ty dolla $ign

Ty Dolla $ign składa hołd Mac Millerowi

Ubiegłoroczny występ Mac Millera w biurze NPR to jeden z najlepszych momentów całej serii Tiny Desk. Niestety, okazał się też być prawdopodobnie ostatnim zarejestrowanym koncertem rapera. Z okazji pierwszej rocznicy tego wydarzenia, Ty Dolla $ign postanowił oddać hołd zmarłemu koledze. Dołączyli do niego również Thundercat oraz Justus West – muzycy, którzy towarzyszyli Macowi podczas tamtego występu. Panowie wykonali wspólnie utwór „Cinderella” z krążka The Devine Feminine. Zachęcamy do sprawdzenia, a jeśli nie słyszeliście jeszcze występu Maca sprzed roku, koniecznie nadróbcie zaległości. RIP Malcolm.

Lykke Li, Skrillex i Ty Dolla $ign we wspólnym nagraniu

Po mocnym kandydacie na wakacyjny hit „Late Night Feelings” z Markiem Ronsonem Lykke Li przedstawia nowy utwór. „Two Nights Part II” to dance-popowy, nocny numer z gościnnym udziałem rapera Ty Dolla $igna. Deep housowy, klubowy podkład Skrillexa wyjątkowo współgra z nową, neonową estetyką wokalistki. Czekamy tymczasem na kolejne części muzycznych nocy. Warto wspomnieć, że 26 lipca wychodzi nowa epka utalentowanej Szwedki przewrotnie zatytułowana Still Sad, Still Sexy.

Zakakujący duet Serpentwithfeeta i Ty Dolla $igna

Soil, doskonale przyjęty zeszłoroczny debiut Serpentwithfeeta mieszający artystyczny pop z abstrakcyjnym akustycznym soulem, nie był bynajmniej szufladką, w której artysta samowolnie dałby się zamknąć. W piątek muzyk wypuścił nowy singiel „Receipts”, w którym gościnnie możemy usłyszeć zaskakująco natchnioną zwrotkę Ty Dolla $igna. To kolejny numer w dyskografii Serpentwithfeeta eksperymentujący ze stylistyką kameralnego soulu i gospel. W natchnionym refrenie opartym na harmoniach wokalnych wokalista przejmująco pyta: „Who taught you how to love me?”. Po takim teaserze z niecierpliwością czekamy na kolejne poczynania muzyka!

J. Cole i spółka w zapowiedzi Revenge of the Dreamers III

Zapowiadany od początku roku wspólny projekt kolektywu Dreamville wciąż czeka na datę premiery, ale trudno się dziwić, biorąc pod uwagę rozmach przedsięwzięcia. Ilość artystów zaangażowanych w projekt jeszcze trudno dokładnie określić, ale z krążących po sieci informacji wynika, że można ich liczyć w dziesiątkach. W zasadzie przedsmak dostajemy przy okazji pierwszych singli z Revenge Of The Dreamers III. Dwa numery i aż dziewięciu wykonawców – to robi wrażenie. Pierwszy z tracków to utrzymane w rapowym klimacie „Down Bad”. Udzielają się w nim J.I.D, J. Cole, Bas, Young Nudy i Johnny Venus z EarthGang. Co ciekawe, pojawia się tu muzyczne nawiązanie do “Rebel Without A Pause” Public Enemy. Z kolei w „Got Me” pierwsze skrzypce odgrywają Ari Lennox i Ty Dolla $ign dając nam kawał zmysłowego R&B. Towarzyszą im przy tym Omen i Dreezy. Stylistyczny rozstrzał jest naprawdę spory i wszystko wskazuje na to, że czeka nas naprawdę mocna premiera. Kiedy? Tego jeszcze nie wiemy.

