Wydarzenia

michael jackson

Recenzja: Michael Jackson Xscape

Xscape-Cover-Art-Deluxe

Michael Jackson

Xscape (2014)

Sony Music Entertainment/Epic Records

Premierą Xscape byłem podekscytowany, ponieważ po porażce, jaką Sony zafundowało fanom cztery lata temu, nie było osoby, która wątpiłaby w wokal na kolejnym pośmiertnym albumie Michaela. Ja, jako samozwańczy ekspert w dziedzinie twórczości Króla, znałem sześć na osiem utworów, które znalazły się na trackliście. Jedynie „Chicago” oraz „Loving You” były dla mnie zagadką, ponieważ mimo plotek o lewej jakości demach, jakie rzekomo można było znaleźć w internecie (przynajmniej w przypadku „Chicago” — „She Was Lovin Me”) nie byłem z nimi zapoznany, toż cieszyłem się na myśl, że usłyszę wokal w całości, nie zważając na nową aranżację. W pojedynku z poprzednikiem, Ucieczka wygrywa bezapelacyjnie.

Pamiętając historię TLC i przekręty L.A. Reida, co do produkcji można było lekko się uprzedzić, a jednak pomimo wszystkich negatywnych wydarzeń, które w historii otaczały szefa wytwórni Epic, trzeba przyznać, że producentów i utwory wybrał na minimum czwórkę. Teddy Riley kojarzony z wtopą z albumu Michael odpadł w przedbiegach, więc tym razem do współpracy zaproszono inną osobistość, która miała okazję nagrywać z samym Michaelem Jacksonem, Rodneya Jerkinsa. Wykonawczym mianowano Timbalanda, który jest na topie i z pewnością sukces to jego drugie imię. Dodatkowo J-Roc i hitmakerzy z Norwegii, duet StarGate odpowiedzialny za największe światowe przeboje. Uruchamiamy więc płytę i… zaczynamy od „Love Never Felt So Good”, disco w klimacie lat 70., podobnego dość do „Don’t Stop Till You Get Enough” (zwłaszcza wersja z Justinem Timberlakiem). Inną bajką są za to „A Place With No Name” produkcji StarGate, porównywane do „Leave Me Alone” (oryginalna wersja jest prześwietna — choć nazywana remake’iem „A Horse With No Name” grupy America, to w wersji Michaela oprócz tekstu ma również całkiem inny charakter) oraz „Do You Know Where Your Children Are”. Oba numery są mroczne i drapieżne. Nowa aranżacja tego drugiego z początku odrzuca na naprawdę sporą odległość. Szybko jednak idzie się osłuchać z dziwnymi dźwiękami rodem z gier z lat 80. i nietypowymi efektami nałożonymi gdzieniegdzie na wokal. Słyszalne są również elementy elektrycznej gitary, ale prędzej na słuchawkach, niż na głośnikach. Po jakimś czasie można więc zrozumieć i co ważne — zaakceptować go, a nawet i polubić.

Z piosenek opowiadających o „złości” mamy ostatnią dwójkę. „Blue Gangsta” i kończące listę „Xscape” to przeciwstawne utwory. Wynika to z następujących powodów: pierwszy jest przekombinowany, a drugi to bardzo udana produkcja. W „Niebieskim Gangsterze” nie wykorzystano potencjału, który czuć przez pierwszą minutę. Do czasu, gdy wpadają bit i cykacze, wciśnięte zresztą na siłę. Z „Ucieczką” natomiast, sytuacja wygląda inaczej. Tutaj dobrą robotę wykonał Darkchild, na którego od początku liczyłem. Sekcja dęta w tytułowym utworze jest strzałem w dziesiątkę i przypomina mocno brzmienia z Thrillera. Smyczki oraz bas uwypuklają wokal Jacksona, który słychać tak czysto, że demo ma się ochotę odepchnąć w kąt i na jakiś czas o nim zapomnieć. Wyrazistość głosu Króla Popu najbardziej słychać w mostku. Najsłabszym ogniwem zdaje się być faworyt (początkowo), „Slave to the Rhythm”, a to dlatego, że Timbo tutaj niestety zawiódł i to na całej linii. Monotonny bit toczący się przez cały kawałek męczy, nic się tam nie dzieje, a utwór sam w sobie mógłby być idealnym kandydatem na przejęcie klubowych parkietów. Wersja Tricky Stewarta bije na łeb na szyję interpretację Timothy’ego, a szkoda, bo nie musiało tak być. Rozczarowanie było tym większe, gdyż w reklamie najnowszego smartfona Sony budująca napięcie sekcja smyczkowa zwiastowała naprawdę mocny numer. Do zestawu dochodzi słodkie „Loving You” w średnim tempie i zmodernizowane „Chicago”.

