kayah

Pezet zainspirował się Kayah i nagrał wyjątkowo poruszający kawałek

Pezet Kayan

Pezet Kayan

Muzyka emocjonalna

27 listopada otrzymamy rozszerzoną wersję Muzyki współczesnej, zeszłorocznego albumu Pezeta. Wraz z zapowiedzią fanowskiego wydania raper z Ursynowa wypuścił nowy singiel, „Zondę”, który nawiązuje do klubowej „Magenty”. Tym razem natomiast dość mocno nas zaskoczył – „Nisko jest niebo” to kawałek, któremu znacznie bliżej jest do Muzyki emocjonalnej, i który inspirowany jest piosenką Kayah i Royal Quartet, „Wiosna przyjdzie i tak”, z 2010 roku. To coś wybitnego, pięknego. Przyszedłem z nim do Auera i powiedziałem: „Zsampluj to, najwyżej nic z tego nie będzie, ale muszę napisać coś o takim ładunku emocjonalnym” – powiedział o utworze artystki Pezet, a piosenkarka również bardzo doceniła jego numer. Kawałek rapera traktuje o toksycznym, długoletnim związku, ale wspomina on także o zmarłym w tym roku na raka ojcu.

Kayah, Badach, Uniatowski na pośmiertnym krążku Wodeckiego

Zbigniew Wodecki był jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej estrady od połowy lat 70. aż do jego niespodziewanej śmierci przed rokiem. Po fenomenalnym projekcie z grupą Mitch & Mitch i na swój sposób przełomowym występie artysty na płycie Albo inaczej Wodecki naturalnie pracował nad kolejnym solowym krążkiem, którego jednak nie ukończył. Dokończyli go zaprzyjaźnieni muzycy i pokrewni w pewnym sensie Wodeckiemu wokaliści. Dziś nakładem Agory ukazała się płyta Dobrze, że jesteś. Po resztę detali odsyłam do oficjalnego opisu wydawcy:

23 maja na sklepowe półki trafi wyjątkowy album „Dobrze, że jesteś” powstały na kanwie niedokończonych utworów Zbigniewa Wodeckiego, z udziałem m.in. Kayah, Kuby Badacha i Sławka Uniatowskiego. Wydawnictwo promuje kompozycja „Chwytaj dzień” z tekstem Jacka Cygana, którą śpiewają Zbigniew Wodecki w duecie z Kayah. Do utworu powstał wzruszający teledysk, z sentymentalnymi, archiwalnymi ujęciami Zbigniewa Wodeckiego. Twórcą scenariusza i reżyserem jest Roman Przylipiak.

W sumie to 13 utworów, które trochę nawiązują do bacharachowskiej popowej tradycji, w której przed laty rozkochał się (a po latach i polską publiczność) Wodecki, a trochę do nijakiego radiowego popsoulu ze smoothjazzowym (o zgrozo!) i fusionfunkowym (lepiej, but not quite) zacięciem. To że utwory są niedokończone w wielu przypadkach znaczy zresztą, że Wodecki nie zdążył nagrać do nich wokali — te lepiej lub gorzej zapewniają zaproszeni goście. Wodecki wyraźnie próbował nawiązać tu do swojego błyskotliwego debiutu z 1976 roku, ale raz, że przed rokiem nie był jeszcze w momencie, by tamtą magię skutecznie na nowo odtworzyć (co słychać), a dwa, że współczesny aranż i produkcja (być może będące efektem pośmiertnego działania speców z Agory) skutecznie to uniemożliwiają. Efekt jest bardzo kompromisowy. Miło usłyszeć pana Zbyszka w jego ostatnich muzycznych próbach, ale nie jest to na pewno rzecz, na którą czekała młodsza część jego publiczności. Całość jest już na Spotify — posłuchajcie przynajmniej trzech solowych numerów Wodeckiego: „Dobrze, że słońce”, „Kod dostępu” i „Nauczymy się żyć obok siebie” i oceńcie sami, co z tego wyszło.

