najlepsze epki

15 najlepszych epek 2020

30 najlepszych epek 2020 Soulbowl.pl

Rok 2020 potwierdza, że format epki w erze streamingu wciąż ma się świetnie. Okazuje się, że są już nie tylko trampoliną dla nowych głosów i twarzy, ale coraz częściej stają się prawowitą formą wyrazu. Tym samym nasze zestawienie chyba bardziej niż w poprzednich latach oddaje ten dualizm — rozpoznawalni artyści mieszają się tu w utalentowanymi debiutantami. Oto 15 najlepszych epek 2020 roku według Soulbowl.pl.


Soulbowl: Najlepsze utwory 201915.

Fleeting, Inconsequential

Amaka Queenette

Amaka Queenette / Tomboy

Jestem zwolennikiem zestawień, które odkrywają przed czytelnikami nowych artystów. Zwłaszcza, jeśli chodzi o ranking epek, będących nierzadko rozgrzewkami i wizytówkami debiutantów. Wierzę, że podobnie jest w przypadku Amaki Queenette – dwudziestoletniej pielęgniarki z Toronto o nigeryjskich korzeniach. Amaka ma za sobą epkę wydaną w 2018 roku, która przeszła jednak bez większego echa. Zeszłoroczne Fleeting, Inconsequential jest materiałem skromnym – liczącym zaledwie dwa utwory, jednak świetnie rokującym. Zainspirowana albumem Endless Franka Oceana, podarowała nam próbkę wysokiej jakości downtempowego i melancholijnego neo soulu. Kibicujemy i prosimy o więcej! — K.Zięba


Soulbowl: Najlepsze utwory 201914.

Which Way Is Forward?

Obongjayar

Obongjayar / September Recordings

Which Way Is Forward? to materiał niepozorny, ale świeży. Obongjayar stworzył na nim spójną soulową kosmogonię, osadzoną w psychodelii, afrobeatowej dziarskości i trip hopowej duchocie. Całość jest jednak wygładzona tak bardzo, że piosenki na epce pozostają piosenkami z jednego stada, i żadna z nich nie przejawia niesubordynacji wobec upbeatowego charakteru, który Which Way Is Forward przejawia w warstwie emocjonalnej. I choć może dziś nie jest to wielkim wyczynem, to jednak warto dodać, że Obongjayar wyprodukował ten z gruntu kolektywny materiał niemal w całości samodzielnie. Jeżeli niespiesznie celebrować i zaklinać, to właśnie przy takiej oprawie. — Maja


Soulbowl: Najlepsze utwory 201913.

Flight Tower

Dirty Projectors

Domino

Jeżeli wybrać którąś z przepastnego 5-epkowego projektu (kto wie, może nawet i z całego katalogu) Dirty Projectors to bezsprzecznie tę. Odsłona zespołu w postaci Felicii Douglass (każda z epek to inny wokal prowadzący) na Flight Tower objawia się nam w lukrowanej polewie, ale z niewątpliwie soulowym rodowodem (co nie jest w epkowym projekcie zasadą konsekwentną). Mamy jednak wciąż do czynienia z Dirty Projectors, więc jest to soul wariacki; beaty tnie się tu równie chętnie, co wokale, a doo wop jest syntetyzowany. Całościowo to ledwo dziesięć minut, ale po brzegi, i bez zbędnego przynudzania, wypełnione muzycznymi połamańcami w płaszczu z R&B. — Maja


Soulbowl: Najlepsze utwory 201912.

Lulu

Conway the Machine & The Alchemist

ALC / Empire

Rekiny rapu z Griselda Records, powodowane stale niezaspokojonym głodem tworzenia, co rusz zaskakują nowym projektem i pożerają konkurencję w muzycznych rankingach. Lulu, czyli 7-trackowa EP-ka Conwaya the Machine’a – najstarszego przedstawiciela nowojorskiego tria, oraz jego zaprzyjaźnionego producenta The Alchemista, jakościowo nie ustępuje ich zeszłorocznym longplayom ani na krok. Trzyma w napięciu niczym Szczęki Spielberga i zarazem przekonuje autentycznością jak film gangsterski Płatne w całości, z którego pochodzą samplowane dialogi. Z resztą jego fabuła doskonale rezonuje z przestępczą przeszłością Conwaya. Let’s toast to my enemies, no, let’s toast to my injuries/Turned my negative to positive, I don’t need no sympathy – nawija na orkiestrowym bicie raper i robi użytek z nieodwracalnych śladów swojego dotychczasowego życia. Po doznaniu porażenia twarzy w wyniku postrzału wypracował oryginalne flow, a ciążący bagaż doświadczeń przekuł we wciągający zbiór opowieści prosto z ulic niebezpiecznego Buffalo utrzymany w mrocznym, boom bapowym klimacie. — Katia


Soulbowl: Najlepsze utwory 201911.

