snoop dogg

#FridayRoundup: PRhyme, Sango, Ten Typ Mes, Meshell i inni

W marcowy piątek witamy Was dziesięcioma porządnymi płytowymi premierami, na które zapewne czekaliście już od dłuższego czasu. Jak to ostatnio często bywa, sporo rzeczy dla hip-hopowych głów, ale fani innych brzmień (w tym muzyki gospel, prezentowanej tym razem przez… Snoop Dogga) również powinni być zadowoleni.


PRhyme 2

PRhyme

PRhyme Records

Pierwszy wspólny album DJ’a Premiera i Royce’a da 5’9” był sporym wydarzeniem. Preemo wziął na warsztat utwory Adriana Younge’a, powyciągał z nich to co najlepsze, zrobił bity, a Royce napisał do nich świetne teksty. Od wydania tamtego materiału minęły cztery lata. Dziś premiera PRhyme 2. Koncept właściwie się nie zmienił, z tą tylko różnicą, że tym razem podkłady oparte są na samplach Antmana Wondera – tego, którego bity możecie usłyszeć między innymi na płytach Skyzoo. No i druga część jest dużo dłuższa, bo zawiera aż siedemnaście utworów. Zapowiada się obiecująco. — Dill


In the Comfort Of

Sango

Last Gang Records

Pochodzący z Seattle producent hiphopowy Sango po latach romansowania z portugalskim kuduro i brazylijskim baile funkiem wrócił wreszcie do matecznika. Nowy album In the Comfort Of to subtelne połączenie najwyższej klasy instrumentalnego hip hopu z wysmakowanym neo-soulem i właściwy długogrający następca solowego debiutu Sango North z 2013 roku. Na wokalach m.n. Jesse Boykins III, JMSN, Smino czy Xavier Omär (w znakomitym singlowym „Sweet Holy Honey”). Pozycja obowiązkowa dla miłośników chilloutowego nowego soulu i klasycznych hiphopowych bitów. — Kurtek


Rapersampler

Ten Typ Mes

Alkopoligamia

Ten Typ Mes powraca z kolejnym krążkiem, który po raz pierwszy wyprodukował w całości sam. O jego technice rymowania i tekstach nie ma co się za dużo rozwodzić, bo od lat jasne jest, że to ścisła czołówka w naszym kraju. Muzycznie kilka razy udowodnił już, że również w tej dziedzinie ma ponadprzeciętny talent, ale jak rozłoży się to na długość całego krążka, przekonać się możemy dopiero dzisiaj. Po pierwszych singlach (w tym fenomenalnej, trzyczęściowej serii klipów) czuć olbrzymią zajawkę i głód tworzenia, co wyostrzyło wszystkim fanom apetyt na całość, a pierwsze entuzjastyczne recenzje zapowiadają naprawdę udaną rzecz. Czas się o tym przekonać osobiście. — efdote


Ventriloquism

Meshell Ndegeocello

Naive

Przełom lat 80 i 90 był dla r&b wyzwalający. W Stanach Zjednoczonych okres ten stworzył podwaliny późniejszego boomu na „czarną muzykę”, umożliwił ekspansję rapu na listy przebojów, zrodził przepiękną erę neo-soulu. Wymieniać można by bez końca. Początek ostatniej dekady XX wieku był też początkiem kariery Meshell Ndegeocello. Artystka po czterech latach przerwy od ostatniego wydawnictwa Comet, Come to Me powraca z albumem składającym się z coverów hitów z tamtych lat. Znajdziemy więc reinterpretacje z repertuaru między innymi Prince’a, Sade, Tiny Turner, Janet Jackson czy TLC. Ventriloquism zawiera 11 kompozycji skrojonych na miarę Meshell, więc jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak brzmiałyby słynne Wodospady TLC w wersji light acoustic country to już nie musicie. Naszym faworytem jest „Nite and Day”, który z typowego przeboju lat 80 został wzniesiony na poziom niemal transcendentnej soulowej ballady. Nie możemy też nie wspomnieć o hołdzie dla Prince’a, wielkiego idola wokalistki. „Sometimes it Snows in April” zyskało należytą laurkę. — Pat


Ground Zero Mixtape

Pro8l3m

RHW Records

Po ponad pół roku od ukazania się ostatniej epki, PRO8L3M powraca z nowym wydawnictwem. Tym razem duet przygotował dla nas mixtape zatytułowany Ground Zero. To surowy materiał, który powstał na bazie inspiracji breakcore, techno i trance z przełomu lat 90. i 2000. Na płycie znajdą się 22 utwory i 5 skitów. Pokaźna ilość kawałków w ich przypadku nie przeraża, bo duet od lat utrzymuje wysoki poziom. Ground Zero stylem bliżej do Art Brut aniżeli ostatnich futurystycznych materiałów. Niezmienna pozostaje charakterystyczna, ostra nawijka Oskara, którą nieraz wzbogaca śpiewanymi momentami. Przed premierą poznaliśmy takie kawałki jak „Flary” czy „Hazard”, które wydają się najbardziej przystępnymi dla szerszej publiki numerami. Wiemy także, że mixtape nie będzie jedynym wydawnictwem od PRO8L3M-u w tym roku, muzycy szykują również długogrający album. —Polazofia


Bible of Love

Snoop Dogg

RCA

Snoop wydał gospelowy album. Może nie jest to precyzyjne sfomułowanie, bo tak naprawdę Bible of Love to składanka, a nie regularny krążek rapera, gospodarz nie udziela się we wszystkich kawałkach. Rzut oka na tracklistę i robi się całkiem ciekawie – Patti LaBelle, gospelowa wokalistka Kim Burrell, Faith Evans, a nawet Jazze Pha, Soopafly i Daz Dillinger. W sumie aż trzydzieści dwa utwory. Na produkcji między innymi DJ Battlecat. Snoop jest raperem, ale przecież próbował swoich sił z innymi gatunkami. Był już wokalistą reggae, próbował swoich sił w country i według mnie większość tych eksperymentów wyszła mu całkiem nieźle. Teraz czas na muzykę ku chwale Boga. Czemu tym razem miałoby nie wyjść? — Dill