Pjona: najlepsze numery okołosoulowe z Polski wg Lilu

lilianna

Ilu znacie polskich artystów, którzy nagrywają soul? Ile polskich numerów soulowych zasługuję na Wasze uznanie? Czy potrafilibyście stworzyć listę polskich numerów soulowych, które znalazłyby się w Waszej pjonie? Tak? To teraz napiszcie swoje top5 od nowa, bez sióstr Przybysz i zespołu Sofa. Osobiście uważam, że to trudna rzecz stworzyć takie zestawienie. Nie chodzi o poziom naszych artystów, lecz o ich ilość. Ci, których bez zażenowania, można by podpiąć pod soul jest… wciąż garstka. Lilu, którą z pewnością wszyscy znacie, miała do wykonania ciężką misję. Spokojnie, dała radę. Wybrała dla was takie perełki… zresztą sprawdźcie sami.

(więcej…)

Nowy teledysk: Kayah ‚Jak Skała’

O nowym wydawnictwie Kayah pisałam niedawno. Cieszy mnie fakt, że oprócz mnie, ktoś z czytelników SoulMiski zwrócił uwagę na ten nietuzinkowy, polski album. Dzisiaj dostaliśmy video do pierwszego singla ‚Jak Skała’ z owej płyty, swoją drogą jeden z moich ulubionych kawałków. Klip jest w klimacie okładki. Kayah wygląda w nim mrocznie. Strasznie kojarzy mi się z Madonną z okresu ‚Frozen’. W mojej głowie jakoś inaczej to wszystko wyglądało, ale estetyki teledyskowi odmówić nie można. Wszystko jest schludne i mocno dopracowane. Tylko jakieś takie mało oryginalne i przekaz jest niewyraźny, bo w końcu każdy wie, że Kayah piękną kobietą jest, a stolica nocą też niczego sobie. A Wy co o nim sądzicie?

Nowa Kayah ‚Skała’

tn_7d0cd2f868

Jako że lubimy pisać też o przybrudzonych rzeczach, a ja walczę z wsadzaniem do gatunkowych pudełek, teraz coś, co może nie powinno znaleźć się w soul misce, ale znajdzie się. Kayah to artystka o wielu twarzach. Zaczynała od przepięknego albumu „Kamień”, by później przebierać się, wchodzić do lodówek, sprzedawać buty i kremy. Ostatecznie powraca w dużym stopniu, do początku. 14 września na półki sklepowe trafił jej 8 album, o celowo zbliżonym do debiutu tytule – ‚Skała’. (więcej…)

Czerwcowi atakują

l_2e0fe13543b8605d2ef6c9cf20fa94be.jpg

O zespole June wspominałam już jakiś czas temu w swoim kąciku zapoznawczym. Dzisiaj informuję Was już konkretnie o premierze ich pierwszej, debiutanckiej płyty zatytułowanej „That’s what I like”, która odbędzie się 12 września. Album wydany jest przez przez wytwórnię Kayax. Kayah nie tylko zaufała muzykom, ale także wystąpiła gościnnie w jednym z kawałków “Be yourself”. Oprócz niej na płycie wystąpi Paulina Przybysz aka Pinawella w piosence “No F No L”. Ostatnio następuje dość dziwna forma promocji, przed oficjalną premierą artyści umieszczają zawartość płyty w internecie, ale tylko do odsłuchu. Pierwsza była Natu. Czerwcowi zrobili tak samo. Wszystkie utwory z nowego albumu są do odsłuchania na ich oficjalnym profilu my space. Moja egoistyczna strona jest oczywiście wniebowzięta, ale nie wiem czy w praktyce to wyjdzie na dobre. W każdym razie zapraszam wszystkich na ich profil, a 12 września do sklepów.  Wszystko podali ze smakiem i fantazją rzadko spotykaną na polskim rynku u osobników płci męskiej.