kanye west
Kanye West rusza w trasę koncertową z…
Na ten moment czekaliśmy wszyscy! Pierwsza od pięciu lat solowa trasa koncertowa Kanyego Westa rozpocznie się już 19. października w Seattle! Zgodnie z zapowiedziami ma być na tak wysokim poziomie jak ostatnia trasa Westa — Glow In the Dark. Prawdę mówiąc, spodziewam się o wiele wyższego poziomu. Za wystrój sceny będzie zapewne odpowiedzialna (zgodnie z tym co widzimy na plakacie) agencja artystyczna DONDA. Ale, ale; to nie koniec niespodzianek! Kto przez ostatnie miesiące nie czekał na wspólny kawałek Kanyego i Kendricka Lamara? Możliwe, że w końcu doczekamy się kolaboracji, bo raper z Compton dołączy do Yeezusa na większości przystanków na trasie! Póki co, znamy daty koncertów w Stanach, ale bądźmy dobrej myśli, że panowie wyjdą razem w świat. A skoro obydwaj odwiedzili już nasz piękny kraj, może zechcą tu wrócić.
Pusha-T przedstawia okładkę albumu My Name Is My Name

Odpowiedzialna za poniższe dzieło agencja kreatywna Donda udostępniła okładkę nadchodzącego solowego krążka młodszego z braci Thorton. Jak można było się spodziewać, i tym razem zespół grafików i designerów osiągnął szczyty minimalizmu. Obrazek przedstawia z jednej strony kod kreskowy, natomiast na drugiej stronie pojawia się jakby woskowa postać Pushy. Miejmy nadzieje, że album okaże się ambitniejszy i choć trochę lepszy od ostatniego singla, na którym u boku artysty pojawia się Chris ekhm, Brown. Ah, no i co sądzicie o samej okładce? Dostrzegacie kreatywne i artystyczne podejście twórców, czy tak jak ja nieco podśmiewacie się z wszystkich próbujących nadać tego typu rzeczom drugiego dna i prawdziwego znaczenia? Zanim odpowiecie sprawdźcie dwie poprzednie okładki zaprojektowane przez Donde – kolejno Lil Wayne’a i 2Chainza
Strona 1

Strona 2

Rozdano VMA 2013

Co by nie mówić o MTV i nagrodach stacji, wręczenie Video Music Awards zawsze jest sporym wydarzeniem. Nie inaczej było i w tym roku, a patrząc na listę zwyciężców i występujących na gali artystów także nasza miska nie może przejść wokół imprezy obojętnie. Tegoroczne rozdanie Moonmanów to triumf Justina Timberlake’a oraz Macklemore’a i Ryana Lewisa. Ten pierwszy zgarnął nie tylko główną nagrodę za „Teledysk Roku”, ale otrzymał także nagrodę specjalną im. Michaela Jacksona i opuścił galę z łącznie 4 statuetkami. Wspomniany duet zwyciężył w 3 kategoriach, doceniono również Bruno Marsa i (co bardzo cieszy) Janelle Monae z Eryką Badu. Poniżej możecie zapoznać się z listą wybranych kategorii, gdzie poznacie szczegóły kto i za jaki teledysk otrzymał nagrodę.
Na gali w Barclays Center w Brooklynie nie zabrakło świetnych występów. Jeden z najlepszych momentów imprezy należał do Kanye Westa, który dał bardzo oszczędny, ale wymowny występ z “Blood on the Leaves” na tle fotografii Steve’a McQueena „Lynching Tree”. Jeśli nie wiecie, właśnie na tym drzewie powieszono kiedyś wielu niewolników, co podkreślało wykorzystany w utworze sampel z „Strange Fruit” Niny Simone. Brawo panie West. Macklemore i Ryan Lewis wykonali „Same Love”, a podczas ich występu na scenie niespodziewanie pojawiła się Jennifer Hudson, która dołączyła do duetu. Tłum porwał również Drake i oczywiście Justin Timberlake z 15-minutowym medley’em przebojów oraz powrotem grupy ‚N Sync. Najbardziej komentowany występ dał za to Robin Thicke, głównie za sprawą tańczącej wokól jego krocza Miley Cyrus. Filmiki cały czas znikają z sieci, dlatego odsyłam na oficjalną stronę MTV, tam czekają na Was wspomniane występy.
