mayer hawthorne
Nowy album Mayera Hawthorne’a „bardzo różny od poprzednich”
W tym roku naprawdę wszyscy wydają nowe płyty („Słyszałaś, Lauryn?!”). Do tej licznej grupy dołącza także, bo jakże by inaczej – Mayer Hawthorne. Wokalista już od jakiegoś czasu zapowiadał, że pracuje nad nowym albumem, majaczył coś o tym, że inspirują go Rolling Stonesi. Nie wiadomo na ile to wciąż aktualne, bo wokalista najwyraźniej grono współpracowników zebrał sobie na zgoła odmiennej muzycznej półce. W ostatnich sesjach nagraniowych w Nowym Jorku w studiu towarzyszyli mu m.in. Pharrell Williams, Oak, Jack Splash, John Hill czy Jack Warren.
Na brzmienie albumu wpłynął jednak inny znany producent muzyczny. „Jednym z pierwszych producentów, z którymi spotkałem się był… Rodney Jerkins” — wspomina Hawthorne. „Zagrałem mu kilka wersji demo, które stworzyłem i objaśniłem mu swoją wizję tej płyty, a on powiedział mi, że muszę to wszystko wyrzucić do kosza i zacząć od nowa, bo nie mogę mieć żadnych akordów septymowych w swoich piosenkach, bo to byłoby zbyt jazzowe. Więc po tym spotkaniu postanowiłem, że każda piosenka na płycie będzie zawierała taki akord.” — wyjaśnił muzyk. Piosenkarz zdradził także koncept stojący za albumem — „Zdecydowałem, że chciałbym zrobić całą płytę piosenek, które zagrałbym na swoim jachcie podczas rejsu.” Album ma być ponadto „bardzo różny od poprzednich” i ukazać się tego lata. Zapowiada się bardzo ciekawie.
Tuxedo EP. Kto za tym stoi?
No właśnie, kto za tym stoi? Twórcy poniższych utworów wymyślili sobie, że spróbują zachować anonimowość, firmując swoje dzieła jedynie nigdy wcześniej niekojarzoną nazwą. Nie wiem, czy nie pokrzyżować im planów i nie napisać, że za tajemniczą nazwą ukrywa się Mayer Hawthorne i Jake One. Ups, już to zrobiłem.
Mayer, nie wygłupiaj się. Każdy przecież słyszy, że to Ty! Proszę poza tym, zlituj się. Siedzisz sobie w LA i słońce parzy Cię w czoło. My natomiast desperacko szukamy jakiejkolwiek łączności z ciepłem. Nie zaprzeczysz wszak, że Tuxedo EP jest fenomenalnym ładunkiem, którego właśnie teraz potrzebujemy najbardziej.
Dość paplania – poniższy materiał powinien odgonić zimowy nastrój, którego chyba wszyscy mamy dość. Sprawdzajcie!
Nadchodzi RAC

W dniu jutrzejszym będzie miała miejsce premiera albumu Chapter One amerykańskiej grupy producenckiej RAC. Mogliście na się na nich natknąć przy okazji epki Mayera Hawthorne’a – How Do You Do Remixes. Jako, że nie znam zupełnie historii tych ludzi oraz nie słyszałem nawet 1/10 ich dokonań, niezmiernie ciekawi mnie forma, jaką prezentują. Podczas ponad czteroletniej działalności stworzyli masę remiksów, które zapewne warto poznać. Szczególnie teraz. Nie ma, bowiem nic lepszego nic na jesienny letarg, jak kilka konkretnych parkietowych „rozweselaczy”. Na potwierdzenie sprawdźcie pierwszą propozycję, która znajdzie się na nadchodzącym albumie – reinterpretację Chromeo, „Bonafied’ Lovin”.
How Do You Do Remixes do ściągnięcia za darmo
Mayer Hawthorne postanowił uczcić rocznicę wydania swojego drugiego albumu How Do You Do i kilka dni temu opublikował zestaw 6 remixów stworzonych przez jego ulubionych producentów. Bardzo fajna sprawa. Jakby tego było mało, wszystko można za darmo pobrać z soundclouda wokalisty. Częstujcie się! Utworów oczywiście możecie posłuchać poniżej.
Nowy teledysk: Mayer Hawthorne „No Strings”
Kolejny teledysk reklamujący wydany już prawie rok temu drugi album Mayera Hawthorne’a. Universal nie skąpi pieniędzy na promocję wokalisty, dzięki czemu ponownie mamy na co popatrzeć. Niezwykle pozytywny, kolorowy i zawierający duże stężenie pięknych modelek na minutę obrazek od razu kojarzy mi się innym, bardzo cenionym przeze mnie klipem Mayera, klipem do „Your Easy Lovin’ Ain’t Pleasin’ Nothin”. To było dla lata temu, dzisiaj zapraszamy do obejrzenia „No Strings”.
Nowy teledysk: Mayer Hawthorne – „Henny & Gingerale”

