lizzo

Walentynkowe fajerwerki od Lizzo!

Jeszcze nie zdążyliśmy się otrząsnąć po soczystym rozpoczęciu roku z nowym singlem Lizzo „Juice”, a tu nadciąga kolejna petarda! Cóż mam uczynić, byłam tak odporna, a teraz płaczę, bo cię kocham — wyznaje artystka w „Cuz I Love You”. Wyznaje to oczywiście mocno i energetycznie, z niebywałą nawet jak na nią siłą w głosie. Koniecznie sprawdźcie ten donośny utwór, w którym rap spotyka rasowy rhythm & blues, dając w rezultacie kolejnego muzycznego kopniaka od naszej miss pozytywnego myślenia. I kto powiedział, że nie wolno płakać?

Lizzo ma też dla nas niespodziankę. W tym momencie dostępna jest jedynie wersja streamingowa utworu, ale już od 16:00 w sieci odbędzie się transmisja teledysku do „Cuz I Love You” z livechatem. Czy jeszcze musimy kogokolwiek przekonywać?

Soczysta Lizzo na żywo u Jimmy’ego Fallona

Soczysta Lizzo na zywo u Jimmyego Fallona

Lizzo jest prawdziwą torpedą pozytywnej energii, którą zaraża każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jednocześnie kocha siebie i bawi się życiem. Tworzyła nową muzykę nieco w cieniu, ale powoli wychodzi z ukrycia, bo coraz więcej osób mogło poznać jej muzyczne i taneczne wyczyny. Wystąpiła niedawno w The Tonight Show Starring Jimmy Fallon z ostatnim singlem „Juice”, dając niezłe show, za które otrzymała owację na stojąco. Lizzo ma dystans do siebie, co widać nie tylko podczas występu, ale w każdym teledysku i na każdej okładce. Nie będę zdradzał szczegółów występu, bo to trzeba zobaczyć samemu. Disco Lizzo poniżej. A jeśli Lizzo u Fallona, to dla was za mało, zobaczcie Lizzo u Ellen.

Lizzo zaprasza na butelkę soku

Jeżeli naprawdę istnieją ludzie, którzy nie wierzą w ulotne postanowienia noworoczne o zmotywowaniu się do aktywności różnej maści, bo sami są po prostu chodzącymi bombami energii, to Lizzo spokojnie może się ogłosić ich przywódczynią. Przebojowa artystka z Minneapolis wkracza w rok 2019 z kolorowym obrazkiem do singla „Juice”, gdzie z typowym dla siebie entuzjazmem hołduje ideałom self love, rozbrajająco śpiewając o tym, że to przecież nie jej wina, że jest aż tak super – oskarżyć można tylko jej juice. Trudno nie dostrzec bezbłędnego połączenia zarówno brzmieniowych, jak i wizualnych inspiracji latami 80. ze współczesnością. Mamy zatem m. in. Lizzo prężącą się w programie treningowym rodem z kasety VHS, którą na starym telewizorze ogląda… Lizzo z chłopakiem. Ten z kolei raczy się na swoim smartfonie filmikiem ASMR produkcji…. a jakże – Lizzo. Moc atrakcji dla ucha i oka – fantastyczny numer na rozpoczęcie kolejnego obiegu Ziemi wokół Słońca.

Lizzo szaleje w nowym teledysku

Lizzo zdążyła nam już nieraz udowodnić, że darzy siebie zdrowym uczuciem. Niejednokrotnie zresztą namawiała nas do wzięcia z niej przykładu i wkroczenia na podobną ścieżkę zdrowia (ostatnio w teledysku do „Fitness”). W najnowszym singlu „Boys” Lizzo wyznaje, że darzy też uczuciem chłopców. Wszystkich jednakowo, bez wyjątku; może prócz Prince’a, któremu składa hołd muzycznie i wizualnie. „Boys” to niezły kawałek z wyrazistym gitarowym solo, choć Lizzo chyba jednak stać na trochę więcej. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest szaleństwo. A przecież z nikim innym nie można szaleć tak jak z chłopakami.

Nowy teledysk: Lizzo „Fitness”

Koniec dobrego – czas dojeść ostatnie świąteczne smakołyki, wskoczyć w sportowy ciuch i wycisnąć z siebie parę kropel potu. Jeśli potrzebujecie dodatkowej motywacji, bez wątpienia dostarczy jej Lizzo z energetycznym utworem o niedwuznacznym tytule „Fitness”. Nieustannie promująca body positivity wokalistka sama powiedziała, że nowy singiel to „celebracja ruchu podkreślającego moc drzemiącą w każdym typie ciała. (…) Chcę inspirować wszystkie kobiety do stawiania siebie na pierwszym miejscu. Następnym razem, kiedy ktoś będzie mieć jakiś problem z tobą albo twoim ciałem, odpowiedz: ‚Nie robię tego dla ciebie'”. Sprawdźcie poniższy obrazek i sami przekonajcie się, jak trudno powstrzymać się przy nim chociażby od szybkiego wygięcia. Let’s work!