Wydarzenia

performance

Nowy utwór: Corinne Bailey Rae „I’d Do It All Again”

Corinne Bailey Rae ostatnio zaprezentowała pierwszy singiel z nadchodzącego albumu „The Sea”. Piosenkę „Do It All Again” zaśpiewała w programie Later…with Jools Holland. Utwór jest kompletnie inny od poprzednich dokonań Corinne. Bardzo stonowany i spokojny ale naładowany emocjami. Ascetycznie wykonanie dodatkowo nadaje mu innego charakteru, bardziej osobistego. Słychać smutek ale jest też jakaś nadzieja. Wciąga od pierwszej sekundy. Mała perełka.

Alicia Keys prezentuje drugą część „Empire State of Mind”

Alicia Keys ostatnio jest chyba najczęściej pojawiającą się u nas postacią, co może znaczyć tylko tyle, że ruszyła pełną parą machina promocyjna jej nadchodzącego krążka The Element of Freedom, a przy tym jej nowy materiał reprezentuje na tyle wysoki poziom, że my chcemy o niej pisać, a Wy czytać. Jak donoszą źródła na nowej płycie poza (na pewno spektakularnym) duetem z Beyonce znaleźć ma się część druga najnowszego numeru 1 na amerykańskim Hot 100, czyli „Empire State of Mind”, gdzie Alicia wspomaga Jay’a Z. Tę właśnie piosenkę zaprezentowała ostatnio na żywo podczas występu dla iHeartRadio. Czy Alicia naprawdę czuła, że konieczne było stworzenie drugiej części tego kawałka, czy raczej ma nadzieję skorzystać na jego ogromnym sukcesie. Posłuchajcie i oceńcie sami!

Janelle Monáe po raz pierwszy na żywo w Londynie

janelle

Jeszcze zanim ukaże się długo oczekiwany debiutancki pełnometrażowy album panny Monáe, nad którym według donoszących ochoczo źródeł ma obecnie pracować; mam dla Was coś na zaostrzenie muzycznego apetytu. W mijającym tygodniu Janelle po raz pierwszy wystąpiła na żywo w Londynie, wykonując klasyk Charliego Chaplina „Smile”, którego cover w jej wykonaniu pojawił się już na reedycji pierwszej części Metropolis. Ciężko mówić póki co o międzynarodowej karierze Monáe, ale przekroczenie oceanu wróży bardzo dobrze na przyszłość!

Whitney na żywo w Good Morning America

Dzisiaj w amerykańskim programie śniadaniowym Good Morning America wyemitowano od dawna wyczekiwany, pierwszy od czasu powrotu Whitney na scenę, występ na żywo dla szerszej publiczności transmitowany przez telewizję. Nagranie zostało zarejestrowane dzień wcześniej w Nowym Jorku. Wokalistka w programie wykonała między innymi nowy singiel „Million Dollar Bill”. Piosenkarka wyglądała bardzo dobrze, śpiewanie zresztą także wychodziło jej nadspodziewanie dobrze, chociaż wyraźnie dostrzegalna była zmiana głosu wokalistki, między stanem obecnym a jej warunkami głosowymi sprzed kilkunastu lat. Po wykonaniu pierwszego utworu Houston wielokrotnie witała się z publicznością i mówiła fanom, że ich kocha. W pewnym momencie podczas śpiewania jednego z kolejnych utworów jej głos się załamał, za co przeprosiła publiczność, usprawiedliwiając się nagrywanym dzień wcześniej wywiadem u Opry Winfrey. „Mówiłam tak długo… Mówiłam tak dużo, mój głos… Nie powinnam mówić, powinnam śpiewać” – tłumaczyła się przed pięciotysięcznym tłumem, po czym przeszła do wykonywania „I’m Every Woman”. Została przyjęta bardzo ciepło i chociaż oczywiście jej forma wokalna pozostawia wiele do życzenia, to myślę, że jak najbardziej zasługuje, żeby odnieść sukces. Dodam, że prognostycy przewidują, że I Look to You i wejdzie na amerykański Billboard z wielką siłą, debiutując na szczycie zestawienia, gdzie krążek powinien sprzedać około 200 tysięcy kopii. Bardziej ciekawią mnie chyba jednak wyniki sprzedaży albumu w Polsce? Jak myślicie, jak wysoko płyta ma szanse zajść na OLiSie?

Throwback performance: Lauryn Hill „I Get Out”

Już prawie zdążyłem zapomnieć jaką siłą, prawdą i szczerością wykazała się pani Hill w tym nagraniu, jak również na całym krążku MTV Unplugged No. 2.0. z 2002 roku. Na wszelki wypadek więc, gdybyście też już zapomnieli, przypominam. „I Get Out” to bunt przeciwko społeczeństwu, które samo sobie wiąże pęta, wymagając bezsensownych kompromisów, konformizmu i ślepego podporządkowania regułom ustalonym przez ludzi. Z jednej strony wykonanie na żywo, dodaje utworowi wiarygodności, a akustyczna gitara w tle, akcentuje słowa i przesłanie piosenkarki, ale jednocześnie bardzo żałuję, że do tej pory poza „I Find It Hard to Say (Rebel)”, nie było nam dane usłyszeć reszty utworów z Unplugged w wersjach studyjnych. Być może, zmieniłoby to nieco podejście wielu do tego materiału, który uważany bywa za nudny i niestrawny…

Keri i Kanye na żywo u Lettermana

Ostatnim przystankiem promocyjnym nowego singla Keri Hilson zatytułowanego „Knock You Down” była wizyta wokalistki u Davida Lettermana. Na scenie do Miss Keri dołączył jeden z dwóch artystów, który gościnnie pojawia się w utworze – Kanye West:

Świetny performance. Od zawsze podkreślam moją opinię, że tzw. swagger Keri to jej największy atut. W ogóle zwróćcie uwagę jak pod koniec wejścia Kanye, raper klepnął ją po pupie. Urocze, aw.

PS: Muszę sobie pozwolić na chwilę prywaty i wpis zadedykować mojej koleżance Kasi, która wczoraj miała 18kę i z którą codziennie biegam do właśnie m.in. „Knock You Down” czy „Turnin Me On”. Jesteśmy w formie Kejt!

Rozmowa o koncercie Angie Stone

angie26

Ostatnio dużo więcej bywamy na koncertach – my redaktorzy strony. Niejednokrotnie razem, na tych samych imprezach. Ta niecodzienna relacja powstała dlatego, że nie chciałyśmy pisać dwóch recenzji o tym samym występie Angie w Polsce. Żadna z nas jednak, nie mogła odmówić sobie wtrącenia czegoś od siebie. Przed wami zatem zarejestrowana przez komunikator internetowy rozmowa-relacja o koncercie Angie Stone.

Siostra
Twoje pierwsze wrażenie, jeszcze przed wejściem… ?

Lejdi K
Hmmm, nie miałam jakiegoś specjalnego…

Siostra
Jakieś oczekiwania po poprzednim koncercie może?

Lejdi K
Zastanawiałam się jedynie czy powtórzy rewelacyjny koncert z lutego.

Siostra
Dokładnie. Ja też. W zasadzie byłam prawie pewna że zdoła to zrobić.

Lejdi K
Oczekiwałam takiej samej energii i pobudzenia. Ale nie byłam pewna, myślałam, że może jednak zmieni koncept koncertu i postawi bardziej na prezentację swojej muzyki niż na rozruszanie ludzi.
(więcej…)

Beyoncé & Hugh Jackman na rozdaniu Oscarów

Pewnie słyszeliście, że w tym roku organizatorzy nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej postanowili stawić czoła zarzutom, że rozdania ich nagród są nudne i postanowili nieco zmienić koncept imprezy. Nowością był tańcząco-śpiewający konferansjer, w którego rolę wcielił się australijski aktor Hugh Jackman. Imprezę rozpoczął komediowy muzyczny medley przedstawiający filmy nominowane do głównej nagrody wieczoru – Film Roku. W kolejnym występie wedle wcześniejszych zapowiedzi dołączyła do niego Beyoncé i razem, z towarzyszeniem Zaca EfronaVanessy HudgensHigh School Musical oraz Dominica CooperaAmandy SeyfriedMamma Mia, wykonali medley popularnych wątków musicalowych z ostatnich lat. Występ był niezły, zresztą Ikona też pokazała się w nim z jak najlepszej strony. Oby więcej takiej Beyoncé!

Będąc w klimacie Oscarów dodam, że nagrodę dla Najlepszego Filmu Roku zgarnął Slumdog Millionaire, o którym zresztą pisaliśmy w związku z nominacją do Oscara utworu „O…Saya!”, pochodzącego z filmu, wykonywanego przez A.R. RahmanaM.I.A. Kawałek niestety nie wygrał ostatecznie batalii o Utwór Roku, ale nagrodę zdobyła inna kompozycja z filmu – „Jai Ho”. Pełna lista zwycięzców dostępna jest na oficjalnej stronie Akademii Filmowej. Po skoku występ Beyoncé i Hugh Jackmana.

(więcej…)

Na żywo, ale w studio, czyli Saadiq & Q-Tip

Wprawdzie panowie Raphael SaadiqQ-Tip mają na koncie nagrany wspólny utwór – We Fight/We Love, jednak ostatnio można ich słuchać i oglądać w dwóch oddzielnych odsłonach. Podczas gdy nie tak dawno temu Q-Tip wystąpił na żywo w programie Ellen Degeneres, jego dobry kamrat Raphael S. wpadł w tym tygodniu do Jay’a Leno, aby zaprezentować zgromadzonej gawiedzi swój ostatni singiel 100 Yard Dash. Oglądając te wyśmienite występy jednych z najbardziej kreatywnych twórców na dzisiejszej scenie muzycznej W OGOLE, bez rozróżnienia na jakieś białe, czarne, czy też fioletowe, mam ochotę paść na kolana, machać pokłony i dziękować Xenu za właśnie takie momenty, w których moja szczęka może triumfalnie opaść z zachwytu i podziwu. Takich ludzi nazywało się kiedyś artystami. Teraz to coraz rzadszy gatunek, o ile nie zaryzykować stwierdzenia, że jest on wręcz na wymarciu. Dodatkowo, wspomniani twórcy potrafią dostarczyć także ogniste i energetyczne występy. Żeby nie było  – nie mówię tego wszystkiego, bo mamy z koleżanką Lejdi K’  identyczne okulary jak SaaAAdique i należymy do tego samego klubu nerdów. Zapewniam Was, naprawdę w trakcie tego podwójnego seansu nie usiedzicie i od razu wpiszecie obydwu gentlemanów na listę tych wykonawców, który musicie zobaczyć, na żywo zanim wyciągniecie nogi i znajdziecie się 6 stóp po ziemią. Ja właśnie uaktualniłam swoją listę koncertowych życzeń. Na chwilę  obecną SaadiqQ-Tip (najlepszy wokalistka wśród raperów, czyż nie ? Nawet Raphael mu zbędny ! ) zajmują na niej ex aequo baardzo wysoką pozycję. PS Kocham Ellen, a tańczącą z Q-Tipem to już bezgranicznie.

Monica dla Mary J.

Jak bardzo kochamy Monikę? Otóż wiadomo, że bardzo, ale po tym występie to już czapki z głów dla Mo’. Pod koniec stycznia wokalistka wystąpiła na gali BET Honors jako tribute dla Mary J. Blige wykonując jeden z jej klasyków – „Not Gon’ Cry„. Brawa za emocjonalną interpretację piosenki, mi osobiście aż łezka się w oku zakręciła oglądając ten performance. Mary J. też chyba się podobało.

Monica – Not Gon’ Cry (Live @ BET Honors 2009)

PS: Póki co jakość, jak widać, jest taka sobie. Jak tylko pojawi się lepsza, będzie i też u nas na stronie.