jidenna

The Roots z koszykarskim musicalem – zobacz cały występ

bez-tytulu

bez-tytulu

W sobotę i niedzielę mieliśmy okazję śledzić kolejną edycję All-Star Weekend NBA. Nieważne której drużynie kibicowaliście, trzeba przyznać, że było to świetne widowisko na miarę tej ligi. Swój wkład w show mieli także The Roots, którzy zaprezentowali koszykarski musical. Gościnnie w projekcie wzięli udział m.in. Jidenna, Michael B. Jordan i DJ Jazzy Jeff. Całość można sprawdzić poniżej.

#FridayRoundUp: Future, Fat Joe & Remy Ma, Robert Randolph, Jidenna, Flume

fridayroundup


Future

Future

Epic

Trapowy Astronauta ląduje na Ziemi z piątym oficjalnym albumem. Siedemnaście utworów w tym jeden jedyny do tej pory poznany przez nas singiel — „Poppin’ Tags”. Wydawanie self-titled materiału na tak zaawansowanym etapie kariery do czegoś niewątpliwie zobowiązuje. Oby Future było to przynajmniej tak dobre jak bezkompromisowe DS2 z 2015 roku. — Chojny


Plata o Plomo

Fat Joe & Remy Ma

Empire

Fat Joe i Remy Ma (oraz reszta spółki) udowodnili już, że potrafią sieknąć banger zapamiętany na długie lata i pomimo wielkiego sukcesu „Lean Back”, udało im się skroić numer jeszcze większy komercyjnie. „All The Way Up” nakreśla brzmienie Plata O Plomo – będzie mocno, z nawiązaniem do rapu i r&b lat 90. Nie zabraknie także kilkunastu gości, którzy urozmaicą brzmienie wydawnictwa. Fajna rozgrzewka przed kolejnym solo Remy Ma. — Eye Ma


Got Soul

Robert Randolph & The Family Band

Sony Masterworks

Cztery lata po premierze Lickety Split Robert Randolph i jego rhythm & bluesowa formacja The Family Band prezentują nowy długogrający materiał. Jeśli dawać wiarę tytułowi Got Soul tym razem poza sygnaturową dla grupy mieszanką blues rocka i funku naczelne miejsce na krążku zajmie soul, którego przecież, choćby na poziomie ekspresji, Randolphowi i reszcie nigdy nie brakowało. Gratka dla miłośników bagiennego rocka inspirowanego muzyką Howlin’ Wolfa i soczystego południowego soulu w klimacie Mavis Staples. — Kurtek


The Chief

Jidenna

Epic

O dwa lata za późno Jidenna wreszcie wydaje debiutancki longplay, na który nikt już zdaje się nie czekać. Niespodziewany sukces klasycznego już „Classic Man” można będzie po tej premierze z całą pewnością sklasyfikować jako klasyczny (bang!) przykład one hit wonder. Tymczasem Jidenna próbuje utrzymać się na powierzchni, serwując niezbyt oryginalną, ale angażującą mieszankę oldschoolowego i nowoczesnego hip hopu i R&B gdzieś spomiędzy trapu a chopped’n’screwed. — Kurtek


Skin Companion EP II

Flume

Future Classic

Druga i ostatnia z serii epek od australijskiego producenta, zbierająca utwory powstałe w czasie sesji do wdanego w 2016 roku i nagrodzonego niedawno nagrodą Grammy w kategorii Best Dance/Electronic Album, krążka zatytułowanego Skin. Gościnnie pojawiają się tutaj takie postacie jak będący ciągle w niesamowitej formie, król Pusha T, znakomity Moses Sumney, który na co dzień porusza się w klimatach folkowych, oraz wokalista indie rockowego bandu Glass Animals — Dave Bayley. Jak udało się to wszytko połączyć w jedną, spójną całość? Przekonajcie się sami. — efdote


Molotov

Saga & Thelonius Martin

Saga 718

From Out of the Shadows. Połączenie sił przez obu panów zapowiada się soczyście. Na potwierdzenie przywołać może singlową „Karmę” z gościnnym udziałem Freddiego Gibbsa i „Yesterday”, w którym swoją zwrotkę dostarczył wspomniany już Fashawn. Dla miłośników J Dilli i szeroko rozumianego boom bapu. — Dill


