jay-z
Kanye przeprasza (czytaj: Gay Fish skleja akwarium)
Niekończąca się opowieść Kanye Westa pt. ,,Jestem burakiem. Jestem dziełem sztuki” trwa nadal, a jej promocja jest nadal w toku. Tym razem Gay Fish wpłynął do studia telewizyjnego, aby powiedzieć prowadzącemu program Jay’owi Leno, jak bardzo mu przykro za to, że podczas rozdania nagród MTV VMA ukradł Taylor Swift jej moment, popsuł akwarium i całą zabawę. W odróżnieniu od sztucznego i fałszywie pachnącego na kilometr kajania się Chrisa Browna, przeprosiny Kanye Westa można uznać za całkiem przekonujące. Choć to, że na takie wyszły, nie znaczy wcale, że autentycznie naszemu Kejniemu było przykro. Bo czy tak wygląda skruszony facet, któremu jest przykro ? Naprawdę ? Jak dla mnie Kejn wygląda po prostu na skacowanego Gay Fisha. Wtedy, w tym stanie, też się człowiekowi robi przykro i źle, na twarz zakłada maskę zbitego psa. W każdym razie pan West zaczął także przebąkiwać, że niby on odsunie się i zniknie na chwilę. Wierzycie mu, o ludu ? Ja odebrałam to jako cytat z literatury sci-fiction. Oprócz padania na kolana i bicia się w płetwy, Kanye wraz z Jay’em-Z i Rihanną, czyli tzw. Święta Trójca, zdążył odśpiewać u Leno ich wspólny aktualny singiel „Run This Town„, który jest do zobaczenia po oto tej tutaj przerwie. Interes dalej się kręci. I ustalmy jedno, Rihanna ZAWSZE wygląda dobrze. (więcej…)
Gay Fish rozwala akwarium na VMA ’09
Moja dziwna miłość do KanYe Westa tak gwałtownie wzrosła, że przez chwilę zastanawiałam się, czy nie napisać całego posta CAPSACH !!!! Ale do rzeczy. Rozdano statuetki Moonmana (a to ci niespodzianka!). Do Beyoncé’owych „Single Ladies” trafiły 3 jego podobizny (za Klip roku, Najlepszą choreografię i Najlepszy montaż – tak, tak, „SL” są zmontowane i wbrew zapewnieniom Bee klip NIE został zakręcony w jednym ujęciu. MTV potwierdziło to tą nagrodą!). Tytuł Najlepszego klipu hip-hopowego trafił do „We Made You” Eminema, a z kolei „Live Your Life” T.I. (+ Rihanna) to Najlepsze wideo przedstawiciela płci męskiej. Tak zwanym ,,Teledyskiem, który powinien był wygrać” zostało „Sabotage” Beastie Boys. Podczas imprezy zaśpiewali i wygrana Beyoncé i Jay-Z i Alicia Keys i inni. W trakcie występu wspomnianych artystów na scenę pozwoliła sobie wejść Lil Mama, aby uszczknąć nieco ich blasku i chwały. Ani Ala ani Jay nie wyglądali na zadowolonych z tego powodu i uzurpatorkę potraktowali jak powietrze, słusznie zresztą. Jednak WSZYSCY mówią o innym wtargnięciu, tym z KanYe Westem w roli głównej. (więcej…)
Whitney i Jay-Z na szczytach