The Truth Is

Alexandra Burke

Decca/Universal Music

Aż trudno uwierzyć, że trzeci studyjny album zwyciężczyni piątej edycji programu X-Factor ujrzał światło dzienne. Takiej mało charakterystycznej wokalistce, lecz z wielkim głosem, jak Alexandra Burke, którą można postawić w szeregu z Nicole Scherzinger, ciężko wydać płytę, bo zwyczajnie przejdzie niezauważona wśród morza debiutantów i innych artystów o określonym stylu. Otrzymujemy jednak The Truth Is, na którym oprócz głównego popowego nurtu, usłyszymy również reggae, czy elementy rozpychającego się coraz śmielej gatunku country. To trochę jak na naszym rodzimym poletku, na którym piosenki disco polo można już usłyszeć w dużych stacjach radiowych. Albo człowiek się przyzwyczai, albo przerzuci stację. Wracając do zawartości krążka, z poszczególnych kompozycji bije dojrzałość i widoczna jest przemiana Burke z dziewczyny śpiewającej dla nastolatek, w kobietę opowiadającą o miłości w sposób poważny. The Truth Is na pewno nie jest wydawnictwem rewolucyjnym, ale dobrze jest nacieszyć ucho nową muzyką od Alexandry. — Forrel


Elevators: Act I & II

Bishop Nehru

Nehruvia LLC

Pomimo stosunkowo krótkiej kariery Bishop Nehru współpracował już z takimi tuzami jak 9th Wonder czy MF Doom. Na swój najnowszy krążek postanowił ponownie zwerbować tego drugiego, a dla urozmaicenia w prace nad projektem zaangażował również Kaytranadę. W efekcie do naszych rąk trafi dwuczęściowy projekt zatytułowany Elevatros. Produkcją pierwszej części zajął się Kanadyjczyk, a za brzmienie drugiej odpowiada Doom. Style na pierwszy rzut oka dość odległe, ale jestem bardzo ciekawy, jak Nehru udało się to połączyć w jeden spójny projekt. Z przedpremierowych wywiadów wynika, że chłopak mierzy wysoko, i chce, żeby Elevators stało się kiedyś rapowym odpowiednikiem Pet Sounds. Jak te słowa mają się do rzeczywistości? Zapraszam do sprawdzenia. —Mateusz


Wired

Pablo Nouvelle

Armada Music

Nowy album szwajcarskiego DJ’a i producenta nie odróżnia się klimatem od jego poprzedniego wydawnictwa. Z tą jednak różnicą, że Wired skręca bardziej w stronę popu, ale tego melancholijnego, spychając na drugi plan modern soul i R&B. I nawet pomimo wokali takich artystek jak Lulu James i Andreya Triana, brzmienie płyty odbiega od czarnych dźwięków, których więcej można było usłyszeć na All I Need. Nie oznacza to, że płyta jest gorsza. Jej zawartość została sprawnie i oryginalnie połączona w elektroniczną całość, przez co fani poprzedniego krążka wiedzą już, czego spodziewać się na Wired. Nostalgia i chill out wypełniają pomieszczenie od pojawienia się pierwszych dźwięków, a Nouvelle umiejętnie potrafi tworzyć więź ze słuchaczem. Taka atmosfera nie jest niczym nowym w twórczości Pablo, ale na pewno wprowadza powiew świeżości do świata muzyki. — Forrel


Electrik

Bobby V.

Blu Kolla Dreams

Od międzynarodowego sukcesu debiutanckiego singla Bobby’ego V. (wówczas jeszcze występującego pod pseudonimem Bobby Valentino) mija w tym roku 13 lat. Dziś 38-letni już Bobby nakładem niezależnej oficyny Blu Kolla Dreams wydał swój siódmy krążek Electrik i trudno uwierzyć, żeby po latach zmagań w trzeciej lidze wokalnego R&B, Valentino miał nagle powrócić na listy przebojów — choć jak pokazał głośnyzeszłoroczny casus Luisa Fonsiego — to wcale nie niemożliwe, o ile nagra się „Despacito”. Czy w takim razie Electrik warto w ogóle włączać? To zależy na ile głos i artykulacja piosenkarza wydają wam się wyjątkowe. Dla nas cechą wyróżniającą dwa pierwsze nagrania wokalisty (wspomniane „Slow Down” i kolejne „Tell Me”) to przede wszystkim nietuzinkowa produkcja Tima Kelley’a i Boba Robinsona, którzy wcześniej odpowiadali między innymi za „Thong Song” Sisqó, a w 2003 roku byli na ostatniej prostej złotego okresu swojej kariery. — Kurtek


Kendrick Lamar, Common, Snoop Dogg i Flying Lotus na nowej płycie Herbiego Hancocka

Nowa płyta Herbiego Hancocka zbliża się wielkimi krokami. Nie ma jeszcze tytułu i ustalonej daty premiery, ale przynajmniej wiemy już kto będzie udzielał się gościnnie. Na mikrofonach usłyszymy Kendricka Lamara, Snoop Dogga i Commona, ale wiadomo też, że na krążku pojawią się Flying Lotus i Kamasi Washington. W wywiadzie dla San Diego Union-Tribune Herbie powiedział:

Nie mam tak dużo deadline’ów jak wiele lat temu, kiedy należałem do jednej z dużych wytwórni. Teraz mam swój label, prowadzę umowy i sam ustalam terminy, ale (…) powodem, dla którego się śmieję jest to, że to właśnie deadline’y wymuszają na mnie wymyślanie czegoś nowego, powodują, że robię rzeczy, których normalnie bym nie zrobił.

Odniósł się też do współpracy z młodymi twórcami:

Bardzo dużo się uczę od młodych ludzi, z którymi pracuję. Nigdy nie chcę przestać się uczyć. I nawet nie myślę tak: ‚Zrobię tą płytę, wypuszczę ją, wypromuję, zagram parę koncertów, a potem, w którymś momencie, zacznę pracę nad nowym albumem’. Dzisiaj możesz wypuścić dwa kawałki, potem jeszcze coś innego, co jest połączone z tymi dwoma numerami, więc to zależy od artysty, gdzie postawi granice. To jest nowy czas.

Producentem materiału jest Terrace Martin. Nie muszę chyba pisać, że już nie możemy się już doczekać. Ostatnim krążkiem Herbiego Hancocka było wydane w 2010 roku The Imagine Project.

Nowy utwór: Snoop Dogg feat. Tye Tribbett „You”

Snoop Dogg i płyta gospel  tego się nie spodziewałam, więc zanim w ogóle przesłuchałam single promujące album Bible of Love przeżyłam stan z cyklu szok i niedowierzanie. Kiedy już udało mi się odpalić kawałek „You” poczułam się tak swojsko, jak na starego wyjadacza muzyki gospel przystało, słysząc Tye Tribbett’a, wyraziście brzmiący chór i groove, który skłania do klaskania na i. „You” ma ten pazur, a połączenie Snoop Dogga z gospel jest pozytywnie zaskakujące. Na krążku usłyszycie również inne gospelowe gwiazdy, jak The Clark Sisters, czy Rance Allen. Nie wiem jak Wy, ale ja wyczekuję już całego krążka.