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Rap Album Two

Jonwayne

The Order

Patrzysz na niego i widzisz informatyka, który prawdopodobnie nie odrywa się od klawiatury przez 24 godziny na dobę, a sylwestra spędza, grając w grę. Tymczasem ten 26-letni reprezentant Kalifornii, to jeden z najzdolniejszych reprezentantów podziemnego hip-hopu, mający na koncie współpracę z legendarną Stones Throw Records. Na najnowszym albumie wjeżdża ze stylówą przypominająca połączenie MF Dooma z Notoriusem B.I.G., a wszytko to na klasycznych, bujających głową produkcjach. Pozycja obowiązkowa. — efdote


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

In It to Win It

Charlie Wilson

RCA

Wujek Charlie wraca z kolejną odsłoną swojego ujęcia współczesnego (ale już dość klasycznego) R&B. Śpiewa o Bogu, miłości, zabawie, zapraszając do współpracy połowę amerykańskiej sceny rapowej poprzedniej dekady — od Snoopa, T.I.’a, Wiza Khalifę, po Pitbulla. — Kurtek


Nowy teledysk: Jidenna „Knickers”

jidenna-knickers-slide

jidenna-knickers-slide

Niewątpliwy sukces singlowego „Classic Man” spowodował, że Jidenna śmiało wkroczył w 2016 z nieskromną zapowiedzią, że rok ten będzie należał do niego. Trochę pracy go zatem czeka, gdyż nowy singiel — chociaż konsekwentnie trzymający się stylu i image’u muzyka — na kolana nie powala. Nie wiem, czy utwór ten jest faktycznie hołdem dla oldskulowego elementu garderoby, czy zawoalowanym sposobem w wymówienie słowa na „n” w refrenie, zapewne się nie dowiem. Zapraszamy do sprawdzenia roztańczonego klipu i samodzielnej oceny, czy Janelle Monae i jej wytwórnia stawiają na dobrego konia. Konia w pumpach.

Nowy teledysk: Jidenna „Long Live the Chief”

jidenna-long-live-the-chief-940-640x421

jidenna-long-live-the-chief-940-640x421
Hipnotyzujący singiel oparty na autotunie, musztardopodobnym podkładzie, przyprawiony remiksem Kendricka Lamara — oto wszystko czego potrzeba było Jidennie, by zostać zapamiętanym jako jedna z twarz muzyki rozrywkowej 2015 roku. Przy okazji zdobyć też nominację do Grammy i rozbudzić zainteresowanie w związku z nadchodzącym solowym debiutem. Odłóżmy wiec „Classic Man” na bok i posłuchajmy „Long Live the Chief”. Pan klasyczny w najnowszym singlu jednoznacznie określa się jako raper, a koniunkturalny bit zamienia na coś znacznie bardziej interesującego. Nie tak interesującego jednak jak teledysk, w którym możemy wziąć udział w roztańczonej procesji. Nie wiem jak, ale jakoś to wszystko razem działa.

Recenzja: Wondaland Presents: The Eephus

theeephus

Wondaland Records

The Eephus (2015)

Wondaland Records

Mleko się rozlało. Kości zostały rzucone. Słowo się rzekło. Co się stało, to się nie odstanie. Zastanawialiście się kiedyś co zrobi Janelle Monáe, gdy zakończy sagę Metropolis? Ona pewnie też o tym myślała, bo przed dwoma laty przy okazji The Electric Lady przedłużyła serię o kolejne dwie suity. Na odejście od międzygalaktycznej stylistyki i progresywnej nowatorskiej fuzji R&B z innymi gatunkami zdecydowała się jednak już teraz.

Idea Wondaland Records (wcześniej Wondaland Arts Society) przewijała się w kuluarach twórczości Monáe właściwie od początku jej kariery, a przynajmniej od powstania kosmicznego konceptu Metropolis. Można było odczytywać je wówczas jako kreatywne zaplecze piosenkarki, która choć była mastermindem całego przedsięwzięcia, nie zaszłaby zbyt daleko bez enigmatycznych — Nate’a Wondera i Chucka Lightninga, którzy w różnych konfiguracjach są współautorami i producentami zdecydowanej większości piosenek artystki. Ci sami panowie zajęli się także songwriterską i produkcyjną stroną The Eephus, które rozszerza pojęcie Wondalandu na kilka nowych podmiotów wykonawczych — m.in. debiutującego z impetem Jidenny oraz znany z The ArchAndroid funkrockowy duet Deep Cotton. Na epce w nowej roli i pod własnym nazwiskiem pojawia się także także stały współpracownik Monáe — Roman GianArthur.