Ty Dolla $ing i J. Cole ślą nam emotikony

Po trochę ponad pół roku po wypuszczeniu MihTy z Jeremih’em, Ty Dolla $ign wraca powoli do pracy solo. Wypuszczony przed kilkoma dniami nowy numer artysty zatytułowany „Purple Emoji” to, jak przewidujemy, zapowiedz nowego albumu. W numerze obok gospodarza pojawia się J. Cole. Panowie wspólnie wspominają dawne relacje miłosne, a w tle przygrywa im sampel z Take 6. Czekamy więc na nowe projekty, zarówno od Ty Dolla $ign, jak i zapowiadany na początku roku wspólny album od Dreamville.

Nowy teledysk: Khalid ft. 6lack, Ty Dolla $ign „OTW”

W sieci ukazał się teledysk Khalida do „OTW”, który jest pierwszym singlem promującym następcę debiutanckiego American Teen. Wspierają go Ty Dollar Sign i 6lack, którzy również ostatnio nie próżnują. 6lack ogłosił koniec prac nad solowym albumem, a Ty intensywnie udziela się gościnnie, ostatnio u Kanye i Drake’a. Neonowe kolory i dymiarki, imprezy na ulicach a i sam kawałek pachnie nostalgią do lat 90. i boysbandów R&B. Na pewno nie jest to najmocniejszy utwór żadnego z panów, ale jako niewymagający letniaczek nawet daje radę.

Odsłuch: Drake Scorpion

scorpion recenzja

O Drake’u można mówić różnie, ale nawet jego krytycy muszą przyznać, że More life zatarło nie do końca pozytywne wrażenie, które pozostawił album Views. Na More life działo się wiele — były trapowe hity pokroju „Portland”, były też przyjemne dla ucha, luźne numery typu „Passionfruit”, czy romantyczne „Teenage Fantasy”. Tym razem Drake nie porywa, niestety. Scorpion mógł być naprawdę ciekawy, bo single promujące wydawnictwo, dały nadzieję na naprawdę solidną całość. Po takich zapowiedziach jak „God’s Plan”, czy „Nice for what” mało kto spodziewał się, że po odsłuchu powiemy „I’m Upset”. Dwadzieścia pięć numerów za jednym zamachem — można było mieć obawy już przed odsłuchem. Taka długość nie okazało się być dobrym pomysłem, co udowodniło już tegoroczne Culture II Migosów. Niewątpliwe ciekawym zabiegiem jest podzielenie płyty na dwie części, z tym że tutaj znowu brak zaskoczenia – na jednej Drake prezentuje się jako nieco agresywny, pretensjonalny raper, któremu w części B bliżej już do postawy niepoprawnego romantyka, lubiącego pośpiewać i pogadać o miłości. Przy tak długiej liście piosenek brakuje tego, co było mocną stroną More life – gości. Z drugiej strony, dostajemy coś, co wywołało ogromne emocje i kontrowersje. W utworze „Don’t Matter to Me” refren wykonuje Michael Jackson, co wzbudza spekulacje wśród fanów. Nie wiadomo, czy jest to fragment niewydanego utworu, czy komputerowo wykreowany głos króla popu. Na płycie pojawili się także Jay Z, Static Major i Ty Dolla $ign, ale ich obecność nie zatarła poczucia nudy. Paradoksalnie, Drake’owy Scorpion pozbawiony jest jadu. Całości słucha się przyjemnie, ale trudno wymienić piosenki, do których chciałoby się powrócić. Kanadyjczyk stworzył płytę, której bliżej do playlisty niż spójnego materiału mogącego wnieść coś do jego dyskografii.

Jeremih i Ty Dolla $ign z nowym singlem

Jeremih i Ty Dolla $ign szykują się do wydania wspólnego albumu, MihTy. Pierwsze kroki promocji wydawnictwa już zostały podjęte — chłopaki zaczęli pojawiać się w amerykańskich studiach radiowych i wydali singiel pt. „The Light”. W numerze słychać sampel „Risin’ to the Top” Keni Burkego, użyty także w „Love No Limit” MJB. To typowe R&B, do którego zdążyli nas przyzwyczaić obaj panowie. Duet potwierdził gościnne występy między innymi Chrisa Browna, PARTYNEXTDOORA oraz Wiza Khalify. Za produkcję w pełni odpowiada Hitmaka. Według Dolla $igna nagrane zostało około 60 piosenek w trakcie 8 sesji, z czego finalnie wybrano 13-14 utworów. Są to „same bangery”.