Snoop Dogg wypuszcza teledysk i zapowiada nowy album

Ostatnia dekada to dla Snoop Dogga okres ciągłej żonglerki gatunkami. Reggae, funk, a nawet country, z roku na rok lista staje się coraz dłuższa. Oczywiście wujek Snoop wciąż pielęgnuje także rapowe korzenie, ale nie przeszkadza mu to w eksperymentowaniu. Właśnie ukazał się teledysk do kawałka „Words Are Few”, który zwiastuje gospelowy krążek od Calvina. W skład Bible of Love mają wchodzić dwie płyty, a premierę zapowiedziano na 16 marca. Gościnnie pojawią się m.in. Faith Evans, B Slade, Rance Allen i Tye Tribbet.

#FridayRoundUp: Big K.R.I.T., Majid Jordan, Snoop Dogg, Yelawolf i inni.

Tym razem aż dwanaście bardzo mocnych premier, wśród których idealnie po połowie rozłożyły się rzeczy dla hip-hopowych głów (Big K.R.I.T., Snoop Dogg, Yelawolf, Ty Dolla $ign, L’orange, Overdoz) oraz dla fanów wokalnych popisów (Majid Jordan, Curtis Harding, Bootsy Collins, George Maple, Gregory Porter, Funkadelic). Warto jednak sprawdzić wszystko, bo na pierwszy rzut oka, nie widzimy tu słabych rzeczy.


4eva Is a Mighty Long Time

Big K.R.I.T.

BMG Rights Management (US) LLC

Ostatni piątek października okazał się jednym z najbardziej obfitych w premiery dni w ciągu całego roku. To muzyczna uczta, szczególnie dla fanów południowych brzmień. Co prawda, Big K.R.I.T. i Yelawolf rozważali w przeszłości możliwość nagrania wspólnego projektu, jednak w zamian za to zdecydowali się na kolejne albumy solowe — dziś mamy okazję się z nimi zapoznać. Każdy, kto miał styczność z twórczością Krizzle’a wie, że stoi na niesamowicie wysokim poziomie. Jego dotychczasowa dyskografia, zarówno jeśli chodzi o oficjalne wydawnictwa, jak i free albumy, to fascynująca podróż po soczystych i tłustych zarazem brzmieniach głębokiego południa USA. Tym bardziej cieszy fakt, że raper zdecydował się nagrać podwójny album. 4eva Is a Mighty Long Time podzielone jest na dwie części (łącznie 22 utwory), z których pierwsza utrzymana jest w tonie bangerów idealnych na długie wycieczki samochodem, podczas gdy druga stanowi refleksyjne i spokojniejsze odzwierciedlenie osobowości artysty. Jeśli single, które promują wydawnictwo tj. “Confetti”, “Keep The devil Off” i “Aux Cord” w pełni oddają klimat płyty, to z całą pewnością możemy mówić o kandydacie na tegoroczne top 10. Równie obiecująco wygląda lista gości, wśród których usłyszymy weteranów południowego rapu; CeeLo, T.I. i UGK, jak i utalentowanych wokalistów, takich jak Bilal, Lloyd, czy wspaniała Jill Scott. Było warto czekać? Już teraz wiem, że tak — Adrian


The Space Between

Majid Jordan

OVO Sound

Idealnie tuż przed zmianą czasu na ten bardziej senny kolejni artyści z wielkiej trójki hipsterskiego R&B dołączają swoją cegiełkę do nowych wydawnictw z OVO Sound. Na podstawie singli promujących The Space Between mogliśmy się przekonać, że Majid Jordan trzymają sztamę ze swoimi ziomkami z OVO, czyli dvsn i PartyNextDoor. Duo udowodniło też, że raczej nie zamierza nas zaskakiwać. W tej chwili nie mają chyba ku temu żadnych powodów. Najnowszy album jako zawieszenie gdzieś pomiędzy klubem a sypialnią –- my nie mamy nic przeciwko. — MajaDan


Make America Crip Again

Snoop Dogg

Doggystyle Records

Snoop Dogg od dawna nie ukrywał, po której stronie politycznej barykady stoi. Od początku prezydentury Donalda Trumpa otwarcie go krytykował, nie szczędząc mocnych słów komentujących decyzje i poczynania Republikanina. Kiedy w marcu ukazał się teledysk do „Lavender” BadBadNotGood z udziałem Snoopa, internet zawrzał — w jednej ze scen raper mierzy z pistoletu do postaci przypominającej Trumpa (pistolet był oczywiście jedynie zabawką). Odniesień do aktualnej sytuacji politycznej nie brakuje również na nowej epce. Już okładka Make America Crip Again zapowiada tematykę wydawnictwa. Niebieska czapka i tytułowy napis to parodia kampanijnego hasła czterdziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Epka to osiem utworów, a gościnnie usłyszeć możemy między innymi Chrisa Browna, Shona Lawona czy O.T. Genasis. Stylem nieco odbiega od ostatniego albumu Neva Left, który nawiązywał do początków twórczości Snoopa. Make America Crip Again to muzyczny miks: zawiera zarówno nowoczesne brzmienia, jak i wyluzowane numery. Sam raper o swoim najnowszym materiale mówi, iż nie chodziło mu wyłącznie o polityczny manifest, a o warstwę muzyczną. — Polazofia


Trial by Fire

Yelawolf

Interscope Records

Yelawolf to jeden z najbardziej interesujących raperów ostatnich lat. Odważnie wkroczył w świat hip hopu, prezentując agresywny, niepokorny i bardzo doszlifowany styl, dzięki któremu szybko zdobył sympatię słuchaczy i kontrakt z Shady Records. Okres ten przyniósł kilka mniej lub bardziej udanych posunięć muzycznych, aby zakończyć się pełną transformacją, którą artysta przeszedł w 2015 roku, wydając album Love Story. Silna fuzja hip hopu i country okazała się strzałem w dziesiątkę, i wypełniła lukę, którą pozostawili po sobie tacy artyści jak Bubba Sparxxx, czy Kid Rock. Dziś dane nam jest usłyszeć kolejny krok w wytyczonym wtedy kierunku, pod postacią płyty Trial By Fire. Udane single, takie jak “Row Your Boat”, “Punk”, czy “Get Mine”, i tracklista (14 utworów), wskazują na to, że raper wyciągnął wnioski z ostatniej płyty, stawiając na bardziej radykalne i dopracowane brzmienie. Wśród gości znaleźli się Kid Rock, Travis Barker, Juicy J, oraz postacie ze świata country; Lee Brice i Wynonna Judd. Wszystko każe mi myśleć, że materiał na pewno przypadnie do gustu fanom ostatniego albumu reprezentanta Alabamy. Zabieram się do odsłuchu — Adrian


