jaden smith

Recenzja: Jaden Erys

Jaden

Erys

MSFTSMusic / Roc Nation

Jaden chciałby przesuwać gatunkowe granice, jednak zamiast tworzyć, wyłącznie wykorzystuje innowacyjne, lecz znane i sprawdzone już schematy. Nie można wprawdzie odmówić mu kreatywności, która broni go i gubi jednocześnie — Smith swój wizyjny świat przedstawia za pomocą filmowego konceptu, w którym Erys jest zarówno kontynuacją, jak i odpowiedzią na wydany półtora roku temu debiut. Tym razem Jaden wciela się w przeciwieństwo swojego alter ego, a bohater, to w opozycji do wrażliwego Syre, charyzmatyczny przywódca, którego miejsce znajduje się w zniszczonym, dystopijnym Los Angeles.

Dylogię spaja motyw różowego zachodu słońca, a kolor ten stanowi kwintesencję nowego albumu. Smith róż nazywa „wizją” i jak tłumaczy, dla Erysa jest on kontrolą, energią. Poznanie Syre jest więc o tyle konieczne, że Jaden dostosowuje narrację odpowiednio do swoich dwóch twarzy, bo mimo, że stara się ruszyć do przodu, wciąż nawiedza go przeszłość. She still got my heart — śpiewa w sentymentalnym „Blackout”. W singlowym „Again” z kolei przez moment występuje nawet dosłownie jako Syre. Pamiętając, że Piękna konfuzja była opowieścią o chłopcu, który gonił zachód słońca, dopóki ten nie dogonił jego, wygląda na to, że to, co wtedy go zgubiło, teraz stało się jego siłą napędową, a Jaden napisał dramat na miarę klasyków polskiej literatury romantycznej. Cały ten koncept jest imponujący, lecz dość skomplikowany — jego historia motywowana w dużej mierze przez rozpamiętywane nieszczęśliwe uczucia, przedstawiona została w rozpoetyzowany, a nie poetycki, przez co naiwny sposób. Dlatego też Syre, mimo licznych odniesień zarówno lirycznych, jak i muzycznych (a raczej właśnie przez nie), wydaje się tak niedoceniony i być może niezrozumiany, co Jaden wielokrotnie podkreśla w swoich tekstach, jeszcze bardziej stając się upupianym przez krytyków synem Willa Smitha i popadając w infantylizm. I wonder if they’ll understand the metaphors / I said it for a reason, they don’t listen / I had to put a vision in a double cup / Everytime I sip it, I be trippin’ („I”).

Erys, choć został skonstruowany analogicznie do swojego eklektycznego poprzednika, jest materiałem na pewno znacznie spójniejszym i dojrzalszym. Album otwiera podobnie czteroczęściowe intro, jednak pozostałe kawałki utrzymane są raczej w stosunkowo konwencjonalnej formie. Jaden postawił przede wszystkim na wzbogacony o progresywne linie melodyczne, inspirowany dokonaniami Kid Cudiego trap i co najważniejsze, tym razem oszczędził dłużących się momentów, jakie miały miejsce w „Ninety”, „Lost Boy” czy w pochodzącym z mixtape’u The Sunset Tapes: A Cool Tape Story „Play This on a Mountain at Sunset”. Zamiast tego mamy więc na przykład brudne „Noize”, na którym dograł się Tyler, the Creator, mumblerapowe „I-drip-or-is” czy krótkie „Got It”. Erysowi nie brakuje również rockowych akcentów, tym razem pod postacią „Fire Dept”, które w przeciwieństwie do bardzo przeciętnego „Watch Me” wypada całkiem nieźle i przy tym poprzedza, stworzone trochę jakby na wzór „Stargazing” z Astroworld Travisa Scotta, „Mission”.