Crater Speak

Slauson Malone

Grand Closing

Jeżeli na A Quiet Farewell, 2016-2018, fantastycznym zeszłorocznym krążku Slausona Malone mieliśmy możliwość wniknięcia w jego intymny dziennik-szkicownik zapełniony po brzegi zabazgranymi marginesami, Vergangenheitsbewältigung (Crater Speak) to już pełnoprawne rozwinięcie tych pomysłów. Hypnagogiczne zaśniedzenie i hip-hopowa piaszczystość całej neo-soulowej formuły zostają zastąpione avant-folkowym ascetyzmem, ale nie zabiera to nic z neurotycznej, introwertycznej natury znanej z poprzedniego krążka. Wręcz przeciwnie, w tych filigranowych dźwiękach czuć tak ogromną ilość empatii wobec muzycznego tworzywa, że obcowanie z tą muzyka zamyka nas w małej, emocjonalnej enklawie i każe blisko rozczytywać każdy mały pasaż. Gdy zaś pojawiają się bardziej bezpośrednie, nostalgiczne nawiązania do poprzedniej płyty, np. organiczny reeanactment dźwiękowego pasażu z „The Wake”, można w tym zupełnie bezpowrotnie przepaść. — Wojtek


Soulbowl: Najlepsze utwory 201910.

The Shave Experiment

Q

Boy Meets Euphoria / Columbia / Sony Music

Ojciec Q, muzyk Steven „Lenky” Marsden, przeczuwając, że jego syn został stworzony do rzeczy wielkich, specjalnie wybrał mu oryginalne, jednoliterowe imię. Jednocześnie zadbał o to, by chłopiec znał repertuar lat 70. i 80., na czele z utworami Michaela Jacksona i Earth, Wind & Fire, na pamięć. Dziś Q, jako dobrze rokujący artysta, postanowił przenieść dźwięki towarzyszące mu w dzieciństwie na samodzielnie wyprodukowaną EP-kę, The Shave Experiment, która jest zdecydowanie bardziej energetyzująca niż zeszłoroczny album Forest Green inaugurujący jego współpracę z wytwórnią Columbia Records. To udany eksperyment gatunkowy ujmujący chłopięcym urokiem i przy okazji udowadniający, że wstawki spowolnionego głosu w zestawieniu z falsetem właściwym Q sprawdzają się równie dobrze, co w rapowych kawałkach Asapa Rocky’ego. Pozycja obowiązkowa dla zapętlających „Redbone” Childisha Gambino. — Katia


Soulbowl: Najlepsze utwory 20199.

Southpaw

Ivysol

Les Fleurs

Jeśli połączyć soulowe ciepełko Noname z kreatywną bezkompromisowością Tkay Maidzy, otrzymany rezultat będzie cokolwiek pokrewny brzmieniu i wyrazowi ostatniej epki Ivy Sole Southpaw. Pochodząca z Charlotte, ale rezydująca z Filadelfii raperka nie jest bynajmniej debiutantką — na koncie ma dwa longplaye i dwie epki wydane między 2016 a 2018 rokiem, ale wciąż czeka na swój przełom. Porównując Southpaw z jej wcześniejszym materiałem, z jednej strony z pewnością nie można odmówić jej konsekwencji, z drugiej słychać jak na dłoni ewolucję brzmienia i treści. Sole cytuje Jamesa Baldwina, z lekkością w konwencji miejskiej poezji podejmuje tematy nierówności społecznych i tożsamości rasowej. Jest w jej opartym na neo-soulowych samplach brzmieniu coś bardzo przytulnego, ale jednocześnie raperka nie boi się wychodzić z tej konwencji i pokazać się w bardziej srogiej odsłonie, jak robi to w tytułowym „Southpaw” — tu też najbliżej jej do wspomnianej Tkay Maidzy. Miłośnicy produkcji Chrisa Keysa, Phoelixa i Cama O’biego powinni być usatysfkacjonowani. — Kurtek


Soulbowl: Najlepsze utwory 20198.

