the-dream

The-Dream pokazuje okładkę płyty, ale znowu przesuwa premierę

dream2

IV Play, znane wcześniej pod wieloma innymi tytułami wychodzi bezskutecznie od kilku dobrych lat. Płyta miała ukazać się wreszcie 7 maja, ale znowu została przesunięta – tym razem na koniec miesiąca, na 28 maja. Żeby poprzeć jednak wciąż przekładaną premierę płyty twardymi dowodami, The-Dream zaprezentował dwie okładki nadchodzącego krążka. Obie przedstawiają dokładnie ten sam obrazek – jedna w pozytywie, druga w negatywie. Która jest która? Najprawdopodobniej czarna będzie towarzyszyła regularnej wersji, podczas, gdy biała ozdobi edycję deluxe. Okładki przedstawiają graficzną wariację na temat cyfry 4, a napisy na nich oddają ostatnie zamiłowanie artysty do greckich liter. A już za kilka dni, 2 kwietnia, w kultowym programie stacji BET „106 & Park” i na internetowej platformie VEVO zadebiutuje najnowszy teledysk Teriusa Nasha do piosenki „Slow It Down”

Zresztą The-Dream podobno ostatnio nie próżnuje — w ostatnich miesiącach pracuje nad nowymi albumami Beyonce, Marii Carey i Kanye’go Westa.

dream

Nowy utwór: The-Dream „Tron”

the-dream-tron
Radio Killa uderza z grubej rury za pomocą nowego singla. Od razu ostrzegam: track nie ma nic wspólnego z r&b, do którego rewolucji The-Dream przyczynił się w trakcie minionej dekady. „Tron” to nic innego jak soczysty, hiphopowy banger z agresywnym, trapowym bitem i przepuszczoną przez efekt screwed nawijką The-Dreama z obowiązkowymi współcześnie hashtagowymi porównaniami. Utwór wgniata w podłogę, ale nie oszukujmy się – od Teriusa Nasha oczekujemy, żeby był wizjonerem rhythm & bluesu, a nie opierał się na gorących aktualnie hiphopowych patentach. Jeśli utwór ma być tylko pojedynczym wybrykiem na nadchodzącym IV Play (premiera w maju!) – jestem na tak i to nawet bardzo.

Nowy utwór: The-Dream „Slow It Down” feat. Fabolous

Tak jak się wszyscy spodziewaliśmy, wokalista/producent Therius Nash udostępnia wszystkim swój nowy utwór zatytułowany „Slow It Down”. Kawałek to singiel, który ukażę się na nadchodzącym nowym albumie artysty. Płyta Fourplay ukaże się na sklepowych półkach 7 maja i będzie to kolejne wydawnictwo The-Dreama spod szyldu wytwórni Def Jam. Co do nowego utworu, warto też dodać, że jako gościa mamy szansę usłyszeć Fabolousa. Muzycznie brak tutaj jakiś szczególnych zmian lub rewolucji – jak na singiel wypadało by postarać się nieco bardziej Panie Nash!

The-Dream „Slow It Down” feat. Fabolous

 

The-Dream zmienia tytuł płyty


Data premiery albumu Love IV MMXII tyle razy została przesunięta, że ostatecznie sam tytuł najzwyczajniej w świecie się zdezaktualizował. The-Dream zamiast dostawić na końcu jeszcze jedno „I” postanowił nadać projektowi zupełnie nową nazwę. Fourplay to niewysokich lotów gra słowna nawiązująca do tego, ze jest to już czwarty solowy album artysty (nie licząc fizycznej reedycji mixtape’u Terius Nash: 1977), jest to tez jego pierwsza solówka bez słowa „Love” w nazwie. Czy ta zmiana objawi się również w samej muzyce? Przekonamy się trochę już pojutrze, bo na Walentynki zapowiedziana została premiera pierwszego singla z Fourplay. Oznacza to, że przebojowe „Dope Bitch”Pushą-T nie znajdzie się na płycie. Szkoda. Premiera nowego albumu zapowiadana jest na maj. Miejmy nadzieję, że limit przewidzianych obsuw został już wyczerpany.

The-Dream w klubowym remiksie Slavy

W grudniu zeszłego roku, w oczekiwaniu na czwarty oficjalny studyjny longplay Dreama, reedytowano na fizycznym nośniku, udostępniony w sierpniu 2011 roku darmowy album 1977. I choć fizyczna edycja nie różniła się od tej cyfrowej niczym poza zmienioną szatą graficzną, do sieci właśnie trafił klubowy remiks jednego z nagrań z płyty, który z pewnością byłby (i w pewnym sensie jest) niezłym dodatkiem do tego i tak przecież znakomitego albumu. Pochodzący z Brooklynu producent Slava przearanżował numer „Used to Be”, z gościnnym udziałem podopiecznej Dream – Cashy, zastępując leniwy, minimalistyczny podkład skocznym, fjuczergarażowo-trapującym beatem. Efekt końcowy możecie sprawdzić i pobrać poniżej.