Jaden posiada ogromny potencjał, który niestety nie bardzo potrafi wykorzystać. Erys jest za długi i zbyt epicki, a przy tym muzycznie i tekstowo brakuje mu konkretnych highlightów. Na tle wszystkich utworów, oprócz „P”, „I”, „N”, „K”, wyróżnia się jedynie piosenkowe „Summertime in Paris” z wokalami Willow, a uwagę zwracają jeszcze gościnki Lido i siłą rzeczy — Kid Cudiego („On My Own”) oraz A$AP Rocky’ego („Chateau”), którego zwrotka niestety nie wywołuje większego wrażenia. W wersji deluxe albumu dostajemy dodatkowe trzy utwory, w tym remiks wydanego rok temu „Ghost”, na którym tym razem pojawia się właśnie Flacko. Nie wnoszą one jednak do całości niczego nowego.

Tyler, the Creator, Kid Cudi, A$AP Rocky na nowej płycie Jadena Smitha

Erys, prawowity następca ciepło przyjętego Syre z 2017 roku, ma ukazać się już w ten piątek nakładem MSFTS/Roc Nation/Republic. Jaden Smith tymczasem podzielił się tracklistą krążka, na której w aż 17 numerach wśród współpracowników młodego artysty widnieją m.in. Tyler, the Creator, A$AP Rocky, Kid Cudi, jego siostra Willow i Trinidad James. Jednocześnie Smith zaprezentował słuchaczom promujące wydawnictwo nagranie „Again”. Rzecz zapowiada się intrygująco. Na pewno wrócimy do niej w piątek!

Odsłuch: Jaden Smith The Sunset Tapes: A Cool Story Tape

Dokładnie rok po premierze SYRE Jaden Smith wydaje mixtape dedykowany wszystkim kobietom, które miały wpływ na jego życie — od ładnej dziewczyny przechodzącej przez ulicę, do której nie miał okazji zagadać, przez te, które widuje w ulubionych filmach, aż po swoje byłe, bez względu na to czy utrzymuje z nimi kontakt.

Dla zeszłorocznej pięknej konfuzji, epopei o chłopcu, który gonił zachód słońca, dopóki on nie dogonił jego, A Cool Story Tape stanowi swojego rodzaju dopełnienie. Poruszając się w tych samych motywach, Jaden muzycznie precyzuje kierunek, w którym zmierza, a przeplatające się tu ze znów zbyt długimi onirycznymi balladami trapowe bangery tworzą najspójniejszy z jego dotychczasowych długogrających projektów. Wśród 11 nowych utworów wyróżnić można parę ciekawych i świeżych momentów — klimatyczne „Soho” oparte na hi-hatach i nostalgicznym pianinie; powstałe przy współpracy z Omarem Rambertem i Melvinem Lewisem (odpowiedzialnymi m.in. za single takie jak „The Passion”, „Batman” czy „Icon”) przesterowane, ekspresyjne „Plastic” czy dancehallowe „Yeah Yeah”, które stylistycznie należeć mogłoby do repertuaru Drake’a. Jaden Smith niewątpliwie posiada ogromny potencjał. To co wyróżnia go na tle innych artystów to kreatywność i zdolność do przetwarzania swojego życia i emocji w długotrwałą, rozpoetyzowaną historię. Słuchamy i czekamy na ciąg dalszy!


Travel Light

Children of Zeus

First World

Children of Zeus to pochodzący z Manchesteru duet, który tworzą Tyler Daley oraz Konny Kon. Swoją pozycję na brytyjskiej scenie konsekwentnie budują singlami, ciekawymi kolaboracjami i zamiłowaniem do łączenia hip-hopu z soulem. Zdarza się, że w ich twórczości usłyszeć można również wpływy jazzu. Children of Zeus poznaliśmy w ubiegłym roku. W 2017 ukazała się również doskonała epka duetu zatytułowana The Story So Far… i to od tego wydawnictwa mamy ich na oku. Wreszcie przyszedł czas na debiutancki krążek długogrający. Travel Light to trzynaście numerów i kilku ciekawych gości. Na płycie możemy usłyszeć Terri Walker, DRS czy Layfullstop. Tyler i Konny nadal trzymają się niepretensjonalnej mieszanki rapu, jazzu i soulu. Dobry soundtrack na lato! — Polazofia