Beach House 3

Ty Dolla $ign

Atlantic Records

Najnowszy Beach Hosue to tak naprawdę czwarta odsłona zapoczątkowanej w 2012 serii dzięki, której reprezentant LA zaczął być coraz lepiej widoczny na muzycznej mapie Stanów Zjednoczonych. Mogliśmy mieć pewne obawy co do tego ile nowego materiału będzie na nas czekało podczas odsłuchu, bo Ty zaserwował nam aż pięć utworów przed premierą. Okazało się jednak, że mixtape jest naprawdę obszerny i zawiera łącznie dwadzieścia pozycji. Połowa z tego to kolaboracje, których jak sam artysta przyznaje, jest wielkim zwolennikiem. Trochę szkoda, że płyta nie ukazała się latem, lecz z drugiej strony może powiew ciepłej Kalifornii podczas deszczowej jesieni to jeszcze lepszy moment? — mmisiak


The Ordinary Man

L’orange

Mello Music Group

Na albumie wydanym dla niezawodnego Mello Music Group, producent L’Orange, za pomocą hip-hopowych beatów opowiada nam historię pewnego magika, który odkrywa, że świat magii to jedno wielkie oszustwo. Rozczarowany tym faktem, stara się popchnąć własny show na niezbadane terytorium, demonstrując rzekomo niemożliwe wyczyny, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje. W przekazaniu tej opowieści swoją pomoc niosą m.in. Del Funkee Homosapien, Blu, Elzhi czy Oddisee. Zapowiada się więc ciekawa i dosyć nietypowa rzecz (materiały prasowe opisują to jako Harry’ego Pottera spotykającego na swojej drodze piekło), który spodobać się może w szczególności fanom takich wykonawców jak: RJD2, Dj Shadow czy Blockhead — efdote


Face Your Fear

Curtis Harding

Anti

Jak informowaliśmy w lipcu Curtis Harding, jeden z najciekawszych soulowych debiutantów ostatnich lat i twórca fantastycznego krążka Soul Power z 2014 roku wraca z nowym materiałem. Pod koniec sierpnia artysta ujawnił szczegóły projektu, który został, podobnie jak zeszłoroczny album Michaela Kiwanuki, silnie zainspirowany psychodelią lat 70. i współprodukowany przez Danger Mouse’a. Czy to oznacza definitywnie odejście Hardinga od dotychczasowych inspiracji Motown lat 60. w stronę bardziej gitarowego i intensywnego brzmienia? Posłuchajmy! — Kurtek


World Wide Funk

Bootsy Collins

Mascot Records

Jedna z najbarwniejszych postaci w historii muzyki powraca z nowym albumem po sześcioletniej przerwie. Na World Wide Funk — jak to zwykle bywa na krążkach Bootsy’ego — pojawi się cała masa gości i to nie tylko takich związanych z funkową sceną. Będzie roić się zarówno od stałych bywalców jak Chuck D czy Musiq Soulchild, ale pojawią się też nowe twarze, m.in. Kali Uchis czy October London. Single pokazują, że legendarny basista nie ucieka od tego co świeże i inspiruje się twórczością młodszych kolegów po fachu (w przypadku „Worth My While” może nawet za bardzo). Myślę, że to idealna propozycja na zbliżające się deszczowe dni. — Mateusz


Lover

George Maple

Utopian Ideas PTY

Utalentowana, pracowita, o głębokim i ciepłym wokalu, tworząca muzykę z pogranicza electro-soulu, alt-popu i R&B. Jest oryginalna, pomysłowa, a jej wyobraźnia jest nieograniczona. Mowa o George Maple, a właściwie Jess Higgs, która zaprezentowała swój debiutancki album Lover. W przeciwieństwie do wielu innych artystów, umieściła na nim aż dwadzieścia utworów, z których aż 6 to interludia. Posunięcie dosyć ryzykowne, ale po wysłuchaniu wszystkich promowanych singli, które są mieszanką rytmów z EP Vacant Space i komercyjnego popu, apetyt na pozostałą zawartość krążka rośnie. Artystka określiła swoją płytę jako odkrywanie własnej intymności, w różnych kolorach i strukturach, ze wzlotami i upadkami włącznie. Zapowiada się więc bardzo osobiste wydawnictwo z nieschematycznym podejściem do muzyki. — Forrel


Nat King Cole & Me

Gregory Porter

Blue Note

Ktoś kiedyś powiedział Gregory’emu Porterowi, że brzmi jak Nat King Cole. Początkowo nie wziął sobie komplementu do serca, ale z czasem ziarno zakiełkowało, a artysta wnikliwiej zaczął przesłuchiwać winyle króla. Fascynacja idolem obudziła w wokaliście miłość do muzyki, a z czasem narodził się pomysł na nagranie największych klasyków Cole’a. Stworzony z pełną orkiestrą pod kierunkiem Vince’a Mendozy album Nat King Cole & Me zawiera nowe wersje najbardziej cenionych klasyków Nata, jak: „Mona Lisa”, „L-O-V-E”, „Nature Boy”, czy „The Christmas Song” oraz premierową kompozycję Portera, inspirowaną twórczością króla „When Love Was King”. Jesień jazzową uważam za rozpoczętą. — Forrel


2008

Overdoz

RCA Records

Od podpisania kontraktu z wytwórnią RCA Records minęły cztery lata, przez które fani wyczekiwali debiutanckiego krążka od kalifornijskiej ekipy Overdoz. Wraz z każdym nowym singlem, wydanym na przestrzeni tego czasu, wydawało się, że ta chwila zaraz nastąpi, ale chłopaki ćwiczyli naszą cierpliwość, aż do dziś. Bez szumnych zapowiedzi ukazał się bowiem album 2008, zawierający produkcje m.in. od takich postaci jak THC, Organized Noize, Terrace Martin czy Hit-Boy. Dokładamy do tego wyluzowane nawijki, z jakich znani są Kent, Cream, P oraz Joon i otrzymujemy dawkę słońca w samym środku szarej jesieni. — efdote


Reworked By Detroiters

Funkadelic

Ace Records

Podczas gdy swój nowy krążek podarował nam dzisiaj Bootsy Collins, na który czekali wszyscy fani P. Funku, wytwórnia Ace Records również przygotowała nam nie lada gratkę. Dokłądnie dzisiaj ukazała się bowiem kompilacja najbardziej znanych utworów zespołu Funkadelic, zremixowanych przez najważniejsze postacie elektronicznej sceny Detroit. Wśród osób odpowiedzialnych za te przeróbki znaleźli się m.in. Moodyman, Amp Fiddler, Underground Resistance, Anthony “Shake” Shakir and T Dancer czy Claude Youn Jr, a biorąc pod uwagę fakt, jakim kultem otoczony jest w Motor City (i nie tylko tam) ten zespół, nie może być tu mowy o żadnej profanacji. — efdote


Nowe EP: Snoop Dogg Make America Crip Again

Snoop Dogg wypuścił już w tym roku jeden album, a teraz szykuje epkę. Jej okładka przedstawia niebieską czapkę z napisem „Make America Crip Again”, co jest parafrazą hasła wyborczego Donalda Trumpa z ostatniej kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych — „Make America Great Again”. Wyborcy, którzy identyfikowali się z tym hasłem często nosili czerwone czapki.