When It’s All Said and Done

Giveon

Epic / Not So Fast

Giveon dał się poznać szerszej publiczności za sprawą swojego debiutanckiego wydawnictwa Take Time. Do tego doszedł jeszcze featuring na albumie Drake’a Dark Lane Demo Tapes i potem wszystko się już potoczyło w dobrym kierunku. Jego najnowsze EP When It’s All Said and Done jest subtelniejsze brzmieniowo od poprzednika, co również podkreśla gościnny udział zmysłowej Shoh Aalegry. Jego emocjonalny baryton opowiada konkretną historię od początku do końca. Pomimo że całość brzmi dość przeciętnie w porównaniu do Take Time, nie polecam przechodzić obok tej epki obojętnie. Brzmi ona chillująco, jest bardzo prawdziwa i można poczuć pasję i ból głównego bohatera, ma się lekki niedosyt po jej przesłuchaniu, a sam artysta ma potencjał, który mam nadzieję wykorzysta. Jeśli chcecie znaleźć pomost między muzyką new school i old school, When It’s All Said and Done jest dla was. — Forrel


Soulbowl: Najlepsze utwory 20197.

Solaris

Shay Lia

Shay Lia / AWAL Recordings

Shay Lia staje się dojrzalszą artystką z każdym kolejnym brzmieniem. Od podopiecznej Kaytranady, przez estetyczne dźwięki soulu i R&B, wokalistka odważyła się sięgnąć po nieco bardziej komercyjne i taneczne rytmy. Wyszła ze swojej strefy komfortowego R&B i zaprezentowała pełne pozytywnych wibracji EP Solaris. Mini album wypełniony jest słonecznymi tropikalnymi kompozycjami w rytmie afrobeat, czy dyskoteki rodem z Lagosu. Nie zabrakło nawet sample’a z hitowego numeru duńskiej grupy muzycznej Junior Senior „Move Your Feet”, wykorzystanego w otwierającym „Irrational”. Dzięki haitańskim i nigeryjskim producentom Solaris dostarcza radości, pewności siebie i ciepła. Wszystko po to, aby każdy mógł zatańczyć i oderwać się nieco od rzeczywistości. A ciepła i zajęcia umysłu czymś pozytywnym na pewno w zeszłym roku nam brakowało. — Forrel


Soulbowl: Najlepsze utwory 20196.

Before

James Blake

UMG / Republic / Polydor

Ostatni album Blake’a, Assume Form, był w jego twórczości przełomowy. James w końcu poczuł się lepiej psychicznie, a to w dużej mierze dzięki jego partnerce. W zeszłym roku artysta znowu sprawił, że my również mogliśmy się uśmiechnąć. Najpierw świetny i wzruszający singiel „You Too Precious”, później oniryczny „Are You Even Real?”, aż w końcu dwie epki – Before oraz Covers. Ta pierwsza, której okładka odzwierciedla domowe zacisze, to powrót na parkiet, do klubowych brzmień z początku kariery Brytyjczyka. Mimo tego jednak, znalazło się tu miejsce na uczucia i wyznania (I must be in pain ’cause I’ve never needed anyone before).Klementyna


Soulbowl: Najlepsze utwory 20195.

Ring the Alarm

1988

Latarnia

To był udany rok dla 1988. Dotąd, szerszej publiczności kojarzył się przede wszystkim z duetem Syny, ale ostatnie dwanaście miesięcy pokazało, jak wszechstronnym jest muzykiem. Pochodzący ze szczecina producent ma na swoim koncie współprace z Rosalie., Pezetem czy Jetlagz. Rozgłos i pozytywne recenzje krytyków zyskało W/88, czyli wspólny materiał w Włodim. 1988 skupił się również na rozwoju solowej działalności — wydał Ring The Alarm. Charakterystyczny „zadymiony”, ciężki klimat przeplata się z inspiracjami z Wielkiej Brytanii. Międzygatunkowość i mocny bas, te dwa elementy najlepiej określają Ring The Alarm. Co ciekawe, tytuł nawiązuje do jednego z warszawskich koncertów 1988, kiedy dym ze sceny dwukrotnie uruchomił alarm przeciwpożarowy. Gorący materiał! — Polazofia


Soulbowl: Najlepsze utwory 20194.

