kelly rowland
Destiny’s Child nagrały nową piosenkę

Kelly Rowland pracuje nad nowym albumem

Nowy teledysk: Joe feat. Kelly Rowland „Love & Sex (Part 2)”

Ubiegłoroczny album Joe Doubleback: Evolution of R&B przeszedł właściwie niezauważony. Trudno się temu dziwić, skoro zamiast ewolucji dostaliśmy porcję przeciętnego R&B. Wokalista jednak się nie poddaje i dokładnie dwanaście miesięcy po premierze płyty planuje wydać kolejny krążek. Prace nad albumem Bridges wciąż trwają, ale Joe postanowił dać jeszcze jedno życie kawałkowi “Love & Sex”. Pierwszy singiel z 11 już płyty pana Thomasa doczekał się również romantycznego teledysku. W drugiej części miłosnego duetu Fantasia została zastąpiona przez pięknie wyglądającą Kelly Rowland. Zmiana zdecydowanie na plus, sprawdźcie sami!
Nowy utwór: R. Kelly feat. Kelly Rowland „All the Way”

Black Girls Rock

Kelly Rowland w programie Jimmy Kimmel Live
Dawno, dawno temu, z koleżankami z grupy Girl’s Tyme, walczyła o zwycięstwo w programie Star Search. Teraz sama, zresztą już nie po raz pierwszy, poszukuje utalentowanych wokalistów. Kelly Rowland jako jurorka amerykańskiej edycji X-Factor, gwiazda fitnessu i, co najważniejsze, autorka jednej z popularniejszych płyt tego roku Talk a Good Game, gościła w tym tygodniu u Jimmy’ego Kimmela. Niestety podczas krótkiej wizyty artystka nie wspomniała ani słowem o muzycznych planach na przyszłość, za to dała przykład swojego niezawodnego poczucia humoru — uśmiech Kelly na pewno skutecznie rozjaśni nawet najbardziej ponury dzień. Korzystając z okazji przypominamy też występ dziewczyn z Houston w jednym z najpopularniejszych w tamtym czasie programów telewizyjnych w Stanach Zjednoczonych. Uwierzycie, że minęło już ponad 20 lat?
Nowy utwór: J Doe „Love It”
Mixtape J Doe Welcome To MY Fanclub będzie, według zapowiedzi menagmentu artysty, wrzucony do sieci już niebawem. Tymczasem Doe prezentuje swojej publiczności singiel „Love It”, który ma być kawałkiem idealnie sprawdzającym się na parkietach wakacyjnych imprez. J Doe, podopieczny wytwórni Busta Rhymesa, to producent współpracujący w przeszłości m.in. z Chrisem Brownem, Kelly Rowland, Jamie Foxxem i Tyrese. Nie z nieopierzonym debiutantem mamy tu doczynienia, a z doświadczonym wyrobnikiem dźwięku. Wyrobnikiem – bo „Love It” brzmi jak wykonany z rzemieślniczą precyzją patchworkowy mix wszystkiego, co ma być teraz modne – w dodatku usilnie nawiazującego do działalności Lil’ Kim, Brook Candy i innych koleżanek (!) po fachu. Jakkolwiek, założenie stanowienia letniego rozgrzewacza imprez numer może spełnić. Sprawdźcie sami:
Nowy teledysk: Kelly Rowland „Dirty Laundry”

Nowy teledysk: Fantasia feat. Kelly Rowland & Missy Elliott „Without Me”
Czekałam na ten teledysk od pierwszego odsłuchu „Without Me” i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Jest seksownie, z pazurem i środkowym palcem skierowanym w stronę wszystkich byłych i niewdzięcznych, którzy dziś na pewno z trudem przełykają ślinę patrząc na ten klip. Zarówno Fantasia, jak i towarzyszące jej Kelly Rowland i Missy Elliott wyglądają rewelacyjnie, a statyści grzeją się w ich blasku. Twórcy tego video promującego album Side Effects Of You, czyli duet Gomillion & Leupold, zadbali by obrazek idealnie wpisał się w aktualne trendy. Z drugiej strony można się tu doszukać nawiązań do najpopularniejszych teledysków lat 90-tych (Hype Williams byłby dumny?). Niby nic odkrywczego, a jednak ogląda się dobrze.
Recenzja: Kelly Rowland Talk a Good Game

Kelly Rowland
Talk a Good Game (2013)
Republic

Kiedy dwa lata temu pisałam nieprzychylną recenzję trzeciej płyty Kelly Rowland, z niepokojem patrzyłam na jej dalsze poczynania. Dziś już wiem, że niebezpodstawne wtedy obawy, okazały się tylko mrzonką. Eksperymentująca ówcześnie z niewdzięcznym dancem Kelly nie tylko z impetem powróciła do mainstreamowego R&B — stylu, w którym zdecydowanie brzmi najlepiej, ale także, jak nigdy wcześniej, otworzyła się przed nami w warstwie tekstowej.
Najlepszym dowodem na to jest oparte na gorzkim podkładzie The-Dreama, „Dirty Laundry” — odważna piosenka traktująca o trudnej relacji wokalistki z Beyoncé oraz przemocy, którą stosował wobec niej ówczesny partner. Dziw bierze, że to jedyne tak dramatyczne wyznanie na Talk a Good Game, bowiem słucha się tego nie tyle z przyjemnością, co z ogromnym zaciekawieniem i współczuciem. Odnoszę wrażenie, że szokująca spowiedź sprawiła, że publiczność zaczęła inaczej postrzegać Kelly — jako pełnoprawną artystkę, która daje upust nawet negatywnym emocjom.
Przeciwnie do pozbawionego jakiejkolwiek subtelności Here I Am, Talk a Good Game wypełnia mnóstwo niedopowiedzeń i miłosnych zagadek. Wystarczy przywołać lekko popowy singiel „Kisses Down Low”, inspirowany latami 80. sensualny numer „Red Wine” czy wreszcie otwierający album, elektryzujący „Freak”. To tylko przedsmak tego, co może dziać się w sypialni, gdy zgasną światła. Nareszcie Rowland nie odkrywa wszystkich kart za jednym zamachem. Zabawie i flirtom nie przeszkadzają nawet teksty o złamanym sercu. Kawałki takie jak „Gone”, który adaptuje refren klasyka folku „Big Yellow Taxi” Joni Mitchell, czy „You Changed”, w którym zaśpiewały koleżanki z Destiny’s Child — to kolejne przykłady wolności i spełnienia Rowland. Na uwagę zasługuje również najbardziej dynamiczny numer na albumie — „Street Life”, dzięki któremu niejeden z słuchaczy zatęskni do lat, kiedy sceną rządzili The Neptunes.
Pomimo wielu nazwisk na liście producentów, materiał zgromadzony na Talk a Good Game jest solidny i spójny. Wydaje się, że więcej pożytku przyniosła jej, niż choćby Ciarze, współpraca z The-Dreamem. Płyta ma wszystko to, czego zabrakło poprzednikowi: świeże melodie hołdujące jednocześnie klasycznemu R&B i czerpiące wszystko to, co najlepsze z obecnych trendów oraz finezyjne teksty.
Tym albumem Kelly ryzykowała niewiele więcej niż Brandy przy premierze ostatniego krążka. Wysiłek jednak się opłacił — to płyta, która udowadnia starym fanom, że nie wszystko jeszcze stracone i stanowi doskonałą prezentację Kelly dla kolejnego pokolenia słuchaczy. Rowland nagrała nie tylko jeden z najlepszych damskich krążków R&B w tym półroczu, ale na pewno najlepszy krążek w całej jej dyskografii.