The-Dream: Nowy album w 2013!

Jeden z faworytów soulowej miski Terius Nash nie zwalnia tempa. Artysta od drugiej połowy 2012 roku jest mocno zapracowany i wcale nie zamierza brać wolnego. Do tej pory miał swój udział w trzech utworach z ostatniego albumu Rihanny, a obecnie pomaga Beyonce skompletować materiał na jej piąte solowe wydawnictwo. Jednak mimo to The-Dream nie zapomina o swojej własnej karierze. Już teraz bowiem zapowiedział, że po wydaniu fizycznej wersji płyty 1977 (w sklepach 18 grudnia) skupi się na swoim kolejnym albumie zatytułowanym Love IV, który ma być gotowy już w marcu 2013 roku. Z pewnością nie możemy się doczekać tego jakie brzmienie nada nowemu dziecku jeden z lepszych wokalistów R’n’B ostatniej dekady!

Nowa płyta od Beyonce jeszcze przed Super Bowl?

To dopiero udany mikołajkowy prezent, chyba się tego nikt nie spodziewał. Wyczekiwany przez wielu kolejny, piąty już krążek Beyonce został jak wiadomo zaplanowany na przyszły rok. Jednak jak przekonuje The-Dream, producent krążka materiał nad którym Bee pracowała całe lato będzie gotowy w całości już na początku przyszłego roku, a co za tym idzie kilka premierowych nagrań będzie można usłyszeć na Super Bowl. Wyczekiwany co roku przez całą Amerykę finał Super Bowl odbędzie się 3. lutego w Superdome w Nowym Orleanie. Mam nadzieję, iż dzisiejszy podarek nie zostanie mi odebrany i otworzy się już w pełni na początku przyszłego roku. Zatem Who run the world?

Nowy utwór: The-Dream „Tender Tendencies”


Właśnie otrzymaliśmy bardzo miły przedświąteczny prezent od jednego z naszych ulubionych artystów. Po ujawnieniu światu kilkanaście dni temu pierwszego singla z albumu 1977, tym razem Terius rozpieszcza nas lekką, miłosno-łóżkową balladą, romantycznie śpiewając pod wolniejszy bit. Jeśli jeszcze nie wiecie co puścić swojej ukochanej w ramach załagodzenia kolejnej kłótni, nowy The-Dream spada jak z nieba. Przypomnijmy, że utwór oczywiście znajdzie się na nowym wydawnictwie założyciela wytwórni Radio Killa. Gorąco zachęcamy do zakupu nowej płyty, która w sklepach już 18 grudnia.

Nowy utwór: The-Dream „AK 47”

Niedawno informowaliśmy was o dacie premiery projektu Teriusa Nasha pt. 1977, a już teraz mamy przyjemność przedstawić wam nowy utwór z tego właśnie albumu, zatytułowany „AK 47”. Produkcyjnie The Dream pozostaje przy swoim stylu, ale specyficzna aranżacja utworu sprawia, że jest niesamowicie chwytliwy. Dużą frajdę sprawi Wam pierwsze przesłuchanie kawałka, bowiem wokalista zerwał ze standardami i postanowił nieco poeksperymentować z perkusją. Klikajcie w play i sami sprawdźcie co mam na myśli, całość do odsłuchania poniżej!

Nowy teledysk: The-Dream feat. Pusha T „Dope Chick”

Chociaż internet przejął po telewizji już prawie na dobre teledyskowy biznes, wciąż istnieje problem cenzury. Ostatni teledysk The-Dreama padł własnie ostatnio jej ofiarą. Wydawcy doszli do wniosku, że modelki wymachujące Ingramami i wciągające nosem sproszkowaną płytę piosenkarza to za dużo jak na klip. W ten sposób „Dope Bitch” stało się „Dope Chick”. Dopóki nie będą ingerować w samą albumową wersję utworu to nie ma raczej poważnych powodów do narzekań. Bardziej martwi mnie jednak coś innego – data premiery krążka Love IV MMXII została zmieniona z konkretnej na „później w tym roku”. A było już tak blisko.