Marlowe

Marlowe

Mello

Nowy projekt muzyczny o nazwie Marlowe wyszedł właśnie spod skrzydeł Mello Music Group. Pod wspomnianą nazwą kryją się znany waszyngtoński producent L’Orange oraz MC z Północnej Karoliny Solemn Brigham. Panowie są przyjaciółmi od wielu lat i tę chemię pomiędzy nimi czuć doskonale na nowym albumie o tym samym tytule. Marlowe prezentuje wiele skrajności, od merytorycznych w postaci zestawienia zakazów i namiastki praw człowieka, po muzyczne, gdzie rap miejscami miesza się z psychodelicznym rockiem. Solemn doskonale radzi sobie z mikrofonem, za którym jawi się jak prawdziwy showman. Z kolei L’Orange sprawnie stworzył tło dla jego nieustannych artystycznych poszukiwań. Jak zapowiadają panowie, zawartość Marlowe otworzy umysł słuchacza i nieco go przewietrzy, aby spojrzeć na różne sprawy z innej perspektywy. — Forrel

Lamp Lit Prose

Dirty Projectors

Domino

W nieco ponad rok po zeszłorocznym powrocie Davida Longstretha w barwach Dirty Projectors muzyk wypuścił właśnie kolejną płytę. Krążek opisywany przez muzyka jako „ying w stosunku do yang zeszłorocznego Dirty Projectors” to powrót do lżejszego, bardziej gitarowego brzmienia, od którego zaczynała grupa. Jednocześnie wśród gości w 10 numerach albumu możemy usłyszeć tak różnorodnych wykonawców jak Syd, Haim, Amber Mark, Empress Of, Rob Pecknold z Fleet Foxes czy Rostam z Vampire Weekend. Dla miłośników nieoczywistego melodycznie progresywnego popu czerpiącego garściami z mnogości popkulturowych wzorców. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej świeżych wydawnictw. W tym tygodniu dodatkowo nowe krążki Wiza Khalify i Chief Keefa, epka z elektronicznymi wariacjami na numerach z Syre Jadena Smitha i trzecia propozycja od chilijskiego electroreggaetonowego producenta Kamixlo.

Brockhampton z kontraktem z RCA i teaserem nowej płyty

Sporo stało się w obozie Brockhampton podczas świątecznego weekendu — poza tym, że jak zapowiadali od miesiąca w ich sklepie pojawiła się nowa kolekcja odzieżowa Gay (obecnie już niemal wszystko się wyprzedało, poza fullcapami po 30 dolarów) pierwszy boysband Ameryki zapowiedział, że kolejny album zatytułowany Puppy ukaże się nakładem należącego do Sony RCA Records. To duży krok dla Brockhampton zwłaszcza jeśli chodzi o promocję, którą do tej pory organizowali sobie mniej lub bardziej składnie przede wszystkim kanałami internetowymi i szansa na wejścia do stacji radiowych. Okazja nadarzy się już niebawem, bo Poppy ma mieć premierę latem tego roku. Wszystko w krótkim teaserze zapowiedział opisany przez Kevina Abstracta jako najnowszy członek Brockhampton Jaden Smith. W tle zaprezentowano fragment nowego numeru „Let’s Get Married” z Ryanem Beattym na wokalu i produkcją Romila Hemnaniego i Austina Feinsteina. Obejrzyjcie wideo poniżej.