Teledysk roku: Justin Timberlake „Mirrors”
Nagroda specjalna im. Michaela Jacksona: Justin Timberlake
Najlepszy teledysk hip-hopowy: Macklemore & Ryan Lewis feat. Ray Dalton „Can’t Hold Us”
Najlepszy teledysk wokalista: Bruno Mars – „Locked Out of Heaven”
Najlepszy teledysk z przesłaniem: Macklemore & Ryan Lewis „Same Love”
Najlepsza dyrekcja artystyczna: Janelle Monae feat. Erykah Badu „Q.U.E.E.N”
Najlepsza choreografia: Bruno Mars „Treasure”
Najlepsze zdjęcia: Macklemore & Ryan Lewis feat. Ray Dalton „Can’t Hold Us”
Najlepsza reżyseria: Justin Timberlake feat. Jay Z „Suit & Tie”
Najlepszy montaż: Justin Timberlake „Mirrors”
Kanye West wystąpi podczas gali MTV VMA
Kanye West i gala Video Music Awards to historia, o której napisać by można książkę. Fakt faktem, największy rozdział zająłby chyba wtedy incydent z Taylor Swift z 2009 roku, ale przecież Kanye gościł na scenie MTV nie raz i nie dwa. Debiutował tam w 2004 roku i od razu wystąpił w duecie z samą Chaką Khan. Nie mogłoby go zabraknąć także i w tym roku, już po raz siódmy. MTV ogłosiło wczoraj, że pan West pojawi się w Barclays Center 25 sierpnia i wykona swój najnowszy mroczny przebój „Black Skinhead”. Miejmy nadzieję, że nie będzie to suchy, 3-minutowy występ. Kanye powinien się postarać, w przeciwnym razie nie dostanie swoich croissantów!
Występ niespodzianka na koncercie Travi$a Scotta
Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak wygląda show młodego rapera i producenta, dziś macie okazje się przekonać o tym, że jest tak zwany ogień. Kupując bilet na występ mamy jak w banku, że na własne oczy zobaczymy surfującego po publiczności Travi$a, a zysk na barze ze sprzedanego alkoholu będzie rekordowym wynikiem. Jednak nie codziennie dzieje się coś, co miało miejsce podczas ostatniego koncertu artysty w LA. Oprócz wszystkich standardowych atrakcji, tym razem pochodzący z Houston raper zaskoczył wszystkich fanów sprowadzając na scenę Kanye Westa. Co działo się potem? Zobaczcie sami. Istne piekło. Nie możemy się doczekać na oficjalną trasę koncertową Yeezy’ego – miejmy nadzieje, że odwiedzi także Polskę.
Nowy mixtape: Kanye West & The Beatles What’s a Black Beatle
Marzyliście kiedyś aby usłyszeć Waszego ulubionego rapera w jednym kawałku z legendarnymi Beatlesami? Fani Jaya Z już prawie 10 lat temu zostali uraczeni bardzo ciepło przyjętym projektem Danger Mouse’a The Grey Album. Teraz mamy coś dla fanów rapera z Chicago. Jedenaście bardzo smacznie zmiksowanych kawałków Kanyego i The Beatles. Całość, przez prawie pół roku, przygotowywali dla nas bracia Tutankhamun Brothers, czyli Mr. Troublesome i UveBrother. I trzeba przyznać, że wyszło im to naprawdę świetnie. Rapsy Westa zostały rewelacyjnie dobrane do podkładów i refrenów Lennona i McCartneya, zarówno tematycznie jak i melodyjnie. „Because” i „Can’t Tell Me Nothing”, „Hey Jude” i „We Major”, „A Day In My Life” i „Hey Mama”. Co za doświadczenie! Oprócz Yeezy’ego usłyszymy tu także znane nam wersy Commona, 88-Keys czy Nasa. Rzecz jasna, dla ortodoksyjnych zwolenników Beatlesów takie połączenie to zapewne profanacja. Warto jednak się przełamać i poświęcić 50 minut na sprawdzenie What’a a Black Beatle! Poniżej odsłuch z możliwością pobrania całości.