Alias

Shygirl

Because Music

Shygirl to jedna z artystek, która po prostu musiała znaleźć się na soundtracku do Cyberpunka. Nawet jeśli nie za bardzo siedzicie w klimatach gamingowych, to pewnie kojarzycie futurystyczną fabułę gry i ogólny apokaliptyczny zamysł. Shygirl pasuje tam jak ulał — od kilku lat zaskakuje nas futurystycznym brzmieniem nazywanym club-rapem i charakterystycznym wizerunkiem. Jej najnowsza epka ALIAS to z jednej strony rap, czerpiący garściami z brytyjskiego grime’u, z drugiej strony klubowe brzmienia, nieraz niebezpiecznie ocierające się o kicz (jak chociażby w utworze „Siren”). Shygirl nie stroni od agresji i wulgaryzmów, ale do takich bitach to po prostu pasuje. W całej tej cukierkowej, czasem kiczowatej i niestosownej otoczce jest jednak pewna nutka mroku i niepokoju, zwłaszcza w warstwie tekstowej. Polecamy sprawdzić! — Polazofia


Soulbowl: Najlepsze utwory 20193.

Lowkey Superstar

Kari Faux

Change Minds

Lowkey Superstar powstał w Londynie, gdzie Kari Faux nawiązała współpracę z Danio, brytyjskim producentem. Projekt jest bardzo pogodny. Raperka sprawnie płynie po bicie, serwując nam 8 wyjątkowo rytmicznych kompozycji, które w większości spokojnie poradziłyby sobie również jako single. Jak powiedziała, czuje się jak kwitnący motyl, który wyrywa się na wolność. Ostatni materiał Faux, Cry 4 Help, był mroczny – Kari otworzyła i skonfrontowała ze swoimi lękami. Lowkey Superstar to zatem nowy rozdział w jej życiu. — Klementyna


Soulbowl: Najlepsze utwory 20192.

Last Year Was Weird, Vol. 2

Tkay Maidza

4AD

Jeżeli w późnym postmodernizmie możemy jeszcze w ogóle używać takiej kategorii jak eklektyzm, to Tkay Midza z Zimbabwe jest uosobieniem tej taktyki. Last Year Was Weird, Vol. 2 to trochę wizytówka, a trochę flex, pokaz rapowych przelotów po podkładach z przeróżnych bajek, umiejętnie zlepionych szumiącym gdzieś w tle R’n’B i rozbuchaną charyzmą raperki. Bujamy się od soulowego chilloutu („Don’t Call Again” czy wspaniale afirmacyjne „My Flowers”) po gęste, trapistyczno-industrialne miecho („Grasshopper” na modłę Princess Nokia czy gęsto siekające „Awake” z JPEGMAFIĄ), gdzieś w międzyczasie sięgając po house-rap wysokiej próby („24K”) czy fantastycznie stylowy, vintage’owy missyelliotyzm (gęsto banglające „Shook”). Inspiracje można z resztą mnożyć, ale, choć transmisja między takimi „Grasshopper” i „You Sad” brzmi niemal komicznie, wspólnym mianownikiem pozostaje bezpardonowa charakterność i nośność numerów. Z takim zapleczem bangeropisarstwa do headlinerów już naprawdę niedaleko. — Wojtek


Soulbowl: Najlepsze utwory 20191.

They Call Me Disco

Ric Wilson & Terrace Martin

Free Disco / Empire

Terrace Martin zaszalał w 2020 roku. Nie licząc dwóch krążków Dinner Party, wydał w przeciągu minionych 12 miesięcy aż siedem projektów średniego metrażu plasujących się zwykle gdzieś pomiędzy maxi singlami a minialbumami. Jeden z nich to wydana w maju epka zatytułowana They Call Me Disco, a nagrana w parze z pochodzącym z Chicago wokalistą i raperem Rikiem Wilsonem. Tytuł nie kłamie! Wilson pod czujnym okiem producenckim Martina rzeczywiście jest emanacją dyskotekowego szaleństwa — panowie kreatywnie wpisujali tu nowe i klasyczne R&B, hip-hop, funk i neo-soul w nowodyskotekowe ramy. To 17 minut spędzone w epicentrum bujającego, miejscami onirycznego i psychodelicznego, innym razem słodkiego i ekspresyjnego, ale zawsze niezobowiązującego meta-R&B. Jeśli potrzebujecie pochillować po trudnym roku, koniecznie wrzućcie They Call Me Disco. — Kurtek


15 najlepszych epek 2019

Najlepsze epki 2019

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego lata mijają, a my z uporem maniaka w dalszy ciąg w osobnym podsumowaniu rokrocznie wyróżniamy epki, wierzę, że wystarczy rzut okiem na to zestawienie w kontekście opublikowanych już albumówutworów. U nas serwowane są na deser, ale dla karier wielu raczkujących, choć już utytułowanych i ekscytujących artystów, to raczej aperitif. To właśnie epki należy śledzić, żeby usłyszeć przyszłość nowego soulu. Oto najlepsze epki 2019 według Soulbowl.pl


Soulbowl: Najlepsze epki 201915.