W ten oto sposób przewidywalnie najsłabszy kawałek stał się bardzo dobrym singlem, a najmocniejszy cios, który miał zostać wyprowadzony przez twórców drugiego pośmiertnego krążka Jacksona, okazał się klapą. Teoretycznie każdy z utworów mógłby wpaść na playlisty DJ-ów klubowych. Teoretycznie, bo to nie czas, ani nie świat, w którym młodzież bawi się do piosenek Michaela Jacksona, inspiracji większości ich idoli. Część polskich fanów nazywa ten kompakt „zlepkiem remiksów”. Sądzę, że niesłusznie, bo jakby to nie brzmiało, w każdym z utworów czuć cząstkę koncepcji najlepiej sprzedającego się artysty wszech czasów. Jak to się mówi — zawsze mogło być lepiej. Jeśli jednak chodzi o albumy pośmiertne, Xscape na pewno nie jest złe, a rzeknę nawet, że jest bardzo dobre i wyróżnia się pośród innych, nie tylko z racji nazwiska na opakowaniu.

Nowy utwór: Michael Jackson „Chicago”

xscape

Od dziś, codziennie aż do premiery albumu, 9 maja, Sony będzie udostępniać utwory z Xscape w kolejności zgodnej z tracklistą. Oprócz dzisiejszego „Chicago” poznamy również „Loving You”, „A Place With No Name”, „Slave To The Rhythm” oraz „Do You Know Where Your Children Are”. Wracając jednak do tematu piosenki nr 2, mam do powiedzenia kilka słów. „Chicago” (we wcześniejszej wersji zwane „Chicago 1945”) pochodzi z sesji nagraniowej do krążka Invincible z 2001 roku. Nagrany 15 lat temu wokal wpadł w ręce Timbalanda, a ten odświeżył ten numer nadając mu współczesną perkusję, kilka syntezatorów oraz linię basową. I choć ad-libsy w refrenie zdają się być bardziej wyraźne i głośniejsze niż refren sam w sobie, to jednak to jest to vibrato. Rzadkie, piękne, jedyne w swoim rodzaju. Timbo miał wiele szczęścia, że mu się to przydarzyło, a w czerwcu będzie w Warszawie w ramach Orange Warsaw Festival, pamiętacie? Może zagra ten utwór, na pewno napawa go dumą. Poniżej zamieszczamy pełną wersję utworu. Zapnijcie pasy w drodze do Chicago ;)

Nowy utwór: Michael Jackson & Justin Timberlake „Love Never Felt So Good”

jtmj

Tak jak było zapowiedziane, premiera pierwszego singla z albumu Xscape odbyła się podczas gali iHeartRadio Music Awards zeszłej nocy. Po raz pierwszy „Love Never Felt So Good” usłyszeć można było w trakcie hołdu złożonemu Michaelowi. W tym samym czasie na scenie pojawił się Usher i tańcząc przypomniał, kto jest jego główną inspiracją. Co do samego singla, istnieją jego dwie wersje — solowa oraz duet z Justinem Timberlake’iem. To co je różni to aranżacja. Opcja z Księciem Popu jest bardzo „Off The Wall-owa”, słychać wyraźnie klimat „Don’t Stop ‚Til You Get Enough”. Kto by pomyślał, że Timbaland zrobi pewnego dnia taką disco funkową muzykę… Jeżeli chodzi o solowe wykonanie tego kawałka, to również mamy do czynienia z wyborem tanecznym. Górujący fortepian, smyczki oraz głośna stopa to cechy charakteryzujące ten utwór. Szkoda tylko, że na krążku w wersji deluxe nie znalazło się miejsce dla kolaboracjiD’Angelo, Mary J. Blige oraz Questlove’em. Uważam, że potrójne umieszczenie tej samej piosenki to błąd, ale cóż zrobić. Premiera albumu odbęzie się kolejno 9 maja w Niemczech, 12 maja w Polsce a w USA dopiero zgodnie z oficjalną datą. Poniżej „Love Never Felt So Good” w dwóch odsłonach. Long live the King!

