gregory porter

Gregory Porter broni miłości

Gregory Porter "If Love Is Overrated"

Gregory Porter "If Love Is Overrated"

Gregory Porter w romantycznej odsłonie nadchodzącego albumu

Gregory Porter nie ustaje w malowaniu świata jako miejsca pełnego cudów. Po witalnym „Revival”, zwiastującym szósty album wokalisty All Rise, ukazuje romantyczną odsłonę nadchodzącego wydawnictwa. „If Love Is Overrated” to błoga, jazzująca ballada, która ma potencjał do roztopienia nawet najbardziej cynicznego serduszka. O ile tylko się jej na to pozwoli. Ale gorąco do tego zachęcamy! Nastrojowa smyczkowa aranżacja z udziałem Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej może, w zależności od potrzeb, koić, albo subtelnie oprawić spóźniony walentynkowy wieczór. W czasach, w których takie, zwyczajnie ładnie i nieco staromodne w swoim romantyzmie, przeboje najłatwiej odrzucić z góry jako przereklamowane, potrzebujemy „naiwności” Gregory’ego Portera bardziej, niż nam się wydaje.

Nowo narodzony Gregory Porter

Gregory Porter - Revival

Gregory Porter - Revival

Gregory Porter zapowiada szósty album witalnym singlem

Dla tych, którzy wytrwale poszukają znaków od siły wyższej, ale i nie tylko, nastał właśnie nowy porządek. Do jaskółki nowej wiosny nieoficjalnie pretenduje Gregory Porter. Singiel „Revival”, to zwrot w stronę muzyki, która pamięta o tym, że gospel ma w podtytule witalność. Najnowszy utwór Portera, zwiastun szóstego albumu wokalisty All Rise to witalność podręcznikowa, może nawet hiperwitalność. Wokalista angażuje do „Revival” smyki z Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej, starannie wyselekcjonowane dęciaki (z podejrzanie znajomym motywem, który mogliśmy już słyszeć u niejakiej Christiny) i 10-osobowy chór, a także Troya Millera na produkcję. Gregory Porter programowo odrabia zadanie domowe z utworów, które bezwarunkowo niosą nadzieję i zachęcają do uważnej obecności. All Rise, łączący gospel soul i jazz w porterowym stylu, zostanie wydany 17 kwietnia. Tymczasem sprawdźcie koniecznie zastrzyk muzycznej dopaminy w postaci „Revival”!

#FridayRoundUp: Big K.R.I.T., Majid Jordan, Snoop Dogg, Yelawolf i inni.

Tym razem aż dwanaście bardzo mocnych premier, wśród których idealnie po połowie rozłożyły się rzeczy dla hip-hopowych głów (Big K.R.I.T., Snoop Dogg, Yelawolf, Ty Dolla $ign, L’orange, Overdoz) oraz dla fanów wokalnych popisów (Majid Jordan, Curtis Harding, Bootsy Collins, George Maple, Gregory Porter, Funkadelic). Warto jednak sprawdzić wszystko, bo na pierwszy rzut oka, nie widzimy tu słabych rzeczy.


4eva Is a Mighty Long Time

Big K.R.I.T.

BMG Rights Management (US) LLC

Ostatni piątek października okazał się jednym z najbardziej obfitych w premiery dni w ciągu całego roku. To muzyczna uczta, szczególnie dla fanów południowych brzmień. Co prawda, Big K.R.I.T. i Yelawolf rozważali w przeszłości możliwość nagrania wspólnego projektu, jednak w zamian za to zdecydowali się na kolejne albumy solowe — dziś mamy okazję się z nimi zapoznać. Każdy, kto miał styczność z twórczością Krizzle’a wie, że stoi na niesamowicie wysokim poziomie. Jego dotychczasowa dyskografia, zarówno jeśli chodzi o oficjalne wydawnictwa, jak i free albumy, to fascynująca podróż po soczystych i tłustych zarazem brzmieniach głębokiego południa USA. Tym bardziej cieszy fakt, że raper zdecydował się nagrać podwójny album. 4eva Is a Mighty Long Time podzielone jest na dwie części (łącznie 22 utwory), z których pierwsza utrzymana jest w tonie bangerów idealnych na długie wycieczki samochodem, podczas gdy druga stanowi refleksyjne i spokojniejsze odzwierciedlenie osobowości artysty. Jeśli single, które promują wydawnictwo tj. “Confetti”, “Keep The devil Off” i “Aux Cord” w pełni oddają klimat płyty, to z całą pewnością możemy mówić o kandydacie na tegoroczne top 10. Równie obiecująco wygląda lista gości, wśród których usłyszymy weteranów południowego rapu; CeeLo, T.I. i UGK, jak i utalentowanych wokalistów, takich jak Bilal, Lloyd, czy wspaniała Jill Scott. Było warto czekać? Już teraz wiem, że tak — Adrian