The Afterlife

The Comet Is Coming

Impulse!

Shabaka Hutchings to obok Kamasiego Washingtona najbardziej rozchwytywany jazzman ostatnich lat. Tym bardziej, że każde jego kolejne wcielenie redefiniuje na nowo jego brzmienie i stylistyczne ścieżki. The Comet Is Coming w obu tegorocznych odsłonach (długogrającej i na tej epce) to jazz kreślony grubo i bez ogródek, taneczny, progresywny, retrofuturystyczny, żonglujący kiczowatymi schematami 70sowego fusion i przerabiającymi na miazgę inspiracje Sun Ra. A wszystko to nakładem legendarnej oficyny Impulse! Słowem: jazz na przypale! Jeśli macie więc ochotę na więcej przypałów, panowie dokoptowali do longplaya półgodzinny suplement The Afterlife. Na przypale albo wcale! — Kurtek

„The Softness of the Present”


Soulbowl: Najlepsze epki 201914.

Kokoroko

Kokoroko

Brownswood

W Londynie nie tylko jazz ma się całkiem dobrze. To tam odradza się właśnie muzyka Afryki Zachodniej, inspirowana takimi twórcami jak Fela Kuti czy The Funkees. Chodzi oczywiście o afrobeat, o którym przypomina nam londyński skład Kokoroko. Afrykańskie rytmy połączyli z cechami charakterystycznymi dla współczesnej sceny jazzowej Londynu. Chcieli, aby ich brzmienie nie było idealne, aby miało w sobie coś z brudu i chaosu tak wielkiej stolicy. Ich utwór „Abusey Junction” znalazł się na kompilacyjnym materiale We Out Here, gromadzącym najciekawszych nowych muzyków jazzowych z Londynu. Epka Kokoroko to podróż po rytmach Afryki Zachodniej. Inspiracje Fela Kutim można usłyszeć nie tylko w samym brzmieniu, muzycy chętnie przyznają, że dla nich również muzyka powinna być swoistym „megafonem”, platformą do przekazywania idei. „Adwa” odnosi się do historycznej bitwy wygranej przez Etiopię, z kolei „Uman” do stereotypów dotyczących czarnoskórych kobiet. U Kokoroko nie ma przypadków. — Polazofia

„Abusey Junction”


Soulbowl: Najlepsze epki 201913.

Time

Kamaliza

Kamaliza Salamba

Na przestrzeni ostatniej dekady wysłaliśmy niezliczoną ilość pochwał w kierunku nowosoulowego brzmienia rodzącego się w australijskim Sydney czy nowozelandzkim Wellington. Do grona naszych ulubieńców wywodzących się z tamtych stron (na czele z Electric Wire Hustle, Jordanem Rakei i Fat Freddy’s Drop) dołącza Kamaliza – producent, aranżer i wokalista. Jego tegoroczna epka to porcja ciepłego i melodyjnego R’n’B, któremu daleko od ordynarnych trendów i tępych wersów. Trudno doszukać się na niej tajemnicy i nowych rozwiązań, jeśli jednak cenisz odpoczynek w trakcie słuchania muzyki, Time Ep jest idealnie skrojona pod tego typu potrzebę. — K.Zięba

„Endless”


Soulbowl: Najlepsze epki 201912.

Fuck

Benjamin Earl Turner

Los Banditos

Choć pochodzący z Detroit raper Benjamin Earl Turner, znany z featuringu w „Part of Me” na Room 25 Noname, w październiku wydał swój drugi longplay Bad Nature, postanowiliśmy postawić raczej na poprzedzającą go styczniową epkę o niewybrednym tytule Fuck. Powiedzmy szczerze — typ trochę nie wie, jak prowadzić swoją karierę — choć na Bad Nature zaczął na poważnie romansować z trapem, co wcale zresztą nie wyszło mu najgorzej, tegoroczna epka na dwoje wróżyła. Mimo że Turner nie uciekał od współczesnych rozwiązań, klimatem i brzmieniem zdawał się nawiązywać do ostatnich dokonań Smino czy Saby. Zwłaszcza bujający banger „Ja Rule” z ultraprzebojowym refrenem, w którym Turner brzmi jak Kendrick Lamar, wydawał się doskonałym prognostykiem, podobnie zresztą jak singlowe „M’baku Shit”. Fuck to doskonały, choć nieco chaotyczny przegląd umiejętności obiecującego rapera, który musi się ogarnąć. — Kurtek

„Ja Rule”


Soulbowl: Najlepsze epki 201911.