Will Smith gratuluje synowi Jadenowi sukcesu w dość oryginalny sposób

>

Pamiętacie stylowe ciuszki so fresh Księcia z Bel-Air? Will Smith udowodnił właśnie, że wciąż to ma! Z okazji ponad 100 milionów odsłuchów na Spotify sławny tatko postanowił w dość oryginalny sposób pogratulować swemu synowi i odtworzyć jego ikoniczny wideoklip. W zamieszczonym przez niego poście na Instagramie oglądamy ucharakteryzowanyego na nastolatka Willa, parodiującego 1:1 gesty syna. Jest więc wszystko, z czego zasłynął Jaden jako pełnowymiarowa ikona stylu: utlenione włosy, grillz, złoty łańcuch, komórka w rąsi i królewska fura w tle. Trzeba przyznać, że jego stary mistrzowsko wczuł się w rolę, odtwarzając nawet skomplikowany taneczny układ podczas którego gubi kapcie i sztuczną szczękę, ale co tam, dzieje się! Trochę heheszkujemy, ale tak na serio, pyszny prezencik. Tak trzymajcie, the Smiths! Co jak co, ale Jaden nie może narzekać na brak wsparcia ze strony rodziców. Zobaczcie sami!

Wesprzyjcie dzieciaka i nabijcie mu więcej odtworzeń na Spotify. Will Smith będzie miał co świętować! Czekamy na kolejną kreację!

Nowy utwór: Jaden Smith feat. A$AP Rocky „Breakfast”

Debiut Jadena Smitha nazwany po prostu od jego trzeciego imienia, miał swoją premierę wczoraj. Po obiecującym „Diamonds V1Syre doczekało się kolejnej odsłony. Tym razem 19-latka wspiera sam Lord Flacko. Co ciekawe, irytujący głos dzieciaka Willa Smitha daje radę w połączeniu z basowym beatem. Fani Rocky’ego mogą się jednak poczuć zawiedzeni: jego wkład w kawałek jest minimalny. Skromny A$AP zapewne chciał dać większe pole do popisu swojemu młodszemu koledze. Respekt! Na koniec garść życiowych mądrości od Jadena Smitha: „I cut the music, it was loud, You don’t deserve my respect, When I talk to Kendrick, man I sit on the ground”. Okay, okay, okay, okay, okay!

#FridayRoundup: Talib Kweli, NxWorries, Sarius, Stalley i inni

Pomimo średnio udanego singla i tak czekaliśmy dzisiaj na nową płytę Eminema. Ta jednak się nie ukazała (przynajmniej do momentu kiedy piszemy ten tekst). Nie przeszkodzi nam to jednak w nazwaniu tego piątku udanym. Nowe albumy wydali dziś m.in. Talib Kweli, Sarius, Stalley czy Jaden Smith, a to nawet nie połowa dzisiejszych premier. Wszystko do sprawdzenia poniżej.


Radio Silence

Talib Kweli

Javotti Media / 3D

Talib Kweli wjeżdża z nowym albumem. Radio Silence to w sumie 11 numerów, a wśród nich kawałki z gościnnymi udziałami między innymi Andersona .Paaka, Roberta Glaspera i BJ The Chicago Kida. Produkcyjnie gospodarza wspomogli Oh No, Kaytranada czy The Alchemist. Ostatnim wydawnictwem jakie Kweli nam zaserwował była nagrana wspólnie ze Stylesem P epka The Seven, a że tamten materiał trzymał całkiem wysoki poziom, to i tutaj można się spodziewać czegoś dobrego, tym bardziej, że single, które się dotychczas ukazały rzeczywiście zwiastują zwiastują coś ciekawego. — Dill


Yes Lawd! Remixes

NxWorries

Stones Throw Records

Anderson .Paak zniknął gdzieś w tym roku, jak można przypuszczać po wydaniu Yes Lawd! postanowił skoncentrować się na solowej karierze. Z pomocą dla wszystkich fanów spragnionych nowej muzyki od duetu NxWorries przybywa Knxwledge z projektem Yes Lawd! Remixes. Pojawi się na nim dziesięć przerobionych kawałków z oryginału, a także dwa niepublikowane wcześniej numery. Szkoda, że panowie nie znaleźli czasu na skompletowanie nowego materiału. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Zresztą, dotychczasowe single prezentowały wysoki poziom, więc tak czy owak szykuje się kawał fajnej muzyki. — Mateusz