Christina Aguilera wraca z nowym singlem z pomocą Kanyego Westa

Kto by pomyślał, że po wyjątkowo odtwórczym popowym Lotusie Christina Aguilera jeszcze kiedykolwiek będzie miała cokolwiek wspólnego w hip hopem, a tymczasem piosenkarka przygotowuje się do wielkiego powrotu i pierwszy singiel z albumu Liberation (który trafi do sprzedaży już 15 czerwca) został wyprodukowany m.in. przez Kanyego Westa. Szkoda, że akurat teraz, kiedy ten jest w definitywnym dołku swojej kariery. Tym samym „Accelerate” z gościnnym udziałem Ty Dolla $igna i 2 Chainza to trappopowy bałagan łączący w sobie niedoszlifowane pomysły na 2, może nawet 3 numery i komplikujący nadto popową tkankę. Patrząc na wulgarny teledysk w zamyśle miało być to chyba drugie „Dirrty”. Na krążku ma być w sumie 15 kawałków, w jednym z nich pojawi się także Demi Lovato. Aguilera kombinuje, a to już coś. Z oceną jeszcze się wstrzymajmy — poczekamy, zobaczymy.

Nowy teledysk: Ashanti feat. Ty Dolla $ign „Say Less”

Ashanti, która lata świetności ma już dawno za sobą, a i wtedy była bardziej produktem mody na produkcje Murder Inc. niż faktyczną księżniczką R&B, przygotowuje szósty album. W minionym tygodniu piosenkarka podzieliła się teledyskiem do zeszłorocznego singla „Say Less”, trochę, przyznaję, przegapionego przez nas na Misce, a zaskakująco melodyjnego, jeśli wziąć pod uwagę kondycję współczesnego radiowego R&B. Nieco anachroniczną, ale lekką koktajlową produkcję równoważy bełkotliwy featuring Ty Dolla $igna — być może jedyny znak w świecie Ashanti, że od jej debiutu minęło już ponad 15 lat. W teledysku Ashanti lunatykuje między, umówmy się, nieistniejącymi nagłówkami z kolorowej prasy, że Ashanti to, Ashanti tamto, Ashanti siamto, podczas gdy w rzeczywistości miota się obwieszona cekinami między basenem, pustą lożą VIP a salonem luksusowej willi. Obejrzyjcie to świadectwo czystego obłędu poniżej i pobujajcie się przy refrenie — takie trochę kripulcowe 2w1.

Nowy utwór: Ashanti feat. Ty Dolla $ign „Say Less”

Nie ma co kryć – Ashanti należy do panteonu wokalistek r&b, które niegdyś świeciły triumfy, nagrywały naprawdę świetne płyty, ale w którymś momencie ta kariera skręciła na dziwne tory. I tak od przeszło 10 lat, wokalistka zmaga się z syndromem lekkiego wypalenia. Z pewnością składa się na to ogrom czynników, ale my jako słuchacze czujemy pewien dyskomfort. Czy „Say Less” zaoferuje nam coś więcej? Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze. Za produkcję kawałka odpowiada DJ Mustard, gościnnie udziela się Ty Dolla $ign a sama Ashanti brzmi bez zarzutu. Dlaczego więc mamy wrażenie, że ten utwór nie obroni się sam? Że bez kolorowego, może nawet ociekającego kiczem widea, przejdzie bez echa wśród nie tak zagorzałych fanów wokalistki. Znak czasów? Można by o tym pisać elaboraty. Tymczasem zapraszamy do odsłuchu kawałka, który najprawdopodobniej zwiastuje 7 album studyjny piosenkarki.