Podstawowe pytanie, jakie nasuwa się podczas odsłuchu tak naprawdę któregokolwiek z utworów na krążku to dlaczego. Monáe miewała na swoich dotychczasowych płytach niezbyt natchnione momenty, które jednak zawsze udawało się wpisać w koncept przedsięwzięcia na tyle naturalnie, że nie było problemu z ich legitymacją. The Eephus jest właściwie zbiorem właśnie takich nienatchnionych momentów odizolowanych od jakiejkolwiek sensownej myśli przewodniej — czy to ideologicznej, czy stylistycznej. Przeciętność można sprzedać prościej i liczniej, czego koronnym dowodem jest (o zgrozo!) największy komercyjny przebój w karierze Monáe — „Yoga”, drastyczny stylistyczny zwrot w stronę bezrefleksyjnej radiowości. Niewiele lepiej, choć jednak odrobinę bardziej wyraziście wypada partner w zbrodni Janelle — Jidenna — w narcystycznym „Classic Man”, które udało się wypromować w amerykańskim radiu na bazie nieortodoksyjnego imidżu wokalisty i generycznego bictu pożyczonego od Iggy Azalei, która z kolei wcześniej ukradła go Tydze. Koniec końców — seks i szpan to w czarnej muzyce nadal niepokonany oręż w walce o lokaty na listach sprzedaży. Z tego też powodu „Classic Man” pojawia się na ledwie 20-minutowej epce aż dwukrotnie, wieńcząc wydawnictwo niepotrzebnym featuringiem Kendricka Lamara. Ideałom wierne pozostaje jedynie Deep Cotton, które otwiera The Eephus pop-funkowym „Let’s Get Caught” w sferze wokalno-aranżacyjnej zawdzięczające wiele Prince’owi.

Dlaczego Wondaland z, wydawałoby się, przyczółku nieskrępowanej kreatywności na muzycznej mapie czarnej Ameryki przeistoczył się w kolejną kuźnię schematów? I jak wpłynie to na kolejne projekty Monáe i spółki? Ciąg dalszy na pewno nastąpi niebawem.

Okładka i tracklista epki Wondaland Records

theeephus

theeephus
Premiera epki wytwórni Wondaland Records przeciąga się już od kilku miesięcy, ale wygląda na to, że znamy już ostateczną datę. 14 sierpnia. Prezentujemy Wam zatem kosmiczną okładkę oraz tracklistę projektu zatytułowanego The Eephus. Będzie się on składał z sześciu utworów, z których niestety połowę już znamy („Yoga” oraz „Classic Man” w wersji bez Kendricka i z Kendrickiem). Drugie „niestety” jest takie, że nie usłyszymy tutaj już niczego więcej nowego od samej Janelle Monáe. Usłyszymy za to nowe utwory Deep Cotton, Jidenny, Romana GianArthuraSt. Beauty. Materiał z pewnością spełni swoją rolę jako showcase składu wytwórni, ale z jakim efektem? Przekonamy się za dwa tygodnie.

1. Deep Cotton – „Let’s Get Caught (Ft. Jidenna)”
2. Jidenna – „Classic Man (Ft. Roman GianArthur)”
3. Janelle Monáe & Jidenna – „Yoga”
4. St. Beauty – „Going Nowhere”
5. Roman GianArthur – „iKnow”
6. Jidenna – „Classic Man (Remix) (Ft. Kendrick Lamar)”

Nowy teledysk: Jidenna feat. Kendrick Lamar „Classic Man (Remix)”

jidenna

jidennaJidenna Kendrick Lamar łączą siły w remixie najlepszego kawałka niezwykle eleganckiego wokalisty. Dopasowane garnitury, stary Mercedes, klimat West Coast i sam King Kunta na podziemnej imprezie. W teledysku dojrzeć jeszcze możecie Hit-BoyaJanelle Monáe i Ty Dolla $ign. Zarówno remix jak i oryginał znajdziecie na Wondaland Presents: The Eephus, które ukaże się już 14 sierpnia.


 

Kendrick Lamar remiksuje „Classic Man” Jidenny

Classic-Man-remix

Classic-Man-remix
„Classic Man” Jidenny spełniało większość warunków, żeby stać się jednym flagowych przebojów 2015 roku, ale jednak coś poszło nie tak. Podopieczny Janelle Monae wcale się nie poddaje i wytoczył właśnie ciężkie działo. Jest nim gościnny występ jednego z najważniejszych raperów naszych czasów i autora prawdopodobnie najlepszej płyty roku. Kendrick Lamar dostarczył całkiem dobrą zwrotkę, a warto zauważyć, że nie zawsze daje on z siebie wszystko na featuringach. Lato dopiero się zaczęło, może jednak tym razem „Pan Klasyczny” w końcu dostanie się na salony.