Epka będzie zawierać 8 utworów i zapewne doczekamy się treści odnoszących się do bieżącej sytuacji politycznej w Ameryce, a przynajmniej takie dostajemy już w pierwszym kawałku „M.AC.A.”, który jest zarazem singlem promującym nadchodzące wydawnictwo. Premiera Make America Cip Again już 27 sierpnia.

1. „M.A.C.A.”
2. „3’s Company” feat. Chris Brown & OT Genesis
3. „Good Foot”
4. „Dis Finna Be a Breeze”” feat. Hahadavis
5. „None of Mine”
6. „My Last Name” feat. October London
7. „Sports Center” feat. Designer Flow
8. „Fly Away” feat. Shon Lawon

Chance the Rapper i Donald Glover nominowani do nagród Emmy

Od dawna wiadomo, że zarówno Chano, jak i Glover to bardzo wszechstronne persony. Ogłoszone kilka dni temu nominacje do prestiżowych nagród Emmy tylko potwierdziły tę tezę — panowie znaleźli się w doborowym gronie pretendentów do wyróżnień dla najwybitniejszych osobistości szklanego ekranu.

Chance stanie w szranki o miano Outstanding Original Music and Lyrics dla świątecznego kawałka „Jingle Barack”, który powstał w ramach skeczu do legendarnego Saturday Night Live (możecie obejrzeć poniżej – naprawdę warto). Z kolei Donald — doskonale znany ze swojej wieloletniej aktywności w branży telewizyjnej — tym razem zawalczy aż o trzy nagrody — Best Actor in a Comedy Series, Directing for a Comedy SeriesWriting for a Comedy Series za kapitalny serial Atlanta. Sama produkcja ma natomiast szansę otrzymać m. in. tytuł Best Comedy Series – to zdecydowanie nie byle co!

Wymienieni artyści nie są jedynymi reprezentanci czarnej muzyki wśród nominowanych. Na liście kandydatów figuruje Snoop Dogg (!), którego doceniono za rozbrajający program Martha And Snoop’s Potluck Dinner Party tworzony wspólnie z legendą amerykańskich kulinariów — Marthą Stewart. Trzeba to zobaczyć, żeby uwierzyć! Nie można zapomnieć również o LL Cool J-u — został on wytypowany do nagrody Outstanding Structured Reality Program za prowadzenie popularnego show Lip Sync Battle.

Rozdanie Emmy już 17 września — rola prowadzącego przypadła fenomenalnemu Stephenowi Colbertowi. Trzymamy kciuki za fantastyczną czwórkę!

Recenzja: TLC TLC

Recenzja TLC TLC

TLC

TLC (2017)

852 Musiq

Trudno uwierzyć w to, przez ile trudów musiał przejść jeden z najlepiej sprzedających się girlsbandów świata, aby wydać nowy album. Tragiczna śmierć Lisy Lopes w 2002 roku, która była dla dziewczyn wielkim ciosem, nie pozostała bez wpływu na ich karierę — wydany jeszcze w tym samym roku album 3D niestety nie został doceniony i poległ na międzynarodowych listach przebojów. Szczęśliwie jednak T-Boz i Chilli wzięły sprawy w swoje ręce i TLC ujrzało światło dzienne. Jest to jednak pierwsze wydawnictwo w karierze zespołu, na które wpływu nie miała już Left Eye, dlatego tym bardziej poziom emocji z nim związany wzrasta, a na pozostałych członkiniach grupy spoczywa ogromna presja.

Jak stwierdziła Rozonda w jednym z ostatnich wywiadów, w dzisiejszych czasach wypuszczenie albumu, to ciężka sprawa, nawet jeśli jest się znanym girlsbandem. Przepychanki z wytwórniami, komplikacje przy tworzeniu płyty i dodatkowo choroba T-Boz, pchnęły zespół do podjęcia decyzji o nagraniu ostatniego wydawnictwa w karierze. Nie jest to na szczęście koniec samego TLC. Otwierające, oldskulowe „No Introduction” jest krótkim przypomnieniem dokonań dziewczyn, ale jak same wskazują, nie potrzebują przedstawiania się i od razu przechodzą do konkretów. Zaczynają od wspominków i pastiszu lat 90′ w przyjemnym wakacyjnym „Way Back„. Jest to również ukłon w stronę fanów i nawiązanie do rytmów początków kariery grupy. Absencja Left Eye została wypełniona udanym rapem nie kogo innego, jak Snoop Dogga. Krocząc słonecznym tropem napotykamy na „It’s Sunny„, zbudowany na samplu singla „September” bandu Earth, Wind & Fire. Kawałek idealnie wpasowuje się w wakacyjny klimat i wierzę, że stanie się hitem nie tylko na plażowych imprezach. TLC nawiązują do swoich wcześniejszych dokonań muzycznych nie tylko we wstępie. Akustyczne „Perfect Girls” można potraktować jako kontynuację „Unpretty” i wraz z „Haters” są wsparciem dla uciśnionych i nieszczęśliwych. Zresztą zespół zawsze mówił silnym głosem o ważnych sprawach, wspierając tym samym fanów i tworząc silną więź z nimi. Nie inaczej jest obecnie, gdzie dodatkowo w „American Gold„, T-Boz i Chilli zwracają uwagę na złą sytuację polityczną i społeczną Stanów Zjednoczonych, prowadzącą do śmierci wielu ludzi. Kompozycja jest tym samym najmocniejszym akcentem płyty. Jak przystało na styl girlsbandu, nie zabrakło mocno erotycznego nastroju w klubowym i nowoczesnym „Scandalous”, które pod względem tekstowym można porównać do namiętnego „Red Light Special”. Krążek zamyka nieco nostalgiczne „Joy Ride”, będące jednocześnie podziękowaniem i pożegnaniem, co tym bardziej sprawia, że niejednemu słuchaczowi zakręci się łza w oku.