Antihype

Sarius

Antihype

Współpraca Sariusa z Gibbsem i postawienie na indywidualizm – zarówno twórczy, jak i wydawniczy, okazały się strzałem w dziesiątkę. Antihype to w pewnym sensie kontynuacja tego, co mieliśmy okazję usłyszeć na znakomitej epce CzaseM. Tym razem jest nie tylko o wiele bardziej różnorodnie, jeśli chodzi o warstwę muzyczną, pewnej zmianie uległa również liryka Sariusa. Coraz trudniej mówić o nim jako o młodym, gniewnym. Muzyczna dojrzałość idzie w parze z dojrzałością emocjonalną. Raper nadal nosi w sobie charakterystyczne rozczarowanie i gniew, które często objawiają się w tekstach, ale potrafi wyciągnąć z nich pozytywną energię napędzającą go do tworzenia. Gościnnie na płycie pojawili się Ten Typ Mes, Kartky i Kacper HTA. — Polazofia


Tell the Truth: Shame the Devil

Stalley

Blue Collar Gang

Kariera Stalleya w szeregach Maybach Music nie trwała zbyt długo, a szkoda, bo jego debiutanckie Ohio cieszyło się pozytywnym przyjęciem wśród fanów. Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Po kilku latach ciszy jego powrót w 2017 roku okazał się naprawdę mocny. Tell The Truth: Shame The Devil to już trzeci projekt rapera wydany w przeciągu ostatnich czterech miesięcy. Dość krótka, bo składająca się z zaledwie siedmiu utworów płyta, zapowiada się naprawdę ciekawie. W roli gości pojawi się trio Migos oraz Young Scooter. — Mateusz


Syre

Jaden Smith

MSFTS Music

Dzieci państwa Smith nie chcą dać nam spokoju. Zaledwie w dwa tygodnie po premierze albumu The 1st Willow pojawia się pełnoprawny debiut Jadena Smitha. Tym razem jednak wszystko wskazuje na to, że muzycznie udamy się w stronę pop-rapu. Syre nie obfituje w gości, ale prawdopodobnie sporo dowiemy się o inspiracjach Jadena — o czym można było przekonać się, słuchając dotychczasowych singli (patrz „Batman” łudząco podobny do „Jumpmana” Drake’a i Future’a). Bardziej jako ciekawostka, ale wciąż lepsza od dokonań siostry. — MajaDan


Soul of a Woman

Sharon Jones & The Dap-Kings

Daptone Records

W przeddzień pierwszej rocznicy śmierci Sharon Jones grupa The Dap-Kings postanowiła wydać ostatnią wspólną płytę nagraną z piosenkarką. 11-utworowe Soul of a Woman zostało nagrane w zeszłym roku w nowojorskim studiu House of Soul w momencie, gdy Jones miała przerwy w kuracji. „Wchodziliśmy do studia tylko, gdy czuła się lepiej” — wspomina basista i producent Bosco Mann. Jones wydała swój debiutancki album z The Dap-Kings w 2002 roku nakładem Daptone Records po tym jak kilka lat wcześniej poznała założyciela grupy i wytwórni Gabriela Rotha, który zaproponował jej udział w sesjach nagraniowych. Przedtem występowała jako piosenkarka na weselach. Soul of a Woman jest siódmym albumem Sharon Jones & The Dap-Kings. W 2013 roku u Jones zdiagnozowano raka. Po operacji i leczeniu piosenkarka wróciła na scenę, ale w listopadzie 2015 roku choroba powróciła. Życie, kariera i choroba Sharon Jones są tematem wydanego przed rokiem filmu Miss Sharon Jones!. –Kurtek


If All I Was Was Black

Mavis Staples

Anti

Po flircie z Arcade Fire i romansie z szeregiem songwriterów i producentów z kręgu muzyki niezależnej nasza ulubiona współczesna południowosoulowa diwa Mavis Staples wydała właśnie kolejny krążek. If All I Was Was Black wydane nakładem oficyny Anti to 11 nowych utworów, które wyszły spod pióra Jeffa Tweedy’ego z grupy Wilco, z którym piosenkarka współpracowała już kilkakrotnie w przeszłości. Tweedy odpowiada także za produkcję płyty, która, jak przekonuje, jest politycznym i społecznym manifestem. Jego słowa zdaje się potwierdzać nie tylko wymowny tytuł projektu, ale także tekst tytułowego singla, w którym Staples szczerze i z przekonaniem śpiewa o sile miłości. Oby miała rację! –Kurtek