Daydream

Chloe Martini

Salute the Sun

Marzeniem rezydującej obecnie w Londynie Anny Żmijewskiej jest przywrócenie muzyce RnB jej blasku z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Absolwentka Red Bull Music Academy udowodniła, że sentyment wobec brzmień kojarzonych z Aaliyah, Janet Jackson, En Voque czy Jodeci, wciąż silnie tkwi w naszej podświadomości, i przebudzony za sprawą Daydream sprawia sporą frajdę. Produkcje Chloe Martini zdają się jednak charakterystyczne i spójne, dzięki czemu mogą być kojarzone wyłącznie z ich autorką, która konsekwentnie flirtuje z tego typu stylem już od dłuższego czasu. Na tegorocznej epce usłyszeliśmy m.in. świetny numer z Rosalie oraz przebojowe „All or Nothing” z gościnnym udziałem nowojorskiej wokalistki MAAD. — K.Zięba

„Naked”


Soulbowl: Najlepsze epki 201910.

9 Years

Keep Shelly in Athens

Keep Shelly in Athens

Grecja nie bez powodu jest jednym z najczęściej wybieranych kierunków wakacyjnych. Oprócz pięknych widoków i słonecznej pogody ten kraj ma również do zaoferowania klimatyczny chillowy duet Keep Shelly in Athens. Ich EP 9 Years to zbiór eterycznych i wirujących dźwięków, wpływających pozytywnie na otoczenie. Artyści oddają przemijające uczucia życia w mieście i nieuchronnego upływu czasu. Dzięki bujnym melodyjnym rytmom i marzycielskiemu wokalowi Keep Shelly in Athens w sposób dostępny i lekki wprowadza słuchacza w świat elektroniki ukazanej w zwolnionym tempie. Po 9 latach od powstania duet zdołał przemycić do szerszej publiczności na całym świecie swoje kapryśne, połamane miejscami aranżacje i kojące produkcje. — Forrel

„Frantic”


Soulbowl: Najlepsze epki 20199.

Friends

Omar Apollo

AWAL

Druga epka wyłowionego z czeluści Soundclouda multiinstrumentalisty Omara Apollo jest napakowana stylistycznie niczym line-up showcase’owego festiwalu. Każdy z utworów prowadzi słuchacza w inne rejony. W telegraficznym skrócie Friends można by opisać następująco: buńczuczny prince’owski funk spotyka zmysłowe R&B Miguela, a później wsiadają do White Ferrari i pędzą na disco, włączając przy okazji Auto-Tune’a. Materiał skrzy się od pomysłów prowadzących do wniosku, że Omar musi być fajnym gościem. I takich gości lubimy. — Maja Danilenko

„Ashamed”


Soulbowl: Najlepsze epki 20198.

Cry 4 Help

Kari Faux

Change Minds

Twórczość Kari Faux zawsze cechowała się wyrazistością i nieszablonowym podejściem. Raczej nigdy nie była bardzo kontrowersyjna, tym większym zaskoczeniem okazała się prowokująca okładka Cry 4 Help. Oczywiście nie oznacza to zmiany muzycznego kierunku, brzmieniowo to wciąż ta sama Kari, którą znamy chociażby z Primary. Cry 4 Help jest jednak próbą zmierzenia się ze swoimi lękami, często nieuświadomionymi. Tym lepiej, że artystka wybiera do tego właśnie tak przystępną formę. Epka utrzymana jest w stylistyce r&b, jednak z każdym kolejnym utworem wkraczamy w coraz mroczniejsze rejony. Momentem kulminacyjnym jest zamykające krążek, niezwykle osobiste i bolesne „Latch Key”. Kari przebyła długą drogę od „No Small Talk” do „Leave Me Alone”. Cry 4 Help jest na to najlepszym dowodem. — Mateusz

„Leave Me Alone”


Soulbowl: Najlepsze epki 20197.