The Space Between

Majid Jordan

OVO Sound

Idealnie tuż przed zmianą czasu na ten bardziej senny kolejni artyści z wielkiej trójki hipsterskiego R&B dołączają swoją cegiełkę do nowych wydawnictw z OVO Sound. Na podstawie singli promujących The Space Between mogliśmy się przekonać, że Majid Jordan trzymają sztamę ze swoimi ziomkami z OVO, czyli dvsn i PartyNextDoor. Duo udowodniło też, że raczej nie zamierza nas zaskakiwać. W tej chwili nie mają chyba ku temu żadnych powodów. Najnowszy album jako zawieszenie gdzieś pomiędzy klubem a sypialnią –- my nie mamy nic przeciwko. — MajaDan


Make America Crip Again

Snoop Dogg

Doggystyle Records

Snoop Dogg od dawna nie ukrywał, po której stronie politycznej barykady stoi. Od początku prezydentury Donalda Trumpa otwarcie go krytykował, nie szczędząc mocnych słów komentujących decyzje i poczynania Republikanina. Kiedy w marcu ukazał się teledysk do „Lavender” BadBadNotGood z udziałem Snoopa, internet zawrzał — w jednej ze scen raper mierzy z pistoletu do postaci przypominającej Trumpa (pistolet był oczywiście jedynie zabawką). Odniesień do aktualnej sytuacji politycznej nie brakuje również na nowej epce. Już okładka Make America Crip Again zapowiada tematykę wydawnictwa. Niebieska czapka i tytułowy napis to parodia kampanijnego hasła czterdziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Epka to osiem utworów, a gościnnie usłyszeć możemy między innymi Chrisa Browna, Shona Lawona czy O.T. Genasis. Stylem nieco odbiega od ostatniego albumu Neva Left, który nawiązywał do początków twórczości Snoopa. Make America Crip Again to muzyczny miks: zawiera zarówno nowoczesne brzmienia, jak i wyluzowane numery. Sam raper o swoim najnowszym materiale mówi, iż nie chodziło mu wyłącznie o polityczny manifest, a o warstwę muzyczną. — Polazofia


Trial by Fire

Yelawolf

Interscope Records

Yelawolf to jeden z najbardziej interesujących raperów ostatnich lat. Odważnie wkroczył w świat hip hopu, prezentując agresywny, niepokorny i bardzo doszlifowany styl, dzięki któremu szybko zdobył sympatię słuchaczy i kontrakt z Shady Records. Okres ten przyniósł kilka mniej lub bardziej udanych posunięć muzycznych, aby zakończyć się pełną transformacją, którą artysta przeszedł w 2015 roku, wydając album Love Story. Silna fuzja hip hopu i country okazała się strzałem w dziesiątkę, i wypełniła lukę, którą pozostawili po sobie tacy artyści jak Bubba Sparxxx, czy Kid Rock. Dziś dane nam jest usłyszeć kolejny krok w wytyczonym wtedy kierunku, pod postacią płyty Trial By Fire. Udane single, takie jak “Row Your Boat”, “Punk”, czy “Get Mine”, i tracklista (14 utworów), wskazują na to, że raper wyciągnął wnioski z ostatniej płyty, stawiając na bardziej radykalne i dopracowane brzmienie. Wśród gości znaleźli się Kid Rock, Travis Barker, Juicy J, oraz postacie ze świata country; Lee Brice i Wynonna Judd. Wszystko każe mi myśleć, że materiał na pewno przypadnie do gustu fanom ostatniego albumu reprezentanta Alabamy. Zabieram się do odsłuchu — Adrian