Nie na szczytach górskich oczywiście. Co do szczytów sławy można by się spierać. Pewne jest natomiast, że najnowsze albumy obojga artystów trafiły bądź trafią na szczyt amerykańskiego Billboard 200 Albums. Whitney osiągnęła taki wynik ze swoim najnowszym albumem „I Look to You” i we wczorajszym zestawieniu krążek zadebiutował na pierwszym miejscu, sprzedając w ubiegłym tygodniu 305 tysięcy kopii krążka na amerykańskiej ziemi. To pierwszy numer 1 dla piosenkarki od czasu soundtracku do filmu „Bodyguard” w 1993, który spędził na najwyższej lokacie listy rekordową ilość 20 tygodni! Wcześniejszy album Houston – „Just Whitney…” zadebiutował w 2002 roku na pozycji #9 sprzedają 205 tysięcy egzemplarzy.
Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu to Jay-Z i jego „The Blueprint 3” zmieni „I Look to You” na pozycji lidera listy. Eksperci przewidują, że album sprzeda się w pierwszym tygodniu w nakładzie między 350 a 500 tysiącami egzemplarzy w USA. Jeśli tak się stanie, będzie to jedenasty album Jay’a, który trafi na #1 Billboardu. Tym samym pokona on Elvisa Presleya w rankingu największej ilości albumowych numerów 1 w USA dla solowego artysty. Przed Jay’em plasować się będą jedynie Beatlesi z 19 wydawnictwami.
Alicia wraz z Jay’em Z na MTV VMA 2009
Po dość długiej przerwie wakacyjnej, wracam do Was ja, Lejdi K(a). Do rzeczy. 13 września odbędzie się wielka gala MTV VMA, chyba każdy wie o co chodzi. Jakby ktoś do tej pory miał braki, to ja Wam powiem. Chodzi o teledyski. Z tej okazji kanał MTV tradycyjnie już szykuje dla nas wielkie SHOW. O całości wypowiadała się nie będę. Zaintrygował mnie bowiem jeden występ. Jay Z + Alicia Keys. Spodziewałam się bardziej zestawienia Jay Z + Rihanna + Kanye West (wiedzieliście, że Pan West widnieje na etykietce piwa Desperados?) po ostatnim bum na kawałek i klip do ‚Run This Town‚. Ciekawe jak im to wszystko wyjdzie. Co więcej! Wieloletni producent i tekściarz Alicii, Kerry “Krucial” Brothers, napisał na swoim twitterze, że premiera nowego singla panny Keys będzie miała miejsce tuż po VMA. W ramach przypomnienia jeszcze powiem, że jej nowy album podobno ukaże się jeszcze w tym roku. Po skoku możecie usłyszeć TEN utwór ‚Empire State of Mind’ z jeszcze nie mającego swojej premiery albumu Jay’a Z wraz z Alą Kluczykową.
Jay-z przesuwa „Blueprint 3” o trzy dni…

… wcześniej! Raper postanowił zrezygnować z oryginalnej daty premiery swojego nowego krążka Blueprint 3 – z 11 września (ósmej rocznicy wydania pierwszego krążka Jay’a z cyklu Blueprint) postanowił przyspieszyć release do 8 września. Teraz krążek ukaże się w w USA w normalnej, wtorkowej, cotygodniowej sesji wydawniczej. Nieznane są póki co powody tej zmiany
Ostatnio coraz modniejsze stają się przyspieszenia dat wydania albumów i singli. W ostatnich dniach tylko do przodu o jeden dzień przesunięto premiery I Look to You Whitney Houston i Ready Treya Songz, na 31 sierpnia, aby oba albumy mogły zostać sklasyfikowane do tegorocznych Grammy. Wcześniej o trzy dni do przodu przyspieszone zostało wydanie epki Miley Cyrus The Time of Our Lives. W czwartek z powodu niekontrolowanego wycieku, nowy singiel Carrie Underwood został przesunięty o ponad 2 tygodnie do przodu z 19 na 3 września. A z nadchodzących wydawnictw nowy krążek Michaela Bublé Crazy Love początkowo przewidziany na wtorek, 13 października, został z nieznanych przyczyn przełożony na piątek, 9 października. Oby ta tendencja na rynku utrzymała się jak najdłużej, bo wszyscy chyba są już zmęczeni po pierwszej połowie tego roku, należącej jeszcze do sezonu niekończących się pushbacków.
Beyoncé z 9 nominacjami do VMA

Jeśli jeszcze nie wiecie, zaraz się dowiecie. Beyoncé może zameldować wykonanie kolejnego zadania. Wokalistka zdobyła 9 nominacji do nagród MTV VMA, których rozdanie odbędzie się 13 września w nowojorskim Radio City Music Hall. Tyle samo szans na zabranie do domu statuetki Moonmana co samozwańcza Królowa Bee ma inna samozwańcza królowa, czyli Lady Gaga. Z naszej czarnej bajki wśród nominowanych znaleźli się również m.in. KanYe West, Eminem (każdy z panów po 7 szans na głowę), Jay-Z, T.I., Ne-Yo, Drake i Asher Roth. A teraz czas na kącik pt. ,,zrób to sam”. Tu się klika, tu się patrzy kto dokładnie został wyróżniony i za co, tu się loguje i głosuje. Graty, jak to mówią. Bez wątpienia żaden klip w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie narobił więcej zamieszania od „Single Ladies”.
Okładka albumu: Jay-Z „The Blueprint 3”

Jay-Z zaprezentował światu okładkę, która przykryje sobą nagość, zapowiadanego na 11 września (w Polsce na 14), krążka „The Blueprint 3”. Teraz świat może ją ocenić. Jako jeden z jego reprezentantów, zatwierdzam. Jest czym zainteresować wzrok przez dłużej niż 1 setną sekundy, naprawdę zastanawiające toto. I jak słusznie mówią, to pierwsza okładka albumu Hovy, na której nie widnieje jego podobizna, choć akurat w tym przypadku myślę, że niewiele tracimy. Teraz czas na resztę reprezentantów, czyli was – będzie to dobrze wyglądać na półce z płytami ? Gdy się już ostatecznie zawyrokujecie, możecie wgłębić się w listę utworów i ich producentów. (więcej…)
Nowy utwór: Kano „D.O.E”

