lol
Chris Brown z Ulicy Sezamkowej
Chris Brown, mogący bez wątpienia zaliczyć ubiegły rok do udanych, zarówno na płaszczyźnie zawodowej jak i prywatnej, znalazł chwilę czasu, aby odwiedzić mieszkańców jednej z najsłynniejszych ulic świata – ,,Ulicy Sezamkowej”. Chris wziął udział w tym najpopularniejszym na świecie programie edukacyjnym dla dzieci, aby zaśpiewać wraz z Elmo, moim ulubieńcem i najbardziej uroczą postacią z ,,Ulicy”, piosenkę o znakach drogowych, szyldach i tym podobnych bardzo przydatnych w codziennym życiu tablicach informacyjnych. Jak Brown sprawdza się w roli starszego brata – zakładam, że na własne potomstwo i rodzinę ma jeszcze czas – i jak tłumaczy Elmo zawiłości ulicznych napisów, możecie przekonać się powyżej. Gdybym miała 5 lat, utwór na pewno lepiej by do mnie przemówił. Ale i tak stwierdzam, że jest całkiem fajny, oczywiście jak na kawałek śpiewany z towarzyszeniem pluszaka. Głos Elmo w sumie niewiele różni się od dźwięków wydobywających się z ust Księżniczki z Barbadosu, prywatnie dziewczyny Chrisa Browna, do której nie do końca chce się on przyznać, zresztą z wzajemnością. Tak sobie teraz myślę, że w zasadzie można potraktować ten kawałek jako duet z futrzaną Rihanną.
Teyana kręci rączką
Teyana Taylor kręci rączką, choć bez rękawiczki. Poważne niedociągnięcie. Przynajmniej ma stosowne majty. W każdym razie albo to cisza przed burzą, albo o zapowiadanej premierze jej debiutanckiego albumu zrobiło się naprawdę cicho. W międzyczasie Teyana ma możliwość wiernego śledzenia wydarzeń w sieci i wciąganie youtube’a. Sama obserwacja musiała wydać jej się jednak zbyt biernym zajęciem i ostatecznie autorka Google Me przystąpiła do akcji. Tym sposobem dołączyła ona do setek (!) tych, którzy z pasją oddają się interpretacji kultowej już choreografii Beyoncé, od gejów w gaciach ze skaju, przez rozłożyste matrony, aż po małoletnie dzieci (co z nich wyrośnie ?) i Justina Timberlake’a w szpilkach. All the single ladies! Powiedzcie mi, bo czasami rzeczy oczywiste wcale nie są takie oczywiste, zwłaszcza dla mnie – czy to choreo jest takie fajne, bo jest tak doskonałe, czy może jest takie fajne, bo jest tak głupie? Naprawdę, to nie pozwala mi spać po nocach.
Najbardziej irytujące piosenki AD 2008 wg about.com

Wśród rankingów podsumowujących rok, pojawiają się rankingi prezentujące nie tylko to, co w muzyce najlepsze. Serwis about.com opublikował dziś listę dziesięciu najbardziej irytujących piosenek AD 2008. Przykro mi pisać, że na szczycie zestawienia wylądowała moja dziewczyna Nicole Scherzinger z zespołem The Pussycat Dolls i ich wakacyjnym hitem „When I Grow Up„. Bill Lamb, autor artykułu pisze:
Pierwszy album był świetny, ale Lalkom szybko udało się zetrzeć, to co mają fajnego. Przywróćcie PCD z „Don’t Cha” albo pozwólcie grupie odejść w zapomnienie.
Mocno, huh? W rankingu oprócz „When I Grow Up” pojawiły się takie piosenki jak: „Sexy Can I” Ray J‚a, który w tym roku bardziej zapamiętalny został dzięki swojej seks-taśmie niż muzyce oraz „What Goes Around… (Part IV)” czyli „Rehab” Rihanny (wg mnie całkiem słusznie). Nie zabrakło oczywiście również comebackowych singli dwóch popowych księżniczek oraz koszmarku w postaci „I Kissed A Girl” Katy Perry (ha, w wakacje słusznie umieściłem ją w kategorii „NOT” tego co fajne, a co nie). Cała dziesiątka po skoku.
Rihanna reedytuje (part 68)

