jukebox
JukeBox #8: Bill Withers

Po dwutygodniowej przerwie powraca JukeBox. Dzisiejszym bohaterem został Bill Withers, wokalista soulowy, który większości osób może się kojarzyć głównie z utworem „Ain’t No Sunshine”. Inni, którzy na półkach posiadają bardzo popularne swojego czasu składanki smooth jazzowe, mogą go jeszcze powiązać z jednym-dwoma utworami. Myślę tutaj o „Just The Two of Us” (swoją drogą jedna z najpiękniejszych piosenek jakie kiedykolwiek zostały napisane) i „Lovely Day”. No i tyle. A szkoda. Facet ma ogromny talent, swój niepowtarzalny styl, świetne brzmienie i bardzo charakterystyczny głos. Do moich faworytów należą utwory „Kissing My Love”, „Who Is He and What Is He To You” i „Grandma’s Hands”. Oczywiście numery możecie sprawdzić po skoku.
JukeBox #7: Heatwave „Boogie Nights”

Heatwave swoją debiutancką płytę wydał w 1976 roku. Właśnie z niej pochodzi utwór „Boogie Nights”. Ja pierwszy raz go usłyszałem chyba w filmie pod tym samym tytułem z Burtem Reynoldsem i Markiem Wahlbergiem w rolach głównych. Świetne kino ze świetną muzyką. No i Heatwave utkwił mi w pamięci po dziś dzień. Często wracam do tego numeru. Riff na gitarze i niski głos powtarzający „Got to keep on dancing, keep on dancing” to małe mistrzostwo. Odsłuch po skoku.
JukeBox #6: Chaka Khan „Ain’t Nobody”

W 1983 roku Chaka Khan w towarzystwie zespołu Rufus wypuszczają płytę live „Stompin’ at the Savoy”. Jako bonus track umieszczają „Ain’t Nobody”, który momentalnie staję się hitem i najbardziej rozpoznawalnym utworem wokalistki. Źródła podają, że Quincy Jones po usłyszeniu kompozycji chciał ją zdobyć na „Thriller” Michael’a Jackson’a, ale już była obiecana producentowi Pani Khan. W sumie ciekawe jakby ten utwór brzmiał, gdyby trafił w ręce Quincy’ego i został zaśpiewany przez Michael’a. Odsłuch po skoku.
JukeBox #5: Ramsey Lewis

Ramsey Lewis z jazzem raczej mi się nigdy nie kojarzył. Po raz pierwszy usłyszałem go na jakiejś funkowej składance (której tytułu w tej chwili nie pamiętam) i od tamtej pory głównie z takimi brzmieniami go kojarzyłem. Oczywiście jego wcześniejsze dokonania sprawdziłem i niestety w ogóle nic z nich nie zapamiętałem. Jako pianista jazzowy całkowicie nie przypadł mi do gustu. Za to sprawdził się bardzo dobrze w stylistyce funk/soul/blues. Ramsey, tak jak większość pianistów jazzowych zaczynających swoją karierę w latach 50’tych, został oczarowany rodzącą się sceną fusion w latach 70’tych. Oczywiście efektem tego było przejście z fortepianu na fender rhodes’a/wurlitzer’a. Jego utowry z tamtego okresu nie były tak „otwarte” i nasiąknięte „wolną” improwizacją, jak nagrania Miles’a Davis’a, Herbie’go Hancock’a czy Chick’a Corei. Bardziej skupił się na funku, groove’ie i prostych riffach. I wyszło mu to dobrze. Dzisiaj dwa tracki do odsłuchu: „Slippin Into Darkness” i „Do What You Wanna”.
JukeBox #4: Archie Bell & The Drells „Strategy”

Pierwszy raz usłyszałem „Strategy” na jednej z imprez prowadzonych przez Daniela Drumza. Oczywiście na początku nie wiedziałem co to jest, a brak tej wiedzy doprowadzał mnie do szału. Po zastanowieniu skojarzyłem sampel, który został wykorzystany przez Faithless z numerze „Muhammed Ali”. Dalej już było z górki.
JukeBox #3: Gwen McCrae „90% Of Me Is You”

Dzisiaj będzie krótko i rzeczowo. Gwen McCrae nie należy do postaci zbyt znanych i w świadomości standardowego, polskiego fana muzyki soul może nawet nie występować. A powinna. W połowie lat 70-tych żona sławnego Georga McCrae (kto tego nie zna, ten…) zaliczyła swój debiut, zaś drugi jej krążek pt. „Rockin’ Chair” z 1975 roku przyniósł jej wielki sukces. Na początku lat 80-tych muzyka Gwen przeszła z soulowego brzmienia w bardziej funkowe i taneczne rytmy. Jej utwory były wielokrotnie samplowane przez największych producentów na świecie. Najbardziej znane są dwa sample: „Funky Sensation” (chociażby Leela James i jej „Good Times”) i „All This Love That I’m Giving” (Cassius i „Feeling For You”). Dzisiaj mój ulubiony numer z „Rockin’ Chair” – 90% Of Me Is You.
JukeBox #2: Herbie Hancock „Lite Me Up”

Nie ulega wątpliwościom, że Herbie Hancock jest jeden z największych pianistów jazzowych.
JukeBox #1: Stevie Wonder “Innervisions”
Drugi cykl mojego autorstwa będzie nosił nazwę JukeBox. W mojej szafie grającej będzie można usłyszeć głównie stare nagrania, od funku, przez soul, rhythm ‚n’ blues, czasami nawet disco. Dużo historii i artystów bez których soulowa miska dziś mogłaby brzmieć kompletnie inaczej.