To było wczoraj, w cyberprzestrzeni to kawał czasu, ale czy jeszcze pamiętacie kompozycję Jay’a-Z „D.O.A (Death Of Auto-tune)”? Jeśli tak, to możecie już o niej zapomnieć. Tak jakby. Bowiem oto nastał nowy dzień, w którym świat poszedł o krok do przodu. Kano przywłaszczył sobie podkład do Jigga’owego „D.O.A”, odcisnął na nim swoje rymy i teraz głosi nie tylko śmierć auto-tune’a, ale w ogóle śmierć WSZYSTKIEGO. Amen. Umarł król, niech żyje król. Ale poważnie, obydwa kawałki mogą spokojnie współistnieć, razem głosząc śmierć wszelkiego badziewia. Oby. Choć wydaje się, że akurat Kano jest w tej osobliwej kampanii o wiele bardziej … gorzki ? Zacietrzewiony ? Konsekwentny ? Bezkompromisowy ? (odpowiednie skreślić) Nie traci jednak przy tym ani na chwilę poczucia humoru. Raper udostępnił „D.O.E (Death Of Everything)” za pośrednictwem swojego Twittera, bo jakżeby inaczej. Ssijcie stąd.
Nowy teledysk: Jay-Z „D.O.A.”
Utworem „D.O.A” Jay-Z rozpoczął swoją kampanię społeczną na rzecz zaprzestania używania auto-tune’a, której punktem kulminacyjnym ma być wydanie albumu „Blueprint 3” dnia bardzo symbolicznego, bo 11 września. Akcja jest promowana tym oto klipem, który swoją premierę miał zaraz po zakończeniu gali rozdania nagród BET. Działania promocyjne zostały także podparte wczorajszym występem na tejże ceremonii, do zobaczenia ,,po skoku”. Co do teledysku, to mamy tu Jiggę, który jest wożony przez Lyora Cohena, pije łajno i gra w karty z Harvey’em Keitelem i toczy pojedynek pod koszem z LeBronem Jamesem. Wszystko to wyreżyserowane przez Anthony’ego Mandlera. Hervey jest wspaniały! Widzieliście może wybitnie nowojorskie filmy z jego udziałem, np. ,,Brooklyn Boogie” lub ,,Dym” ? Jeśli tak, to wiecie, że to idealny casting, bo Keitel jest równie, o ile nie bardziej, nowojorski co Jay-Z i 2 Wieże, świeć na ich duszą. Za to ten, kto odgadnie czyj portret wisi na ścianie w scenie w knajpie, dostanie mój egzemplarz płyty Mrozu. To poważne. Teraz już “get back to rap, you t-paining too much!”, a ,,po rozwinięciu” wykon na żywo. Trzymam kciuki za powodzenie kampanii.
(więcej…)
Nowy utwór: Jay-Z „D.O.A (Death Of Auto-Tune)”
Jeśli ktokolwiek mógłby uratować nas przed rozprzestrzenianiem się epidemii auto-tune’a, która już zdążyła skazić muzyczne rzeki i zanieczyścić niegdyś krystaliczne potoki dźwięków, to odpowiedź wydaje się być tylko jedna. Jay-Z. Hova, który 11 września wyda swój długo oczekiwany album „Blueprint 3”, postanowił zwalczyć podłego wirusa za pomocą tego oto kawałka. „D.O.A (Death Of Auto-Tune)” został wyprodukowany przez No I.D.. Nie jest pewne, czy w tej produkcji swoich palców nie maczał KanYe West, co byłoby o tyle zabawne, że jak wiadomo, jest on niekoronowanym królem tegoż bolesnego efektu właśnie … Ta ironia losu ! W każdym razie jeśli chodzi o „D.O.A”, to ,,jestem za, a nawet przeciw”, by zacytować ,,poetę”, ale nie wiem, czy przypadkiem auto-tune’owa gangrena nie zaszła za daleko i przynajmniej chwilowo nie ma od niej odwrotu. Ale chwała Jay’owi-Z za wyraźnie nakreślenie problemu. Lepiej byłoby jednak, gdyby mocniej wbijał szpile, bo po tekście „Get back to rap, you t-paining too much!” , wykonywanie tego kawałka z … T-Painem jest nieco słabe. Wiem, wiem – to tylko epizodyczne i miało być przekorne oraz ironiczne, ale jakoś to średnio wyszło . Do zobaczenia po rozwinięciu. (więcej…)