Michael Jackson i Justin Timberlake w duecie!

jtmj

Dziś dotarła do nas informacja, że w piosence „Love Never Felt So Good” (która jest pierwszym singlem albumu Xscape) usłyszymy Justina Timberlake’a. Następnie pojawiły się wieści o gościu specjalnym podczas dzisiejszej premiery utworu, która odbędzie się na iHeartRadio Music Awards. Teraz informacje te się potwierdziły. Oficjalnie — „Love Never Felt So Good” będzie duetem Króla i Księcia Popu! Poniżej wersja, która w sieci krąży od kilku dobrych lat. Ależ niespodzianka!

Znamy tracklistę Xscape Michaela Jacksona

Już niewiele czasu pozostało do premiery kolejnej pośmiertnej płyty Michaela Jacksona zatytułowanej Xscape. Niedawno przedstawiliśmy Wam prawdopodobną tracklistę, która zaczęła krążyć w sieci po prezentacji albumu dziennikarzom. W tym tygodniu na oficjalnej stronie artysty pojawił się już ostateczny spis utworów, jakie znajdziemy na podstawowej części wydawnictwa:

1. „Love Never Felt So Good”
2. „Chicago”
3. „Loving You”
4. „A Place With No Name”
5. „Slave To The Rhythm”
6. „Do You Know Where Your Children Are”
7. „Blue Gangsta”
8. „Xscape”.

Przypominamy, że zestaw deluxe ma zawierać oryginalne wersje kompozycji. Xscape trafi do sprzedaży 13 maja.

To nie jest nowość: Michael Jackson „Xscape”

mj

„Xscape” to tytuł, którego nie sposób dziś nie zauważyć, zwłaszcza z dopiskiem „nowy utwór”. Chyba nadeszła pora, by wyprowadzić Was z błędu — tytułowe nagranie z kolejnego pośmiertnego albumu Michaela Jacksona wcale nie jest taką świeżynką. Kawałek powstał we współpracy z Rodney’em Jerkinsem na potrzeby wydanej w 2001 roku płyty Invincible, na której ostatecznie zabrakło dla niego miejsca. Ale to jeszcze nie koniec tej historii. Piosenka wyciekła już w 2002 roku, jednak w niedługim czasie, dzięki interwencji prawników artysty, dotarcie do niej stało się niezwykle trudne. Niemniej, nikt tu nie powiedział, że niemożliwe. Co powiecie na nieco inny tytuł? Na przykład „I Want to Escape With You”? W tym tygodniu nagranie wypłynęło ponownie, przypominając, jak trzynaście lat temu brzmiał porządny pop i przy okazji jeszcze bardziej podkręcając wielkie odliczanie do premiery albumu Xscape. Czy właśnie tę wersję usłyszymy za kilka tygodni na oficjalnym wydawnictwie? W przypadku edycji dwupłytowej jest to ponoć bardzo prawdopodobne. Życzyłabym sobie, żeby nikt już tego utworu bardziej nie uwspółcześniał. Jakie jest Wasze zdanie?

D’Angelo, Mary J. Blige & Questlove w utworze Michaela Jacksona

wooooo123

Kilka dni temu gitarzysta zespołu The Time (znanego ze współpracy z Prince’em), Jesse Johnson umieścił na swoim fanpage’u na facebooku wpis, w którym zamieścił informacje jakoby miał brać udział w nagraniu utworu na najnowszy pośmiertny album Michaela Jacksona, Xscape. Co ciekawe, wymienił nazwiska dużej ilości osób pracujących nad piosenką. Wśród różnych producentów i inżynierów dźwięku znalazły się takie postaci jak Mary J. Blige, Questlove oraz D’Angelo! Wiadomość tę od razu podchwyciły wszystkie media, my jednakże podchodzimy do tej informacji sceptycznie, gdyż wpis po niedługim czasie został usunięty. Utwór miałby nosić tytuł „H** ** *** *********e” zgodnie z tym, co napisał Jesse. Źródła z MJJC (Michael Jackson Community) podają, że odkodowany tytuł to „Hot Fun In The Summertime”. Czekamy z niecierpliwością na pierwszy singiel oraz na potwierdzoną tracklistę, bo w końcu nie ma pewności tylko co do jednego tytułu…

TRACKLISTA (wg informacji dziennikarzy, którzy rzekomo brali udział w odsłuchaniu albumu, a którą można znaleźć na MJJC):

