalić bardzo dobrym mijającym już rokiem. Bit dla Andersona .Paaka do „Am I Wrong”, „DANG!” Mac Millera (też z gościnnym udziałem Paaka) i remix „Dark Skin Women” GoldLinka pokazują, że Kanadyjczyk ma prawdziwy talent. Wczoraj postanowił wypuścić swoją wersję jeszcze jednego numeru GoldLinka — „Fall In Love”, w którym znów potwierdza, że warto czekać na jego produkcje. Klimat popu lat osiemdziesiątych jest tu bardzo wyraźnie słyszalny. Przyznam, że z przyjemnością posłuchałbym całej jego płyty. Kaytranada (też przecież z Kanady) zrobił swoją, może teraz czas właśnie na niego?

Isaiah Rashad i GoldLink wypuścili wspólny numer

8cff6264

Isaiah Rashad i GoldLink zaserwowali swoim fanom bardzo ciekawą niespodziankę. Kilka dni temu wypuścili wspólny numer pt. „Untitled”. Nie jest to chyba zapowiedź niczego konkretnego, bo sam Rashad na Soundlcoudzie napisał, że kawałek jest dla fanów. Bardzo przyjemnie się słucha i jeszcze do ściągnięcia za darmo. Produkcja — The Antydote. Gościnnie na wokalu Preston Harris.

Nowy utwór: GoldLink – Late Night ft. Masego (Falcons Remix)

Album And After That, Didn’t Talk, którego autorem jest GoldLink, wniósł na muzyczną scenę wiele świeżości. Znakomity wokal głównego bohatera krążka był też jednym z najczęściej remixowanych w ubiegłym roku. Jeśli myslicie, że szaleństwo się skończyło, to pragniemy Was poinformować, że na dniach wydany zostanie And After That, We Didn’t Talk Remix Album, przynoszący nam kolejne interpretacje numerów młodego rapera i wokalisty. Jedną z pierwszych zapowiedzi tego projektu, jest dzieło, za które odpowiedzialny jest reprezentujący Los Angeles – Falcons. Znakomita, mocno przybasowana produkcja, wniosła wiele dobra do i tak bardzo udanego „Late Night” nagranego do spółki z Masego. Liczymy na więcej takich perełek na całości, o której na pewno Was poinformujemy.