Beach House 3

Ty Dolla $ign

Atlantic Records

Najnowszy Beach Hosue to tak naprawdę czwarta odsłona zapoczątkowanej w 2012 serii dzięki, której reprezentant LA zaczął być coraz lepiej widoczny na muzycznej mapie Stanów Zjednoczonych. Mogliśmy mieć pewne obawy co do tego ile nowego materiału będzie na nas czekało podczas odsłuchu, bo Ty zaserwował nam aż pięć utworów przed premierą. Okazało się jednak, że mixtape jest naprawdę obszerny i zawiera łącznie dwadzieścia pozycji. Połowa z tego to kolaboracje, których jak sam artysta przyznaje, jest wielkim zwolennikiem. Trochę szkoda, że płyta nie ukazała się latem, lecz z drugiej strony może powiew ciepłej Kalifornii podczas deszczowej jesieni to jeszcze lepszy moment? — mmisiak


The Ordinary Man

L’orange

Mello Music Group

Na albumie wydanym dla niezawodnego Mello Music Group, producent L’Orange, za pomocą hip-hopowych beatów opowiada nam historię pewnego magika, który odkrywa, że świat magii to jedno wielkie oszustwo. Rozczarowany tym faktem, stara się popchnąć własny show na niezbadane terytorium, demonstrując rzekomo niemożliwe wyczyny, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje. W przekazaniu tej opowieści swoją pomoc niosą m.in. Del Funkee Homosapien, Blu, Elzhi czy Oddisee. Zapowiada się więc ciekawa i dosyć nietypowa rzecz (materiały prasowe opisują to jako Harry’ego Pottera spotykającego na swojej drodze piekło), który spodobać się może w szczególności fanom takich wykonawców jak: RJD2, Dj Shadow czy Blockhead — efdote


Face Your Fear

Curtis Harding

Anti

Jak informowaliśmy w lipcu Curtis Harding, jeden z najciekawszych soulowych debiutantów ostatnich lat i twórca fantastycznego krążka Soul Power z 2014 roku wraca z nowym materiałem. Pod koniec sierpnia artysta ujawnił szczegóły projektu, który został, podobnie jak zeszłoroczny album Michaela Kiwanuki, silnie zainspirowany psychodelią lat 70. i współprodukowany przez Danger Mouse’a. Czy to oznacza definitywnie odejście Hardinga od dotychczasowych inspiracji Motown lat 60. w stronę bardziej gitarowego i intensywnego brzmienia? Posłuchajmy! — Kurtek


World Wide Funk

Bootsy Collins

Mascot Records

Jedna z najbarwniejszych postaci w historii muzyki powraca z nowym albumem po sześcioletniej przerwie. Na World Wide Funk — jak to zwykle bywa na krążkach Bootsy’ego — pojawi się cała masa gości i to nie tylko takich związanych z funkową sceną. Będzie roić się zarówno od stałych bywalców jak Chuck D czy Musiq Soulchild, ale pojawią się też nowe twarze, m.in. Kali Uchis czy October London. Single pokazują, że legendarny basista nie ucieka od tego co świeże i inspiruje się twórczością młodszych kolegów po fachu (w przypadku „Worth My While” może nawet za bardzo). Myślę, że to idealna propozycja na zbliżające się deszczowe dni. — Mateusz


Lover

George Maple

Utopian Ideas PTY

Utalentowana, pracowita, o głębokim i ciepłym wokalu, tworząca muzykę z pogranicza electro-soulu, alt-popu i R&B. Jest oryginalna, pomysłowa, a jej wyobraźnia jest nieograniczona. Mowa o George Maple, a właściwie Jess Higgs, która zaprezentowała swój debiutancki album Lover. W przeciwieństwie do wielu innych artystów, umieściła na nim aż dwadzieścia utworów, z których aż 6 to interludia. Posunięcie dosyć ryzykowne, ale po wysłuchaniu wszystkich promowanych singli, które są mieszanką rytmów z EP Vacant Space i komercyjnego popu, apetyt na pozostałą zawartość krążka rośnie. Artystka określiła swoją płytę jako odkrywanie własnej intymności, w różnych kolorach i strukturach, ze wzlotami i upadkami włącznie. Zapowiada się więc bardzo osobiste wydawnictwo z nieschematycznym podejściem do muzyki. — Forrel


Nat King Cole & Me

Gregory Porter

Blue Note

Ktoś kiedyś powiedział Gregory’emu Porterowi, że brzmi jak Nat King Cole. Początkowo nie wziął sobie komplementu do serca, ale z czasem ziarno zakiełkowało, a artysta wnikliwiej zaczął przesłuchiwać winyle króla. Fascynacja idolem obudziła w wokaliście miłość do muzyki, a z czasem narodził się pomysł na nagranie największych klasyków Cole’a. Stworzony z pełną orkiestrą pod kierunkiem Vince’a Mendozy album Nat King Cole & Me zawiera nowe wersje najbardziej cenionych klasyków Nata, jak: „Mona Lisa”, „L-O-V-E”, „Nature Boy”, czy „The Christmas Song” oraz premierową kompozycję Portera, inspirowaną twórczością króla „When Love Was King”. Jesień jazzową uważam za rozpoczętą. — Forrel


