vince staples

Vince Staples kończy karierę za dwa lata?

vince-staples-meredith-truax

Wydawało by się, że Vince Staples jest obecnie w szczytowym momencie swojej kariery. Przychylne recenzje jego debiutanckiego krążka Summertime 06 raczej każą myśleć, że po premierze tak entuzjastycznie przyjętego wydawnictwa pójdzie za ciosem i będzie zbierał się do nagrywania następnego, a potem kolejnych. Jednak ostatnio artysta udzielił zaskakującego wywiadu dla The California Sunday Magazine, w którym twierdzi, że być może niedługo zakończy karierę. „Musisz mieć nie po kolei w głowie jeśli myślisz, że będę robił to muzyczne gówno więcej niż dwa lata. I żebym miał z tego pieniądze? Jeśli będę miał jakieś w przeciągu następnych sześciu miesięcy, już więcej mnie nie zobaczycie.”

Cóż, byłoby szkoda, gdyby protegowany No I.D. rzeczywiście zdecydował się zawiesić mikrofon na kołku. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że tak się nie stanie, a póki co, słuchać tego co udało mu się nagrać do tej pory. No i oczywiście czekać na to co przyniesie przyszłość. Koniec kariery Staplesa byłby dla współczesnego hip-hopu na pewno dużą stratą.

Nowy utwór: Donald Glover feat. Jhene Aiko & Vince Staples „Waiting for My Moment”

aiko-vince-glover

„Czarny” film o boksie, poniekąd spin-off Rocky’ego, Creed, w amerykańskich kinach wyświetlany będzie od 25 listopada (w Polsce premiera zaplanowana jest na 15 stycznia 2016 roku). Soundtrack tego filmu obfituje w duże nazwiska: 2 Pac, Meek Mill, Jhene Aiko, The Roots, John Legend czy też Nas — to oczywiście tylko niektóre z pozycji. Jednym z utworów na ścieżce jest triumfalne „Waiting for My Moment”, kawałek Donalda Glovera. Gościnnie udziela się w nim Jhene oraz Vince Staples. Początek piosenki to triumfalna muzyka filmowa (Ludwig Goransson) i budujący napięcie wstęp do harmonijnego wokalu Aiko. Dalej już jest jak zwykle — dobrze. Zachęcam do odsłuchania całej ścieżki dźwiękowej.

Składy Cypherów na BET Hip-Hop Awards 2015

bet-cypher-2015

Każdego roku czekam na cyphery podczas BET Hip-Hop Awards i nigdy się nie zawodzę, bo poziom zawsze jest wysoki. Najbardziej charakterystycznym momentem w całej historii gali jest dla mnie zwrotka Kendricka z 2013 roku, która nagrywana była po zamieszaniu z „Control”. Tym razem połączono old school z new schoolem i zobaczyć będzie można Doug E. Fresha, Redmana, Keitha Murraya na przeciw młodemu pokoleniu: Vince Staples, King Mez, Casey Veggies. W reprezentacji kobiet znalazła się Tink, Nicole Paris, czy Renee Ellis Goldberry. Wsparciem na deckach będą Questlove, DJ Scratch i standardowo DJ Premier. Tegoroczna gala została zarejestrowana w zeszły piątek w Atlancie, a wyemitowana będzie 13 października. Na żywo wystąpili między innymi Dej Loaf, Diddy, Lil’ Kim, Rich Homie Quan czy T.I..