Po akcji crowdfundingowej, dzięki której dziewczyny zebrały znacznie wyższą kwotę od zakładanej, fani musieli długo czekać na album TLC. Znane nazwiska jak Babyface, Jermaine Dupri, Kandi Burress, czy Shekspere, które miały być zaangażowane w nowy projekt, okazały się tylko plotkami. Jednak TLC dotrzymały słowa i stworzyły płytę nawiązującą do ich poprzednich dokonań muzycznych z gatunku hip-hopu i R&B. Wydanemu po wielu trudach krążkowi brakuje jednak przede wszystkim innowacyjności, tak charakterystycznej dla całej dyskografii zespołu i oczywiście klimatu, współtworzonego w znacznej mierze przez Lisę Lopes, którą zresztą dziewczyny po tylu latach wspominają i wciąż traktują jak siostrę. Nie da się ukryć, że wydawnictwo nie jest szczytem wodospadu Niagara, a co najwyżej — polskiego wodospadu Kamieńczyka. Nie ma efektu wow, a krążek „przelatuje” w odtwarzaczu zbyt szybko, pozostawiając pewien niedosyt. Odnoszę wrażenie, że wydawnictwo zostało wydane w pośpiechu i pod presją. Niemniej każdy fan powinien mieć tę płytę w stylu vintage na półce oraz odbyć z dziewczynami muzyczną i przede wszystkim emocjonalną podróż od rytmów z początku lat 90′ aż do współczesnych dźwięków.

Nowy teledysk: Snoop Dogg feat. October London „Revolution”

Snoop Dogg wydał niedawno nowy album, ale wciąż promuje Coolaid. Tym razem wypuścił mocny teledysk do jednego z lepszych numerów na tamtym krążku — „Revolution” na bicie Just Blaze’a, a także z gościnnymi wokalami Octobera Londona. Klip odnosi się do dyskryminacji muzułmanów i przemocy policji wobec afroamerykańskiej społeczności w Stanach. Krótko mówiąc, na czasie i daje do myślenia.

Nowy teledysk: TLC feat. Snoop Dogg „Way Back”

Moda na lata 90. te wciąż trwa, a dla Tionny i Rozondy nigdy się tak naprawdę nie skończyła. Uważany przez wielu za najlepszy girlsband na świecie powraca po ponad 20 latach z nowym wideoklipem. Teledysk powstał do wypuszczonego niedawno w wersji audio „Way Back”. Podwórkowa impreza przenosi się do domu, a wśród bawiących się osób znaleźli się fani grupy. Do tańczących na dachu T-Boz i Chilli dołącza pod koniec Snoop Dogg. Raper wynurza się z oparów dymu na tle psychodelicznych mozaik i kobiecych wygibasów, zajmując miejsce rapującej, nieodżałowanej Left Eye. Niby nic specjalnego, a jednak fajnie jest znowu je zobaczyć.

Big Boi ujawnia okładkę i tracklistę Boomiverse

Nowy album Big Boia zbliża się wielkimi krokami. Do tej pory pojawiły się dwa single — „Kill Jill” z gościnnymi wersami Killer Mike’a i Jeeziego oraz „Mic Jack”, w którym na refrenie udziela się Adam Levine. Teraz znamy już okładkę i tracklistę płyty. To co widzimy pokazuje, że możemy mieć do czynienia z naprawdę dobrym krążkiem. 12 utworów, a wśród nich kawałki z gościnnymi udziałami między innymi Snoop Dogga, Pimpa C, Kurupta czy Sleepiego Browna. Poza tym oczywiście wspomniani Adam Levine, Jeezy i Killer Mike. Ten ostatni występuje w sumie w 3 numerach. Premiera Boomiverse już 16 czerwca. Czekamy!

1. „Da Next Day”
2. „Kill Jill” (feat. Killer Mike and Jeezy)
3. „Mic Jack” (feat. Adam Levine)
4. „In The South” (feat. Gucci Mane and Pimp C)
5. „Order of Operations”
6. „All Night”
7. „Get Wit It” (feat. Snoop Dogg)
8. „Overthunk”
9. „Chocolate”
10. „Made Man” (feat. Killer Mike and Kurupt)
11. „Freakanomics” (feat. Sleepy Brown)
12. „Follow Deez” (feat. Curren$y and Killer Mike)

Recenzja: Snoop Dogg Neva Left

Snoop Dogg

Neva Left (2017)

Doggystyle Records / EMPIRE

Swoją ostatnią płytę Snoop Dogg wydał rok temu i trochę zawiódł nasze oczekiwania. Niespełna 10 miesięcy po premierze tamtego materiału najbardziej wyluzowany raper powraca z krążkiem, który śmiało można określić jego najmocniej westcoastowym albumem od dawna.

Coolaid było chaotycznym materiałem, gdzie wszystko się ze sobą mieszało, natomiast Neva Left to wydawnictwo zaskakująco spójne. Sam Snoop powiedział, że chciał zrobić płytę, która przekrojowo pokazałaby różne odcienie jego twórczości. Ponaddwudziestoletni staż sceniczny Dogga dał zatem artyście spore pole do popisu. Choć nie sposób doszukać się tu oldschoolowych, pełnych piszczących syntezatorów produkcji Dra Dre (chociaż nawiązania do początków też są), to  Snoop do pewnego stopnia osiągnął to, co zamierzał. Dla przykładu „Big Mouth”, będące nawiązaniem do klasycznego utworu Whodini o tym samym tytule, „420 (Blaze Up)”, czy „Mount Kushmore” nieco przypominają dźwięki z No Limit Top Dogg albo The Last Meal. „Go On” przywodzi na myśl Bush, a „I’m Still Here” to świetne odwołanie do etapu kariery, na którym Snoop Dogg został Snoop Lionem. „Vapors” w remiksie DJ-a Battlecata powoduje natomiast uczucie, że wracają najlepsze czasy Death Row Records.

Na tym nie koniec, bo Snoop pokazuje, że mimo stosunkowo dawnego startu w rap grze potrafi też odnaleźć się w świeżych brzmieniach Zachodniego Wybrzeża i tym, co obecnie króluje wśród młodych twórców. Idealnie słychać to w oszczędnym, ale przyciągającym do głośnika „Toss It” i trapowym „Trash Bags”. Na krążku mamy też moment historyczny — pierwszy kawałek, w którym Snoop występuje razem z KRS-Onem. Do tego produkcję zapewnia Battlecat — i brzmi to naprawdę porywająco.