2008

Overdoz

RCA Records

Od podpisania kontraktu z wytwórnią RCA Records minęły cztery lata, przez które fani wyczekiwali debiutanckiego krążka od kalifornijskiej ekipy Overdoz. Wraz z każdym nowym singlem, wydanym na przestrzeni tego czasu, wydawało się, że ta chwila zaraz nastąpi, ale chłopaki ćwiczyli naszą cierpliwość, aż do dziś. Bez szumnych zapowiedzi ukazał się bowiem album 2008, zawierający produkcje m.in. od takich postaci jak THC, Organized Noize, Terrace Martin czy Hit-Boy. Dokładamy do tego wyluzowane nawijki, z jakich znani są Kent, Cream, P oraz Joon i otrzymujemy dawkę słońca w samym środku szarej jesieni. — efdote


Reworked By Detroiters

Funkadelic

Ace Records

Podczas gdy swój nowy krążek podarował nam dzisiaj Bootsy Collins, na który czekali wszyscy fani P. Funku, wytwórnia Ace Records również przygotowała nam nie lada gratkę. Dokłądnie dzisiaj ukazała się bowiem kompilacja najbardziej znanych utworów zespołu Funkadelic, zremixowanych przez najważniejsze postacie elektronicznej sceny Detroit. Wśród osób odpowiedzialnych za te przeróbki znaleźli się m.in. Moodyman, Amp Fiddler, Underground Resistance, Anthony “Shake” Shakir and T Dancer czy Claude Youn Jr, a biorąc pod uwagę fakt, jakim kultem otoczony jest w Motor City (i nie tylko tam) ten zespół, nie może być tu mowy o żadnej profanacji. — efdote


Nowy teledysk: Gregory Porter „Don’t Lose Your Steam”

porter

Gregory Porter, czyli artysta, który zaczął nosić chustę z powodu operacji skóry, a później stało się to jego znakiem rozpoznawczym, wypuścił właśnie teledysk do najnowszego singla „Don’t Lose Your Steam”. Soulowo-jazzowy utwór, który Porter zadedykował swojemu 3-letniemu synowi, zestawił ojców i ich różnorodne osobowości. Kawałek zapowiada nadchodzący album Take Me To The Alley, który ma ukazać się 6 maja. Poznajcie kolejny przedsmak zbliżającego się wydawnictwa. Ja najbardziej czekam na duet z Kemem.

Nowy album Gregory’ego Portera w drodze

gregory-porter-couv-take-me-to-the-alley

Miło będzie posłuchać nowych kawałków Gregory’ego Portera, bo premiera jego czwartego albumu 6 maja. Take Me To The Alley można już zamawiać na iTunes. Tamtejsza wersja nieco różni się od „podstawki”, bo zawiera dwa dodatkowe numery — pierwszy z gościnnym udziałem mega niedocenionego wg mnie Kema, a drugi z Laylą Hathaway. Ciekaw jestem jak wyszły te duety, ale przed wyjściem płyty proponuję sprawdzić wykonane na żywo „Don’t Loose Your Steam”. Kawałek został zagrany w Capitol Studios w ramach cyklu 1 Mic 1 Take. To całkiem przyjemny, lekko bluesowy numer i jeśli wersja na żywo wyszła tak dobrze, jestem ciekaw jak brzmi ta studyjna. Porter na wokalu, pianino, bębny i kontrabas. Tak niewiele potrzeba do szczęścia…

1. „Holding On”
2. „Don’t Lose Your Steam”
3. „Take Me To The Alley”
4. „Day Dream”
5. „Consequence Of Love”
6. „In Fashion”
7. „More Than A Woman”
8. „In Heaven”
9. „Insanity”
10. „Don’t Be A Fool”
11. „Fan The Flames”
12. „French African Queen”
13. „Holding On” feat. Kem
14. „Insanity” feat. Layla Hathaway

Disclosure udostępnia listę utworów, które pojawią się na Caracal

11807609_1024745920892333_4769074830258149195_oBracia Lawrance swój spektakularny sukces zawdzięczają nie tylko ogromnemu talentowi ale i świetnie dobranym wokalistom. Settle, pierwszy album Disclosure, powstał we współpracy z rzeszą mniej znanych, ale fantastycznych wokalistów. Przy okazji prac przy kolejnym albumie, do współpracy zaprosili najgorętsze nazwiska szeroko pojętej nowej muzyki. The Weeknd, Miguel, LordeSam Smith – tych nazwisk nikomu nie trzeba przedstawiać. Dodatkowo tracklista uzupełniona jest kolejną rzeszą nie do końca jeszcze odkrytych perełek. Po Holding OnOmen pojawią się jeszcze co najmniej dwa teledyski promujące album. Premiera? Już 25 września.