Meghalaya

Tiana Khasi

Soul Has No Tempo

Aby dać jak najlepszy obraz epki z 7. miejsca naszego zestawienia, należy zrobić krótki wstęp: Meghalaya to stan mieszczący się w północno-wschodnich Indiach, natomiast Khasi jest wywodzącą się z tego rejonu grupą etniczną, której główną siłą są kobiety. I między innymi o tej właśnie sile śpiewa mająca indyjskie korzenie, wychowująca się w Australii Tiana Khasi. Na jazzująco-soulowych podkładach inspirowanych również samoańską muzyką usłyszycie jej anielski głos mówiący o dumie bycia kobietą, świadomości własnej wartości, życiowej ewolucji i zachęcający inne kobiety do bycia autorkami własnych historii. Bezapelacyjnym hymnem tego ostatniego jest „They Call Me”, którego potęgę przekazu akcentuje zmienna tonacja. Nie da się jednak przejść obojętnie wobec żadnego z siedmiu numerów epki. „Georgia’s Track” to laurka dla byłego, tak zresztą jak „Nuketown” — łagodnie rozpoczynający się anielskimi chórkami, brzmiącymi niczym inspiracja Solange, utwór na lekko brzmiących bębnach. Pierwotnie sprawia on wrażenie romantycznej ballady, jednak słodko wybrzmiewające Prepare for your demise wbija nóż ponownie podkreślając moc kobiety. Żadnej z piosenek nie da się zamknąć jedną klamrą — i to jest właśnie magiczny eklektyzm rysujący obraz Tiany Khasi. Dziewczyny, pokochacie ją! — dżesi

„Bitterness”


Soulbowl: Najlepsze epki 20196.

Black Moses

Channel Tres

GODMODE

Channel Tres swoją twórczością wychodzi poza schematy muzyki housowej. Jest nie tylko DJ-em, na koncertach raczej nie stoi za deckami, chętnie łapie za mikrofon. Odpowiada również za produkcję — tworzył między innymi dla Duckwrth’a, którego był również DJ-em. Wreszcie zdecydował się na karierę solową, w 2018 zasłynął numerem „Controller”. W swojej twórczości Channel Tres łączy muzykę housową z hip-hopem i G-Funkiem, klubowe klimaty urozmaica więc z rytmem jego rodzinnego Compton. Tegoroczna epka to kolejny projekt, który zdecydowanie udowadnia, że warto mieć go na oku. Co ciekawe, na Black Moses housowe bity przeplatają się z tematami społecznymi i celebracją czarnego dziedzictwa. Channel Tres swoją muzyką powraca do korzeni muzyki housowej, przypominając, że jej genezy nie da się odseparować od polityki. — Polazofia

„Sexy Black Timberlake”


Soulbowl: Najlepsze epki 20195.

Casual Encounter

Doug Shorts

Daptone

Gdyby kryterium nadrzędnym naszych rankingów byłaby szeroko rozumiana stylowość, Doug Shorts byłby poważnym pretendentem na lidera. Na przesiąkniętym vintage’owym klimatem Casual Encounter  rozkręca wycofaną, sensualną potańcówkę minimalistycznego, syntetycznego post-disco z flirciarskim zacięciem. Elegancja tego materiału połączona ze wspaniałym uchem do chwytliwych refrenów i soulową wrażliwością tworzą zestaw idealny na „late night feelings” w duchu seventisowego Soul Trainu, z tą różnicą, że wszyscy to wstydliwi introwertycy. Ta sypialniana przebojowość podszyta duchem DIY  tworzy soundtrack idealny na długie wieczory, a kwestie zorganizowania sobie w nich czasu pozostawiamy już wam… — Wojtek

„Get With the Program”


Soulbowl: Najlepsze epki 20194.

Ama, Who?

Ama Lou

Interscope

Muzyczna scena brytyjska w ostatnich latach zdaje się dominować — oprócz niesamowitego rozkwitu jazzu, oblężenie nowymi artystami przeżywa także nurt szeroko pojętego r&b. W 2016 roku z północnej części Londynu wyłoniła się Ama Lou — piosenkarka, tekściarka i producentka, która w 2018 wydała epkę DDD i zniknęła na chwilę, między innymi by udać się w trasę z Jorją Smith. Powróciła dość szybko — na szczęście, bo jej subtelny, acz jednocześnie potężny wokal, niezależnie czy wybrzmiewający w akompaniamencie samego pianina („Far Out”) czy oparty na harmonijnych produkcjach pełnych solidnego basu i hip-hopowych bitów wyprodukowanych m.in. przez Franka Dukesa, Murda Beatz czy Hi-Teka (współpracowali z takimi jak Drake, Rihanna, Kanye West, Anderson .Paak, Common czy Cardi B), jest dokładnie tym głębokim, mówiącym bez ogródek r&b, którego dziś potrzebujemy. Lou swoimi tekstami („We tried, we tried” pomagał napisać Talib Kweli) traktuje o szeroko pojętych relacjach czy bezwarunkowej miłości do rodzinnego miasta (kapitalne „NORTHSIDE”); i choć być może z początku utwory zdają się nie tworzyć spójnej historii, to ostatecznie wnikliwie odpowiadają wszystkim na pytanie: Ama, who? . — dżesi