#FridayRoundUp: Big K.R.I.T., Majid Jordan, Snoop Dogg, Yelawolf i inni.

Tym razem aż dwanaście bardzo mocnych premier, wśród których idealnie po połowie rozłożyły się rzeczy dla hip-hopowych głów (Big K.R.I.T., Snoop Dogg, Yelawolf, Ty Dolla $ign, L’orange, Overdoz) oraz dla fanów wokalnych popisów (Majid Jordan, Curtis Harding, Bootsy Collins, George Maple, Gregory Porter, Funkadelic). Warto jednak sprawdzić wszystko, bo na pierwszy rzut oka, nie widzimy tu słabych rzeczy.


4eva Is a Mighty Long Time

Big K.R.I.T.

BMG Rights Management (US) LLC

Ostatni piątek października okazał się jednym z najbardziej obfitych w premiery dni w ciągu całego roku. To muzyczna uczta, szczególnie dla fanów południowych brzmień. Co prawda, Big K.R.I.T. i Yelawolf rozważali w przeszłości możliwość nagrania wspólnego projektu, jednak w zamian za to zdecydowali się na kolejne albumy solowe — dziś mamy okazję się z nimi zapoznać. Każdy, kto miał styczność z twórczością Krizzle’a wie, że stoi na niesamowicie wysokim poziomie. Jego dotychczasowa dyskografia, zarówno jeśli chodzi o oficjalne wydawnictwa, jak i free albumy, to fascynująca podróż po soczystych i tłustych zarazem brzmieniach głębokiego południa USA. Tym bardziej cieszy fakt, że raper zdecydował się nagrać podwójny album. 4eva Is a Mighty Long Time podzielone jest na dwie części (łącznie 22 utwory), z których pierwsza utrzymana jest w tonie bangerów idealnych na długie wycieczki samochodem, podczas gdy druga stanowi refleksyjne i spokojniejsze odzwierciedlenie osobowości artysty. Jeśli single, które promują wydawnictwo tj. “Confetti”, “Keep The devil Off” i “Aux Cord” w pełni oddają klimat płyty, to z całą pewnością możemy mówić o kandydacie na tegoroczne top 10. Równie obiecująco wygląda lista gości, wśród których usłyszymy weteranów południowego rapu; CeeLo, T.I. i UGK, jak i utalentowanych wokalistów, takich jak Bilal, Lloyd, czy wspaniała Jill Scott. Było warto czekać? Już teraz wiem, że tak — Adrian


The Space Between

Majid Jordan

OVO Sound

Idealnie tuż przed zmianą czasu na ten bardziej senny kolejni artyści z wielkiej trójki hipsterskiego R&B dołączają swoją cegiełkę do nowych wydawnictw z OVO Sound. Na podstawie singli promujących The Space Between mogliśmy się przekonać, że Majid Jordan trzymają sztamę ze swoimi ziomkami z OVO, czyli dvsn i PartyNextDoor. Duo udowodniło też, że raczej nie zamierza nas zaskakiwać. W tej chwili nie mają chyba ku temu żadnych powodów. Najnowszy album jako zawieszenie gdzieś pomiędzy klubem a sypialnią –- my nie mamy nic przeciwko. — MajaDan


Make America Crip Again

Snoop Dogg

Doggystyle Records

Snoop Dogg od dawna nie ukrywał, po której stronie politycznej barykady stoi. Od początku prezydentury Donalda Trumpa otwarcie go krytykował, nie szczędząc mocnych słów komentujących decyzje i poczynania Republikanina. Kiedy w marcu ukazał się teledysk do „Lavender” BadBadNotGood z udziałem Snoopa, internet zawrzał — w jednej ze scen raper mierzy z pistoletu do postaci przypominającej Trumpa (pistolet był oczywiście jedynie zabawką). Odniesień do aktualnej sytuacji politycznej nie brakuje również na nowej epce. Już okładka Make America Crip Again zapowiada tematykę wydawnictwa. Niebieska czapka i tytułowy napis to parodia kampanijnego hasła czterdziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Epka to osiem utworów, a gościnnie usłyszeć możemy między innymi Chrisa Browna, Shona Lawona czy O.T. Genasis. Stylem nieco odbiega od ostatniego albumu Neva Left, który nawiązywał do początków twórczości Snoopa. Make America Crip Again to muzyczny miks: zawiera zarówno nowoczesne brzmienia, jak i wyluzowane numery. Sam raper o swoim najnowszym materiale mówi, iż nie chodziło mu wyłącznie o polityczny manifest, a o warstwę muzyczną. — Polazofia


Trial by Fire

Yelawolf

Interscope Records

Yelawolf to jeden z najbardziej interesujących raperów ostatnich lat. Odważnie wkroczył w świat hip hopu, prezentując agresywny, niepokorny i bardzo doszlifowany styl, dzięki któremu szybko zdobył sympatię słuchaczy i kontrakt z Shady Records. Okres ten przyniósł kilka mniej lub bardziej udanych posunięć muzycznych, aby zakończyć się pełną transformacją, którą artysta przeszedł w 2015 roku, wydając album Love Story. Silna fuzja hip hopu i country okazała się strzałem w dziesiątkę, i wypełniła lukę, którą pozostawili po sobie tacy artyści jak Bubba Sparxxx, czy Kid Rock. Dziś dane nam jest usłyszeć kolejny krok w wytyczonym wtedy kierunku, pod postacią płyty Trial By Fire. Udane single, takie jak “Row Your Boat”, “Punk”, czy “Get Mine”, i tracklista (14 utworów), wskazują na to, że raper wyciągnął wnioski z ostatniej płyty, stawiając na bardziej radykalne i dopracowane brzmienie. Wśród gości znaleźli się Kid Rock, Travis Barker, Juicy J, oraz postacie ze świata country; Lee Brice i Wynonna Judd. Wszystko każe mi myśleć, że materiał na pewno przypadnie do gustu fanom ostatniego albumu reprezentanta Alabamy. Zabieram się do odsłuchu — Adrian


Beach House 3

Ty Dolla $ign

Atlantic Records

Najnowszy Beach Hosue to tak naprawdę czwarta odsłona zapoczątkowanej w 2012 serii dzięki, której reprezentant LA zaczął być coraz lepiej widoczny na muzycznej mapie Stanów Zjednoczonych. Mogliśmy mieć pewne obawy co do tego ile nowego materiału będzie na nas czekało podczas odsłuchu, bo Ty zaserwował nam aż pięć utworów przed premierą. Okazało się jednak, że mixtape jest naprawdę obszerny i zawiera łącznie dwadzieścia pozycji. Połowa z tego to kolaboracje, których jak sam artysta przyznaje, jest wielkim zwolennikiem. Trochę szkoda, że płyta nie ukazała się latem, lecz z drugiej strony może powiew ciepłej Kalifornii podczas deszczowej jesieni to jeszcze lepszy moment? — mmisiak


The Ordinary Man

L’orange

Mello Music Group

Na albumie wydanym dla niezawodnego Mello Music Group, producent L’Orange, za pomocą hip-hopowych beatów opowiada nam historię pewnego magika, który odkrywa, że świat magii to jedno wielkie oszustwo. Rozczarowany tym faktem, stara się popchnąć własny show na niezbadane terytorium, demonstrując rzekomo niemożliwe wyczyny, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje. W przekazaniu tej opowieści swoją pomoc niosą m.in. Del Funkee Homosapien, Blu, Elzhi czy Oddisee. Zapowiada się więc ciekawa i dosyć nietypowa rzecz (materiały prasowe opisują to jako Harry’ego Pottera spotykającego na swojej drodze piekło), który spodobać się może w szczególności fanom takich wykonawców jak: RJD2, Dj Shadow czy Blockhead — efdote


Face Your Fear

Curtis Harding

Anti

Jak informowaliśmy w lipcu Curtis Harding, jeden z najciekawszych soulowych debiutantów ostatnich lat i twórca fantastycznego krążka Soul Power z 2014 roku wraca z nowym materiałem. Pod koniec sierpnia artysta ujawnił szczegóły projektu, który został, podobnie jak zeszłoroczny album Michaela Kiwanuki, silnie zainspirowany psychodelią lat 70. i współprodukowany przez Danger Mouse’a. Czy to oznacza definitywnie odejście Hardinga od dotychczasowych inspiracji Motown lat 60. w stronę bardziej gitarowego i intensywnego brzmienia? Posłuchajmy! — Kurtek


World Wide Funk

Bootsy Collins

Mascot Records

Jedna z najbarwniejszych postaci w historii muzyki powraca z nowym albumem po sześcioletniej przerwie. Na World Wide Funk — jak to zwykle bywa na krążkach Bootsy’ego — pojawi się cała masa gości i to nie tylko takich związanych z funkową sceną. Będzie roić się zarówno od stałych bywalców jak Chuck D czy Musiq Soulchild, ale pojawią się też nowe twarze, m.in. Kali Uchis czy October London. Single pokazują, że legendarny basista nie ucieka od tego co świeże i inspiruje się twórczością młodszych kolegów po fachu (w przypadku „Worth My While” może nawet za bardzo). Myślę, że to idealna propozycja na zbliżające się deszczowe dni. — Mateusz


Lover

George Maple

Utopian Ideas PTY

Utalentowana, pracowita, o głębokim i ciepłym wokalu, tworząca muzykę z pogranicza electro-soulu, alt-popu i R&B. Jest oryginalna, pomysłowa, a jej wyobraźnia jest nieograniczona. Mowa o George Maple, a właściwie Jess Higgs, która zaprezentowała swój debiutancki album Lover. W przeciwieństwie do wielu innych artystów, umieściła na nim aż dwadzieścia utworów, z których aż 6 to interludia. Posunięcie dosyć ryzykowne, ale po wysłuchaniu wszystkich promowanych singli, które są mieszanką rytmów z EP Vacant Space i komercyjnego popu, apetyt na pozostałą zawartość krążka rośnie. Artystka określiła swoją płytę jako odkrywanie własnej intymności, w różnych kolorach i strukturach, ze wzlotami i upadkami włącznie. Zapowiada się więc bardzo osobiste wydawnictwo z nieschematycznym podejściem do muzyki. — Forrel


Nat King Cole & Me

Gregory Porter

Blue Note

Ktoś kiedyś powiedział Gregory’emu Porterowi, że brzmi jak Nat King Cole. Początkowo nie wziął sobie komplementu do serca, ale z czasem ziarno zakiełkowało, a artysta wnikliwiej zaczął przesłuchiwać winyle króla. Fascynacja idolem obudziła w wokaliście miłość do muzyki, a z czasem narodził się pomysł na nagranie największych klasyków Cole’a. Stworzony z pełną orkiestrą pod kierunkiem Vince’a Mendozy album Nat King Cole & Me zawiera nowe wersje najbardziej cenionych klasyków Nata, jak: „Mona Lisa”, „L-O-V-E”, „Nature Boy”, czy „The Christmas Song” oraz premierową kompozycję Portera, inspirowaną twórczością króla „When Love Was King”. Jesień jazzową uważam za rozpoczętą. — Forrel


2008

Overdoz

RCA Records

Od podpisania kontraktu z wytwórnią RCA Records minęły cztery lata, przez które fani wyczekiwali debiutanckiego krążka od kalifornijskiej ekipy Overdoz. Wraz z każdym nowym singlem, wydanym na przestrzeni tego czasu, wydawało się, że ta chwila zaraz nastąpi, ale chłopaki ćwiczyli naszą cierpliwość, aż do dziś. Bez szumnych zapowiedzi ukazał się bowiem album 2008, zawierający produkcje m.in. od takich postaci jak THC, Organized Noize, Terrace Martin czy Hit-Boy. Dokładamy do tego wyluzowane nawijki, z jakich znani są Kent, Cream, P oraz Joon i otrzymujemy dawkę słońca w samym środku szarej jesieni. — efdote


Reworked By Detroiters

Funkadelic

Ace Records

Podczas gdy swój nowy krążek podarował nam dzisiaj Bootsy Collins, na który czekali wszyscy fani P. Funku, wytwórnia Ace Records również przygotowała nam nie lada gratkę. Dokłądnie dzisiaj ukazała się bowiem kompilacja najbardziej znanych utworów zespołu Funkadelic, zremixowanych przez najważniejsze postacie elektronicznej sceny Detroit. Wśród osób odpowiedzialnych za te przeróbki znaleźli się m.in. Moodyman, Amp Fiddler, Underground Resistance, Anthony “Shake” Shakir and T Dancer czy Claude Youn Jr, a biorąc pod uwagę fakt, jakim kultem otoczony jest w Motor City (i nie tylko tam) ten zespół, nie może być tu mowy o żadnej profanacji. — efdote


Nowy teledysk: Sevyn Streeter feat. Ty Dolla $ign, Wiz Khalifa & Jeremih „Anything You Want”

Jeśli macie już plany na sobotę, to zmieńcie je i wbijajcie na dziką imprezę do Sevyn. Dziewczyna przygotowała wraz z Ty Dolla $ignem, Wiz Khalifą i Jeremih niezłą bibę, podczas której wszystko jest dozwolone. Party jednak wymknęło się nieco spod kontroli, ale jak zwierzyła się Streeter, marzyła chociaż raz o takim wieczorze. Każdy ma inne marzenia. Pochodzący z ostatniego albumu Girl Disrupted utwór „Anything You Want” jest przyjemną radiową kompozycją, z samplem kawałka „Anything” SWV. Let’s the party begin.

Nowy utwór: Vince Staples feat. Ty Dolla $ign „Rain Come Down”

Odliczamy dni do premiery Big Fish Theory, ale musimy się jeszcze uzbroić w cierpliwość, bo premiera 23 czerwca. Do tego czasu można sprawdzić nowy singiel promujący to wydawnictwo — „Rain Come Down”. Vince robi swoje na oszczędnym, basowym bicie, a całości dopełnia śpiewający gościnnie Ty Dolla $ign. Całkiem niezły track, ale odnoszę wrażenie, słuchając też poprzednich singli, że płyta brzmieniowo będzie się nieco różnić od Summertime ’06. Zresztą po sieci krążą informacje, że cały krążek ma być podobno mocno osadzony w elektronice i brzmieniu Detroit techno. Może być ciekawie.

Nowy teledysk: Mac Miller feat. Ty Dolla $ign „Cinderella”

W ubiegły weekend mogliśmy zobaczyć Maca Millera na festiwalu Coachella, a dziś dostajemy od niego nowy klip. 12-minutowy teledysk, a raczej krótki film, powstał do utworu „Cinderella” z ostatniego albumu artysty The Divine Feminine, który spotkał się z pozytywnym przyjęciem wśród fanów i recenzentów. Za reżyserię klipu odpowiedzialny jest Bo Mirosseni, który ma koncie współpracę również z takimi artystami jak Kaytranada czy Anderson .Paak. Na wyprodukowanym przez DJ-a Dahiego utworze usłyszymy także gościnny występ naczelnego wokalisty Taylor Gangu, Ty Dolla $igna. Nie wiadomo kiedy możemy spodziewać się kolejnej płyty  25-latka z Pittsburgha, jednak z niecierpliwością czekamy na wszelkie nowości.

Nowy teledysk: Ludacris feat. Ty Dolla $ign „Vitamin D”

O samplującym „Thong Song” Sisqo nowym wspólnym singlu Ludacrisa i Ty Dolla $ign już pisaliśmy. Teraz raperzy opublikowali klip do tego nagrania. W teledysku Ludacris, choć wyraźnie niskobudżetowy, wraca do starych sprawdzonych patentów z wizualną groteską, tym razem przechadzając się po pokoju z ogromną komputerowo wygenerowaną klatą czy zamykając się w tytułowej kapsułce witaminowej. Jest w tym wszystkim trochę starego dobrego Ludy. Tymczasem dziewiąta płyta rapera ponoć jeszcze w tym roku.

Nowy teledysk: Jason Derulo feat. Nicki Minaj & Ty Dolla $ign „Swalla”

W zeszłym miesiącu Jason Derulo wraz z Nicki Minaj i Ty Dolla $ign wydał nowy utwór „Swalla”, który zapowiada kolejny krążek wokalisty. Właśnie ukazał się teledysk wyreżyserowany przez Gila Greena. Wideoklip niczym jednak nie zachwyca i nie zaskakuje – jest wręcz lekko kiczowaty. Numer sam w sobie jest jednak całkiem chwytliwy, co podnosi pozytywny odbiór poniższego obrazka.

Nowy teledysk: Ty Dolla $ign „$”

LOS ANGELES, CA - NOVEMBER 20: Rapper Ty Dolla Sign arrives at the 2016 American Music Awards at Microsoft Theater on November 20, 2016 in Los Angeles, California. (Photo by Gregg DeGuire/WireImage)

Chyba nie było i nie będzie dla kogokolwiek zaskoczeniem, że utwór zatytułowany „$” jest w zasadzie twórczością Ty Dolla $igna w pigułce. W teledysku do tego promującego mixtape Campaign utworu wokalista wykorzystuje materiał zarejestrowany podczas trasy po naszym kontynencie. Nie mówię tutaj o żadnych ekscesach na backstage’ach i zbijaniu piątek z fanami, a o relaksie w jednym z najpiękniejszych kurortów Europy Środkowej. Obrazek ten dowodzi, że do nagrania miłego w odbiorze hiphopowego teledysku nie potrzeba żadnego wyszukanego pomysłu — wystarczy tylko polecieć z kamerą na drugi koniec świata i pokręcić się motorówką po Jeziorze Genewskim.

Nowy teledysk: Ty Dolla $ign „Stealing”

ty-dolla-sign-stealing-01

Słuchaliście ostatniego mixtape’u Ty Dolla $igna? Jeśli nie jesteście specjalnie fanami wokalisty z Kalifornii, to materiał raczej nie zmieni waszego zdania. Nie oznacza to, że na Campaign nie ma żadnych mocny, wybijających się momentów, o nie. Do tych należy zdecydowanie „Stealing”, będące czymś więcej niż powtórką z zeszłorocznego „Solid”. Z jednej strony jest to gangsterska ballada w duchu solowej twórczości Nate Dogga, z drugiej drzemie tutaj magia tradycyjnego rhythm & bluesu. Utwór robi jeszcze większe wrażenie w połączeniu z teledyskiem, takim z gatunku „być jak Sinéad O’Connor”. Tylko potwierdza się moje przekonanie o tym, że Ty$ posiada przeogromny songwriterski potencjał, który — miejmy nadzieję — w przyszłości zacznie się ujawniać jeszcze wyraźniej.

Nowy teledysk: Afrojack feat. Ty Dolla $ign „Gone”

ty-dolla-sign-gone

Ty Dolla Sign w klipie do wspólnego numeru z Afrojackiem, pt. „Gone”. Jako jedyny przedstawiciel płci męskiej, Ty wraz z 20 dziewczynami imprezuje w willi — w jednej scenie bawi się przy basenie, w innej jest taniec w salonie, a jeszcze później gospodarz ogląda zachód słońca. Afrojack w tym czasie jest w Tokio i tworzy nową muzykę. Ty właśnie wydał swój kolejny album, Campaign, a już oświadczył, że szykuje się do wydania Beach House 3. Przy okazji kolaboracji „Gone”, istnieje duża szansa, że na trzeciej części mixtape’u znajdą się bity Afrojacka.