Lista utworów:

1. Nocturnal ft. The Weeknd
2. Omen ft. Sam Smith
3. Holding On ft. Gregory Porter
4. Hourglass ft. Lion Babe
5. Willing & Able ft. Kwabs
6. Magnets ft. Lorde
7. Jaded
8. Good Intentions ft. Miguel
9. Superego ft. Nao
10. Echoes
11. Masterpiece ft. Jordan Rakei
12. Molecules
13. Moving Mountains ft. Brendan Riley
14. Afterthought

Nowy teledysk: Disclosure feat. Gregory Porter „Holding On”

holding_on2
Futurystyczny i dystopiczny obrazek do kawałka „Holding On” zaprezentował duet Disclosure. Zajawkę poznaliśmy kilka dni wcześniej, co wzmogło apetyt na poznanie całości. W krótkim klipie wyprodukowanym przez Ryana Hope’a główna bohaterka Mariela snuje się po mrocznych zakamarkach anarchicznego i mrocznego Mexico City, by w końcu odnaleźć się w miejscu wypełnionym pulsującymi optymizmem dźwiękami. Fabula wideo przywodzi na myśl filmy science-fiction — przemyślane i wysokobudżetowe. Gościnnie w utworze wokalu użyczył amerykański wokalista jazzowy – Gregory Porter. Premiera albumu Caracal braci Lawrence przewidziana jest na 25 września. W oczekiwaniu na wydawnictwo, którego koncepcja miejmy nadzieje będzie bardziej spójna, niż na Settle, sprawdźcie filmik poniżej.

Nowy utwór: Disclosure feat. Gregory Porter „Holding On”

Disclosure-Holding-On-2015

Bracia Lawrence zmierzają zdecydowanym krokiem w stronę lata. Początkiem jest singiel z łagodnym, miękkim wokalem Grega Portera. „Holding On” to słoneczny, garage’owy numer, który idealnie zwiastuje najcieplejszy okres roku — pełen imprez czy wyjazdów ze znajomymi. Zasmakować tej energii na żywo będzie można już za miesiąc podczas Open’era! Nie możemy się doczekać. Poniżej utwór do odsłuchu.

PS Data premiery drugiego albumu Disclosure nie jest jeszcze znana.

Nowy utwór: Gregory Porter „Liquid Spirit” (20syl remix)

gporter

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam „Liquid Spirit” pomyślałam sobie, że ten utwór to świetny materiał na remix. Od razu też czułam, że Gregory Porter zaserwował nam numer, który choć oszczędny w instrumentach, ma to coś, daje kopa. Trudno się dziwić kiedy jednemu z najbardziej utalentowanych wokalistów sceny jazzowej towarzyszą tacy muzycy, jak np. saksofonista Yosuke Sato (oszczędzę Wam wywodu na temat mojego zamiłowania do saksofonowych brzmień made by Mr. Sato). Tak więc, czekałam na remix, ten jedyny, który mnie porwie i powiem: Tak! To jest to! Aż tu nagle… jest! 20syl prezentuje „Liquid Spirit” w nieco bardziej klubowej odsłonie i to mi się bardzo podoba! Posłuchajcie!

Gregory Porter w audycji Song Travels

gp

W tym tygodniu Gregory Porter był gościem Michaela Feinsteina w programie Song Travels. Artysta opowiedział m.in. o swojej miłości do muzyki, jej niesamowitej sile, procesie tworzenia kolejnych nagrań i największych inspiracjach — od kościelnego chóru po jazz. W towarzystwie Chipa Crawforda oraz Aarona Jamesa zaśpiewał także kilka utworów, nie tylko ze swojej ostatniej płyty. Przy okazji warto dodać, że wydawnictwo Liquid Spirit znalazło się na liście 50. ulubionych albumów NPR Music w 2013 roku. Cała audycja dostępna jest do odsłuchu pod tym adresem, a poniżej znajdziecie specjalne wykonanie kompozycji „Be Good (Lion’s Song)”, które zostało zarejestrowane w maju ubiegłego roku w zabytkowym wagonie nowojorskiego metra.