„Northside”


Soulbowl: Najlepsze epki 20193.

II

Lucky Daye

Keep Cool/RCA

Lucky Daye po raz kolejny ląduje na podium naszego rankingu epek. Trudno się dziwić, II to sprawna selekcja fragmentów trylogii spojonej finalnie albumem Painted, z dodatkową przestrzenią na niedosyt. Mamy tu przede wszystkim „Karmę”, czyli charyzmatyczną reinterpretację wątków wyjętych z hitu Ginuwine’a „Pony”, której nie mogliśmy się w tym roku nachwalić. Mamy post-Oceanowskie „Paint it”, funkowy zadzior w „Real Games” i zaniepokojone, ale eleganckie, post-jazzowe „Misunderstood”. Epka II to pełna wrażeń podróż od soulu lat 70., przez przebojowe lata 90., aż do współczesności, spojona brawurą Daye’a i producenta D’Mile’a. — Maja Danilenko

„Paint It”


Soulbowl: Najlepsze epki 20192.

Dangerous

Shay Lia

Shay Lia

Eklektyzm życiowy Shay Lii sprawił, że wypracowała swój własny oryginalny klimat muzyczny. Urodzona we Francji, wychowana we wschodniej Afryce, a mieszkająca obecnie w Kanadzie Shanice, przy pomocy równie oryginalnych producentów jak Kaytranda, czy Badbadnotgood stworzyła „niebezpiecznie” przyjemną mieszankę indie i R&B, która zapewniła artystce drugą pozycję w naszym zestawieniu najlepszych minialbumów 2019 roku. Dangerous zawiera dojrzałe kompozycje z seksownym vibem w retro stylu, podczas słuchania których wyczuwa się muzyczną chemię między Kaytrą i Shay. Wszyscy producenci przyłożyli się do krążka, sprawnie zmiksowali wcześniej wspomniane gatunki z chillową elektroniką, hip-hopem („Want You”) i najntisowym stylem („I’ll Be There”). Całość jest więc wyrafinowana, nieinfantylna, na wysokim poziomie producenckim, z uzależniającą energią i świeżym groovem. — Forrel

„Rock Baby”


Soulbowl: Najlepsze epki 20191.

You + I

Madison McFerrin

MadMcFerrin

Utalentowana Madison McFerrin w zeszłym roku oczarowała nas singlem „Insane”, a na początku grudnia po półtorarocznym oczekiwaniu wydała wreszcie trzecią epkę zatytułowaną You + I — pierwszy większy materiał artystki niezarejestrowany w formie a cappella. Jak McFerrin sama mówiła podczas wrocławskiego koncertu — zaczęła nagrywać muzykę w takiej formie, ponieważ sama nie potrafiła jej wyprodukować. Dzięki temu znalazła własną niszę, którą pięknie nawiązała do dziedzictwa swojego ojca. Tym razem jednak za produkcję odpowiada jej brat Taylor McFerrin. Pod jego skrzydłami dotychczas kameralna Madison stała się roztańczona i eklektyczna — jak w singlowym „Try”, w którym samoświadomy tekst zestawiono z pulsującym klubowym bitem. Osią muzyki Madison są jednak wciąż osobiste teksty i neo-soulowa melodyka. Madison jest fenomenalną wokalistką pozbawioną manieryzmów i skłonności do prześpiewywania, dzięki czemu doskonale akcentuje treść piosenek. Słychać to we wieńczącym epkę stonowanym Fallin’, gdzie lekka melodycznie miłosna mgiełka unosi się nad progresywnym downtempo. Jeśli nadal macie wątpliwości, śpieszę potwierdzić — Madison McFerrin z muzyką brzmi równie zjawiskowo co a cappella! — Kurtek

„Try”


Wszystkie wyróżnione przez nas utwory wraz z nieopisanym powyżej suplementem znajdziecie na plejliście poniżej: