Wydarzenia

koncert

Prince w Polsce po raz drugi!


Plotka na temat koncertu Prince’a od rana krąży po polskich mediach. Informację potwierdza jednak sam prezydent Wrocławia, zatem z przyjemnością oznajmiamy, że 29 czerwca (niemal w rocznicę pierwszego występu w Polsce) na wrocławskim Stadion Miejski lunie Purpurowy Deszcz. (więcej…)

Sinusoidal i Lil Ironies w Herezji

24 marca w warszawskim klubie Herezja wystąpi Sinusoidal – doceniony przez guru światowego trip hopu Tricky’ego duet z Wrocławia. Zagra również formacja Lil Ironies, o której głośno zrobiło się pod koniec 2011 roku, za sprawą doskonałego singla „New Energy”. Będzie to niezwykły wieczór leniwych bitów, na poziomie rzadko spotykanym w tej części Europy.
(więcej…)

Macy Gray zagra 30 maja w Warszawie


Macy Gray, jedna z najważniejszych postaci współczesnego soulu, po raz kolejny przyjeżdża do Polski. Trasa, w ramach której artystka 30 maja odwiedzi warszawską Halę Torwar, ma służyć promocji jej najnowszego krążka Covered (premiera: 26 marca), na którym Macy wykonuje własne wersje utworów między innymi Metalliki, Radiohead i Arcade Fire. Oprócz coverów na koncercie z pewnością nie zabraknie jej własnych przebojów takich jak „I Try”, czy „When I See You”. Ceny biletów: od 125 zł

Little Dragon w tę niedzielę we Wrocławiu!

Zjawiskowi Szwedzi nie zamierzają zawieść swoich polskich fanów. Dowodzona przez obdarzoną niepowtarzalną barwą głosu Yukimi Nagano formacja Little Dragon wystąpi na scenie cyklu City Sounds już 11 marca. Koncert odbędzie się we wrocławskim klubie Eter i rozpocznie się o godzinie 19:00. (więcej…)

Frank Ocean przed Coldplay we wrześniu!


Mieliście kiedyś ochotę iść tylko na support koncertu? Ja nie – do teraz. Oficjalnie bowiem Frank Ocean będzie supportem przed wrześniowym występem grupy Coldplay w Polsce.
(więcej…)

Relacja: Pharoahe Monch i Yassin Bey na Adidas Originals Rocks the Floor

Marka Adidas nie ma ostatnio szczęścia jeśli chodzi o szacunek wśród polskich hiphopowców. Firma odzieżowa, która w latach osiemdziesiątych zapracowała w Ameryce na status symbolu kultury hip hop, rok temu wstrząsnęła nami przez akcję z zamalowaniem muru na warszawskich Wyścigach na rzecz reklamy. Adidas Originals Rocks the Floor nieoficjalnie miało być rekompensatą za ten strzał w ubraną w Superstara stopę. Teoretycznie znakomitą, bo związaną z wystąpieniem na żywo dwójki wielce szanowanych w środowisku raperów – Pharoahe MonchaYassina Beya, który dla nas zawsze tak naprawdę pozostanie Mos Defem. Praktycznie niestety – nie do końca udaną.
Kto miał dziś styczność z kimkolwiek zainteresowanym tym wydarzeniem, ten na pewno słyszał o ogromnej, wręcz absurdalnej, obsuwie. Absurdalnej w takim sensie, że zagraniczne gwiazdy wieczoru zaczęły grać półtorej godziny po… planowanym zakończeniu imprezy. Czas oczekiwania między koncertem O.S.T.R.’a (też zresztą opóźnionego), a koncertem gwiazd ze Stanów był udręką dla każdego, któremu zależało na miejscu prawie pod samą sceną. Wypowiadane przez prowadzącego imprezę Rufina „jeszcze pół godziny”, tudzież „jeszcze minuta-osiem” w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek informacji na temat przyczyn obsuwy, wywoływało wśród publiczności oburzenie i wprowadzało stadionową atmosferę w negatywnym tego słowa znaczeniu. Kiedy wreszcie na scenę wkroczyli Pharoahe Monch wraz ze swoim DJ’em, publiczność odzyskała dobry humor, dostała w końcu to na co w większości przyszła. Tylko co z tego, jak już spora część osób nie miała sił dobrze się bawić?
W tym momencie dała znać o sobie kolejna wielka wada imprezy – nagłośnienie. Kto jest fanem Faraona ten dobrze wie, że jest on arcymistrzem precyzyjnego, technicznego składania wersów – sporo radości ze słuchania rapera zostało nam odebrane, gdyż ciężko było zrozumieć linijki, jeśli nie znało się ich na pamięć. Koncert nie był na dodatek zbyt długi – trwał niby standardową godzinę, ale przeplatany był długimi przerwami między utworami, bynajmniej słabo wykorzystanymi na nawiązanie kontaktu z publicznością. Każdemu słuchaczowi Moncha z pewnością któregoś jego przeboju zabrakło. Oczywiście było też trochę pozytywów, wśród nich przede wszystkim osoby towarzyszące, czyli utalentowany Boogie Blind na deckach, oraz śpiewająca refreny MeLa Machinko. Powiedziałbym, że wokalistka wręcz ukradła show raperowi. Wielkim plusem było też wykonanie „Simon Says” – koncertowy mega-przebój najmocniej zabujał publiką, a dodatkowo mocno ją rozbawił, gdy Pharoahe chciał urzeczywistnić treść niektórych linijek na pani Machinko. Zaraz po „Szymonie” raper przerwał koncert, żeby złożyć hołd dla zmarłego rok temu Nate Dogga, co było oczywistym syngałem do wspólnego wykonania rawkusowskiego „Oh No!” wraz z drugim bohaterem wieczoru, czyli z Yassinem Beyem.