1. „Love Never Felt So Good”
2. „Chicago (She Was Loving Me)”
3. „A Place With No Name”
4. „Do You Know Where Your Children Are”
5. „Slave to the Rhythm”
6. „Blue Gangster”
7. „Xscape”
8. „Stop Throwing Your Life Away”
====== DELUXE VERSION ONLY ======
9. „Hot Fun In The Summertime” (feat. D’Angelo & Mary J. Blige)
10. „Love Never Felt So Good” **Original Version**
11. „She Was Loving Me” **Original Version**
12. „Chicago” **Original Version**
13. „A Place With No Name” **Original Version**
14. „Do You Know Where Your Children Are” **Original Version**
15. „Slave to the Rhythm” **Original Version**
16. „Blue Gangster” **Original Version**
17. „Xscape” **Original Version**

Kolejny pośmiertny album Michaela Jacksona już w maju

mj

Nareszcie plotki przekształciły się w prawdziwą informację — 13-go maja światło dzienne ujrzy kolejne wydawnictwo z wcześniej niepublikowanymi nagraniami Michaela Jacksona. Album zatytułowany Xscape ukaże się nakładem Epic Records. Tym bardziej nie dziwi, że osobą za niego odpowiedzialną jest sam L.A. Reid, który otrzymał nieograniczony dostęp do muzycznych archiwów Króla Popu, obejmujących cztery dekady jego pracy artystycznej. Na krążku znajdzie się osiem (ponoć) zupełnie nowych utworów (tu pojawia się jednak pytanie o kawałki, które już wcześniej trafiły do sieci, m.in. „A Place With No Name”). Wszystkie piosenki zostały poddane procesowi „uwspółcześnienia”, którym zajęli się Timbaland, Rodney Jerkins, Stargate, Jerome „Jroc” Harmon oraz John McClain. Dla koneserów wydana zostanie również wersja deluxe, dodatkowo wzbogacona o nagrania w oryginalnej formie. W ciągu najbliższych tygodni poznamy kolejne szczegóły dotyczące kampanii promocyjnej oraz zawartości tej płyty. Tymczasem przedsprzedaż ruszy już jutro. Jesteście podekscytowani?

Walentynki z The Magic of Motown w Warszawie!

motownW przyszły piątek 14 lutego po raz pierwszy w historii odwiedzi Polskę grupa amerykańskich artystów, którzy z okazji Walentynek zaprezentują genialne widowisko muzyczne – The Magic of Motown! W warszawskiej Sali Kongresowej będziecie mieli możliwość usłyszeć miłosne szlagiery od reprezentantów renomowanej wytwórni Motown, czyli Stevie Wondera, Diany Ross & Supremes, Michaela Jacksona & Jackson 5, Lionela Richie i wielu innych. Dodatkowo świetną okazją do świętowania jest jubileusz pięćdziesięciu pięciu lat istnienia legendarnego amerykańskiego labelu.

The Magic of Motown charakteryzuje się oryginalną choreografią, kostiumami oraz klimatem muzyki rodem z Detroit. Podczas warszawskiego koncertu zabrzmi niemal 40 klasycznych hitów, których wykonanie z łatwością przeniesie Was w lata 60 ubiegłego wieku. Artyści perfekcyjnie, z niezwykłym z autentyzmem przedstawią twórczość legend Motown Records. Podtytuł imprezy to „Love & Soul”, zatem bez wątpienia kolektyw The Magic of Motown sprawi, że dzień zakochanych będzie prawdziwym dniem miłości!

Bilety w cenie od 60 zł do 250 zł (VIP) dostępne są w sprzedaży w internetowych punktach Eventim, Ticketpro oraz eBilet, a także stacjonarnie w kasie biletowej Sali Kongresowej, kasach Eventim, salonach Empik oraz sieci sklepów Media Markt i Saturn.

14.02.2014r., Sala Kongresowa
The Magic of Motown – koncert walentynkowy „Love & Soul”
Start:
20:00
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Nowy utwór: Michael Jackson “A Place With No Name”

Michael-Jackson-michael-jackson-22332314-700-700_large

Przecieki niepublikowanych utworów Króla Popu są zmorą dla właścicieli jego spuścizny. Ciekawe jak zareagowali, gdy dziś, po czterech latach od pojawienia się niespełna 30-sekundowego snippetu na YouTube pojawiła się pełna wersja utworu “A Place With No Name” będącego poniekąd coverem “A Horse With No Name” grupy America z 1972 roku. Za produkcję odpowiada Dr. Freeze, który jest zaangażowany w prace nad drugim już pośmiertnym albumem wykonawcy (a ten, jeśli wierzyć plotkom, ma mieć swoją premierę w przyszłym roku). Nie trzeba chyba wspominać, że jest to pozycja obowiązkowa do przesłuchania dla każdego miłośnika muzyki, gdyż mowa tu o Michaelu Jacksonie, artyście przez duże A. Poniżej odsłuch.