„New Slaves” z perspektywy Angel Haze
„Got bored…here’s something New. SLAVES.” taki komentarz znalazł się pod nowym nagraniem opublikowanym przez Angel Haze. Żeby każdy się tak nudził! Już wcześniej Raykeea prezentowała swoje wersje kawałków Eminema czy Missy Elliott. Teraz przyszła pora na Yeezusa. W „New Slaves” po raz kolejny udowadnia, że nie jest nieopierzoną wokalistką młodego pokolenia, której ego zdecydowanie przerasta umiejętności. Angel Haze ma wiele do powiedzenia („My mother was raised in the era when / Crack rock lived in the veins of our heroines”) i dokładnie wie, jak to przekazać. Pozostaje pytanie: co z płytą? Zdaniem pani Wilson prace nad Dirty Gold zakończyły się w czerwcu. Niestety Universal Republic nie zdradza jeszcze jakichkolwiek konkretów dotyczących daty premiery…
Nowy teledysk: Kanye West „Black Skinhead”
I oto do sieci trafia oficjalna wersja zapowiadanego wcześniej klipu do utworu „Black Skinhead”. Na pierwszy rzut oka wydanie oficjalne nie różni się zbyt wiele od zeszłotygodniowego leaku, lecz pojawia się także kilka nowości. W oczy rzuca się przede wszystkim możliwość zrobienia zdjęcia w każdym momencie teledysku, a także funkcja przyśpieszania i zwalniania tempa (spróbujcie zwolnić na maksa i posłuchać w ten sposób partii, w której West krzyczy). Kanye podobno pracował nad nowym wizualem przez ostatnie pięć miesięcy u boku reżysera Nicka Knighta. Jak oceniacie finalny produkt? Dajcie znać w komentarzach.
Exile remiksuje „I Am A God” Kanyego
Widząc w sieci filmik zatytułowany „EXILE vs KANYE – I AM A GOD” spodziewałem się wersów Kanyego wrzuconych na klasyczny, soulfuowy bit autorstwa Exile’a — tak ku pokrzepieniu serc rozczarowanych zupełnie niesoulowym brzmieniem albumu Yeezus. Otrzymałem coś zupełnie innego, na szczęście o wiele ciekawszego. Jak zawsze precyzyjnie uderzając palcami w pady empecetki Exile nie próbuje odwrócić do góry nogami „I Am A God”, ale wchodzi jakby na wyższy stopień wtajemniczenia w nauki Westa. Żeby było milej producent obdziera utwór z nadmiaru zbędnego patosu, zabawnie nawiązując w video do Yeezusowych tekstów. Za ten występ Exile spokojnie powinien dostać croissanta na koszt firmy w każdej francuskiej restauracji.
Kanye West chciał „Holy Grail” i „Oceans” na Watch the Throne
Za nami premiery dwóch chyba najbardziej oczekiwanych albumów roku – Yeezusa i Magna Carta… Holy Grail. Krążek Kanyego Westa został zdecydowanie lepiej przyjęty niż Jaya-Z, w obu jednak przypadkach dziwił brak wspólnego utworu. W trakcie wywiadu dla radia BBC (tak, kawałek o tej samej nazwie znalazł się na Magna Carta…) Jay zdradził interesujący fakt dotyczący albumu. Myśleliście, że nagrywał go w pośpiechu, w ciągu jednego czy dwóch miesięcy? Otóż pracę nad numerami „Holy Grail” i „Oceans” zaczął już podczas sesji nagraniowej do Watch the Throne – wspólnego albumu Jaya i Kanyego z 2011 roku. Jak twierdzi rapper, panowie spędzili cztery dni dyskutując nad owymi kawałkami:
Nie było jeszcze tekstu na „Holy Grail”, nagrałem „Oceans” i puściłem kawałki Kanyemu. Powiedział: „to musi iść na Watch the Throne!” Spędziliśmy cztery dni dyskutując nad tymi utworami, tłumaczyłem mu czemu nie nadawały się na ten projekt; miałem już gotowy pomysł na stworzenie własnego albumu Magna Carta… Druga część tytułu Holy Grail doszła póżniej.
Myślicie, że Shawn podjął właściwą decyzję? Wyobrażacie sobie zwrotki Kanyego na tych dwóch utworach? Zapewne pasowałby do „Oceans” (no i mielibyśmy już trzeci refren Franka), ale czy odnalazłby się obok Justina w „Holy Grail”? Chyba nigdy się tego nie dowiemy…


