Wydarzenia

j. cole

Nowy album J. Cole’a już w piątek!

Forma wydawania albumów z zaskoczenia w ostatnich latach znacząco zyskała na popularności. Chyba najbardziej polubił ją J. Cole, ponieważ w sieci pojawiła się informacja, że jego nowy krążek ukaże się już w ten piątek! Newsa potwierdził sam artysta, ujawniając przy okazji tytuł K.O.D. Według jednego z dziennikarzy uczestniczących w listening party, skrót ma trzy znaczenia – Kidz On Drugz, King Overdose oraz Kill Our Demonz. Płyta to ponoć 10-12 utworów, jak można się było spodziewać, bez gościnnych zwrotek. To wszystko, co wiadomo na dziś. Czekamy na piątek!

Nowy teledysk: Royce Da 5’9 ft. J. Cole „Boblo Boat”

Wśród pozycji ujawnionej w ubiegłym tygodniu tracklisty Book of Ryan, chyba najwięcej oczekiwań fani żywią wobec utworu z jedynym gościem na albumie, czyli J. Colem. Jermaine jeszcze jakiś czas temu zapowiadał porzucenie gościnnych występów, tymczasem nie dość, że dorzucił szesnastkę do „Boblo Boat”, to jeszcze wziął się za realizację teledysku. Panowie zabierają słuchaczy w nostalgiczną podróż w oparciu o sampel z utworu Michała Urbaniaka „A Day in the Park”. Siódmy longplay Royce’a ukaże się na sklepowych półkach już 4 maja.

Nowy utwór: J. Cole „High for Hours”

j-cole-high-for-hours

J. Cole zrobił niespodziankę z okazji dnia Martina Luthera Kinga. Kilkanaście godzin temu wypuścił nowy kawałek „High for Hours”. To spokojny track na mocno neo-soulowym bicie z kilkoma celnymi socjologicznymi komentarzami w związku z końcem kadencji Baracka Obamy. W ostatnich sekundach też daje do zrozumienia, że chyba możemy się spodziewać drugiej części. Całkiem przyjemne i do przemyślenia.

Recenzja: J. Cole 4 Your Eyez Only

j-cole-4-your-eyez-only

J. Cole

4 Your Eyez Only (2016)

Dreamville

Informacja o nowej płycie J. Cole’a pojawiła się zupełnie niespodziewanie, a newsy o dwóch singlach, które wyszły na kilka dni przed nią rozgrzały dużą część hip-hopowej publiczności na całym świecie. Trzeba sobie jednak uczciwie powiedzieć, że na kolejnym krążku artysty niewiele jest nowości i dostaliśmy od niego właściwie to, czego można było się spodziewać.

4 Your Eyez Only to w pewnym sensie powtórka z rozrywki, czyli nawijki dobrego chłopaka, który po prostu opowiada o swojej drodze życiowej, a do tego trochę tradycyjnego, nieco trueschoolowego brzmienia połączonego z bardziej nowoczesną produkcją. Nie mam nic przeciwko takim rozwiązaniom, a w wydaniu J. Cole’a — szczególnie słychać to na nowej płycie — brzmią całkiem dobrze. Tym razem jednak Cole postanowił pójść nieco dalej i w produkcji zdecydował się na użycie żywych instrumentów, więc chciałoby się powiedzieć, że zyskała ona więcej przestrzeni, stała się bardziej wielowymiarowa, ale niestety pomysł nie został należycie wykorzystany. Pojawiają się między innymi żywy bas, rhodesy, gitara. Warto zwrócić też uwagę na porywającą grę smyczków, ale ogólnie można by zrealizować to bardziej wyraziście i pomysłowo. Ogólnie bity są miłe dla ucha, bujają, ale gdyby umieszczono tu część numerów z Forest Hills Drive, nikt nie zauważyłby specjalnej różnicy.