Pamiętacie niewielkie zamieszanie wokół „Henny & Gingerale” ? Jeden z moich ulubionych numerów Mayera doczekał się teledysku. Zobrazowana oda do smakowitego swoją drogą trunku Hennessy wyszła całkiem zgrabnie. Sprawdźcie zatem jak Mayer zabawia licznie przybyłych gości serwując dobry alkohol i piękną muzykę.
Nowy utwór: Mayer Hawthorne – „Henny & Gingerale” (ADN 12″ Edit)

Tytułem wstępu należy sprostować, że „Henny & Gingerale” ma już zapewne kilka miesięcy, jednak przyznaję się z bólem, że dopiero teraz gości w moich głośnikach. Cóż, lepiej późno niż wcale. Na usprawiedliwienie dodam, ze zupełnie nie wiem o co chodzi – internetowe źródła podają, że „Henny & Gingerale” jest pełnoprawnym ogniwem How Do You Do, chociaż na mojej okładce tracklista kończy się na „No Strings”. Może to jakiś dodatek dla wersji cyfrowej? Nie mogę tego przeboleć, gdyż moi Państwo – „Henny & Gingerale” zdaje się być najlepszym numerem z zesżłorocznej płyty Mayera. Jeśli nie mieliście dotychczas okazji by zapoznać się z tributem Hawthorne’a dla Marvina Gaye‚a (” Got To Give It Up” ściślej) – śmiało nastrajajcie odbiorniki na poniższą piosenkę. Żeby było lepiej – wydłużony, siedmiominutowy edit:
Nowy teledysk: Mayer Hawthorne „Dreaming”

O ile z muzyką pana Mayera bywa różnie, to w przypadku teledysków do jego utworów poziom zawsze jest wysoki. „Dreaming” to kolejny przyjemny, ciepły i przede wszystkim pomysłowy klip Hawthorne’a, bardzo pozytywnie wpływa on na odbiór tego mało porywającego (na tle całej jego twórczości) numeru. Sprawdzać koniecznie, goryl na klawiszach – jak to mówią Anglicy – „zrobił mój dzień”.
Nowy utwór (ma już rok): Mayer Hawthorne „Christmas Time Is Here”

Przyszedł grudzień, przyszła zatem pora na dziesiątki kolejnych ckliwych utworów o tym, że Święta się zbliżają, albo już tu są. Mayer Hawthorne wybrał opcję numer dwa i w zasadzie całkiem dobrze się w tej stylistyce odnalazł. „Christmas Time Is Here” to solidna świąteczna piosenka i zapewne także przypomnienie „hej, wydałem w tym roku drugi album, czemu nie zrobił on takiej samej furory jak mój debiut?” Nie odpowiadamy na to pytanie, ale również życzymy Wesołych Świąt.
Nowy teledysk: Mayer Hawthorne „The Walk”

Mayer Hawthorne prezentuje nowy teledysk, promujący album How Do You Do, który ukaże się już 11 października. Oglądając klip od razu nasuwają nam się skojarzenia z filmem Mr. and Mrs. Smith. Nasz wiecznie uśmiechnięty artysta, przywdziewa nową rolę, bierze broń w dłoń i biega za swoją dziewczyną, a raczej byłą dziewczyną. Dziewczyna mimo, że w szpilkach, wygląda jakby jej drugim domem była strzelnica. Jest gorąco, jest z pazurem! Uwielbiam!