Poniżej pełen skład cypherów:

Vince Staples
Black Thought
Casey Veggies
Charles Hamilton
Albe Back
Doug E. Fresh
Erick Sermon
Renee Elise Goldsberry
Daveed Diggs
Tripz
Joyner Lucas
Jackie Spade
Lin-Manuel Miranda

Keith Murray
Muggsy Malone
Nicole Paris
Rahzel
Redman
J-Doe
King Mez
Raury
Tink

Nowy teledysk: Vince Staples „Norf Norf”

vince-staples-norf-norf-video-lead-715x402

„Nigdy przed niczym nie uciekam, chyba ze przed policją” — rapuje Vince Staples w refrenie „Norf Norf”, kolejnego singla promującego jego zjawiskowe Summertime ’06. Klip pokazuje jednak sytuację, w której ucieczka ta bynajmniej nie zakończyła się sukcesem. Aresztowanie, przesłuchanie, w reszcie zamknięcie w celi — wszystko zostało przedstawione w adekwatnej do sytuacji czerni i bieli i zrealizowane pod profesjonalnym okiem reżysera Spike’a Jordana. Nie mylić ze Spikiem LeeSpikiem Jonze’em, chociaż tak naprawdę to ta sama wysoka klasa kręcenia teledysków.

Recenzja: Vince Staples Summertime ’06

vince

Vince Staples

Summertime ’06 (2015)

ARTium/Def jam

Niewiele znajdziesz na świecie takich miejsc do wypoczynku jak północne Long Beach w Kalifornii! Położone w obrębie jednej z najniebezpieczniejszych aglomeracji sąsiedztwo zachęca nas widokami na życie bez perspektyw, wysokie napięcia międzyrasowe, a wszystko to przy kojących dźwiękach strzelanin i policyjnych syren. Gwarantujemy niezapomniane wrażenia takie jak strach, rozczarowanie, rezygnacja uruchamiająca proces dekadencji. Na wycieczkę śladami wydarzeń sprzed dziewięciu lat zabierze Was młody, ale jakże doświadczony przewodnik.

Vince Staples to kolejny po Black Hippy, YGOdd Future wyrazisty animator młodej sceny kalifornijskiej. Najbliżej mu do tego ostatniego kolektywu, a szczególnie do Earla Sweatshirta. Obaj prowadzą podobną — oszczędna w środkach, a bogatą w emocjach — politykę tworzenia hip hopu. Tam gdzie Earl zagłębia się we wnętrze własnej psychiki, Vince patrzy co się dzieje dookoła.

Dzieje się wiele i nie są żadne atrakcje. Nasiąknięty od kołyski antyautorytetem ojca gangstera, rozumie i godzi się ze specyfiką codziennego życia na upadłych przedmieściach. Próbuje się od tego odciąć, ale wszystkie ścieżki prowadzą z powrotem na dno. Kiedy pojawia się miłosny wątek, ma on na celu rozdarcie (mówiąc o rozdzierającej miłości: podobieństwo okładki z Unknown Pleasures Joy Division wcale nie jest przypadkowe) bohatera, wpędzenie go w narkotyki, depresję i myśli samobójcze. Vince stara się prywatną traumę przekuć w ostrzeżenie dla innych. Wie że jest ono potrzebne, kiedy patrzy na statystyki zgonów w Long Beach i kolejne pokolenie dojrzewających kryminalistów. Dodatkowego znaczenia zawartości płyty zapewnia outro, które może sugerować, że cała ta opowieść jest epizodem z chorego reality show oglądanego w telewizji przez białą widownię — tak samo jak w zjawiskowym klipie do głównego singla.

W cieniu błyszczącej obecnie gwiazdy Kendricka Lamara ciężko być równie ważnym oświeconym dzieckiem gangsta rapu. Staples wnosi jednak do dyskusji garść własnych diagnoz i jeśli muzyka naprawdę miałaby mieć moc naprawiania świata, to trzymałbym kciuki za ich wspólne działania.

Jakkolwiek potężnej treści album by nie niósł, nie miałby on tej samej siły rażenia bez udanej oprawy No ID. Legendarny producent z Chicago rozwija tutaj swoją wizję rozpoczętą na zeszłorocznym Nobody’s Smiling. Muzyczny ascetyzm i nihilizm nie do końca załapał u Commona, ale tutaj — w wersji 2.0 — zadziałał na pełnych obrotach. Niskie tony w postaci posępnych synthów i potężnych linii basu dyktują mroczny klimat, ale niektóre mniej subtelne elementy wystarczająco skutecznie nadają muzyce odrobiny kalifornijskiej elastyczności. Niekonwencjonalnie klejone sekcje perkusji przypominają nam o Neptunesach z czasów Hell Hath No Fury, a sample za każdym razem cięte są ostrożnie i z pomysłem. Mówiąc o samplach nie sposób nie wspomnieć z dumą o efektownie wykorzystanej pętli z twórczości naszego ponadczasowego Czesława Niemena. Oprócz No ID za kilka podkładów odpowiedzialni są Christian Rich, DJ Dahi (ten to wszędzie się odnajdzie) i wyrwany z marazmu Clams Casino. Każdy z nich mógłby tutaj wychylić się z wachlarzem własnych pomysłów na produkcję albumu, ale podporządkowali się jednak pod wizję Vince’aID. I dobrze. Wyjątkiem jest zamykające pierwszą połowę „Summertime”, gdzie akurat melancholijna produkcja Clamsa perfekcyjnie zogniskowała natężenie negatywnych emocji głównego bohatera.

Summertime ’06 to najodważniejszy rapowy debiut kilku ostatnich lat. Wszystko — od zerowej przebojowości, przez brak 2 Chainza i Drake’a na featuringach, po katastrofalną komercyjnie decyzję o podziale godzinnego materiału na dwa krążki — sprawia wrażenie jakby Vince Staples wręcz chciał, żeby nikt nie kupił jego albumu. Niestety, pierwsze doniesienia na temat wyników sprzedaży są rzeczywiście zatrważające. Sam raper jednak pozytywnie patrzy w przyszłość i liczy na znacznie lepszy długoterminowy wynik. Być może to jest właśnie słuszna postawa. Nowy Meek Mill znika z półek (serwerów?) sklepowych znacznie szybciej niż album debiutanta z Long Beach. Jestem jednak pewien, że za kilka lat to Summertime ’06 będzie naszym wspomnieniem z lata ’15, a nie Dreams Worth More Than Money krzykacza z Maybach Music.

Odsłuchy na dzisiaj: Miguel, Vince Staples

miguel-wildheart

30 czerwca czeka nas kilka naprawdę zacnych premier muzycznych. Zgodnie z zasadą „co za dużo to niezdrowo”, polecam rozłożyć sobie frajdę na raty. Na przykład słuchając dwóch albumów już w tym tygodniu. Pierwszy album to najnowsza studyjna produkcja Miguela — obok Franka Oceana czołowego przedstawiciela współczesnego r&b. Drugi album (a w zasadzie dwa) to debiut Vince Staplesa, młodego reprezentanta kalifornijskiego hip hopu, z którym to młodzieńcem polecam wiązać duże nadzieje na przyszłość. Obu pozycji posłuchać możecie za pośrednictwem serwisu NPR. Ja już posłuchałem i jednego i drugiego. Chciałbym się powstrzymać z wydawaniem opinii, ale nie potrafię i powiem tak: obaj wykonawcy co najmniej sprostali moim oczekiwaniom. A że oczekiwania miałem wysokie…

Okładka i tracklista albumu Vince’a Staplesa

Summertime06

Myślę, że mogliście się już zorientować jak spore nadzieje wiążemy z pierwszym longplayem Vince’a Staplesa. Wyróżniony w najnowszej edycji XXL Freshman Class raper zaplanował premierę Summertime ’06 na trzydziesty dzień tego miesiąca i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dotarły do nas za to okładka i tracklista. Ta pierwsza wydaje się być nawiązaniem do kultowego wzoru hipstersko-festiwalowych t-shirtów, tzn. okładki kultowego albumu grupy Joy Division. Lista utworów to też pewna niespodzianka. Po raz pierwszy od nie pamiętam jak dawna będziemy mieli do czynienia z podwójnym rapowym albumem. W czasach wydawania muzyki głównie z myślą o wirtualnej dystrybucji, jest to taki mały ewenement. Nie wątpię, że może mieć on związek z interesującym, zaplanowanym przez Vince’a konceptem produkcji. Niby nic, ale dla mnie to kolejny powód, by nie móc się doczekać końca czerwca.

CD1
1. „Ramona Park Legend Pt. 1”
2. „Lift Me Up”
3. „Norf Norf”
4. „Birds & Bees”
5. „Loca”
6. „Lemme Know”
7. „Dopeman”
8. „Jump Off The Roof”
9. „Señorita”
10. „Summertime”

CD2
1. „Ramona Park Legend Pt 2”
2. „3230”
3. „Surf”
4. „Might Be Wrong”
5. „Get Paid”
6. „Street Punks”
7. „Hang N Bang”
8. „Coldest N*gga Breathing”
9. „Like It Is”
10. „’06”

Nowy teledysk: Vince Staples „Señorita”

Vince-Staples-Senorita-Video-FI-770x346

Dopiero co niedawno pisałem o świeżym singlu Vince’a Staplesa i pewnie nie postowałbym na temat jeszcze świeższego teledysku — gdyby nie to, że mamy do czynienia z TAKIM teledyskiem. Obrazek reżyserii Iana Ponsa Jewella przedstawia typowe kalifornijskie przedmieście, ale przeniesione do dystopijnej, wręcz antyutopijnej przyszłości. A może jednak jest to teraźniejszość? Oglądając pierwszy raz będziecie z pewnością pytać „co jest grane?”. Video zaskakuje, szokuje, ale również prowokuje do przemyśleń, wyciągania własnych wniosków na temat wszechobecnej symboliki. Mówiąc krótko — pasuje idealnie do ogólnego charakteru twórczości Vince’a.

Vince Staples zapowiada Summertime ’06

Senorita-Vince-Staples

Vince’a Staplesa uznaliśmy w ostatnim czasie za jednego z najciekawszych reprezentantów młodego pokolenia raperów, którzy jeszcze nie mają oficjalnego, długogrającego debiutu na koncie. Dowodem niech będzie jego pozycja w naszym podsumowaniu najlepszych epek 2014 roku. Jeśli emcee z kalifornijskiego Long Beach zachowa na longplayu klimat zeszłorocznego Hell Can Wait, to możemy liczyć na hiphopową czołówkę roku. Zawartość tego albumu poznamy już niedługo, bo 30 czerwca. Będzie on nosił tytuł Summertime ’06 i wyjdzie nakładem Def Jamu, a w zasadzie należącego do producenta No I.D. imprintu Atrium Records. Z zapowiedzią płyty zbiegła się premiera pierwszego singla noszącego tytuł „Señorita” (okładka na górze). Jeśli przymkniemy oko na Future’a na refrenie, to singiel brzmi całkiem obiecująco.

Nowe EP: Vince Staples Hell Can Wait

vince-staples-hell-can-wait

Vince Staples zawsze się gdzieś tam przewijał — to na mixtape’ach, to na gościnnych wersach. Po usłyszeniu jego zjawiskowej zwrotki w „Hive” Earla Sweatshirta automatycznie stałem się fanem niecierpliwie wyczekującym debiutu rapera z Long Beach. Ten moment właśnie wczoraj nastąpił i nakładem nieśmiertelnego Def Jamu wydana została jego oficjalna epka. Hell Can Wait to siedem utworów i dwadzieścia cztery minuty obcowania z brudną rzeczywistością kalifornijskich przedmieść widzianą oczami 21-latka, od najmłodszych lat skażanego przez gangsterskie koneksje własnego ojca. Hardkorowość materiału podkreśla surowa warstwa muzyczna autorstwa No ID, Infamousa, czy niejakiego Haglera, a odrobiny „niehardkorowości” dodaje jedyny na płycie featuring od Teyany Taylor. Poniżej znajdziecie odsłuch via Spotify, oraz klip do promującego epkę „Blue Suede”.