Nowy teledysk: The-Dream feat. Pusha T „Dope Bitch”


Piękne panie, eleganckie samochody, grube pliki dolarów, spluwy i tony kokainy – The-Dream doskonale zna wszystkie elementy prawdziwego hip hopu prosto z serca. Singlowe „Dope Bitch” z gościnną zwrotką Pushy nie jest zwiastunem wymarzonego przeze mnie brzmienia czwartej solówki Teriusa, ale i tak wciąga niczym wszystkie przedstawione na klipie pokusy życia. Do premiery Love IV MMXII pozostał już niecały miesiąc. Czekam, The-Dream raczej nigdy mnie pod żadnym względem nie zawiódł.

The-Dream wypuszcza kolejny singiel

„Dope Bitch” to już trzeci singiel z zapowiadanego od dawna Love IV MMXII po raczej antyradiowym podwójnym „Body Work”/”Fuck My Brains Out” i komercyjnie chybionym „Roc” przyszedł czas na coś nieco bardziej radiowego, choć naturalnie nadal na stałym wysokim poziomie. „Dope Bitch”, w którym gościnnie wspomaga wokalistę Pusha T, czuć echa g-funku, wczesnej Kelis czy popowego kunsztu Michaela Jacksona. To najbardziej przebojowa z piosenek Nasha od niesinglowej niestety „Yamahy” sprzed dwóch lat. Warto dodać, że premiera czwartego albumu studyjnego producenta została wyznaczona na 14 sierpnia. Oby tym razem się udało.

Nowy teledysk: The-Dream feat. Casha „Kill the Lights”

Kto by się spodziewał, że Dream zdecyduje się wypuścić klip do tego kawałka? Na pewno nie ja. I w sumie uważam, że zupełnie niepotrzebnie, bo piosenka jak na możliwości twórcze Teriusa jest raczej wątła, teledysk zupełnie pozbawiony koncepcji i klimatu, a przeboju i tak z tego nie będzie. Nie mniej jednak muszę przyznać, że podparte obrazem, nagranie brzmi lepiej aniżeli wcześniej, gdy dysponowaliśmy samą fonią. Będzie to na pewno integralna część kolejnej płyty producenta LOVE, IV, zapowiadanej na lato.

The-Dream wywraca wszystko do góry nogami

Może nie wszystko wszystko, ale dużą część wizji swojego nadchodzącego krążka, jaką do tej pory zdążył przed nami nakreślić. The Love IV: Diary of a Madman ewoluowało (czy raczej dewoluowało patrząc na liczbę słów) w Love IV MMXII. Dream chyba chce być tajemniczy, bo ja bym raczej nie przeceniał umiejętności Amerykanów względem odcyfrowywania rzymskiego pisma. Rolling Stone posłuchał już materiału z nadchodzącego krążka, który nadal nie ma daty premiery (co jest trochę smutne, biorąc pod uwagę, że zapowiadają go od lat i mamy już pierwszy oficjalny singiel – „Roc”) i z przykrością donoszą, że z wielkich zapowiadanych kolaboracji ostała się jedynie Mary J. Blige (której od kilku lat zupełnie nie wierzę, sorry Mary) oraz Gucci Mane (który miał swoje „Lemonade” w zeszłym sezonie i od tego czasu niczego kreatywnego u niego nie słychać).

Magazyn wymienia tytuły utworów: „Foreplay” w stylu R. Kelly’ego, „Equestrian” z dudniącym beatem, „Slow It Down”, w którym śpiewa „I know they ain’t gonna play this on Top 40 radio” (jakie to prawdziwe!). Mary J. Blige śpiewa na tle smyczków w introspekcyjnym „Divine” (czego właśnie trochę się obawiam), a Gucci Mane szaleje z Dreamem w klubowym bangerze „Paid” (czego obawiam się mniej). „Katrina” to podobno męska wersja „Irreplaceable” Beyoncé (ojej), a w”Talk That Shit” dostaje się The-Weeknd i J. Holiday’owi (że go kopiują niby). Set kończy „Ya’ll”, gdzie Dream cierpi katusze i każe się krzyżować. Plus jest taki, że to na pewno nie wszystkie nowe piosenki, więc może jeszcze usłyszymy na płycie Kanyego!

Nowy utwór: The-Dream feat. Casha „Kill the Lights”

Dream zrobił się ostatnio nieco undergroundowy. Niby prezentuje nową muzykę, ale jest zdecydowanie na uboczu głównego nurtu. To i dobrze i źle. Nowy numer, singiel/niesingiel (niepotrzebne skreślić) jest prawdopodobnie kolejnym wycinkiem zapowiadanego od dawna The Love, IV (Diary of a Mad Man) lub 1984: Persona of Love lub Nikki: The Chronicles (niepotrzebne skreślić + deja vu!), bo tak, Dream obecnie zapowiada aż trzy płyty (ciekawe czy wytwórnia o tym wie!?). „ROC” powoli hula w radiu, ma nawet teledysk, a „Kill the Lights” to duet z protegowaną Radio Killa Records, niejaką Cashą. To bardzo Dreamowa falsetowa pościelówa, ale rzecz raczej bez większego polotu. Odsłuch poniżej, a ja czekam już na kolejne piosenki.