Recenzja: Gregory Porter Liquid Spirit

Gregory Porter

Liquid Spirit (2013)

Blue Note

W dzieciństwie jego największą muzyczną inspiracją był Nat King Cole. Wiele godzin upłynęło mu na słuchaniu płyt z kolekcji jego mamy i naśladowaniu sposobu śpiewania legendarnego Nathaniela. W 1998 roku Hubert Laws zaprosił go do współpracy przy nagrywaniu albumu Hubert Laws’ Remembers the Unforgettable Nat King Cole. Gdy w końcu wydał swój debiutancki krążek Water, został okrzyknięty wokalnym odkryciem i wielokrotnie był porównywany do jazzowych ikon sprzed lat. Pozostało tak i do teraz — trzecia studyjna płyta Gregory’ego Portera przesiąknięta jest nawiązaniami do jego wczesnych muzycznych wzorców, ale też ukazuje jego samego jako pełnoprawnego artystę.

Liquid Spirit to pierwszy album Portera wydany nakładem wytwórni Blue Note. Zdecydowaną większość materiału na ten krążek przygotował sam Gregory, a za jego produkcję odpowiadał Brian Bacchus. Płyta płynnie wychodzi od ubiegłorocznego wydawnictwa Be Good, jest to jednak kolejny krok naprzód, zarówno pod względem artystycznym, jak i technicznym. Porter używa swojego głosu jak niezawodnego, jeszcze bardziej udoskonalonego narzędzia. Niezmiennie śpiewa o sytuacjach i uczuciach, które dobrze zna — o relacjach z najbliższymi, bólu, doświadczeniu niesprawiedliwości i rasizmu oraz o miłości, która wypływa z każdego możliwego miejsca. Pod skrzydłami jazzu łączą się soul, gospel, blues. Powstały z tego przejmujące ballady, subtelne pieśni protestu, kompozycje żywiołowe i niebywale łagodne. Od „No Love Dying”, przez „Musical Genocide” i „Wolfcry”, aż po zamykające „I Fall In Love Too Easily” — nie ma tu ani jednego słowa czy dźwięku, które nie wyrażałyby tego, kim jest sam Gregory Porter. Liquid Spirit to muzyczna podróż w czasie opowiadająca współczesne historie. Niestety momentami trochę aż za bardzo zaplanowana i zapięta na ostatni guzik.

Najnowsze dzieło Portera to płyta, która inspiruje i każdym kolejnym nagraniem udowadnia, iż nie mamy do czynienia ze zwyczajnym wykonawcą. Gregory całym sobą jest muzyką, a Liquid Spirit bez jakiegokolwiek przekłamania wprowadza w głąb jego duszy. Jeśli ktoś szukał odpowiedniego wydawnictwa na obecną porę roku, to mogę zagwarantować, że ten krążek powinien spełnić oczekiwania nawet najbardziej wymagających.

Poznajcie Gregory’ego Portera i jego nowy album Liquid Spirit

gregory

Kompletnie przegapiliśmy zeszłoroczny album Gregory’ego Portera — niewątpliwie ciekawej i wartościowej postaci na współczesnej scenie soulowo-jazzowej, ale przy okazji jego nowej płyty nie zamierzamy popełnić tego błędu. Zwłaszcza, że jego trzeci album Liquid Spirit, który trafił do europejskich sklepów wraz z początkiem września, wydała renomowana wytwórnia Blue Note. Podobnie jak zeszłoroczne Be Good, nowa płyta łączy tradycję wokalnego jazzu z klasycznym soulem, bluesem i gospel. Na krążku znalazło się 14 numerów, a tytułowy kawałek „Liquid Spirit” kilka dni temu doczekał się nawet teledysku. Więcej o płycie niebawem, a tymczasem posłuchajcie.

Tracklista:
1. „No Love Dying”
2. „Liquid Spirit”
3. „Lonesome Lover”
4. „Water Under Bridges”
5. „Hey Laura”
6. „Musical Genocide”
7. „Wolfcry”
8. „Free”
9. „Brown Grass”
10. „Wind Song”
11. „The „In” Crowd”
12. „Movin'”
13. „When Love Is King”
14. „I Fall in Love Too Easily”