Nowy teledysk: Janelle Monáe & Jidenna „Yoga”

janyoga

janyoga

„Yoga” jest chyba pierwszym utworem Janelle Monáe, który zdołał aż w takim stopniu podzielić słuchaczy. Pomimo mojej niechęci do eksperymentów artystki ze współczesnym r&b, nie mogę powiedzieć, że singiel ten nie jest klasycznym przykłądem earworma. Teledysk do piosenki również wygląda dość normalnie i ludzko jak na Janelle, ale wciąż przemyca ten magiczny pierwiastek wyższej klasy. Swoją drogą pierwsze ujęcie to chyba wyraźna inspiracja laureatem tegorocznego Oscara za film roku. W kipie pojawia się także współautor piosenki, wciąż nie wychodzący ze swojej charakterystycznej kreacji Jidenna. Premiera epki od ekipy Wondaland Arts Society już za około miesiąc.

Nowy utwór: Janelle Monáe & Jidenna „Yoga”

Janelle-Monáe-Jidenna-Yoga-iTunes

Janelle-Monáe-Jidenna-Yoga-iTunes

Przypominamy, że w maju będzie miała miejsce premiera The Eephus — epki promującej twórczość artystów zrzeszonych pod marką Wondaland Arts Society, będącej od niedawna częścią Epic Records. Projekt ten promowany jest przez singiel, w którym założycielka labelu Janelle Monáe występuje w duecie ze swoim podopiecznym Jidenną. Odnośnie „Yoga” nie mam niestety zbyt wiele dobrego do powiedzenia. Utwór uchylił się bardziej w muzycznym kierunku Jidenny i wyszła z tego gorsza wersja całkiem przyjemnego „Classic Man”. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak Janelle brzmiałaby w typowym dla współczesnego R&B, odtwórczym repertuarze, to właśnie tu i teraz macie niepowtarzalną (oby była niepowtarzalna!) okazję.

Nowy teledysk: Jidenna „Classic Man”

classicman

classicman
Cóż za pełen ogłoszeniowych emocji dzień! Z tej okazji zaczynamy weekend dzień wcześniej i serwujemy Wam nową imprezową pozycję. O „Classic Man” już wspominaliśmy przy okazji informacji o nadchodzącej epce wytwórni Wondaland, czas jednak dokładniej przyjrzeć się postaci samego Jidenny. Nowy podopieczny Janelle Monáe jak najbardziej pasuje do swojego zakręconego towarzystwa — na pytanie o miejsce pochodzenia odpowiada „Flygeria”, a uprawiany przez niego gatunek określa jako post-hop, do tego jeszcze ten image croonera z lat sześćdziesiątych. Muzycznie singiel czerpie jednak ze współczesności, zarówno pod względem wokalu jak i podkładu w stylu DJ’a Mustarda (a może to nawet on jest autorem?). Dobrym podkreślenie anachronizmu całej zaistnałej sytacji jest zajawkowy teledysk, w którym zobaczymy również całą pozostałą załogę Wondaland Arts Society, wraz z samą Janelle oczywiście.

Epka od Janelle Monáe w maju

janelle-monae-wondaland-and-epic-records-announce-eephus-compilation-ep

janelle-monae-wondaland-and-epic-records-announce-eephus-compilation-ep
Od razu zaznaczamy, żeby zbyt długo nie wprowadzać Was w błąd — nie, nie będzie to kolejna suita Archandroida, nie będzie to nowy materiał solowy od Janelle. Eephus, bo taki tytuł będzie nosić to pięciotrackowe EP, będzie składanką promującą artystów zrzeszonych w jej wytwórni Wondaland Arts Society. Udzielą się na niej sama założycielka labelu, Roman GianArthur, grupa Deep Cotton, oraz ostatni nabytek: raper/wokalista Jidenna. Premiera epki zaplanowana jest na 6 maja, a jej wydanie zostanie wsparte przez Epic Records (lekkie zaskoczenie, gdyż do tej pory Janelle Monáe i jej Kraina Czarów działały pod skrzydłami Atlantic Records). Czekamy do maja, a tymczasem zapraszamy do zapoznania się z jeszcze świeżym debiutanckim singlem wspomnianego Jidenny.

70017817-a67f-4f2e-b608-d8d3ab3fc475