Nowy teledysk: The-Dream „ROC”


Data premiery krążka The Love, IV: Diary Of A Madman wciąż pozostaje tajemnicą, zagadką, na którą odpowiedzi nie zna jeszcze nawet sam The-Dream. Znany (i to od jakiegoś już czasu) pozostaje jedynie pierwszy oficjalny singiel, czyli „ROC”. Doczekał się on właśnie teledysku – relacji z ekstrawaganckiej imprezy, jakiej nie widziałem od czasów „Let’s Get Blown” Snoopa. Muzyka, piękne panie, mięsko z grilla i partyjka cymbergaja – niby wszystko jak u nas, ale jednak inaczej.

Nowa muzyka od The-Dreama

roc

Czołowy producent R&B wraca z nowym singlem. Utwór „ROC”, którego można już posłuchać w całości na stronie internetowej artysty jest pierwszym numerem promującym zapowiadany i przesuwany od dawna krążek The Love IV (Diary of a Mad Man). Po negocjacjach z wytwórnią album ma ukazać się w tym roku. Dokładna data nie jest jednak znana. Źródła donoszą, że na nowej płycie Dreama gościnnie pojawią się takie wielkie nazwiska współczesnej czarnej muzyki jak Kanye West, Jay-Z, Drake, Mary J. Blige, Lil Wayne, Dr. Dre czy R. Kelly.

Nowy teledysk: The-Dream feat. Big Sean „Ghetto”

Nie wiem czy tylko mi się wydaje czy The-Dream spadł ostatnio trochę rangą z roli wszechobecnego potentata kreatywnej energii we współczesnym R&B do gwiazdy na skraju upadku, która przesuwa w nieskończoność premierę kolejnej płyty, trwoniąc energię na średniej jakości projekty na granicy oficjalności. I choć jak dotąd jego muzyczne wizje sprawdzały się doskonale, boję się, że przyszła kryska na matyska. Tak jak Neptunesi utknęli w 2004, Timbaland w 2006, tak The-Dream z dużą dozą prawdopodobieństwa został gdzieś w 2010. Tymczasem nowy teledysk do jednego z numerów z darmowego krążka 1977 wypuszczonego do sieci w sierpniu tego roku.

Co więcej zapowiadany od dawna krążek The Love, IV: Diary of a Madman zostaje przesunięty po raz kolejny, bo Dream planuje jeszcze zimą tego roku wydać swój pierwszy międzynarodowy album 1984: Persona of Love zainspirowany jego niedawną podróżą na stary kontynent. Oby tylko ta międzynarodowość nie oznaczała elektropopowego zacięcia i próby podbicia Europy mało wysublimowaną łupanką. Czas pokaże.

Nowy teledysk: The-Dream „Long Gone”

the-dream-thumb-473x381

Wciąż nie jest do końca jasne, co z premierą czwartego solowego albumu The-Dreama (The Love, IV: Diary of a Madman), w związku z tym artysta postanowił skupić się przynajmniej na promocji swojego darmowego materiału. Przypominamy, że pod koniec sierpnia muzyk wypuścił do sieci album jako Terius Nash i możecie go sciągnąć choćby stąd. Przed Wami teledysk do jednego z obecnych na 1977 utworów.

The-Dream szykuje kolejny darmowy album

the-dream-1040x724

Wciąż zbyt dużo nie wiemy na temat czwartej solówki The-Dreama (data premiery została w związku z „negocjacjami kontraktu” przesunięta z 20 września na czas bliżej nieokreślony, na szczęście z akcentem na „bliżej”), co nie znaczy że muzyk daje nam o sobie zapomnieć. Dopiero co kilka dni temu wypuścił do sieci album/mixtape (Terius Nash Est. 1977), a już przymierza się do wydania kolejnej darmowej porcji kawałków. Nastąpi to najprawdopodobniej w październiku i, jak dobrze pójdzie, zbiegnie się z premierą oficjalnego The Love, IV: Diary of a Madman. Po bardzo przyzwoitym wspomnianym 1977 jak najbardziej czekamy na oba projekty The-Dreama. Czekamy też na zapowiedziany pierwszy singiel z The Love IV z gościnnym udziałem R Kelly’ego.