W całości znalazła się jednak łyżka dziegciu. Neva Left nie jest albumem zawierającym wyłącznie nowości. Wspomniane wcześniej „420 (Blaze Up)” czy remiks „Vapors” to pewnego rodzaju odgrzewki — pojawiły się na ścieżkach dźwiękowych do filmów i 12-calowych singlach, zaznajomieni z nimi słuchacze mogą więc czuć lekki niedosyt, a nawet pójście na łatwiznę. „Lavender (Nightfall Remix)” to numer świetnie wpasowujący się w resztę materiału, ale tutaj również mamy do czynienia z czymś, co już było, ponieważ oryginał utworu pochodzi z ostatniej płyty BadBadNotGood. Mimo to, na pewno trzeba pochwalić Snoopa za ciągłą chęć do eksperymentowania, bo przecież od zawsze wykazywał takie skłonności.

Koniec końców Neva Left jest naprawdę niezłą płytą. Nie ma tu niepotrzebnego przeładowania, a poprzez próbę zaprezentowania przekroju swojej muzycznej drogi Snoop po prostu nagrał album utrzymany w tradycji West Coast, który może nie będzie przełomowy w dyskografii rapera, ale który na pewno pokazał, że D-O-double-G wciąż ma w tej grze coś do powiedzenia i mówi to w bardzo dobrym stylu.

Nowy teledysk: Faith Evans & Notorious B.I.G feat. Snoop Dogg „When We Party”

Nowy teledysk Faith Evans & Notorious B.I.G

Niezłą imprezę zorganizowała Faith Evans na cześć wydania albumów The King & I i nowego wydawnictwa Snoopa Neva Left. W klipie do „When We Party” muzyczny duet i kilkunastu ziomków Dogga wbija do posiadłości Evans, gdzie wszyscy bujają się przy funkowych rytmach. Wszystko przyjemnie i kolorowo, a kasa musi się zgadzać. Zacznę już zbierać na podobne kolczyki dla mojej dziewczyny.

#FridayRoundup: Snoop Dogg, Goapele, The Undreachievers i inni

Jak co piątek w piątek garść świeżych długogrających rekomendacji. Tym razem na talerzu poza nowymi oczekiwanymi projektami od Snoop Dogga i Goapele na talerzu znalazły się m.in. Faith Evans oddająca hołd Notoriousowi B.I.G. w 20 lat po jego śmierci, synteza trapu i boom bapu od The Underachievers, dwa, jakże różne od siebie powroty na scenę po długiej przerwie — David Banner i malijska piosenkarka Oumou Sangaré, a na deser drugi longplay od księżniczki footworku Jlin. Zamieniamy się w słuch. Wam też radzimy!


Neva Left

Snoop Dogg

Doggystyle Records

Rok po przeciętnym Coolaid, przyszła pora na nowy projekt od Snoopa. Już sama okładka Neva Left daje szansę na to, że raper będzie chciał w jakiś sposób nawiązać do g-funkowych brzmień z lat 90-tych. Wypuszczone do tej pory single nie zawodzą, dostajemy mocno westcoastowe „Mount Kushmore” z Redmanem, Method Manem oraz B-Realem, świetnie prezentują się również „Swivel” oraz „Go On”. Jedynie inspirowanemu trapem „Trash Bags” brakuje polotu, ale miejmy nadzieję, że będzie to odosobniony przypadek. Na płycie u boku gospodarza usłyszymy m.in. Too Shorta, Devina the Dude czy Wiza Khalife. Co ciekawe, na zaprezentowanej kilka dni temu liście utworów znalazł się remiks „Vapors” z udziałem Charliego Wilsona i Teeny Marie. — Mateusz


Dreamseeker

Goapele

Skyblaze Recordings

Goapele wróciła! Od czasu wydanego w 2014 Strong as Glass o artystce było trochę cicho, ale w końcu dostajemy nowy album. Czy to już longplay czy jeszcze EP-ka? No właśnie, dziesięć utworów z czego trzy są przerywnikami a jeden intrem, kwalifikują się raczej na EP-kę. Abstrahując od terminologii, liczy się przede wszystkim jakość a nie ilość. Znając Goapele możemy być pewni, że Dreamseeker to pozycja z górnej półki, co zresztą udowodniły już wypuszczone przedpremierowo utwory – „$ecret” oraz „Power”. Warto nadmienić, że jedynym gościem na płycie jest BJ The Chicago Kid, także szykuje się mocna dawka neo-soulu. Całość do odsłuchu poniżej. — Pat


The King & I

Faith Evans & The Notorious B.I.G.

Rhino Entertainment Company

Powstania tego albumu nie usprawiedliwią tłumaczenia, że jest to świetny sposób na zapoznanie postaci Notoriousa B.I.G. z nowymi słuchaczami, udział uznanych w hip-hopie postaci, ani fakt, że znaleźć mają się tutaj dwie nieopublikowane wcześniej zwrotki oraz radiowy freestyle, który usłyszeć mogli dotąd jedynie Ci będący w czasie emisji przed radio odbiornikami. Od samego początku widać, że jest to próba zarobienia dodatkowej gotówki na legendarnej postaci, jaką jest Biggie. Jeżeli macie chęci, przekonajcie się sami czy jest tu jakakolwiek chemia, która jak wiadomo, za życia Christophera Wallace’a nie zawsze działała w tym jakże burzliwym związku, czy to tylko sprytna gra pod publiczkę — efdote


Renaissance

The Underachievers

The Underachievers/RPM MSC

Sporo czasu minęło od zachwycającego Indigoism, jednak AK i Issa nawet przez chwilę nie zwolnili tempa i zdążyli dorobić się imponującej dyskografii. Co prawda, hołdowanie stylowi lat 90-tych zaczęło powoli ustępować brudnym, trapowym produkcjom, lecz chemia między członkami grupy nie zmieniła się ani trochę. Na okładce Renaissance widzimy ich w rolach superbohaterów, co tylko podsyca nadzieję na iście wybuchowy album. Po udanych singlach, takich jak “Gotham Nights” czy “Head Right”, spodziewam się mocnej, mrocznej syntezy trapu i klasycznego boom bapu. To już najwyższy czas, żeby w pełni wykorzystać potencjał, który tkwi w tych młodych zawodnikach. Zabieram się za odsłuch. — Adrian