Jeśli myśleliście, że osiem singli i cztery edycje albumu to wszystko na co stać Rihannę, to niestety muszę Was rozczarować. Wytwórnia Def Jam starając się wycisnąć wszystko co można z albumu „Good Girl Gone Bad” postanowiła już 27-go stycznia wydać kompilację „Good Girl Gone Bad: The Remixes„, w którym oprócz remixów z podstawowej wersji krążka znajdą się również remixy z piosenkami z wersji Reloaded krążka, czyli „Take A Bow” i „Disturbii„.
Na pocieszenie dla antyfanów wokalistki – Rihanna będąc w tym tygodniu w Londynie zapowiedziała, że kolejny album w sklepach pojawi się nie wcześniej jak w 2010 roku. Chociaż tyle.
Lil’ Kim vs Rihanna
Lil’ Kim ostatnio pojawia się tu i ówdzie w Europie dając mini koncerty, zapewne po to, by przypominać o swojej osobie. Oprócz znanych hitów, artystka w setliście uwzględniła również największy hit wakacji AD 2008, czyli „Disturbię” Rihbuddy. Czy ten taniec to jakiś żart? Mieszanie momentu choreografii „Do an old school dance” z „Get Me Bodied” Beyoncé w połączeniu z tym bitem jest zdecydowanie not hot.
Tamburyn is back!
W kolejnym videoblogowym epizodzie Michelle Williams znowu próbuje nas uświadomić jak cudownym instrumentem jest tamburyn. I choć co prawda, nie do końca rozumiem tego motywu, to chciałem tylko zwrócić uwagę jak przykre jest to, że teraz po flopie płyty „Unexpected” zamiast informować nas o nadchodzących teledyskach oraz rozkręcającej się promocji, wokalistka informuje nas o praktykowanej strukturze sprzątania podczas Święta Dziękczynienia. Poor girl.
Sasza Sroga @ SNL
To, co za chwilę zobaczycie nada Waszemu życiu nowy sens, gwarantuję. Beyonce w końcu zrozumiała, że tak naprawdę to nie ona powinna rościć sobie prawa do pseudonimu Sasha Fierce. TO jest bowiem prawdziwa Sasha Fierce, która automatycznie wpędza w kompleksy wszystkie inne Sashe. Wystarczy jedno spojrzenie. Beyonce zrozumiała swój błąd i postanowiła poszukać sobie nowych tancerzy, którzy w jakiś sposób mogliby dorównać niedoścignionemu ideałowi. Niesamowity casting odbył się ostatnim odcinku Saturday Night Live. Rezultaty są niezmiernie satysfakcjonujące. Sami zresztą sprawdźcie. Tak, to jest właściwa wersja klipu do Single Ladies. To jest także rola życia Justina Timberlake’a. To ma dopiero sens.
Whitney powraca w dobrym stylu?

Jeśli widzicie powyżej to co ja, odpowiedzcie sobie na pytanie zadane w tytule.
Mały quiz zatem (podkreśl prawidłową odpowiedź):
Czy Pani Houston próbuje upodobnić się do?
a)Xeny – Wojowniczej Księżniczki
b)Madonny
c)Conana Barbarzyńcy
d) Dody!
Whitney ogarnij się. Najpierw utwór z chłoptasiem wszędobylskim nr 1 (czyt. Akon), a teraz ‚to’. Mam nadzieję, że mamy do czynienia z wytworem jakiegoś dowcipnego fana, a nie z prawdziwą okładką nadchodzącego, siódmego już krążka „legendy”. Wybaczycie mi mam nadzieję ten cudzysłów, ale zirytowałam się troszkę.
Polityczne wideoblogi Michelle i Solange
Polityczny tydzień, polityczne wideoblogi. Michelle Williams nakłania do głosowania, Solange cieszy się z wygranej Obamy. Nie rozumiem zbytnio motywu tamburyna, ale to nic.
Flop or not, they’re fine chicks.
„Hello, my name is Beyoncé”…
And that’s why we love our girl. Urocze.