Tekstowo również nie usłyszymy od Cole’a niczego ponadprzeciętnego. Krążek jest co prawda albumem koncepcyjnym opowiadającym pewną historię i to w samo w sobie jest ciekawe, ale w oderwaniu od tego pomysłu dostajemy zestaw idealnie sformatowany pod słuchaczy „prawdziwego” hip-hopu, jak z menu w muzycznej restauracji. Przerzucasz strony na „Hip-Hop”, wybierasz „Teksty”, by ostatecznie delektować się nawijkami o tym, że prawdziwi czarni nigdy nie umierają, że czasami trzeba uciec od zgiełku i pobyć samemu, mentalnym dorastaniu i oczywiście standardowo o rozterkach damsko-męskich. Puść J. Cole’a, a jeśli pragniesz wersów z przekazem dla chłopaków, dostaniesz to, czego chcesz. Zatem mimo tego, że jest tu pewna myśl przewodnia, równie dobrze mogłoby jej nie być. Nie twierdzę, że jego teksty nie są wartościowe czy źle nawinięte, wręcz przeciwnie — jak trzeba, słychać werwę, emocje, ważne treści, ale jak na kogoś kto jest uważany za zbawiciela współczesnego rapu i kontynuatora tradycji A Tribe Called Qeust czy De La Soul, nie jest to nic, czego nie słyszeliśmy na płytach podobnych wykonawców. W pewnym sensie nowością jest to, że artystyczny arsenał Cole’a w większym stopniu został wzbogacony o partie śpiewane. Nie są może specjalnie porywające, ale wychodzą całkiem przyzwoicie jak choćby w otwierającym „From Whom the Bell Tolls”. Koniec końców 4 Your Eyez Only to przyjemna płyta, która po prostu zaznacza, że J. Cole wciąż jest obecny na scenie i robi swoje.

Odsłuch nowego albumu J Cole’a trafił do sieci

J Cole powrócił z nowym albumem. Przez cały zeszły tydzień od momentu ujawnienia informacji o tym wydawnictwie oraz dwóch singli (które na album ostatecznie nie trafiły), zdawało się, że wszyscy wokół zastanawiali się tylko w jakim stopniu Jermaine obraził kilka znanych muzycznych postaci i czy nowe dzieło przebije niesamowity wręcz sukces wydanego w 2014 roku albumu 2014 Forest Hill Drive. Tymczasem słuchając 4 Your Eyez Only, da się wyczuć, że raper zrobił po prostu kolejny krok do przodu, wydając prawdopodobnie najbardziej spójny i dopracowany album w swojej dotychczasowej karierze. Cała otoczka oraz to, co przyniosą w sumie nikomu niepotrzebne statystyki, zdaje się pozostać gdzieś na drugim planie. Czuć, że tutaj liczą się przede wszystkim słowa i muzyka. Przekonajcie się zresztą sami.

J. Cole ujawnia tracklistę 4 Your Eyez Only

600x600bb

Na Twitterze wytwórni J. Cole’a Dreamville pojawiła się tracklista do 4 Your Eyez Only. Wychodzi na to, że album będzie jeszcze krótszy niż Forest Hills Drive, bo pojawi się na nim zaledwie dziesięć piosenek i znowu będzie bez gościnnych udziałów. Przy takiej formule poprzedniemu krążkowi udało się osiągnąć podwójną platynę, więc jest spora szansa, że i tym razem też tak będzie. Przypominamy, że premiera już w piątek.

1. „For Whom The Bell Tolls”
2. „Immortal”
3. „Deja Vu”
4. „Ville Mentality”
5. „She’s Mine Pt. 1”
6. „Change”
7. „Neighbors”
8. „Foldin Clothes”
9. „She’s Mine Pt. 2”
10. „4 Your Eyez Only”

cy9hgevxaaatk7e

J. Cole prezentuje dwa numery z 4 Your Eyez Only

j-cole-false-prophets-eyez-2016

Jak informowaliśmy, w piątek J. Cole wyda czwarty krążek 4 Your Eyez Only, który raper zdążył już wesprzeć filmem dokumentalnym. Nie to jednak sprawiło, że o płycie w mediach zrobiło się głośno, a dwa nowe numery „False Prophets” i „Everybody Dies (Everybody Gotta Die)”, w których posypały się punchline’y na rapowy światem. Oberwało się Kanyemu Westowi, Wale’owi, a także prawdopodobnie Drake’owi i Lil Yachty’emu. Ostatni z nich zdążył już zareagować, mówiąc, że nie słucha J. Cole’a, tego numeru posłuchał i nie jest pewien, czy chodzi o niego, ale i tak ma to gdzieś. W „False Prophets” Cole rapuje — “I hate these rappers, especially the amateur-eight-week rappers / Lil Whatever, just another short-bus rapper / Fake drug dealers turned tour-bus trappers / Napoleon complex, you this-tall rappers / Get exposed standing next to 6’4″ rappers”. Na odpowiedź Wale’a nie trzeba było długo czekać. Wczoraj raper udostępnił numer „Groundhog’s Day”, w którym odnosi się w nim do swojej depresji, myśli samobójczych i stosunkach z Cole’m, ostatecznie dziękując mu za inspirację i po części przyznając rację. Posłuchajcie nowego Cole’a poniżej.


Zajrzyj za kulisy powstawania nowego albumu J Cole’a w dokumencie zatytułowanym Eyez

To już jest pewne. Dokładnie za tydzień, a konkretnie 9 grudnia poznamy następcę rewelacyjnego Forrest Hill Drive, czyli kolejny album od J Cole’a zatytułowany 4 Your Eyez Only. Aby lepiej zrozumieć przekaz zawarty na tym wydawnictwie oraz wprowadzić się nieco w klimat tego, co ma nadjeść, artysta wypuścił właśnie dokument zatytułowany Eyez, na którym zajrzeć możemy za kulisy powstawania albumu oraz posłuchać tego, co do powiedzenia na jego temat ma sam raper. Od razu da się zauważyć, że w powstawaniu krążka brała udział duża ilość instrumentalistów dogrywających swoje partie do nowych utworów. Jedno jest więc pewne, muzycznie szykuje się dopracowane i dopieszczone dzieło. Dokument dostępny za pośrednictwem Tidala, sprawdzić możecie poniżej.

Nowy album J. Cole’a w przyszłym tygodniu?

Pamiętacie jak dwa lata temu J. Cole wyskoczył znienacka z nowym albumem 2014 Forest Hills Drive i narobił tak dużo zamieszania, że bez żadnych gości zdołał osiągnąć podwójną platynę w stanach? Wygląda na to, że będzie powtórka z rozrywki… Na iTunes pojawił się album 4 Your Eyez Only w przedsprzedaży. 10 pozycji na trackliście bez żadnych singli czy podpisów widnieje w internecie wraz z datą wydania 9 grudnia 2016. Jeżeli Jermaine naprawdę wyda ten krążek i dołoży swoją cegiełkę do dyskografii w 2016 roku, okaże się że był to rok niezwykle udany pod względem muzyki. Czekamy na to!

PS A jeśli nie widzieliście jeszcze dokumentu z ostatniego koncertu trasy Forest Hills Drive Tour w rodzinnym mieście Cole’a i po tym nie słuchaliście live albumu z tegoż właśnie występu, żałujcie i nadróbcie tę zaległość jak najprędzej!

Nowy teledysk: J. Cole „Love Yourz”

j-cole-ly

Cole wydał wczoraj album koncertowy. Wcześniej w tym miesiącu premierę miał również dokument HBO. Tym wydarzeniom towarzyszy publikacja klipu do utworu „Love Yourz”, pochodzącego ze świetnego krążka 2014 Forest Hills Drive. W klipie ujrzymy ujęcia z backstage’u, z występu oraz ekipy Dreamville. Naszym oczom nie umknie postać Pushy czy No I.D.. Muzyka z albumu Forest Hills Drive Live została nagrana podczas ostatniego koncertu na trasie pod tym samym tytułem.

Cole do publiczności ze swojego rodzinnego miasta mówił: “2-6, Fayetteville, Fayettenam, I fu**in’ love ya’ll. This been some legendary shit”.