The God Box

David Banner

A Banner Vision

W jednym z wywiadów powracający po siedmiu latach od ostatniego wydawnictwa, raper oraz producent — David Banner, zapowiedział, że jego najnowsze dzieło będzie najlepszym hip-hopowym albumem wszech czasów. Chyba trochę się w tym zapędził, bo pierwsze single zapowiadające album były co prawda niezłe, ale po ich przesłuchaniu wiadomo było, że nie są w stanie stworzyć krążka, który na stałe wejdzie do klasyki gatunku, nie mówiąc już o absolutnej tam supremacji. A może jednak się mylimy i krążek The God Box w połowie wyprodukowany przez Bannera, na którym gościnnie pojawili się m.in. CeeLo Green, Black Thought czy Big K.R.I.T. wyniesie go na sam szczyt? Przekonajcie się sami. — efdote


Mogoya

Oumou Sangaré

No Format

Malijska piosenkarka Oumou Sangaré powraca po siedmiu ośmiu latach od wydania doskonale przyjętego przez publiczność i krytykę krążka Seya. Jej nowa odsłona Mogoya kontynuuje stylistyczną ścieżkę tradycyjnego zachodnioafrykańskiego wassoulou, którą Sangaré kroczy konsekwentnie od ponad 25 lat. Coś dla miłośników Rokii Traoré i entuzjastów serii Awesome Tapes From Africa. — Kurtek


Black Origami

Jlin

Planet Mu

Po fenomenalnym longplayu Dark Energy sprzed dwóch lat Jlin wraca ze swoją impulsywną wizją footworku, który tym razem poskładała z IDM-em, afro-housem i muzyką post-industrialną na kształt tytułowego Czarnego origami. Jeśli szukacie płyty, która wstrząśnie wami w nieoczekiwany sposób, jest duża szansa, że znajdziecie to na nowym krążku amerykańskiej producentki. — Kurtek


Nowy utwór: Snoop Dogg feat. October London „Go On”

Okazuje się, że „Swivel” nie było ostatnim leakiem z nadchodzącej wielkimi krokami nowej płyty Snoopa. Niedawno dostaliśmy nowy singiel — „Go On” z gościnnym udziałem Octobera Londona z Cadillacc Music. To wytwórnia kierowana przez samego Snoopa i Jazze Pha. Track brzmi bardzo przyjemnie — lekki, funkujący klimat sprawia, że ciało samo zaczyna się ruszać, Snoop robi swoje, a London głosowo dość mocno kojarzy się z Marvinem. Do takiego numeru podobna barwa pasuje idealnie. Premiera Neva Left już w ten piątek.

Nowy utwór: Snoop Dogg feat. Stresmatic „Swivel”

Na dniach premiera nowego albumu Snoopa — Neva Left, a największy amator zielonych liści przygotował dla nas trzeci po „Mount Kushmore”„Trash Bags” singiel. Tym razem postawił na „Swivel” na produkcji legendarnego Rick Rocka. Nie jest to niestety nic specjalnego, choć może wkręci się za jednym z kolejnych przesłuchań.

Nowy utwór: Snoop Dogg feat. Redman, Method Man & B-Real „Mount Kushmore”

Już niedługo Snoop Dogg szykuje powrót w postaci nowego albumu zatytułowanego Neva Left. Premiera 19 maja, więc lada dzień, a przecież jeszcze w zeszłym roku wyszło Coolaid. Znamy już okładkę przedstawiającą klasyczne zdjęcie Snoopa z 1993 roku. Autorem fotografii jest Chi Modu, człowiek specjalizujący się w zdjęciach hip-hopowców. Zrobił między innymi fotkę, którą dzisiaj znamy jako okładkę drugiej płyty Mobb Deep.

Na przestrzeni lat angażowałem się w wiele różnych przedsięwzięć, ale muzyka zawsze była dla mnie najważniejsza. Ten album jest odbiciem każdego okresu mojej kariery. Jestem podekscytowany tym, że usłyszycie ten nowy projekt, który przedstawia ewolucję Dogga.

— powiedział Snoop.

Już wyszedł pierwszy singiel — „Mount Kushmore” z gościnnymi zwrotkami Redmana, Method Mana i B-Reala. Jak sam tytuł wskazuje, numer jest o jaraniu, a utrzymany został w klasycznym, g-funkowym stylu. Nie wiadomo kto na produkcji, ale stawiam na Battlecata. Tracklisty krążka też jeszcze nie znamy, ale na iTunesach już można zamawiać pre-ordery.

Nowy album: IamSu! Boss Up 2

IamSu! nie daje o sobie zapomnieć i po dwóch miesiącach od wydania pierwszego materiału zatytułowanego Boss Up, serwuje nam jego kontynuację. „Dwójka”, tak samo jak poprzedniczka, składa się z ośmiu premierowych numerów, na których poza gospodarzem udzielają się także Snoop Dogg, P-Lo oraz Rossi. Dostajemy więc dawkę solidnego brzmienia prosto ze słonecznej Kalifornii. Przy okazji premiery mixtape’u, raper udostępnił również teledysk do utworu „I Know It”.

Nowy utwór: Flatbush Zombies feat. Snoop Dogg „Still Palm Trees (G-MIX)”

Pamiętacie „Palm Trees” z 2013 roku? Utwór właśnie doczekał się nowej odsłony. Patrząc na czas trwania kawałka i na skład Zombies/Snoop możemy się domyślić, co będzie głównym tematem sequela. Chłopaki „are still palming trees”, tak samo jak w oryginale sprzed czterech lat. Do odświeżonej wersji zaprosili wujka Snoopa (w sumie wybór dosyć oczywisty), z którym łączy ich nie tylko miłość do zielonej rośliny, ale i wspólne koncerty. Lekko zmodyfikowane tekstowo zwrotki ekipy Flatbush przeplata refren Snoopa i Meechiego. Zwieńczeniem jest outro Dogga, w którym opowiada niczym stary rasta-szaman o swojej więzi z wiadomymi krzakami. „Still Palm Trees” mogłoby być hymnem zwolenników legalizacji, chociaż muzycznie bit Architecta brzmi lepiej w oryginale. Warto dodać, że przy okazji remiksu Meechy zapowiedział nowy album składu Zombies. Czekamy!

TLC feat. Snoop Dogg „Way Back”

Ostatni album TLC nadchodzi wielkimi krokami. Po „Joyride” i „Haters” przyszedł czas na trzeci singiel promujący ten krążek. Poprzednie numery brzmiały naprawdę zachęcająco. Nie inaczej jest w przypadku „Way Back”. Buja niesamowicie i idealnie pasuje do ciepłego, wiosennego klimatu. Gościnnie udziela się tu wujaszek Snoop, ale w tej wersji go nie usłyszymy. Pozostaje czekać na cały materiał. Jeśli będzie brzmiał tak jak to, co do tej pory usłyszeliśmy, jestem spokojny o jakość.