The Amber Room

Maurice Moore

Dimitrios Management / EMPIRE

Wydawałoby się, że Maurice Moore nigdy nie wyda płyty długogrającej. W ciągu minionych dwóch lat wypuścił według Spotify ponad 20 singli, które jak dotąd niestety nijak nie przełożyły się ani na większą rozpoznawalność Moore’a, ani na jego artystyczną koherencję, ani na debiutancki longplay. Gdy przy okazji październikowej Moore premiery singla „Little More” w rozmowie z Billboardem piosenkarz zapowiedział, że jego długo wyczekiwany debiut Amber Room ma ukazać się jeszcze tej jesieni, trudno było w te zapowiedzi uwierzyć. Tymczasem niespełna miesiąc później muzyk podzielił się wreszcie, jak sam określił, debiutanckim mikstejpem. Poza wspomnianym „Little More” wśród trzynastu składających się na płytę utworów zajdziemy także upublicznione na początku listopada „Thotline”. –Kurtek


The Architect

Paloma Faith

RCA Records

Nowy album Palomy Faith The Architect, to jej czwarte wydawnictwo, które tym razem porusza polityczne i społeczne problemy współczesnego świata, od macierzyństwa, przez Donalda Trumpa, aż po wątek uchodźców. Gatunkowo, to wciąż uprawiany przez Brytyjkę artystyczny pop, nieco uwspółcześniony i dostosowany do obecnie panujących trendów muzycznych. Dlatego na płycie znajdziemy więcej elektroniki i syntezatorów, które przemykają obok dobrze znanego nam brzmienia orkiestry, podniosłych dźwięków i delikatnych soulowych nut. Swój wkład w projekt miały takie osobowości, jak rozchwytywana obecnie Sia, John Legend, Rag’n’Bone Man, czy aktor Samuel L. Jackson. Paloma zaprojektowała spójny i sensowny krążek, na którym nie porusza najprostszej do przedstawienia tematyki miłości, ale jako narrator, opisuje zaniepokojenie i cierpienie z perspektywy zwykłego człowieka. — Forrel


The Invisible Man: An Orchestral Tribiute To Dr. Dre

Sly5thAve

Tru Thoughts

Genezą tego albumu jest pewien koncert, który dla 1200 osób zagrał zespół dowodzony przez znakomitego multiinstrumentalistę, producenta oraz aranżera, jakim jest Sylvester Onyejiaka bardziej znany jako Sly5thAve. Występ ten zawierał orkiestrowe wersje najbardziej znanych utworów, które wyprodukował Dr Dre, a pieniądze zgromadzone podczas tego wydarzenia, w całości przeznaczone zostały na powstanie szkoły muzycznej w Compton. Na widowni tego show pojawił się również sam Dre, który po wszystkim pojawił się na scenie, aby pogratulować twórcom. Jak bardzo udane były to przeróbki, sprawdzić możemy teraz sami, wysłuchując ich studyjnych wersji. — efdote


Interlude

Karina Pasian

KPasa Music

Amerykańska wokalistka i pianistka Karina Pasian własnymi siłami, spod skrzydeł swojej wytwórni, zaprezentowała nowe wydawnictwo Interlude. EP zawiera sześć akustycznych kompozycji, utrzymanych w soulowo-jazzowym klimacie, ozdobionych delikatnym wokalem dziewczyny. Poznaliśmy już chwytający za serce singiel „Solitaire”, a podczas jednego z występów na żywo, Karina zaprezentowała utwór „Torn Heart”. Wokalistka postawiła na lirykę, gdyż wszystkie kawałki są balladami, opowiadającymi o miłości, cierpieniu, czy stracie bliskich osób. Mini album jest więc dojrzałym wydawnictwem, z którym wielu słuchaczy może się utożsamiać. — Forrel


No Dope On Sundays

CyHi The Prynce

GOOD Music

Musiało minąć wiele lat, żeby Cyhi the Prynce doczekał się swojego legalnego debiutu w GOOD Music. Doświadczenie pokazuje, że label Kanye Westa traktuje niektórych artystów priorytetowo, podczas gdy reszta musi czekać na swoją kolej i wsparcie. Cyhi nie zmarnował jednak tego czasu, wydając kilka solidnych mixtape’ów, w tym dwie części świetnie przyjętego Black Hystori Project. Ich pokłosie mogliśmy usłyszeć w jednym z pierwszych singli z nadchodzącego No Dope On Sundays, “Nu Africa”, czyli utopijnej wizji futurystycznego Czarnego Lądu, rządzonego przez sportowców i raperów. Niewiadomo czy podobnych konceptów znajdzie się na płycie więcej, jednak klasa talentu Cyhi, poziom “Movin Around” i “Dat Side”, oraz producencka piecza Kanye Westa zapowiadają warty uwagi album — Adrian


Nowy utwór: Jaden Smith „Diamonds V1”

Podoba Wam się? Tak Jaden Smith skomentował swój kolejny singiel z nadchodzącego debiutu SYRE. Obserwowany przez nas Smith udostępnił go na Apple Music Connect niespełna tydzień po wypuszczeniu kawałka („Earth’s Children”) przez jego równie utalentowaną siostrę Willow. Najnowszy utwór różni się od dotychczasowych bardziej refleksyjnym klimatem. Subtelne pianinko przeplata się z eleganckim beatem, gdy Jaden roztacza przed nami leniwe widoczki siebie pomykającego na deskorolce w słońcu. A przy tym ze wzruszającą szczerością zapewnia nas, że nie liczą się dla niego tylko błyskotki. Prędzej zobaczymy go na imprezie Tygi jak gra na…skrzypcach. Taki z niego skromniacha.

Nowy teledysk: Jaden Smith „Watch Me”

Ratowanie świata to  niełatwe zadanie. Ale, jak się okazuje, Batman też może mieć drugie oblicze. W klipie do utworu „Watch Me” Jaden Smith przemawia do hejterów i zgodnie z niepisanym prawem kartelu zabiera przeciwników na pustynię, żeby tam zademonstrować swoją siłę i nonkonformistyczną postawę. Sam kawałek niemal do złudzenia przypomina „Black Skinhead” Kanyego Westa w gitarowej aranżacji. Jeżeli jednak potrzebujecie dodatkowej energii, to całkiem możliwe, że bez trudu odnajdziecie się w tym krajobrazie. Tak czy inaczej, Jaden lojalnie ostrzega — „Since 2012 I’ve been the coolest”. Biorąc pod uwagę jego pracowitość, za kilka lat te słowa mogą być czymś więcej niż tylko czczymi przechwałkami.

Nowy teledysk: Jaden Smith „Batman”

Syn aktorskiej pary Willa Smitha i Jady Pinkett Smith powraca z teledyskiem promującym jego nadchodzący krążek SYRE. W przeciwieństwie do rodziców grających czarne charaktery- Deadshota i Fish Mooney – Jaden wybrał jasną stronę mocy. W swoim nowym teledysku składa hołd Batmanowi i zakłada jego kostium. Widzimy go jako nastoletniego Bruce’a Wayne’a, który budzi się po świcie i z wysokości wzgórza dostrzega przyzywający go do miasta Gotham świetlny sygnał. Codzienność Wayne’a/Smitha wypełniają treningi przeplatane bankietami. W międzyczasie, incognito, w białym przebraniu mrocznego rycerza zapuszcza się w miasto, by strzec jego mieszkańców przed złem. Batman w wykonaniu Smitha przemieszcza się furą z otwartym dachem (w kształcie nietoperzych skrzydeł?). Zaczepiony przez ulicznych, fejkowych Supermanów i Batmanów, już po chwili zaczyna z nimi tańczyć. Ciekawostka: w tle przewijają się Tyler the Creator i kuzyn Smitha oraz członek kolektywu 1234 Creations, Daniel D’Artiste. A zatem, Batmanie, przybywaj! Miasto woła o twoją pomoc.

Nowy utwór: Jaden Smith „Offering”

jaden-smith
Kolejne dziecko Willa Smitha w akcji. Ku Waszej i naszej radości, Jaden umieścił na chmurze nowy numer. Nagranie zatytułowane „Offering” prezentuje się jak gorzka refleksja na temat świata. A wydawać by się mogło, że ten szesnastolatek żyje w bajce. Ale przecież to nie pierwszy razy, gdy spadkobiercy spuścizny Fresh Prince zaskakują nas swoimi oryginalnymi poglądami i spostrzeżeniami, które dotyczą życia. Posłuchajcie sami:

Nowy utwór: Willow Smith „Rta”

artworks-000106770243-wcpab5-t500x500
Córka Willa Smitha kontynuuje swoje muzyczne podróże w kosmos. Nowy utwór „Rta” jest — jak to zazwyczaj w tym przypadku bywa — luźno rzuconym kąskiem na soundcloudzie. Nad tym enigmatycznym kawałkiem młoda dama współpracowała ze swoim bratem, który tu kryje się pod pseudonimem D’artiste. Willow ze swoim leciutkim jak piórko głosem wprowadza nas w świat niekończącej się fantazji. Nie wiem ile razy już to pisałam, ale ja ją kupuję od jądra ziemi do ostatniej planety na tym wszechświecie. Mistrzyni nad mistrzyniami, a nie ma nawet jeszcze 18 lat!

Nowy utwór: Jaden Smith „Passionate”

jaden-live-free
Niedawno mieliśmy okazję usłyszeć nowy utwór od Willow Smith (patrz, czytaj i słuchaj tutaj), a teraz świeżynką częstuje nas Jaden. Krótkie, bo krótkie, ale za to pełne… pasji. Od miesięcy wiemy, że nastoletnie dzieci Willa Smitha mają trochę pokręcony obraz tego świata, ale przecież lubimy wszystko co inne. Posłuchajcie jak młody rapuje o edukacji, Kylie Jenner (siostra Kim K i szwagierka Kanye Westa) oraz samochodach marki Escalades, o których istnieniu nie wiedziałam do dziś. Yo!

Nowy utwór: Willow Smith feat. Jaden Smith „5”

willow-smith-and-jaden-smith-jaden-smith-and-madison-pettis-24661126-800-586

Dzieci swoich rodziców trochę podrosły, odłożyły na bok złote słoniki i częstują nowym, wspólnym numerem. Oboje zasmakowali już sławy, mainstreamu i (chyba) widać, że średnio ciągnie ich do tego. Willow przestała kręcić włosami, Jaden nie skacze na scenie z Bieberem. Nie wiadomo czego zapowiedzią jest poniższy numer, ale miło się go słucha i jeśli oboje pójdą taką drogą – kupuję to i przybijam tytułowe „5”.

Nowy utwór: Jhené Aiko feat. Jaden Smith „The Worst” (Remix)

worstt

Monogamia — straszna sprawa, zwłaszcza dla takiego „młodego poety” jak Jaden Smith. Rapujący aktor dał temu wyraz w kilku wersach, które powstały na potrzeby remiksu nagrania Jhené Aiko. Smith junior opowiada o trudach byciu w związku w utworze „The Worst” pochodzącym z epki Sail Out wokalistki z Los Angeles. Do fragmentów o rozbieraniu i „robieniu bałaganu” dodam, że Jaden ma 15 lat. Niemniej, już od dłuższego czasu stara się udowodnić, że odrobina muzycznego talentu ojca skapnęła też na niego. Dopóki nie widać spodni w panterkę i nie słychać Biebera w tle, jest to nawet całkiem znośne.