W ten sposób koncert Moncha płynnie przeszedł w koncert Mos Defa. Zmienił się protagonista, ale główny czarny charakter, zwany nagłośnieniem, pozostał ten sam. Zrozumienie słów posiadacza jednego z najtrudniejszych do rozgryzienia akcentów wśród raperów, było jeszcze większym wyzwaniem niż rozumienie poprzedniego występującego. Na szczęście dała o sobie znać zasada, według której mowa ciała stanowi główną część komunikacji ludzkiej. Pod tym względem artysta dawał z siebie bardzo wiele, w końcu rzadkim widokiem jest mc tańczący na scenie do rapowanych i śpiewanych przez siebie utworów. Widać było, że bardzo dobrze się przy tym bawił i jego występ wymykał się spod stereotypu hiphopowego koncertu z raperem i dj’em w rolach głównych i jedynych. Robił na scenie show, które mogło porwać również widzów nieznających albumów rapera, gdyby tylko nie nieszczęsne nagłośnienie i zmęczenie oczekiwaniem. Za to ci wierni fani z pewnością byli rozczarowani niezagraniem przebojów z nagranego z Talibem Kweli albumu Black Star. Można było się pocieszać świadomością, że właśnie on, Mos Def ze swoim czerwonym mikrofonem zagrał nareszcie koncert dla Polaków, ale czy to ma sens? Tym bardziej miałem prawo wymagać, by wszystko tego sobotniego wieczoru zostało zapięte na ostatni guzik.
Głód, zmęczenie i rozczarowanie dawały mocno znać o sobie, kiedy o trzeciej nad ranem na zebrany tłum czekała jeszcze jedna niespodzianka – wielka bitwa pod szatniami. Z czasem negatywne emocje jednak opadły i jako wieloletni słuchacz hip hopu trochę ucieszyłem się, że mogłem odhaczyć kolejne dwa nazwiska z listy raperów, których chciałem zobaczyć na żywo. Problem w tym, że w chodzeniu na koncerty nie chodzi chyba o ich zaliczanie, a o dobrą zabawę przy tym. Organizatorzy (nie mylić ze sponsorem swoją drogą) odebrali nam sporo tej zabawy. Mogło być pięknie.

Koncert Raphaela Saadiqa odwołany.


Wczoraj wieczorem za pośrednictwem innych dróg już Was informowaliśmy, ale tak dla formalności wrzucamy tę niemiłą wiadomość na główną. Z powodu choroby artysty dzisiejszy koncert Raphaela Saadiqa w Sali Kongresowej został odwołany. Poniżej przeczytać możecie oficjalne oświadczenie organizatora imprezy tzn. Agencji STX JAMBOREE. Bardzo szkoda, pozostaje trzymać kciuki za to, że Mos DefPharoahe Monch nie zarażą się od wielkiego dziś nieobecnego i w sobotę zagrają.

Szanowni Państwo,

Z przykrością informujemy, iż ze względów niezależnych od Agencji STX JAMBOREE koncert Raphaela Saadiq 28 lutego o godz. 19.00 w Sali Kongresowej zostaje odwołany.

Powodem odwołania koncertu jest choroba artysty, o czym oficjalnie poinformował nas w dniu dzisiejszym agent muzyka. Informacja o niedyspozycji artysty została ostatecznie potwierdzona przesłanym w godzinach wieczornych zaświadczeniem lekarskim i decyzją managementu artysty o odwołaniu koncertu w Warszawie.

Zakupione bilety można zwracać w miejscu ich nabycia za okazaniem dowodu zakupu. W przypadku zakupu biletów drogą elektroniczną w internetowych systemach biletowych, prosimy o stosowanie się do zasad opisanych w regulaminie obowiązującym w danym systemie.

Za niedogodności przepraszamy.

Z poważaniem,

Agencja STX JAMBOREE

Olga Matuszewska w Znośnej Lekkości Bytu już w piątek!


Nasz towar eksportowy w postaci zacnej osoby Olgi Matuszewskiej zaczyna koncertować pełną parą. Już w ten piątek możecie ją zobaczyć w klubie Znośna Lekkość Bytu w cyklu ‚Piątkowe Wieczory z Muzyką Duszy’. Będzie to druga odsłona koncertów naszego zaprzyjaźnionego portalu Jazzsoul.pl.

Olga Matuszewska, młoda, zdolna wokalistka, która czerpała nauki w jednej z najbardziej prestiżowych szkół w Ameryce. Nagrała tam płytę, którą promuję w swojej ojczyźnie. Już 24 lutego, w klubie Znośna Lekkość Bytu (ul. Lubelska 30/32) zagra koncert z repertuarem znajdującym się na albumie „Don’t Cry”. Będzie to fantastyczna mieszanka jazzu, soulu i delikatnego, bardzo inteligentnego popu. Koncert odbędzie się w ramach cyklu portalu JazzSoul.pl: Piątkowe Wieczory z Muzyką Duszy, start o godzinie 20:00.

Wstęp na koncert 10/15 zł (w dniu koncertu), przedsprzedaż za pośrednictwem maila: bilety@jazzsoul.pl.

Na poniższych filmikach sprawdzajcie, czego można się spodziewać po występie live Olgi:

‚Piątkowe Wieczory z Muzyką Duszy’ startują już 17 lutego!

Już 17 lutego rusza nowy cykl koncertów w Warszawie. Jako pierwszy artysta na scenie klubu ‚Znośna Lekkość Bytu’ pojawi się Marcelina, która zagra koncert akustyczny. Wokalistce na scenie towarzyszyć będzie zespół składający się z Ułana, Etiego i Krzysztofa Pacana. To dopiero początek. Luty jest wyjątkowym miesiącem, ponieważ koncerty odbędą się w dwa najbliższe piątki. Od marca artyści występować będą w pierwszy i ostatni piątek miesiąca. Nadal można zakupić bilet na koncert Marceliny w niższej cenie, 10 zł – wystarczy wysłać maila (bilety@jazzsoul.pl) z nazwiskiem oraz ilością biletów. W dniu koncertu cena wynosić będzie 15 zł. Organizatorem i pomysłodawcą cyklu ‚Piątkowe Wieczory z Muzyką Duszy’ jest portal muzyczny JazzSoul.pl.

(więcej…)

Video: Jay-Z na żywo w Carnegie Hall


Wczorajszego wieczoru Jay-Z zaszczycił swoją obecnością słynną nowojorską salę Carnegie Hall, a w zasadzie powinienem napisać, że to sala zaszczyciła możliwością występu legendę hip hopu. Był to pierwszy koncert rapowy zagrany w tym miejscu od roku 2008, kiedy to zagościł tam Mos Def. Wracając do Jaya, zagrał on większość swoich największych przebojów, zaprosił do gościnnych występów NasaAlicię Keys, zaś gwoździem programu niewątpliwie była sceniczna premiera napisanego dla niedawno urodzonej córki „Glory”, fragment możecie sprawdzić poniżej.